Kontakt:

magda_girsztowt@wp.pl

środa, 30 listopada 2022

Babeczki brzoskwiniowo-makowe

 Czy można zjeść muffinki na drugie śniadanie? Można! I to dzięki temu przepisowi. Babeczki robi się błyskawicznie, wieczorem możecie je przygotować, a rano wziąć na drugie śniadanie. Z jogurtem i świeżym owocem, będą wspaniałym posiłkiem, który na długo doda energii. Co ważne, babeczki są mięciutkie i długo trzymają świeżość, bez problemu zróbcie je na dwa dni. Wszyscy będą zachwyceni miłą odmianą od standardowych kanapek. Mi i mojemu mężowi, bardzo smakowały o poranku. Ostatnie poranki, jak i dnie, były, są i będą, szalone, pokręcone i w dzikim pędzie. Ale nie zapominamy o pożywnym śniadaniu. Szczególnie podczas choroby, a to przeziębienie męczy mnie i męczy. Teraz również męczy męża, cierpimy razem. Jak było powiedziane, w zdrowiu i chorobie. I jak widać dzielnie się tego trzymamy. Po cichu liczę, że choroba nam szybko minie, bo nie mamy za bardzo czasu by chorować. Terminy gonią, a chwilę spowolnienia zapewnia nam dobre jedzenie. Staram się celebrować posiłki, bo to jedyna okazja by choć na moment złapać dystans i zatrzymać pędzący świat....




Składniki:

300 gramów mąki orkiszowej

200 gramów marmolady brzoskwiniowej bez cukru

150 gramów masła

2 małe jajka

150 gramów jogurtu naturalnego

5 łyżek maku

Skórka starta z 1 pomarańczy

2-3 łyżki miodu

Ekstrakt waniliowy

1 łyżeczka proszku do pieczenia

Szczypta soli


Jogurt i jajka wyjmuję z lodówki na pół godziny przed pieczeniem. 

Masło i marmoladę podgrzewam w garnuszku do stopienia masła, następnie studzę przez 20 minut- co jakiś czas warto przemieszać mieszankę. 

W dużej misce łączę jajka, z maślaną masą, dodaję jogurt i mieszam. Łączę wszystkie suche składniki i dodaję do mokrych. Mieszam kilka razy, tylko do połączenia się składników. 

Piekarnik rozgrzewam do 185 stopni. Foremki do muffinek wypełniam ciastem, do 3/4 wysokości. Babeczki piekę 25 minut. 

poniedziałek, 28 listopada 2022

Meksykańska potrawka z kaszą jaglaną

No i jak mówiłam, ten weekend naznaczony był kolejnym przeziębieniem. Dlatego też przygotowałam solidne i rozgrzewające danie. Pełne przypraw, które poradzą sobie z katarem i zatkanymi zatokami. No bo znów jestem chora. Już nawet nie chce mi się liczyć ile razy tej jesieni, walczę z kolejną infekcją. Odkąd we wrześniu dopadł mnie covid, nie mogę dojść do siebie, ciągle coś łapię. Na ten weekend miałam bogate, naukowe plany. Nic z nich nie wyszło, bo boląca głowa nie dawała mi spokoju. A ogromny katar, nie pozwolił spać. A kiedy się nie wyśpię, to głowa boli jeszcze bardziej. I tak w kółko. Ten tydzień zapowiada się niesamowicie męcząco, jeżeli więc znacie błyskawiczne sposoby na pozbycie się kataru i przeziębienia, to dzielcie się swoją wiedzą. Ja mam wrażenie, że wypróbowałam już wszystkiego. Wiem, że bardzo pomaga kasza jaglana na katar, więc połączyłam ją z pikantnym daniem, rodem z Meksyku. Dużo, dużo przypraw, moc warzyw i dodatek kaszy jaglanej, sprawiają, że to nie tylko zdrowe, ale i bardzo sycące danie. Dodatkowo bardzo proste, szybkie w przygotowaniu i co najważniejsze, od razu zróbcie je na dwa, trzy dni. Z każdym dniem, smaki przenikają się coraz  bardziej i danie jest lepsze i lepsze! Polecam je podać z dużą porcją natki pietruszki i jeść póki gorące. Smacznego!




Składniki:

250 gramów kaszy jaglanej

400 gramów mielonego indyka

1 puszka pomidorów bez skórki

1 puszka czerwonej fasoli

1 puszka kukurydzy

1 czerwona papryka

1 duża cebula

4 ząbki czosnku

200 ml bulionu drobiowego

1 łyżeczka słodkiej papryki

Pół łyżeczki ostrej papryczki

1 łyżeczka mielonego kuminu

1 łyżeczka suszonych ziół prowansalskich

1 płaska łyżeczka soli

Pieprz do smaku

1 łyżka oliwy z oliwek




Kaszę prażę w suchym garnku, następnie zalewam 450 ml wody, solę ją. Kaszę gotuję 20 minut, zdejmuję z kuchenki. 

Rozgrzewam oliwę, w garnku z grubym dnem. Siekam drobno czosnek i cebulkę. Wrzucam do garnka, podsmażam 2 minuty, dodaję mięso, często mieszając smażę 5-6 minut, mięso musi przestać być surowe. 

W międzyczasie kroję paprykę w kostkę, dodaję do garnka, chwilę smażę. Teraz dodaję fasolę i kukurydzę, dodaję pomidory i bulion. Doprawiam wszystkimi przyprawami, duszę potrawkę 25-30 minut. 

Do potrawki dodaję kaszę, podgrzewam razem 2-3 minuty. Gotowe danie przekładam do talerzy, warto posypać potrawkę solidną porcją natki pietruszki.



sobota, 26 listopada 2022

Rozgrzewająca jaglanka. Gruszka i cynamon.

 A mi dziś śniadaniowo! Będzie mocno rozgrzewająco, i to od samego rana. Zapraszam na pyszną i pełną smaku jaglankę. Kto z Was nie lubi kaszy jaglanej, albo nieco boi się jej smaku, obowiązkowo musi spróbować tej właśnie wersji. Wspaniały miks, kaszy, gruszek i czekolady. Wszystko otulone solidną dawką rozgrzewających przypraw. Takie śniadanie nie tylko rozgrzeje, ale i wspaniale wprowadzi w weekend. Mój tydzień był męczący i muszę przyznać, z braku czasu, kilka razy, musiałam używać gotowców, albo jeść na mieście. Wszystko przez totalny brak czasu, nawał obowiązków i solidną porcję stresów. Właśnie ta kiepska dieta i stres, spowodowało to, że znów jestem przeziębiona. Także ten weekend, poświęcę na pisanie pracy i czytanie naukowych książek. Poza tym będę piła morze całe, herbatki z miodem i imbirem. Będę też zużywać tysiące chusteczek, do walki z katarem. Niech zdrowie będzie z nami. Życzę Wam pysznego weekendu i dużo radości. 




Składniki:

200 gramów kaszy jaglanej

1 duża gruszka

200 ml mleka 

200 ml wody

1 łyżka masła

1 łyżka miodu

Garść orzechów włoskich

4 kostki gorzkiej czekolady

Łyżeczka cynamonu

Duża szczypta mielonego imbiru

Duża szczypta mielonego kardamonu


Kaszę jaglaną prażę przez kilka minut w suchym garnku, dzięki temu kasza straci całą goryczkę. Kaszę zalewam wodą, dodaję odrobinę cynamonu i gotuję na małym ogniu, aż kasza wchłonie całą wodę, wtedy dolewam mleko. Kaszę gotuję 20 minut, następnie zdejmuję ją z kuchenki, przykrywam kocem i trzymam w cieple przez 10 minut. Dzięki temu kasza będzie idealna. 

Na suchej patelni podprażam posiekane orzechy włoskie. Siekam czekoladę. 

Gruszkę obieram i kroję w kostkę. Rozgrzewam masło na patelni, wrzucam gruszkę, dodaję wszystkie przyprawy, smażę 2 minut, następnie dodaję miód i podsmażam kolejne 2-3 minuty.

Kaszę przekładam do miseczek, na wierzchu układam ciepłe gruszki, posypuję kaszę orzechami i czekoladą. 

środa, 23 listopada 2022

Butter Chicken. Wersja najlepsza.

 Kiedy za oknem zimno i śnieżnie, idealnie sprawdzają się mocno rozgrzewające dania. Co prawda w wielu rejonach, już mamy po śniegu i mocnym zimnie. Ale co z tego, nadeszła ta mocno chłodna część roku. Niesamowicie miło jest wrócić do domu, i zjeść coś co natychmiast rozgrzeje. A swoimi aromatami, przeniesie w egzotyczne i ciepłe rejony świata. Takie jest właśnie Butter Chicken. Danie niesamowicie proste, a przy okazji przepyszne. A o tej porze roku, smakuje po prostu wybitnie. Im zimniej, tym ja mam większą ochotę na takie mocno doprawione i bardzo aromatyczne dania. Takie, które wprowadzą moją duszę w błogi stan relaksu. Bo w końcu nie tylko deser musi relaksować. Może to też być maślany kurczak,w  pysznym sosie. Mięso, które marynuje się w jogurcie, jest niesamowicie wręcz delikatne i soczyste. Sos jest pełen smaków i aromatów. Danie świetnie łączy się z ryżem czy bagietką. Powiem Wam, że oczarowałam nim moich przyjaciół. Musiałam podzielić się przepisem, a mąż zażyczył sobie, byśmy jedli go co tydzień. Jeżeli więc chcecie zrobić wrażenie na rodzinie czy znajomych, a jednocześnie nie napracować się zbytnio. Mięso możecie śmiało zamarynować dzień wcześniej. To co, czujecie się skuszeni moją propozycją?




Składniki:

500 gramów piersi z kurczaka

1 puszka pomidorów bez skóry

1 duża cebula

2 ząbki czosnku

150 ml śmietanki 36 %

200 gramów jogurtu naturalnego

250 ml bulionu warzywnego

2 czubate łyżki masła

1 łyżeczka ostrej papryki

1 łyżeczka słodkiej papryki

1 łyżeczka kminu rzymskiego

Pół łyżeczki mielonej kolendry

Pół łyżeczki cynamonu

Sól

Świeżo zmielony pieprz


Mięso kroję w kostkę, marynuję w jogurcie z dodatkiem soli i pieprzu, oraz cynamonu i słodkiej papryki. Odstawiam, można na całą noc. 

Siekam czosnek i cebulę, podsmażam na łyżce masła, dodaję resztę przypraw, smażę 5 minut. Dodaję pomidory z puszki-wraz z zalewą, zmniejszam moc palnika i duszę 10 minut. Miksuję na gładki sos. 

Mięso podsmażam  na drugiej łyżce masła 7-8 minut. Dodaję do sosu, dolewam bulion i duszę 10 minut. Hartuję śmietankę w 3-4 łyżkach ciepłego sosu, dolewam do całość, ciągle mieszając. Podgrzewam danie 5 minut. 

Podaję z ryżem, albo bagietką. 



poniedziałek, 21 listopada 2022

Sernik Keto. Lekki sernik z nutą pomarańczy

W piątkowy wieczór mieliśmy gości, naszych cudownych sąsiadów. Lubimy sobie organizować wspólne wieczory. Gramy w planszówki, oglądamy jakiś dobry film, albo po prostu dużo rozmawiamy. A musicie wiedzieć, że tematy do rozmowy, w ogóle nam się nie kończą. Zawsze staramy się, żeby te nasze wieczorki były po prostu pyszne. Tym razem podałam dużo przekąsek, danie na ciepło, ale i chciałam mieć w zapasie coś słodkiego. No dobrze, ale co podać kiedy Twoja sąsiadka i jednocześnie przyjaciółka, właśnie jest na nowej diecie. Tym razem padło na dietę keto. Bardzo chciałam tak przygotować menu, by nasza przyjaciółka mogła zjeść wszystko i czuła się wykluczona. No dobrze, ale jaki deser można przygotować dla osoby na takiej diecie? Moja pierwsza myśl- domowy sernik! Kremowy, konkretny, oczywiście bez spodu. Sama sernikowa radość. Aby urozmaicić i podkręcić smak sernika, dodałam skórkę z pomarańczy. Sernik wyszedł cudownie, gładki, kremowy, a jednocześnie aksamitnie delikatny. Pomarańcza dodała egzotycznego posmaku tradycyjnemu wypiekowi. Cóż dodać, ciasto zniknęło po prostu błyskawicznie, wszystkim smakowało, i nie obyło się bez dokładek. Akurat temu w ogóle się nie dziwię. Z sernikiem, życie jest dużo pyszniejsze. Zgadzacie się?



Składniki:

1 kg twarogu na sernik ( polecam śmietankowy ze Strzałkowa)

5 dużych jajek

100 gramów erytrytolu

1 pomarańcza

2 budynie bez cukru o smaku waniliowym

Szczypta soli

Masło do formy i wiórki kokosowe


Oddzielam białka od żółtek. Żółtka ubijam z erytrytolem na krem, masa powinna być jasna i zwiększyć trzykrotnie swoją objętość. 

Do ubitych żółtek dodaję partiami twaróg, dokładnie miksuję, teraz czas na dodanie proszku budyniowego. Ścieram skórkę z wyparzonej pomarańczy i dodaję do masy sernikowej, miksuję dwa-trzy razy. 

Białka ubijam na sztywną pianę z odrobiną soli. Dodaję pianę do masy sernikowej, delikatnie mieszam łyżką, by nie naruszyć struktury piany. 

Piekarnik rozgrzewam do 180 stopni. Tortownicę smaruję masłem, wysypuje wiórkami kokosowymi, wylewam masę  serową. Piekę sernik 10 minut i zmniejszam temperaturę do 160 stopni, piekę ciasto 55 minut. Wyłączam piekarnik, i studzę ciasto przy uchylonych drzwiczkach piekarnika, dopiero kiedy ciasto całkiem wystygnie, wyjmuję je z piekarnika. 

Najlepszy jest po nocy spędzonej w lodówce. 

piątek, 18 listopada 2022

Lekki strogonow

 Moja mama mianem Strogonowa określała każdą duszoną wołowinę, czyli po prostu bitki. Długo myślałam, że to właśnie jest ten słynny Strogonow. Jakie było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że Strogonow to zupełnie inne danie, niż te bitki. To danie ma w sobie sporo warzyw, które decydują o finalnym smaku. Najbardziej o smaku decydują ogórki, u mnie domowe, od teściowej, czyli najlepsze. Moja wersja jest lekka. Mogłabym powiedzieć, że lekka zarówno dla ciała, bo drobiowa, i dla portfela, bo wołowina bardziej drenuje kieszeń. Co prawda drób nie jest tani, ale jednak dużo tańszy niż wołowina. To taki oszczędny Strogonow. Gotuje się również dużo szybciej, w końcu to kurczak. Ale nie ujmuje to smaku naszemu daniu, wręcz przeciwnie. Mój mąż zajadał się nim z olbrzymią przyjemnością, przygotowałam porcję na dwa dni, a tymczasem plan nie wypalił, bo małżonek zażądał kategorycznie dokładek! I cóż było robić. On jadł, a ja dokładałam. Proces ten pewnie by się nie kończył, gdyby nie koniec. Po prostu skończył się Strogonow! Jak on mógł, zrobił to całkiem niespodziewanie. No cóż, nie zostaje nic innego, jak ponowić przepis i przygotować to danie w większej ilości. Zróbcie to danie, świetnie rozgrzewa i pasuje na ten chłodny  weekend. 



500 gramów mięsa z uda kurczaka

2 średnie papryki

5 ogórków kiszonych

10 pieczarek

1 duża cebula

2 ząbki czosnku

2 łyżki koncentratu pomidorowego

2 łyżki sosu sojowego

1 płaska łyżeczka słodkiej papryki

Duża szczypta ostrej papryki

3 listki laurowe

200 ml bulionu 

1 łyżka mąki pszennej

1 pełna łyżka oleju rzepakowego

Świeżo mielony pieprz

Sól do smaku

Do podania: pieczywo, kasza gryczana, ryż, makaron


Mięso kroję w kostkę. Rozgrzewam olej, wrzucam mięso z kurczaka, podsmażam 6 minut, często mieszając. W międzyczasie kroję w kostkę cebulę i czosnek, dorzucam do mięsa, smażę dodatkowe 2 minuty. Kroję w kostkę paprykę, tak samo drobno kroję pieczarki i ogórki. 

Mięso zdejmuję  z patelni do garnka, pieczarki podsmażam 2 minuty, dodaję paprykę i smażę razem 5 minut, dodaję do mięsa. 

Zawartość garnka zalewam bulionem, dodaję przyprawy, razem z sosem sojowym, podduszam 20 minut. Po tym czasie dodaję koncentrat i pokrojone ogórki, duszę 5 minut. Teraz czas na rozrobienie mąki z 4 łyżkami wody, dodaję do strogonowa. Duszę kilka minut. 

Gotowe danie podaję z wybranym dodatkiem.

wtorek, 15 listopada 2022

Kultowy Styropian

 Styropian, ciasto, które zna większość z nas. Styropian, czyli sernik, bez twarogu. Nigdy go jeszcze nie robiłam, chociaż często jadłam. Mój mąż zaś w ogóle nie znał tego ciasta, jest w tej mniejszości. Kiedy powiedziałam co robię i powiedziałam, że na masę składa się jogurt z białkami, nieźle się uśmiał. No bo jak to, jak ma to działać? Jak się uda zapiec jogurt? Co z tego wyjdzie! Tak mnie nastraszył, że sama miałam sporo wątpliwości. Czy coś z tego wyjdzie? Czy to ciasto się uda? Ale jednak okazało się, że jego obawy są bezpodstawne. Ciasto wyszło wspaniale! Bardzo sernikowe, chociaż nie zawiera ani grama twarogu. Lekkie, rozpływające się w ustach i maksymalnie delikatne. Nie jest też trudne, czy też skomplikowane, wręcz przeciwnie. Kruchy spód nie wymaga wałkowania, a masa jest naprawdę bardzo prosta. Z mojej obserwacji wynika, że ciasto najlepiej smakuje, po nocy spędzonej w lodówce. Ale to chyba działa w przypadku każdego sernika. Wiem,wiem, czas oczekiwania nie jest łatwy. Ba, każda chwila się dłuży, ale naprawdę warto poczekać. Ciasto odwdzięczy się wyjątkowym smakiem. Upieczcie je i Wy! Niesamowite ciasto, które z gracją udaje sernik. A do tego, bajecznie wręcz proste. Czy można chcieć więcej?



Ciasto:

200 gramów masła 

5 żółtek

2,5 szklanki mąki pszennej

1/2 szklanki cukru 

Ekstrakt waniliowy

Szczypta soli

Masa:

1 litr jogurtu brzoskwiniowego

5 dużych białek

3/4 szklanki wiórek kokosowych

1 duży budyń waniliowy

1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia

Dodatkowo: masło, kasza manna, cukier puder


Wszystkie składniki kruchego ciasta, szybko zagniatam w kruszonkę. Odkładam do lodówki. 

Białka ubijam na sztywną pianę. W dużej misce łączę jogurt z proszkiem do pieczenia i budyniem, najlepiej ubić składniki trzepaczką. Dodaję pianę z białek i wiórki kokosowe, delikatnie mieszam, by nie naruszyć piany. 

Piekarnik rozgrzewam do 180 stopni, opcja góra/dół.

Kruszonkę dzielę na dwie nierówne części. Blachę do pieczenia smaruję masłem i wysypuję kaszą manną. Większą część kruszonki wsypuję na dno blachy,  wylewam masę jogurtową. Na wierzch ścieram pozostałą część ciasta. Placek piekę 50 minut, po upieczeniu zostawiam w piekarniku do wystudzenia. Najlepszy jest po nocy spędzonej w lodówce. Wierzch warto posypać cukrem pudrem.

sobota, 12 listopada 2022

Skrzydełka, lepsze jak z KFC.

 No dobrze, każdy z nas ma na sumieniu jakieś drobne grzeszki. Owszem, zdrowie zdrowiem, odpowiednie żywienie, eko jedzenie, ale czasem człowiek po prostu musi posilić swój organizm porcją tłuszczu i smaku. Jak wiadomo, tłuszcz to najlepszy przekaźnik smaku, więc rzeczy smażone w głębokim tłuszczu, po prostu nam smakują. I to jak! Jako dziecko, kochałam  wręcz smak skrzydełek z KFC. Mogłabym jeść je codziennie, dobrze, że rodzice czuwali i zabierali mnie tam naprawdę rzadko. Potem dorosłam i przyznaję, w tej knajpie nie byłam wiele, wiele lat. Ostatni raz, chyba z 10 lat temu. Byłam świadkiem na ślubie mojej przyjaciółki i wracając z sesji zdjęciowej, wszyscy ubrani w ślubne stroje, wybraliśmy się do knajpy na kubełek. Był to poniedziałek, godziny przedpołudniowe, w środku było kilka osób, i robiliśmy sensację. Na szczęście nikt się nie wybrudził, bo sensacja byłaby tym większa. Wiecie, panna młoda, w tłustej sukience? Brzmi śmiesznie! No dobrze, wracamy na ziemię,a  raczej tu i teraz. A tutaj dzieją się same pyszne rzeczy. Smażymy skrzydełka, lepsze niż te, które możemy zamówić w knajpie. Panierka jest cudowna, niesamowicie wręcz chrupiąca i apetyczna. A mięso jest delikatne i wyjątkowo soczyste. Obiecuję, że to będą Wasze ulubione skrzydełka. Zróbcie je w ten weekend, zaskoczcie nimi rodzinkę. Świetnie się bawcie przy panierowaniu i smażeniu, a potem zajadajcie te smakowite kąski. Nie pozostaje mi nic więcej jak tylko życzyć Wam smacznego!

P.S. Po smażeniu koniecznie zapalcie świece zapachowe!  Zapach smażeniny, to jedyny malutki minusik!





Składniki:

1 kg skrzydełek z kurczaka

1 łyżka słodkiej papryki

1 pełna łyżeczka ostrej papryki

1 płaska łyżeczka soli

Panierka:

1 szklanka mąki pszennej

2 duże jajka

150 ml mleka

1 czubata łyżeczka ostrej papryki

1 czubata łyżeczka słodkiej papryki

Druga panierka:

3/4 szklanki mąki pszennej

1/2 szklanki mąki ziemniaczanej

Dodatkowo:

1 litr oleju rzepakowego


Skrzydełka dzielę na 3 części, lotkę bez mięsa odrzucam. Mięso dokładnie [posypuję solą i obiema paprykami, odstawiam mięso na godzinę do lodówki. 

Do wysokiego naczynia wbijam jajka, dodaję mleko, mąkę i przyprawy. Trzepaczkę dokładnie mieszam ciasto,  jest gotowe kiedy pojawią się bąbelki powietrza. Kawałki skrzydełek wkładam do panierki i zostawiam na 2-3 godziny w lodówce. 

Przed smażeniem wyjmuję mięso  w panierce z lodówki, powinno postać na blacie około 15 minut. Rozgrzewam olej, musi być bardzo gorący. Temperaturę najlepiej sprawdzić sypiąc odrobinę mąki na gorący tłuszcz. Smażyć można albo w garnku z grubym dnem, albo we frytkownicy. 

Obie mąki, z drugiej panierki, przekładam do miski. Wrzucam do niej kawałki mięsa, bezpośrednio przed smażeniem, rękoma obtaczam je w mące i wrzucam na gorący olej. Kawałki skrzydełek powinny się smażyć 12-15 minut. 

Kawałki w panierce przekładam na ręcznik papierowy do odsączenia z tłuszczu. 

Najlepiej smakują z porcją surówki, u mnie był to coleslaw z czerwonej kapusty. 

Smacznego!


środa, 9 listopada 2022

Proste ciasto jabłkowe. Z kakao.

Są takie dni, kiedy chce się słodkiego. I to nie takiego gotowca ze sklepu, czy z awaryjnej półeczki na dni, kiedy czekolada nie pyta, a rozumie. Musi być domowo. Bo kojąco działa już proces produkcji ciasta. Mieszanie, krojenie, przekładanie do formy, czekanie aż się upiecze, posypanie cukrem pudrem, i w końcu jest. Ciasta jako tako się wystudziło, można zajadać! Ja mam tak często, uwielbiam ten moment, kiedy ciasto rośnie w piecu. Uwielbiam zarówno pieczenie, jak i jedzenie ciast. A już najbardziej lubię proste wypieki. Takie, które robią się raz i dwa. Takie kiedy składniki mam w kuchennych szafkach i lodówce. Dziś podzielę się z Wami przepisem, na prościutkie ciasto, takie błyskawiczne, tanie i dziecinnie łatwe. W sam raz na środek tygodnia. Do kawy, herbaty, albo kakao. Weźcie kawałek do pracy, albo siądźcie z kawałkiem ciasta przy kuchennym stole i oddajcie się chwili przyjemności. Ten wypiek jest  pyszny, codzienny, ale z twistem. Kusi zapachami kakao i upieczonych jabłek. Zapewniam, że na jednym kawałku się nie skończy. To co, kto piecze ze mną?




Składniki:
5 dużych jajek
3 duże, kwaśne jabłka
320 gramów mąki pszennej
200  gramów masła
150 gramów erytrytolu ( albo cukru)
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki gorzkiego kakao
1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
Masło i kasza manna do formy

Jajka i masło wyjmujemy z lodówki na pół godziny przed pieczeniem. 
Masło ucieram z erytrytolem ( albo cukrem) na jasny krem. Oddzielam białka od żółtek, żółtka dodaję pojedynczo do masy maślanej i dokładnie ucieram.  Teraz czas dodać mąkę z proszkiem do pieczenia, miksuję do połączenia składników. Białka ubijam na sztywną pianę, delikatnie łączę z ciastem. 
Ciasto dzielę na dwie części, do jednej dodaję cukier waniliowy, do drugiej kakao, delikatnie mieszam. 

Jabłka myję,obieram i kroję w kosteczkę. Piekarnik rozgrzewam do 180 stopni. Keksówkę smaruję masłem, wysypuję kaszą manną. Wylewam jasne ciasto, na nie ciemne. Wierzch posypuję jabłkami. Babkę piekę 50-55 minut, do suchego patyczka. Zostawiam do przestudzenia. 
Gotowe ciasto można posypać cukrem pudrem.

poniedziałek, 7 listopada 2022

Risotto na słodko. Z borówkami

 Czym dobrze zacząć poniedziałek i nowy tydzień? Ja proponuję risotto borówkowe. Wszyscy dobrze znamy risotto, ale nie każdy je zna na słodko. A to świetna opcja na pyszne śniadanie. Takie jesienne, czyli na ciepło. Z dużą dawką aromatycznego cynamonu, rozgrzewające i tak bardzo kojące! Ostatnio jestem ciągle zmęczona i niewyspana, to efekt tych okropnych tabletek, czyli antybiotyków. Ale nic mnie tak, nie wyrzuca z łóżka, jak zapach cynamonu. Albo i sama myśl o nim. To działa na mnie w jesienne poranki, chyba nawet nieco lepiej niż zapach kawy. Cynamon, to zapowiedź śniadania na słodko. Czegoś co da mi energię, i pozwoli miło przetrwać ponury dzień. O tej porze roku, staram się jeść ciepłe śniadania jak najczęściej, bo to one najbardziej mi smakują, ale i wzmacniają moją odporność. A ona zdecydowanie nie jest moją mocną stroną. Borówki to porcja witamin, latem nałogowo mrożę te owoce i zawsze mam je w zamrażarce, a potem dodaję do porannych owsianek, kaszek i ryżanek. W tym przepisie, najlepszy jest dodatek śmietanki, to ona daje niesamowitą kremowość i smak. Musicie zrobić sobie takie risotto. I to obowiązkowo!




Składniki:

250 gramów ryżu, najlepszy będzie ten do risotto

2 łyżki masła

1,5  szklanki mleka

Pół szklanki słodkiej śmietanki 36 %

1 łyżka cynamonu

3 garście mrożonych borówek

1 łyżeczka pasty waniliowej

Szczypta soli

Odrobina erytrytolu, może być cukier, albo miód


Rozgrzewam masło na patelni, albo w garnku z grubym dnem. Wsypuje ryż i podsmażam go 3-4 minuty, często mieszając. Następnie zalewam ryż połową porcji mleka, dodaję sól, erytrytol i wanilię, całość gotuję na małej mocy kuchenki. Co jakiś czas mieszam zawartością patelni, kiedy ryż wchłonie całe mleko, dolewam pozostałą część. Gotuję do miękkości ryżu - około 20 minut. 

Gorący ryż zalewam śmietanką, zostawiam na chwilę, aby ryż wchłonął śmietankę. Na wierzchu układam borówki, posypuję danie dużą porcją cynamonu. 


sobota, 5 listopada 2022

Sałatka makaronowa na ciepło. Boczek, mozzarella i pomidor

Ten tydzień był bardzo dziwny. Kiedy myślałam, że w końcu moja angina mija, okazało się, że dopadło mnie zapalenie oskrzeli. Dostałam więc kolejny antybiotyk i zwolnienie. Listopad potrafi obfitować w długie weekendy, ale sama się nie spodziewałam, że ten mój weekend potrwa od 28 października, aż do 14 listopada. Jak widać nie interesują mnie półśrodki, jak długi weekend, to długi weekend! Posiadanie zapalenia oskrzeli, jest dla mnie jednak dużo przyjemniejsze. Owszem, mam kaszel i silne osłabienie, ale mogę jeść normalnie. Wczoraj snułam się po domu, przez pierwszą część dnia. A następnie skupiłam się maksymalnie, by zasiąść na wykładach online. Jakie to szczęście, że wciąż są online, inaczej musiałabym sobie je odpuścić. A to przecież ważne tematy, związane z zarządzaniem projektami. Ale do brzegu. Otóż siedziałam sobie, czytałam książki, trochę posprzątałam i nagle się zorientowałam, że lada moment wykłady do późnego wieczora, a ja wciąż bez obiadu. Dlatego powstała sałatka, na ciepło Bardzo prosta, ale jaka pyszna. I co najważniejsze, błyskawiczna. Mamy tutaj makaron, warzywa i cudownie chrupiące kawałeczki boczku. Sałatka, chociaż lekka, jest sycąca. Mi smakowała na ciepło, mąż zjadł po powrocie z pracy, na zimno, i jemu również smakowało. Więc chyba jest wyjątkowo uniwersalna. A Wy? Zjedlibyście ją na ciepło, czy na zimno?


Czy macie już swój kalendarz adwentowy? Czas o taki zadbać. Mój mąż, wielki łasuch, wybrał sobie taki żelkowy! Dla niego jest ważne, że nie ma w składzie cukru, świetny dla dzieci, a w sumie mój mąż to takie duże dziecko. W kwestii żelek! Dla siebie wybrałam coś bardziej tradycyjnego, czyli kalendarz herbaciany. I już nie mogę doczekać się Adwentu, magicznego czasu oczekiwania!

Po więcej kalendarzy, dla małych i dużych, zapraszam Tutaj




Składniki:

150 gramów ulubionego makaronu- najlepiej kokardki, świderki, czy rurki

100 gramów mozzarelli w kulkach

2 pomidory

Garść liści sałaty

6 plasterków boczku

Sos:

1 pełna łyżka ostrej musztardy

1 łyżeczka soku z cytryny

1 łyżeczka miodu

2 łyżki oliwy z oliwek

1 łyżeczka suszonych ziół prowansalskich

Sól

Świeżo mielony pieprz


Makaron gotuję al dente, odcedzam. 

Boczek kroję w kostkę, wrzucam na rozgrzaną patelnię i podsmażam na rumiano. 

Sałatę i pomidory myję, sałatę rwę na małe kawałki, a pomidory w kostkę. 

Wszystkie składniki sosu przekładam do małego słoiczka, dokładnie mieszam. 

Do talerzyków przekładam makaron, posypuję go warzywami i boczkiem, wykładam kulki sera, całość polewam sosem. Delikatnie mieszam składniki sałatki. 


środa, 2 listopada 2022

Jaglane ciasto marchewkowe. Z kremem.

 Dziś przychodzę z przepisem na wyjątkowe ciasto. Wyjątkowe, bo chociaż marchewkowe, to powstało z kaszy jaglanej. Bez grama mąki! Zrobiłam to ciasto dla mojej teściowej, która choruje na celiakię i nie może jeść niczego co zawiera mąkę pszenną i generalnie gluten. Moją pierwszą myślą, był sernik, ale cóż, teściowa nie przepada za tym wypiekiem, szukałam więc dalej. Jakie ciasto byłoby idealne ? Miałam na myśli coś jesiennego, niezwykle aromatycznego i korzennego. Na piernik nieco za wcześniej, ale przecież ciasto marchewkowe pasuje idealnie. Ale jak to? Marchewkowiec bez mąki? Ano tak! Zamiast mąki użyłam kaszy jaglanej, najpierw bałam się czy to ciasto wyrośnie, ba, czy w ogóle się upiecze! Tak naprawdę to pierwszy raz szykowałam ciasto z kaszy jaglanej. Owszem, wcześniej robiłam ciasta  z kremem z kaszy manny, ale to jednak zupełnie co innego! Teraz miałam upiec jaglane ciasto, które nie powinno zdradzać tego, że jest z kaszy. Powinno smakować po prostu jak najlepsze ciasto marchewkowe. I wiecie co? Tak właśnie było. Ciasto, owszem jest dość wilgotne, ale w smaku w ogóle nie jest wyczuwalna kasza jaglana. Krem robi zaś cudowną robotę, jest lekki, delikatny i podbija smak ciasta. Na pierwszym razie mamy cynamon i imbir. Ciasto jest korzenne i bardzo, ale to bardzo jesienne. Do tego jest tak proste, że bez wymówek, czas je piec!




Składniki:

200 gramów kaszy jaglanej

300 ml mleka ( dowolne, owsiane, albo zwykłe)

70 ml oleju

120 gramów erytrytolu 

3 duże jajko

3 spore marchewki

1 łyżeczka proszku do pieczenia

1 łyżka cynamonu

Pół łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej

Pół łyżeczki mielonego imbiru

Łyżka świeżo startej skórki pomarańczowej

Krem:

250 gramów serka śmietankowego

200 ml śmietanki kremówki

2 łyżki cukru pudru

1 łyżka usztywniacza do śmietany

Łyżeczka cynamonu


Kaszę jaglaną  przelewam wrzątkiem. Następnie gotuję na mleku razem z cynamonem, kasza będzie się gotować około 20 minut, chwilę studzę i blenduję jeszcze ciepłą kaszę na gładką masę. Zostawiam do ostudzenia. W międzyczasie ścieram marchewkę na tarce-małe oczka.

Do kaszy wbijam jajka, dodaję olej, marchewkę, erytrytol, proszek do pieczenia i wszystkie przyprawy, dokładnie miksuję składniki.

Formę do pieczenia wykładam papierem, wylewam ciasto.

Piekarnik rozgrzewam do 180 stopni i piekę ciasto 55 minut, do suchego patyczka. Ciasto studzę. 

Szykuję krem, śmietanka i serek muszą być mocno schłodzone. Ubijam serek ze śmietanką z cukrem pudrem, dodaję usztywniacz. Gęstym kremem smaruję wierzch. Posypuję cynamonem. 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...