Kontakt:

magda_girsztowt@wp.pl

czwartek, 7 lipca 2022

Elephant Club Gdańsk.

 Zapraszam na małą wycieczkę. Odrobinę kulinarną, no dobrze, całkiem kulinarną! Będziemy jeść na Długim Targu w Gdańsku, wiem, wiem, mówi się na nią Starówka, ale wierzcie mi, nie jest to Starówka. Chociaż nazwa się przyjęła. Ale wróćmy do tematu, spacer od Zielonej Bramy nad Motławę, to obowiązkowy element wizyty w Gdańsku. Po drodze mijamy piękny ratusz i oczywiście Fontannę Neptuna i teraz, jeżeli w okolicach fontanny złapie Was głód, wybieramy jedną z okolicznym knajpek. Dziś wybieram dla nas Elephant Club, przy samej fontannie. Łapiemy wolny stolik w ogródku i do dzieła. Menu w ręce i wybieramy, na co mamy ochotę. 




Jako, że pora była obiadowa, naszą uwagę zwróciły oczywiście dania główne. To co mi się podoba, to niezbyt duża karta. Nie lubię mieć do wyboru 40 dań, bo wiem, że nie wszystko jest wtedy na najwyższym poziomie. Po prostu nie da się mieć tego wszystkiego na bieżąco. Jeżeli w karcie mam 7-8 dań głównych, to wiem, że są to prawdziwe perełki. Ja wybrałam pierś z kurczaka z grilla, w dość pikantnej marynacie, do tego frytki, salsa mango i sałatka. Mąż wybrał zaś typowo angielskie danie, czyli fish and chips, z puree groszkowo-miętowym. Kusiła mnie jeszcze kaczka. Było jeszcze kilka rodzajów pizzy, które wyglądały naprawdę kusząco i apetycznie. Do picia kawa i czekoladowa herbata z chilii. Na przekór pogodzie! Aczkolwiek wieczorem może poszaleć z drinkami, jeżeli ktoś lubi oczywiście. 

Po niespełna 20 minutach dostajemy zamówione dania. Zaczynam od kurczaka. Jest soczysty, świetnie doprawiony, bardzo smaczny. Do tego cudowna salsa, słodka, z mocno wyrazistym smakiem mango. No i oczywiście bardzo dobre frytki. I chrupiące, i mięciutkie. Ryba zaskoczyła mnie rewelacyjną panierką, mocno piwną, niesamowicie chrupiącą i puszystą. Sam zaś dorsz, był soczysty i apetyczny. Ale moje serce skradło groszkowe puree. Po prostu bajeczne. Cudownie kremowe, z wyraźną nutą mięty. Przyznam szczerze, mogłabym jeść i jeść!


Jeżeli chodzi o wnętrze, to z okazji letniej pogody, byłam jedynie w ogródku, ale tutaj za główną dekorację robi nasz Długi Targ. Ceny, jak na lokalizację i jakość, są bardzo w porządku. Solidna obiadowa porcja waha się między 45 a 50 złotych. Na pewno wrócę do tej restauracji, wydaje mi się, że to świetne miejsce do spotkań z przyjaciółmi. 

Elephant Club, Gdańsk, Długi Targ 41-42

26 komentarzy:

  1. Lubię takie polecanki z różnych restauracji. Mam podobne zdanie, że im mniej dań w karcie, tym pewność, że będzie smacznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Narobiłaś mi smaka na rybkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pewno skusiłabym się na rybę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyli wcale nie paragony grozy jak piszą gazety. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, naprawdę nie widzę dramatu dookoła:)

      Usuń
  5. U ciebie znikają komentarze, chyba są w spamie?

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam takie dania 😊

    OdpowiedzUsuń
  7. Rybka, rybeczka, chyba nigdzie nie ma tak pysznej jak nad polskim morzem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wygląda na super miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale mi smaka narobiłaś. Jak będę w Gdańsku to pewnie skuszę się na rybkę z tym puree <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam dania z rybką :) Dzięki za polecajkę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oba dania wyglądają bardzo smakowicie, ja ostatnio miałam okazję przetestować włoską kuchnie w restauracjach. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakoś ostatnio o Trójmiasto zahaczam często, więc będę pamiętać o tym miejscu i o groszkowym puree :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...