Kontakt:

magda_girsztowt@wp.pl

czwartek, 30 czerwca 2022

3 składnikowa sałatka grillowa

No dobrze, kto nie lubi grillowanego mięsa, ryb czy warzyw? Nie widzę rąk uniesionych w górę. Czyli fakt, większość z nas lubi grillować, lubi zajadać pyszności z grilla i lubi tak spędzać letnie wieczory, czy też weekendy. A co pasuje do grilla? Sałatka, u mnie wyjątkowo prosta sałatka, która znika tak samo szybko jak grillowane kiełbaski. Trzy główne składniki, dwa warzywa, jedno zioło i odrobinę przypraw. No i dobrze, i majonez jako baza sosu. Sałatka jest sycąca, ale świeża i w sumie dość lekka. Niezwykle apetyczna, niesamowicie prosta, stanie się Waszą ulubioną sałatką na grilla. Znika ze stołu błyskawicznie. Ja jestem w niej zakochana, będę robić na pewno bardzo często, przy każdej grillowej okazji. A dziś też grilluję, na wsi, w pięknych lubelskich okolicznościach przyrody. Wyjątkowo mi się spodobało wstawanie o 8 rano, i nawet nie chcę myśleć i powrocie do pracy. Zresztą, o jakiej pracy mówimy, grillujemy!



 



Składniki:

0,5 kilograma młodych ziemniaków

Duży pęczek rzodkiewek

Pęczek koperku

2 łyżki majonezu

1 łyżka jogurtu

Sól

Świeżo mielony Pieprz

Odrobina cukru


Ziemniaki gotuję w mundurkach ( ja po ugotowaniu zawsze zdejmuję skórkę, ale nie trzeba). Ziemniaki kroję na połówki, studzę. 

Rzodkiewki myję, kroję w drobną kostkę. Dokładnie płuczę i siekam koperek. Warzywa do ziemniaków. Majonez mieszam z jogurtem,. dodaję sól, pieprz i cukier. Łączę z warzywami, dokładnie mieszam. Sałatkę chłodzę przed podaniem minimum godzinę. 

poniedziałek, 27 czerwca 2022

Pesto pietruszkowo-słonecznikowe

 Dziś mam szalony dzień. Ostatni dzień pracy przed wolnym. Musiałam dokończyć kilka tematów, przygotować plan zadań, dla reszty zespołu. Potem już tylko umyć kubeczki, wrócić pociągiem do domu i ... Przestać martwić się firmą na cały tydzień. Uff, ależ mi jest potrzebny ten wolny tydzień. Mam w planie porządnie wypocząć, zregenerować siły i co najważniejsze, wyspać się! Te ostatnie dni pełne egzaminów, nauki, nocnego szykowania projektów i normalnej, codziennej pracy, zabrały mi wszystkie siły. Dosłownie. Za dużo kawy, za mało snu. Za dużo komputera, za mało spacerów. Teraz to wszystko nadrobię, będę cieszyć się wiejskimi widokami i zdrowym jedzeniem. Truskawki prosto z krzaka, spacery po lesie i wiejski twarożek. Tego mi będzie trzeba. Już nie mogę się doczekać tego sielskiego tygodnia. A na razie przede mną praca, sprzątanie i pakowanie. A wczoraj były ostatnie egzaminy. Semestr zakończony, uczelnia do października ma ode mnie wolne. Na ten szalony dzień przygotowałam mega szybkie i pyszne pesto. Pietruszka z ogródka, wszystko inne z szafki. Dwie minuty i gotowe. Szybciej się nie da. A jakie to zdrowe. I jakie pyszne!





Składniki:

2 pęczki pietruszki

4 garście ziaren słonecznika

2 ząbki czosnku

Pół papryczki chilli

2 łyżki oliwy

2 garście płatków drożdżowych

Świeżo mielony pieprz

Sól

Makaron spaghetti


Gotuję makaron al dente, zostawiając 3 łyżki wody z gotowania makaronu. 

Pietruszkę myję, czosnek obieram z łupinek. 

Ziarna słonecznika prażę na suchej patelni.

Do kielicha blendera wrzucam natkę pietruszki, dodaję czosnek, papryczkę chilli, sól i pieprz. Dokładnie miksuję, następnie dodaję garść płatków drożdżowych i wodę z gotowania makaronu, szybko miksuję. 

Pesto łączę z makaronem, dokładnie mieszam. Przed podaniem posypuję płatkami drożdżowymi.

piątek, 24 czerwca 2022

Bezowy tort z owocami lata

 Dziś Wasz kuszę czymś niezwykłym. Czyli bezą z kremem. Beza to ciasto, które niekoniecznie często gości w  moim domu. Uważam, że to wyjątkowy deser, na naprawdę wyjątkowe okazje. Staram się nie myśleć ile w bezie jest cukru, tylko jeść ją z  wielkim smakiem. Jako, że beza jest słodka, do kremu nie dodaję już cukru. Dodaję też mocno gorzką czekoladę, w ramach kontrastu. Bardzo to lubię, słodka beza, i dodatki, które nie są najsłodsze, ale podkręcają smak. Moja bez jest z wierzchu chrupiąca, a w środku lekko ciągnąca się. Czyli idealna, przynajmniej dla mnie. Smaczna beza, pyszny krem. Lepiej być nie może. Szkoda, że ten weekend nie będzie tak idealny, jak ten tort. Czeka mnie 6 egzaminów. Wszystko skumulowane w dwa dni. Ten tydzień był niezwykle wręcz ciężki, łączyłam pracę ze studiami. Nie mogę się doczekać późnego, niedzielnego wieczoru, kiedy usiądę w ogrodzie, odetchnę i zacznę myśleć o urlopie. A on już tuż, tuż! 

Łapcie przepis i pieczcie ten tort na weekend. A mi życzcie połamania myszki, wszakże egzaminy są online!







Składniki:

Beza:

6 białek

300 gramów drobnego cukru

1 łyżeczka octu jabłkowego

Szczypta soli


Krem:

500 ml śmietanki 36 %

2 opakowania usztywniacza do śmietany

4 garście malin

1 łyżka erytrytolu

10 dużych truskawek

6 kostek gorzkiej czekolady 86 %

Listki mięty




Białka powinny mieć temperaturę pokojową. 

Piekarnik rozgrzewam do 180 stopni.

Białka ubijam w misce, idealniej czystej i suchej. Lekko spieniam je z solą, i zaczynam po łyżeczce dodawać cukier. Ubijam na sztywną, gęstą i błyszczącą pianę. Następnie dodaję ocet i delikatnie ubijam. 

Blachę z wyposażenia piekarnika, wykładam papierem. Ołówkiem rysuję koło, wypełniam je pianą, w środku robię lekkie wgłębienie. 

Blachę wkładam do piekarnika, i od razu zmniejszam temperaturę do 150 stopni. Bezę suszę przez 90 minut. 

Przepłukane maliny rozgniatam z erytrytolem na mus. Owoce powinny całkiem się rozpaść. 

Ubijam śmietankę, dodaję usztywniacz. 

Czekoladę drobno siekam. Truskawki myję, kroję na połówki. 

Śmietanę wykładam na bezę. polewam malinami, dekoruję truskawkami i posypuję czekoladą. Deser wkładam do lodówki, podaję go mocno schłodzony. 

środa, 22 czerwca 2022

Bulgur z tofu i warzywami

To u mnie standard. Taki od zawsze, kiedy byłam młodzieżową studentką, w czasie sesji najczęściej musiałam pilnie porządkować pokój. Tak i teraz, szukam nowych przepisów, byleby tylko uniknąć długiego siedzenia nad książkami. Wiadomo, uczę się, naprawdę się uczę. Ale jednak chwila w kuchni, zamienia się w dłuższą chwilę. Bo kusi nowy przepis, nowy pomysł na obiad. Tym razem miało być lekko, kolorowo i bardzo zdrowo. Wyszedł mi wegański obiad doskonały. Sycący, pyszny i aromatyczny. I oczywiście niesamowicie prosty. Bardzo lubię różne kasze, w tej potrawie użyłam Bulguru, głównie z powodu szybkiego i prostego przygotowania. Wystarczy 10 minut i kasza gotowa. Ważne dla wszystkich uczących się, ta kasza to dobre źródło magnezu i witamin z grupy B. Dzięki tem żadna sesja nie będzie nam straszna. A dodatkowo to naprawdę bogactwo błonnika, więc unikamy podjadania nad dodatkami. Także sami widzicie, kiedy robiłam to danie, to naprawdę dbałam o zdanie egzaminów.  Wszystko idealnie się łączyło, i w smaku tego dania, jak i w składnikach, które wspierają moje naukowe zmagania. Łapcie przepis i gotujcie to pyszne i proste danie. Śmiało zróbcie go więcej, będzie świetne na lunch do pracy. Na zimno też jest pycha! Wniosek jest prosty, musicie spróbować. 







Składniki:

100 gramów kaszy bulgur

100 gramów Tofu

1 cukinia

1 duża czerwona papryka

1 cebula

2 ząbki czosnku

3 łyżki oliwy

3 garście  posiekanej natki pietruszki

1 łyżeczka bazylii

1 łyżeczka słodkiej papryki

2 łyżki sosu sojowego

Pół papryczki chilli

Sól

Pieprz


Kaszę gotujemy według przepisu na opakowaniu, ale o 2 minuty krócej niż zaleca producent. Można to zrobić dzień wcześniej i przechowywać kaszę w lodówce. 

Tofu kroję w kostkę, przekładam do miski. Dodaję 2 łyżki oliwy, sos sojowy, oregano i paprykę. Mieszam i odstawiam na minimum 20 minut. 

Cukinię obieram i kroję w półplasterki. Cebulę kroję w piórka, czosnek drobno siekam. Paprykę kroję w średniej wielkości kostkę, a papryczkę w malutką kosteczkę. 

Rozgrzewam olej, podsmażam czosnek i cebulkę przez 2 minuty. Dodaję tofu, i ostrą papryczkę, smażę minutę. Następnie dodaję cukinię i paprykę, doprawiam solidnie solą i pieprzem, smażę razem 5 minut. Teraz dodaję kaszę i mieszając wszystko, smażę razem 3 minuty. 

Przed podaniem danie posypuję natką pietruszki. 

poniedziałek, 20 czerwca 2022

Naleśniki z jabłkami i rabarbarem

 Dziś jest wyjątkowy dzień. Tak, tak, już jestem bardzo dorosła. Nie chce mi się w to wierzyć, ale za lata, będę miała moją drugą 18-stkę! Co mnie dziwnie zaskakuje. No bo jak to, kiedy to minęło? Pamiętam dokładnie ten dzień. Spędziłam go  z koleżankami i kuzynkami. Były różowe balony i torcik, który zrobiła moja siostra. Składał się on z kupnych blatów biszkoptowych, kremu z torebki i truskawek. Jakoś nie przykładałam wagi do imprez urodzinowych. Wyjście do klubu czy na dyskotekę, wprawiało mnie w  silne dreszcze. Jedyne czego nie rozumiem, to ten róż? Jak to i czemu właśnie on? Przecież go nie lubiłam! No dobrze, lubię go w naturze. W kolorze piwonii i rabarbaru. Moje pelargonie są w dwóch odcieniach różu, chyba jednak nie jestem taka nieczuła na ten róż. Chociaż najbardziej lubię biel i czerń. No dobrze, z racji mojego urodzinowego, lekko różowego nastroju zrobiłam naleśniki. Wypełnione rabarbarem i jabłkami. Naleśniki są budyniowe, cudowne, delikatne i pachnące na kilometr. A ten farsz? Poezja! Słodkie jabłka i kwaśny rabarbar. Ach, jak pysznie! I jak prosto, wspaniałe danie na śniadanie, obiad, albo kolację. Idealne, by celebrować ważne chwile. I te całkiem zwyczajne. 

                                                                       Smacznego!





Składniki na naleśniki - wyszło ich 8 sztuk

2 małe  jajka

2 opakowania budyniu waniliowego

150 ml mleka

100 ml wody mineralnej gazowanej

100 gramów mąki pszennej

2 łyżki oleju

Składniki na farsz:

2 duże słodkie jabłka

3 laski rabarbaru

1 łyżka miodu

100 ml soku z pomarańczy

1 pełna łyżka masła


Do podania:

jogurt naturalny, cynamon


Zaczynam od przygotowania ciasta na naleśniki. Do wysokiej miski wbijam jajka, dodaję mleko, wodę i olej. Następnie dosypuję mąkę z budyniami, dokładnie miksuję. Masę odstawiam na pół godziny. 

Teraz czas na farsz. Rabarbar myję, jeżeli jest twardawy to obieram. Owoc kroję w kostkę. Na patelni rozgrzewam masło, wrzucam rabarbar, smażę. Jabłka obieram, kroję w kostkę, wrzucam do rabarbaru. Całość podsmażam około 3-4 minuty, następnie dodaję miód i sok. Całość podgrzewam 5-6 minut. Owoce powinny zmięknąć, ale zachować kształt. 

Z ciasta smażę naleśniki. Faszeruję je owocami, składam w trójkąty. Ja dodatkowo takie naleśniki podsmażyłam na patelni, na klarowanym maśle. Idealnie smakują z jogurtem i cynamonem. 

piątek, 17 czerwca 2022

Nocna drożdżówka z truskawkami

Ciacho na weekend? Oczywiście wypiek z truskawkami. Tradycyjna drożdżówka, ale po nowemu. Dla tych, którzy boją się drożdżowego ciasta, nie lubią zagniatania i mieszania. To wyjątkowo leniwe ciacho, wymaga minimum pracy.  Gwarantuję Wam, że prościej się nie da. Oczywiście można kupić ciasto w cukierni, ale nie oszukujmy się, zapach świeżo upieczonego placka drożdżowego, to najpiękniejszy aromat, jaki można sobie wyobrazić. To ciasto daje maksimum smaku i tyle samo przyjemności. Miękkie, delikatne ciasto, aromatyczne, słodziutkie truskawki i chrupiąca kruszonka. To niezwykle aromatyczne ciasto, pięknie pachnie wanilią i owocami. Miks lata, w każdym kawałku. Drożdżówki są wyjątkowo podzielne i łatwe w transporcie. Piknik? Długi spacer po parku? Wycieczka rowerowa? A może wypad na plażę? Co kto lubi. Ja z tym ciastem będę siedzieć w ogrodzie i uczyć się do coraz bliższej sesji. Uwielbiam ten mój ogród, moja oaza i mój mały świat. Dookoła zieleń, kwiaty, cisza i spokój. Koszyk truskawek, kompot z rabarbaru i cała blaszka ciasta dla mnie. No, dobrze, może pół blaszki, bo mąż do porannej kawki wziął trzy dokładki ciasta. I w ogóle mu się nie dziwię. Nic a nic. Ciasto nie jest zbyt słodkie, dlatego świetnie się podjada od samego rana. Będzie mi jutro towarzyszyło podczas kolejnych zajęć na uczelni i szykowaniu konspektu mojej pracy zaliczeniowej. A wieczorem pójdę na długi, długi spacer. Ach, chwilo trwaj!




Składniki

3 duże jajka

250 ml mleka ( lekko ciepłego)

500 gramów mąki pszennej

50 dg świeżych drożdży

100 ml oleju

100 gramów erytrytolu

1 paczka cukru z prawdziwą wanilią

Szczypta soli

około 15  dużych truskawek

Kruszonka :

50 gramów masła

80 gramów mąki

50 gramów erytrytolu

Ekstrakt waniliowy


Do dużej  miski wbijam jajka, dodaję pokruszone drożdże, mleko, cukier waniliowy, erytrytol i olej. Miskę przykrywam folią spożywczą i odstawiam na noc do lodówki. 

Rano wyjmuję ciasto i odstawiam na godzinę, by nabrało temperatury pokojowej. Następnie dodaję mąkę i sól, mieszam łyżką do połączenia składników- wystarczy kilkanaście sekund. 

Zostawiam ciasto na chwilę. W międzyczasie myję truskawki, usuwam szypułki i kroję je na połówki. Ze składników zagniatam kruszonkę. 

Formę do pieczenia ( moja blaszka 20x30 cm), wykładam papierem, przekładam ciasto, na wierzchu układam truskawki, ciasto posypuje kruszonką. Rozgrzewam piekarnik do 185 stopni. Placek piekę 40-45 minut. Po wystudzeniu można posypać cukrem pudrem, albo polukrować drożdżówkę.

środa, 15 czerwca 2022

Pieczone warzywa i Halloumi

 Piątek w środę? To naprawdę świetna wiadomość. Szkoda, że nie ma tak codziennie, no dobrze, co tydzień. Byłoby tak pięknie! Jakie macie plany na ten dłuższy weekend? Ja z reguły miałam piątek, po Bożym Ciele, dniem pracującym. Dopiero od 2 lat zamykamy firmę i mamy wolne. W tym roku zostaję w domu, bo mój mąż niestety ma pracę. Ale za to jutro będziemy świętować podwójne urodziny podczas grilla. A w niedzielę na pewno pojedziemy na obiad do super knajpki, by spędzić nieco czasu we dwoje. I przy okazji na pewno pospacerować. Ale skupiam się na tym co dzisiaj,  a dzisiaj obiad musi być szybki. Czeka mnie bowiem marynowanie mięsa i pieczenie tortu. A jeszcze brakuje mi pomysłu, co tym razem upiec? Mąż chciałby tort bezowy, a ja chyba wolałabym coś mniej słodkiego. Ciekawe kto wygra? No dobrze, wracamy do obiadu. A ten obiad to pieczone warzywa, w tym moje ukochane szparagi, ciekawym dodatkiem jest ser Halloumi. Ten ser jest genialny i wprost stworzony do pieczenia. Nie topi się, nie przypala, a cudownie przejmuje inne smaki. Taki obiad jest bardzo wiosenny, lekki, smakowity, i co najważniejszy, całkiem bezproblemowy. Ot, szykujemy warzywa, wsadzamy do pieca, i cierpliwie czekamy aż będzie gotowe. W międzyczasie możemy robić co chcemy, ja będę dumać nad tym jaki tort na jutro przygotować? 

Życzę smacznego!





Składniki:

Pęczek szparagów

500 gramów zieniaków

2 marchewki

4 szalotki

2 ząbki czosnku

200 gramów sera Halloumi

2 gałązki rozmarynu

3 łyżki oliwy czosnkowej

Sól

Pieprz

1 łyżeczka słodkiej papryki

1 łyżeczka ostrej papryki

1 łyżeczka suszonych ziół prowansalskich


Ziemniaki obieram ( młode wystarczy solidnie umyć) i kroję w ćwiartki. Marchewki obieram i kroję w plasterki. Szparagi myję, kroję na 3 części. Szalotki obieram i kroję w ćwiartki. 

W miseczce łączę oliwę i wszystkie przyprawy, mieszam. 

Na blasze układam papier, wysypuję warzywa. Ser kroję w dość grube plastry, układam na wierzchu warzyw. Układam tam również ząbki czosnku ( nieobrane) i rozmaryn. Polewam oliwą. 

Danie piekę 35 minut. Podaję na ciepło.


poniedziałek, 13 czerwca 2022

Włoska pulpa pomidorowa

Poniedziałek i zupa pomidorowa to w wielu domach tradycja. Skoro był rosół, to będzie i pomidorowa, logicznie i bardzo tradycyjnie. No dobrze, ale przecież nie zawsze w sobotę rosół. Czasem mamy minimum czasu,. ale bardzo chcemy zjeść coś ciepłego, zdrowego i domowe. I naprawdę szybkiego. Wtedy przychodzi mi do głowy pomysł na włoską pulpę pomidorową, czyli bardzo smaczną i nieskomplikowaną zupę. Tak prostą, że zrobicie ją niemal z zamkniętymi oczami. Idealną na początek tygodnia, prosto, szybko i całkiem bezproblemowo. Testowałam też tę zupę z włoskimi pierożkami Tortellini, i smakowała równie dobrze. Wszystko więc zależy od Waszych osobistych  preferencji. Tak, ta zupa jest nieco inna niż nasza swojska, domowa pomidorówka, ale jest równie smaczna. Mocno pomidorowa, bardzo gęsta, i naprawdę sycąca. Coś na te szybkie dni, czyli dobry start w poniedziałek, kiedy nie chce się godzinami gotować. Ja po studenckim weekendzie, jestem wykończona, więc na pewno pójdę w szybkie i łatwe gotowanie. Niedzielny spacer, odbędę właśnie dziś.





Składniki:

2 puszki pomidorów bez skórki albo 1,5 kg świeżych pomidorów

4 szalotki

2 duże ząbki czosnku

1 litr bulionu warzywnego

1 łyżka oliwy z oliwek

1 łyżeczka suszonej bazylii

1 gałązka rozmarynu

5-6 listków świeżej bazylii

Sól

Pieprz

3-4 kromki czerstwego chleba


Szykuję garnek z grubym dnem. Siekam drobno szalotkę i czosnek, rozgrzewam olej, podsmażam czosnek i cebulkę na złoto. Go garnka  wrzucam pomidory, dodaję rozmaryn i suszoną bazylię, smażę 5 minut. Warzywa zalewam  bulionem, doprawiam solą i pieprzem- do smaku gotuję kwadrans. W międzyczasie szykuję grzanki, kromki kroję na połówki, podsmażam na suchej patelni przez 2 minuty z każdej strony- ja dodałam dodatkowo ząbek czosnku na patelnię.  W następnym kroku dodaję świeżą bazylię i miksuję zupę na krem. Chwilę podgrzewam. Do miseczek wkładam grzanki, zalewam je zupą. Podaje z listkami bazylii. 

piątek, 10 czerwca 2022

Bucatini z pietruszką

 Kiedy przygotowuję kolejny włoski przepis, zachwycam jak z niczego może powstać coś wyjątkowego. Jak z banalnych składników, może powstać pełne i pyszne danie? Kiedy powiem Wam o składnikach tej pasty, to mocno się zdziwicie. Jak bowiem można zrobić z nich obiad? Makaron, pietruszka z ogródka, czosnek, oliwa i .... bułka tarta. Kiedy zabrałam się za szykowanie tej pasty, mój mąż o mało nie dostał zawału, jak to bowiem te składniki, mają dać nam obiad? No i usłyszałam coś tam, że chyba bardzo go nie lubię, skoro podam mu makaron z tartą bułką. No tak, to nie jest jakoś wybitnie zachęcające, ale warto podjąć ryzyko. Ten miks składników daje nam naprawdę fajny i ciekawy obiad. Mocno pietruszkowy i mocno czosnkowy. Bułka tarta daje chrupkość, a smak podkręca vege Parmezan. To taki nieco kryzysowy obiad, robi się go śmiesznie szybko, bazuje na prostych składników, które w większości mamy w domu. W zasadzie jedyną ciekawostką jest to, że używamy tutaj makaronu Bucatini, czyli w skrócie jest to okrągłe spaghetti. Przepis zobaczyłam w programie kulinarnym, nie pamiętam nazwy, ale urocza Włoszka, gotowała tam prosto, smacznie i wyjątkowo szybko. Polecam Wam to danie na weekend, kiedy to aktywności poza domem, zachęcą Was by obiad ugotować szybko i sprawnie. Ja będę się uczyć, i to cały weekend! Nie będzie więc dużo czasu na gotowanie, jak widać, jestem już gotowa. Makaron będzie rządzić!





Składniki na 2 porcje:
150 gramów makaronu Bucatini
1 duży pęczek pietruszki
2 duże ząbki czosnku
1 łyżka masła
1 pełna łyżki oliwy
3 czubate łyżki bułki tartej
Łyżka vege Parmezanu ( może być tradycyjny)
Sól
Świeżo mielony pieprz

Makaron gotuję al dente i odcedzam zostawiając 3 łyżki wody z gotowania makaronu.
Pietruszkę siekam. Czosnek przeciskam przez praskę. Na patelni rozgrzewam oliwę, wrzucam czosnek i podsmażam minutę, następnie dodaję pietruszkę  i smażę kolejną minutę. Teraz dodaję masło i bułkę tartą, całość podsmażam 2-3 minuty. Doprawiam solą i pieprzem. Na patelnie wrzucam makaron, dolewam wodę, dokładnie mieszam i podgrzewam danie przez minutę. 
Podaję posypane parmezanem. 

środa, 8 czerwca 2022

Śniadaniowe muffiny z rabarbarem

Wyobraźmy sobie taki poranek, do kuchni wpada masa słońca, jest leniwie, może nie musimy iść do pracy? Bierzemy z blatu pyszną muffinkę, w kubku mamy idealną, lekką i delikatną kawę. Rozkoszujemy się muffinką, bez wyrzutów sumienia. Zajadamy ją i cieszymy się chwilą. Otwieramy okno, wychodzimy do ogródka, śpiewają ptaki, a  w powietrzu czuć niemal lato....Kochani, to nie bajka, to życie. To poranek, kiedy postanowiliście zamienić śniadanie w bajkowy moment. Wystarczy upiec te muffinki. Zdrowe, pyszne, wręcz rozkoszne. Do tego idealnie, bo mało słodkie, jeżeli mają być deserem, wystarczy dać więcej cukru, ja celowo użyłam tutaj nieco miodu i odrobinę erytrytolu. Dzięki temu smak rabarbaru, został nieco złagodzony, ale jednak czuć było, że nie jest to typowy deser. Takie muffinki wspaniale pasują do drugiego śniadania, z dużą porcją słodkich truskawek, smakują niczym złoto. Rozpływają się w ustach, są tak lekkie, i delikatnie. I jak każde muffinki, wystarczy zmieszać zawartość dwóch misek, lekko wymieszać i cieszyć tym wyjątkowym smakiem. Stałam się ich fanką. I ja i mój mąż. I tata też, zajadał je w pracy, jako przed-drugie-śniadanie. Mam więc dowody, to idealne śniadaniowe muffinki. Zróbcie je, póki mamy sezon na rabarbar. 





Składniki:

1 duże jajko

Pół Szklanki płatków owsianych

3 laski rabarbaru

350 gramów mąki pszennej pełnoziarnistej

3 łyżki miodu

100 ml oleju ( albo oliwy)

150 mleka

 2 czubate łyżki Erytrytolu 

3 łyżki wiórek kokosowych

1 łyżeczka cynamonu

1 łyżeczka kardamonu

Ekstrakt waniliowy

Ziarna słonecznika- 2 łyżki



Rabarbar kroję na małe kawałeczki - ważne, nie obieramy łodyg, a jedynie solidnie je myjemy. 

Piekarnik rozgrzewam do 185 stopni.

W dużej misce łączę wszystkie suche składniki, w drugiej wszystkie mokre. Teraz czas połączyć zawartość obu misek w jedno, mieszam delikatnie, tylko do połączenia się składników. Na koniec dodaję pokrojony rabarbar- zostawiam 2 garście do posypania wierzchu muffinek. 

Foremki do muffinek ( u mnie silikonowe) wypełniam ciastem do 3/4 wysokości, na wierzchu kładę kawałeczki rabarbaru. Babeczki piekę 30 minut. 

poniedziałek, 6 czerwca 2022

Soczewiaki

W pracy słucham radia. Jedynego słusznego, czyli 357. I w tym moim radiu, usłyszałam, jak co poniedziałek w kąciku kulinarnym, tajemnicze hasło- soczewiak. I tylko tyle, że pieczony jest na pograniczu polsko-litewskim. I tutaj naszła mnie refleksja - jakie to dziwne, wnuczka Litwinów nie zna soczewiaków? Ależ wstyd! Od razu sięgnęłam po książkę kucharską, którą dostałam od babci, czyli do Kucharki Litewskiej. I jest, przepis na soczewiaki. To danie wegańskie, bardzo tanie, ale niesamowicie wręcz sycące. Domyślam się, że było to świetne danie, dla ciężko pracujących mężczyzn. Soczewica, bogata w białko, zastępowała mięso. A ziemniaczana otoczka, dodawała sytości. Tak naprawdę soczewiaki mają dwa główne składniki, czyli ziemniaki i soczewicę. Dodatkowo potrzebujemy tylko mąkę i cebulę. I trochę przypraw. W oryginale nadzienie, było surowe. To znaczy miksowało się surową cebulę, ja wolałam ją przesmażyć, by nadać nadzieniu więcej smaku. Czy już wspominałam, że soczewiaki to rodzaj pierogów? Taki całkiem sporych i pieczonych. Genialnie smakują lekko ciepło,z  kubkiem aromatycznego barszczu. Ciasto smakuje coś jakby zrobić lekką wersję babki ziemniaczanej, ale uwaga, na drugi dzień, po podsmażeniu, smakowały jak wegańskie ceppeliny. Od razu zaznaczam, mojemu mężowi wyjątkowo smakowały z pieca, ostudzone. Ja zakochałam się w wersji podsmażonej. Na złocisto i chrupiąco. Pełnia smaku. Nieważne którą wersję będziecie woleli, spróbujcie. Takie bieda danie, w czasie dużej inflacji, to naprawdę petarda. 





Składniki:

Ciasto:

1 kg ziemniaków

250 gramów mąki pszennej

Łyżeczka soli


Nadzienie:

250 gramów soczewicy ( u mnie czerwona)

2 średnie cebule

2 duże ząbki czosnku

2 łyżki oleju

Płaska łyżka soli

Łyżka majeranku

1 łyżeczka pieprzu


Dodatkowo:

Olej, czarnuszka


Soczewicę namaczam dzień wcześniej. 

Obieram ziemniaki, gotuję je w osolonej wodzie, odcedzam, jeszcze ciepłe ugniatam, albo przeciskam przez praskę do ziemniaków. Studzę. Do masy dodaję mąkę i sól, dokładnie zagniatam. 

Soczewicę odcedzam. Siekam czosnek i cebulkę, podsmażam na oleju na złoto, dodaję soczewicę, doprawiam. Masę miksuję na pastę. 

Z ciasta ziemniaczanego odrywam kawałki, spłaszczam je, faszeruję soczewicą, zlepiam jak pierożki. 

Rozgrzewam piekarnik do 195 stopni, wykładam pierożki na blasze do pieczenia- oczywiście wyłożoną papierem. 

Soczewiaki smaruję olejem, posypuję czarnuszką. 

Pierożki piekę 40-45 minut. 



piątek, 3 czerwca 2022

Angielskie ciasto rabarbarowe

 I w końcu przyszedł piątek. Ach, jak tęskniłam. Ten weekend będzie bardzo zajęty. Będzie się działo, i w zasadzie przyjdzie mi odpocząć dopiero w niedzielny wieczór. W planie sadzenie pelargonii, koncert Dawida Podsiadło, spotkanie z przyjaciółką, świętowanie urodzin siostry... Dużo tego, ale lubię takie dni. Tym bardziej, że następny weekend, poświęcę w całości na naukę. Aby miło spędzić weekend, potrzebne są nie tylko różnego rodzaju atrakcje, ale i pyszności. W skrócie ciasto. Dziś kuszę więc pysznym, wybitnie wiosennym wypiekiem. Czyli prościutkim ciastem z rabarbarem. Jest to ciasto w angielskim stylu, na bazie przepisu na Victoria Sponge Cake. Do podania obowiązkowo z filiżanką pysznej, mocnej herbaty. Ciasto jest niepozorne, ale smakuje wyjątkowo. Nie jest zbyt słodkie, idealne by zabrać je ze sobą na piknik. Miękkie, zwarte, i wprost banalne do zrobienia. Jedyne o czym musimy pamiętać, to to, że jajka i masło musimy wyjąć z lodówki około godziny przed pieczeniem. Wtedy ryzyko zakalca nie istnieje i dostajemy cudowne ciasto. Pachnące rabarbarem, niezwykle delikatne, ale sycące. Ciasto idealne na ten weekend. Pędźcie na bazarek, kupcie rabarbar i pieczcie! Gwarantuję, że to będzie Wasz ulubiony wypiek z rabarbarem. 




Składniki:

4 duże jajka

200 gramów mąki

125 gramów masła

100 gramów erytrytolu ( albo cukru)

Łyżeczka proszku do pieczenia

Ekstrakt waniliowy

3 łodygi rabarbaru


Dodatkowo:

Cukier puder, masło i bułka tarta do formy




Wszystkie składniki wyjmuję z lodówki godzinę przed pieczeniem.

Rozgrzewam piekarnik do 185 stopni.

Rabarbar myję, kroję w kostkę- nie obieram. 

Masło ubijam z cukrem  i wanilią na jasny krem, następnie pojedynczo wbijam jajka- nie przerywam ubijania. Gdy masa powiększy swoją objętość dodaję mąkę z proszkiem do pieczenia, miksuję chwilkę, tylko do połączenia składników. Do masy dodaję rabarbar. Tortownicę smaruję masłem, wysypuję bułką tartą, wylewam ciasto. Placek piekę 40-45 minut- do suchego patyczka. Wystudzone ciasto posypuję cukrem pudrem. 

środa, 1 czerwca 2022

Ryż curry z kurczakiem i warzywami

Witam się już czerwcowo. To ten czas kiedy rządzą u mnie truskawki i pewnie niebawem moje obiady będą bardzo monotonne, makaron z truskawkami, naleśniki z truskawkami i knedle z truskawkami... Póki ten truskawkowy czas nadejdzie, zapraszam Was na prosty i smakowity obiad w słonecznym kolorze. Będzie ryż i kurczak curry. Czy danie, które urzeka tysiącem aromatów. I jest naprawdę banalnie proste. Wielkim plusem tego dania jest to, że można wykorzystać dowolne warzywa, które mogą zalegać w lodówce. Starczy dosłownie po garści, a to zostanie nam fasolka, jedna marchewka, kawałek pora czy pół papryki. Z tego wszystkiego można wyczarować wspaniałe danie. Takie na już. Polecam od razu zrobić na dwa dni, będzie to spora oszczędność czasu. A, że od dziś pogoda ma się poprawić, można spacerować po pracy, albo ruszać na rowerowe wycieczki. Danie wspaniale się odgrzewa i nic nie traci na smaku. Mięsna część, robi się dokładnie, ile gotuje nam się ryż. Osobiście uwielbiam takie proste dania, które zaskakują pysznym smakiem i kuszą zapachem. Odrobina orientu, w porze obiadu? Jestem zdecydowanie na tak! Tym bardziej, że od 5 dni ciągle pada deszcz, a na niebie widać nieustannie ciężkie, mocno szare chmury. Taki kolorowy obiad, pasuje więc idealnie. Cudownie rozgrzewa duszę i ciało. I pozwoli nam dotrwać do słonecznych dni!




Składniki:
200 gramów ryżu
1 łyżka przyprawy curry
Starta skórka  z połowy cytryny
Sól

1 duża pierś z kurczaka
1 cebula
2 ząbki czosnku
1 marchewka
1 mała papryka
2-3 garście fasolki szparagowej
Pół cukinii
1 łyżka przyprawy curry
Słodka papryka-pół łyżeczki
2 łyżki oliwy
Sól
Pieprz
Kolendra




Ryż gotuję z curry, solą i skórką z cytryny. Powinien być miękki, ale nie rozgotowany. 
Mięso kroję w paski, rozgrzewam łyżkę oliwy, podsmażam mięso 3 minuty. Zdejmuję mięso z patelni.
Siekam czosnek i cebulkę. Marchewkę kroję w plasterki,paprykę w paski, a cukinię w półplasterki. Rozgrzewam oliwę, podsmażam cebulę z czosnkiem, dodaję wszystkie warzywa, doprawiam przyprawami- podsmażam 5 minut. Następnie dodaję mięso, zalewam danie 4 łyżkami wody, podduszam. 
Gotowe curry podaję z ryżem i kolendrą.


 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...