Kontakt:

magda_girsztowt@wp.pl

piątek, 29 kwietnia 2022

Sernik baskijski

 Sernik baskijski- chodził za mną od dawna. Ale jakoś nie mogłam się zmobilizować i go upiec. Ciągle coś mi przeszkadzało. Ciągle do głowy wpadał mi inny pomysł na ciasto, i zapominałam o tym wypieku. W końcu postanowiłam - piekę ten sernik! Jak powiedziałam, tak zrobiłam. Błyskawicznie ruszyłam do sklepu po twaróg, by jeszcze tego wieczora upiec kultowy, spalony sernik. Tak, to naprawdę spalony sernik. Byłam przerażona kiedy wkładałam go do pieca, czy da się go zjeść? A najpierw byłam wystraszona jego rzadką konsystencją, czy to się w ogóle zetnie? Czy to ciasto się uda? Czy nie spali się w tak wysokiej temperaturze? Nigdy nie piekłam sernika w 200 stopniach, to dla mnie była jedna wielka niewiadoma. Ale wiecie co? Warto było zaryzykować. Ten sernik to czysta poezja i mistrzostwo świata. Zjadłam w życiu wiele serników, ale żaden nie był tak kremowy, tak idealny i taki piękny. Zobaczcie, cały sekret tkwi w prostocie, ten przepis bazuje na kilku składnikach, nie ma tu zbędnych ozdobników. Twaróg, jajka i śmietanka. Chyba nie mogłoby być prościej? W dodatku, to chyba najprostszy sernik jaki można upiec. I nie ma  w tym żadnej przesady. Odpada rozdzielanie białek od żółtek. Żmudne ubijanie piany, i ucieranie żółtek na jasny, wręcz bielutki krem. Wystarczy zmiksować składniki i już gotowe. Potem najgorszy etap, cierpliwość. Sernikowi trzeba dać czas, ale naprawdę warto. Upieczcie go wieczorem, rano przeniesiecie się do San Sebastian, w małej knajpce, z filiżanką aromatycznej kawy i kawałkiem sernika, zaczniecie idealny dzień. I jednocześnie idealny majowy weekend. Czyż ten opis wystarczy, by namówić Was do upieczenia tego wyśmienitego sernika? 





Składniki:

1 kg kremowego twarogu sernikowego 

6 dużych jajek

65 gramów mąki pszennej

200 gramów erytrytolu

500 ml śmietanki kremówki

1 opakowanie cukru z wanilią

Szczypta soli



Wszystkie składniki wyjmuję z lodówki godzinę przed pieczeniem. 

W dużej misce ubijam twarożek z cukrem i erytrytolem, aż idealnie się połączą. Ciągle miksując dodaję jajka- pojedynczo. Teraz czas na dodatek soli i śmietanki, ciągle miksuję. Na sam koniec dodaję mąkę, ciągle miksuję. Masa będzie  naprawdę rzadka. 

Piekarnik nagrzewam do 200 stopni. 

Tortownicę smaruję masłem, wykładam dwoma arkuszami papieru do pieczenia. Przelewam sernik, piekę go 60-65 minut. Wierzch powinien być  przypieczony na ciemny brąz. Sernik studzę przez godzinę, przy uchylonych drzwiczkach piekarnika. Jak każdy sernik, najlepszy jest następnego dnia. 

środa, 27 kwietnia 2022

Schabowe roladki z pieczarkami

Bardzo lubię kuchenne eksperymenty, i kuchenne wyzwania. Dla przykładu, kup solidny kawałek schabu i zacznij myśleć co  z nim zrobić. Pierwsza myśl? Hmm, jeżeli ma być coś nowego, to najlepiej by były to roladki z jakimś super nadzieniem. Na szybko wymyśliłam ser i paprykę. Duet znany i na pewno trafiony. Kiedy zabrałam się do pracy okazało się, że nie mam ani sera, ani papryki. Ba, nie mam nawet wykałaczek, więc moje pieczone roladki musiały odejść w zapomnienie. Ale, miałam pieczarki i nadal wielką ochotę na roladki. Roladki opanierowałam w mące i je podsmażyłam, dzięki temu działaniu, brak wykałaczek nie był problemem, roladki przybrały idealny kształt i zachowały go podczas duszenia. A farsz? Przygotowałam pyszne pieczarkowe nadzienie. Po podsmażeniu, udusiłam roladki w piekarniku, w pysznym sosie. Tak przygotowane mięso było niezwykle smaczne, kruche, rozpadało się w ustach. Najważniejsze jest oczywiście dobre doprawienie, zarówno mięsa, sosu, jak i nadzienia. Roladki genialnie smakują z kaszą i wiosenną sałatką. Polecam od razu zrobić podwójną porcję, bo na drugi dzień roladki są jeszcze lepsze. Nie wiem jak to działa, ale dosłownie skradły nasze serca, zniknęły błyskawicznie i jedno wiem, będę je obowiązkowo powtarzać!






Składniki na 8 roladek
80 dkg schabu bez kości
1 łyżka słodkiej papryki
Sól
Pieprz
1 łyżka oleju
2 łyżki mąki

Sos:

250 ml  ciepłego bulionu warzywnego
4 liście laurowe
5 ziarenek angielskich
1 pełna łyżka sosu sojowego
Łyżeczka słodkiej papryki
Duża szczypta ostrej papryki
Sól
Pieprz świeżo mielony

Nadzienie:

10 pieczarek
2 ząbki czosnku
1 czerwona cebula
2 łyżki sosu sojowego
1 łyżka oleju
Sól
Pieprz

Do podania: kasza jęczmienna , sałata 





Zaczynam od przygotowania farszu. Pieczarki oczyszczam, kroję w półplasterki,siekam  drobno czosnek i cebulkę. Rozgrzewam olej, podsmażam cebulę i czosnek przez 2 minuty, następnie dodaję pieczarki. Smażę warzywa przez 5 minut, doprawiam, dosmażam kolejne 3 minuty. 
Mięso kroję na 8 kotletów, rozbijam je cienko. Doprawiam każdy kotlet, solą, pieprzem i papryką. Na środek mięsa kładę łyżkę farszu, zwijam roladkę, panieruję w mące, mocno dociskając. 
Rozgrzewam olej, roladki podsmażam przez 2 minuty z każdej strony. 
Piekarnik rozgrzewam do 185 stopni. 
Przekładam roladki do naczynia żaroodpornego, dodaję bulion i wszystkie przyprawy. Jeżeli zostały pieczarki z nadzienia, również je dodaję. Przykrywam i piekę przez 65-70 minut. 
Gotowe roladki podaję z kaszą i sałatką. 

poniedziałek, 25 kwietnia 2022

Babka Caffe Latte

 Kiedyś nie lubiłam kawy. Ale tak solidnie nie lubiłam. To nie był mój smak, ani moja miłość. Co prawda lubiłam kawowe desery, wtedy ten smak mi nie przeszkadzał. Ale nie lubiłam pić kawy. Obecnie to się zmieniło. Mój mąż nauczył mnie lubić kawę, dzień zaczynam od filiżanki kawy z mlekiem migdałowym, i szczyptą cynamonu. To moja ulubiona kawa, nie tylko o poranku. Tak więc może się odmienić! Ale wracamy do meritum, czyli do babki. A ta babka jest wyjątkowo pyszna, prosta, wyjątkowo smakowita, a do tego banalnie prosta. No dobrze, potrzebujemy tutaj trzech misek, by ciasto miało ładne warstwy, ale to jedyna niedogodność. Wiwat zmywarka, raz i dwa, i nasze naczynia są czyste. A jaka radość z tego wypieku! Lekka babka, odrobinę piaskowa, ale nie sucha. Do tego pełna smaku. Intensywnie czekoladowa warstwa, delikatnie kawowa dla kontrastu i waniliowy finisz. To filiżanka pysznej kawy, w jednym kawałeczku ciasta. No dobra, nie oszukujmy się, nikt nie poprzestanie na jednym kawałku. Nie da się! Jeżeli szukacie prostego ciasta, o niezwykłym smaku, takim, które idealnie pasuje do kawy, to już go macie. Nie musicie szukać dalej, zacząć nim tydzień, to po prostu czysta przyjemność. 




Składniki:

4 jajka

250 gramów masła

350 gramów mąki pszennej

120 gramów erytrytolu ( albo 100 gramów cukru)

1 opakowanie cukru z prawdziwą wanilią

2 łyżeczki proszku do pieczenia

70 ml mleka

Szczypta soli

2 łyżki ciemnego kakao

2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej

1 łyżka budyniu waniliowego


Dodatkowo:

Masło i kasza manna do formy


Wszystkie składniki wyjmujemy z lodówki godzinę przed pieczeniem. 

W dużej misce umieszczam posiekane masło, dodaję erytrytol i cukier waniliowy, miksuję na jasny krem. Następnie ciągle miksując dodaję jajka-pojedynczo. Teraz czas na dodanie mleka oraz soli, dale miksuję. Do masy przesiewam mąkę, dodaję proszek do pieczenia, miksuję na jednolite, gładkie ciasto. Dzielę je na trzy części. Do jednej dodaję budyļ, do drugiej kakao,  a do trzeciej kawę. 

Piekarnik rozgrzewam do 180 stopni.

Formę do babki  smaruję masłem, posypuję kaszą manną, wylewam ciasto z kakao, następnie masę z kawą, na koniec jasną masę. 

Babkę piekę 60 minut, do suchego patyczka. 

sobota, 23 kwietnia 2022

Wiosenna sałatka z jajkami i kurczakiem

 Zapraszam dziś na szybką, lekką, wiosenną sałatkę. Dużo w niej świeżych smaków, dużo lekkości. Aczkolwiek dodatek kurczaka i jajek, sprawia, że sałatka jest sycąca. Idealna na kolację, na drugie śniadanie. Jeżeli dodamy zaś do niej bagietkę, to dostaniemy lekki i smakowity, wiosenny obiad. Jak powstała ta sałatka? Bardzo spontanicznie, dostałam bowiem zamówienie na lekką, wiosenną sałatkę. Marzyło mi się, by w środku było dużo ogórka i dużo rzodkiewek. A, że sama miałam również jeść, to mogłam ją zrobić po swojemu. Szybkie zakupy w najbliższym warzywniaku i przystępujemy do pracy. Wiosną uwielbiam sałatki, są cudownym dodatkiem do codziennego menu i genialnie zastępują tradycyjne kanapki, które zajadam w pracy. Lekko, świeżo i kolorowo - czy może być lepszy pomysł na posiłek? Polecam ją na ten weekend, u mnie sobota jest niezwykle słoneczna, może jeszcze nie jest optymalnie ciepło, ale zjem moją sałatkę w ogródku. W towarzystwie wczoraj zasadzonej, kolorowej rabatki.









Składniki:

6 jajek

200 gramów wędzonej piersi z kurczaka

2 pęczki rzodkiewki

1 szczypiorek

2 średnie ogórki

1 opakowanie miksu sałat

1 duża czerwona cebula

3 łyżki majonezu

3 łyżki ketczupu

1 łyżeczka ziół prowansalskich

Sól 

Pieprz


Jajka gotuję na twardo, obieram, kroję w kosteczkę.

Pierś z kurczaka kroję w kostkę. Rzodkiewkę kroję w drobną kosteczkę, a ogórek w półplasterki. Siekam drobniutko pęczek szczypiorku. Cebulkę kroję w drobniutką kosteczkę.

W naczyniu mieszam składniki sosu-ketczup, majonez i wszystkie przyprawy. 

Na dnie miski wykładam sałatę, na nią kładę posiekaną pierś z kurczaka, polewam połową sosu. 

Kolejna warstwa to ogórek, na wierzchu układam cebulkę, polewam resztą sosu. Kolejna warstwa to posiekane jajka oraz rzodkiewki. Wierzch posypuję szczypiorkiem. Sałatkę przed podaniem chłodzę przez minimum pół godziny.

czwartek, 21 kwietnia 2022

Jabłecznik z kokosanką

Ostatni weekend to czas mazurków, bab i serników. Dlatego dziś proponuję Wam odmianę, zapraszam na kruchy placek z jabłkami i kokosową bezą. Beza jest właściwie jak kokosanka, bardzo kokosowa, chrupiąca, pyszna. To cudowny jabłecznik, prosty, a wyjątkowo efektowny. W sam raz na weekend po Świętach, kiedy nie chcemy za dużo czasu spędzić w kuchni na pieczeniu. Ba, kruche ciasto możecie zrobić dzień wcześniej. Wystarczy schłodzić je w lodówce i gotowe, pół pracy za Wami. Ten jabłecznik jest idealnym towarzyszem leniwych chwil w domowym zaciszu. Uprzyjemni każdą wolną chwilę. Jest bardzo podzielny i smakuje rewelacyjnie. Całą robotę robi tutaj kokosowa beza, czy też kokosanka. Całkowicie odmienia smak ciasta, dodaje mu letniego, odrobinę egzotycznego smaczku. Jeżeli chcecie spróbować czegoś nowego, ale jednak pozostać w zgodzie  z tradycją, koniecznie je upieczcie. Na ten weekend, albo nie czekajcie, i upieczcie go już dziś.  Będziecie zachwyceni, daję na to gwarancję. 




Składniki:

Ciasto :

250 gramów mąki pszennej

125 gramów masła

3 żółtka

2  łyżki cukru pudru

Szczypta soli

Pół łyżeczki proszku do pieczenia


Nadzienie:

5 dużych, kwaśnych jabłek

Sok z jednej cytryny

1 łyżka budyniu waniliowego


Kokosowa beza:

3 białka

Szczypta soli

100 gramów wiórek kokosowych

100 gramów cukru pudru


Zaczynam od przygotowania ciasta, z podanych składników szybko zagniatam ciasto, formuję z niego kulę i chłodzę minimum godzinę w lodówce. 

Rozgrzewam piekarnik do 180 stopni. Formę wykładam papierem do pieczenia, z ciasta odrywam kawałki, dociskam je do papieru, formując spód. Widelcem robię nacięcia, tak by ciasto za bardzo nie wyrosło. Spód piekę 15 minut. 

Kiedy ciasto się piecze, szykuję nadzienie. Jabłka obieram, kroję w plasterki, przekładam do garnuszka. Dodaję sok z cytryny, duszę jabłka około 5-6 minut, następnie przesiewam proszek budyniowy, mieszam, zdejmuję z kuchenki. Jabłka powinny zmięknąć, ale zachować kształt. 

Białka ubijam z solą na sztywną i błyszczącą pianę, dodaję cukier i ubijam chwilę, teraz czas na dodanie wiórków i ponowne ubicie masy, powinna być naprawdę sztywna. 

Na spodzie wykładam jabłkowe nadzienie, na nie kokosową bezę. Placek piekę 25-30 minut. Beza powinna leciutko zbrązowieć i być dość chrupka. 

Ostudzone ciasto posypuję wiórkami kokosowymi.

wtorek, 19 kwietnia 2022

Ryż curry z warzywami


 Witajcie po świętach! Jak minęły? Najedzeni, zrelaksowani i gotowi na nowe wyzwania?  Dla mnie Wielkanoc jest taka bardziej luźna niż Boże Narodzenie. Może to wpływ pogody? Pierwszy dzień to rodzinne śniadanie, lenistwo przy stole i długie rozmowy. A poniedziałek to dzień, który staram się spędzić poza domem, na długim spacerze czy na małej wycieczce. Tak zawsze robiliśmy w rodzinnym domu, i staram się tę tradycję wprowadzić u mnie w domu. Wczoraj był więc naprawdę długi spacer. Ale pogoda niestety nie sprzyjała. Ciągle czekam na wiosnę, na słońce i ciepło, które pozwoli mi zrzucić zimową kurtkę i odłożyć czapkę na najwyższa półkę w garderobie. Niestety, obecne  zimno kojarzy się z późną jesienią. Kwitną kwiaty, wszystko się zieleni, a zimno powoduje, że najchętniej sięgam po herbaty o nazwie - Wigilijny wieczór i Czar Mikołaja. Niestety, wiosna na wybrzeżu drugi rok z rzędu, każe na siebie solidnie poczekać. No dobrze, po tym wstępie, czas przejść do poświątecznego obiadu. Jest lekko, warzywnie, zdrowo i smacznie. Curry całkiem zmienia smak tej potrawy, nadając mu wyjątkowo wyrazisty smak. Dużo warzyw, jaka miła odmiana po dwóch dniach pieczonych mięs. Taki obiad  w kilka chwil. A jeżeli macie sporo mięsa w lodówce, to zróbcie ten bogaty w warzywa ryż, jako dodatek do świątecznych resztek. Na pewno  będzie Wam smakować.




Składniki:
250 gramów ryżu ( u mnie Basmati)
450 ml  ciepłego bulionu warzywnego
Mieszanka mrożonych warzyw ( u mnie 500 gramów mieszanki europejskiej)
1 czubata łyżka przyprawy curry
1 duża cebula
3 ząbki czosnku
1 pełna łyżka oliwy z oliwek
1 łyżeczka świeżo mielonego pieprzu
Sól


Siekam drobno cebulę, podgrzewam oliwę na patelni, podsmażam cebulkę na złoto. Wyciskam czosnek, dodaję do cebuli, smażę minutę, następnie na patelnię wrzucam ryż. Smażę go przez 2 minuty, powinien stać się lekko szklisty. Następnie zalewam ryż szklanką bulionu, doprawiam curry, zmniejszam moc palnika, i rzadko mieszając, czekam aż ryż wchłonie pierwszą część bulionu. Teraz czas na dodanie mrożonych warzyw, oraz drugiej części bulionu. Co jakiś czas mieszam-najlepiej potrząsając patelnią. Doprawiam solą i pieprzem, sprawdzam twardość ryżu, kiedy jest odpowiednio miękki, przekładam danie na talerze. 


piątek, 15 kwietnia 2022

Wesołych Świąt





 Święto Wielkiej Nocy to czas otuchy i nadziei,
czas odradzania się wiary w siłę Chrystusa i w siłę człowieka.
Życzę, aby święta wielkanocne przyniosły radość,
pokój oraz wzajemną życzliwość.
By stały się źródłem wzmacniania ducha!

środa, 13 kwietnia 2022

Śniadanie, Dobro w Gdyni.


Lubicie śniadania na mieście? Ja bardzo. Kiedyś jadłam tak głównie na wakacjach, ale od jakiegoś czasu praktykuję to w weekendy,a  dokładniej w niedzielne poranki. Lubię pospacerować po niemal pustej i cichej Gdyni. Takie uroki tego miasta przed sezonem, za chwilę znów będzie tu tłoczno i gwarnie. Ale i może przy okazji pogoda zrobi się nieco milsza? W każdym razie w ostatnią niedzielę ruszyliśmy do nowej knajpki o uroczej nazwie- Dobro. To co mnie w niej urzekło, to to, że to typowa knajpa śniadaniowa, menu ma bogate. a śniadania serwują od 8 do 16. Do tego należy pochwalić lokalizację, u stóp Kamiennej Góry, rzut beretem od morza. No dobrze, spacer tak z 8 minut. Sama knajpa jest z jednej strony w centrum, ale na spokojnej i zacisznej części ulicy. 
Dobra, wchodzimy i widzimy industrialne i bardzo przytulne wnętrze. Jest bezpretensjonalnie i bardzo klimatycznie. Świetne miejsce dla całych rodzin, grup przyjaciół, to też świetne miejsce na randkę. Potraktujcie to jako wstęp do udanego spaceru. 





Od progu wita uśmiechnięta obsługa. Menu jest bogate i każdy znajdzie coś dla siebie. Zarówno na słono, jak i na słodko. Na mniejszy i większy głód. My wybieramy kawę- co do tego jesteśmy zgodny. Duża poranna kawa, do godziny 10, kosztuje tylko 8 złotych. Do tego świeżo wyciskany sok z grapefruita, oraz dwa zestawy śniadaniowe. Jeden składa się z gofra z jajkiem sadzonym i boczkiem,a  wszystko polane syropem klonowym. Drugi zestaw to śniadanie angielskie. 
Po 5 minutach dostajemy napoje. Kawa jest przepyszna, z pyszną pianką. Dla mnie ważne jest, że do kawy można wybrać mleko bez laktozy. Świeżo wyciskany sok z grapefruita, pełen miąższu, idealna porcja witamin o poranku. Po 10 minutach pojawiają się zestawy śniadaniowe. Cieszą oczy, porcje są solidne, zabieramy się więc do jedzenia. Gofr jest idealny, taki jak lubię, chrupiący zewnątrz i mięciutki w środku. Do tego sadzone jajko- w punkt, nie lubię płynnego żółtka, chrupiący boczek i wisienka na torcie-syrop klonowy. Do tego kiełki i rukola, dla zdrowia. Zestaw dla mistrzyni! Bardzo sycący, ciekawy w smaku, naprawdę pyszny. A jak angielskie śniadanie? Wyjątkowo sycące, do zestawu dołączono trzy kromki, różnego pieczywa, dużo fasolki, idealne sadzone, smażone pieczarki, pyszne kiełbaski. Po tej porcji mąż był najedzony aż do obiadu!
Za dwa zestawy z napojami, zapłaciliśmy 84 złote. Jak na tak syte posiłki, i miłą obsługę, to wyjątkowo dobra cena. 
Wpadajcie i dobrze rozpocznijcie dzień. 
Dobro, Gdynia, Żołnierzy 1 Armii Wojska Polskiego 10/5U



poniedziałek, 11 kwietnia 2022

Sałatka na kolację. Jajko i mozzarella

 Witam się z Wami propozycją na kolację. Aczkolwiek jestem otwarta, można ją podać i na śniadanie. Ja jednak podałam ją na sycącą i nieco inną kolację. Zazwyczaj jem skromnie jogurt, czy serek. Lubię też przygotować budyń, albo kaszę mannę. Dość rzadko jem wytrwane kolacje, zdecydowanie jestem team słodkie wieczory rządzą. Mój mąż woli kolacje konkretne, zaproponowałam więc sałatkę caprese, ale usłyszałam, że nie jest jej fanem. Kolejny raz to słyszę, i kolejny raz nie mogę tego zapamiętać. W zasadzie jak można nie lubić tej sałatki? Niby wszystko lubi osobno, ale razem to już niekoniecznie. Bardzo mnie to dziwi i jednocześnie fascynuje. Dlatego postanowiłam do sałatki dodać jajka i pyszny, mocno bazyliowy sos. Zaskakujące, ale sałatka posmakowała. Taka mała zmiana, a jaki efekt! Wystarczyła odrobina kreatywności, i proszę, nagle wszystko okazało się nie tyle zjadliwe, co bardzo smaczne. Sałatka została zjedzona do ostatniego okruszka, a podałam ją ze świeżutką bagietką. Jeżeli brakuje Wam pomysłu na kolację, śniadanie, czy po prostu chcecie zjeść coś smacznego, to zapraszam na sałatkę. 






Składniki:

3 duże jajka

1 kulka mozzarelli

1 czerwona cebula

1 duży pomidor malinowy


Sos:

2 garści bazylii

Sól

Świeżo zmielony pieprz

2 łyżki oliwy

1 ząbek czosnku

1łyżeczka soku z cytryny



Jajka gotuję na twardo,  następnie kroję w ćwiartki. Cebulę siekam w krążki. Pomidora przelewam wrzątkiem, zdejmuję z niego skórkę, kroję w plastry. Mozzarellę również kroję w plasterki. 

Wszystkie składniki sodu dokładnie miksuję w blenderze. 

Składniki sałatki wykładam na talerz, polewam sosem. Podaję z bagietką.

piątek, 8 kwietnia 2022

Babka cytrynowa

Dziś moja propozycja na babkę cytrynową. Bajecznie prostą, cudownie cytrynową. Idealną na świąteczne popołudnie, w końcu Wielkanoc babkami stoi. To bardzo uniwersalne ciasto, bo sprawdzi się w zasadzie każdego dnia. Ciasto jest niesamowicie miękkie, delikatne, z chrupiącą skórką. Intensywnie wręcz cytrynowe, pachnie słońcem i wakacjami. Sekretem tego wypieku jest swojska śmietana. To ona zapewnia cudowną konsystencję, dzięki niej jest taka wilgotna, zwarta i mięciutka. Możecie ją zrobić chwilę przed świętami, dosłownie w kwadrans. Ciasto ma bardzo intensywny lukier, który dodatkowo podbija cytrynowy smak. Tak, to ciasto jest obłędnie cytrynowe. I takie soczyste! Jedynym wymogiem, bezwzględnym jest ten, że wszystkie składniki- jajka, masło i śmietana, muszą być w temperaturze pokojowej, tylko wtedy nie wyjdzie nam nieproszony zakalec.  Dlatego wyjmijcie te składniki na pół godzinki przed pieczeniem, z lodówki. Z takim ciastem nawet deszczowy weekend, nikomu nie będzie straszny. A taki niestety się szykuje...






Składniki:

1 duża cytryna

3 jajka

100 ml śmietany 18%

220 gramów mąki pszennej

125 gramów masła

80 gramów erytrytolu ( albo cukru)

1 paczka cukru z prawdziwą wanilią

1 łyżeczka proszku do pieczenia

Szczypta soli


Lukier:

1 cytryna

8 łyżek cukru pudru

Dodatkowo:

masło i bułka tarta do formy


Piekarnik rozgrzewam do 185 stopni.

Cytrynę parzę wrzątkiem, ścieram skórkę i wyciskam z niej sok. 

Masło siekam, ubijam mikserem na krem, dodaję cukier waniliowy i erytrytol ( albo cukier), miksuję aż składniki się połączą. Następnie pojedynczo dodaję jajka, i miksuję aż powstanie jednolita masa. Teraz czas na dodanie  śmietany, soku oraz skórki cytrynowej. Miksuję. Na koniec dodaję mąkę, sól i proszek do pieczenia. Dokładnie miksuję, ciasto będzie dość gęste. 

Keksówkę smaruję masłem, wysypuję bułką tartą, wylewam ciasto. Babkę piekę 55 minut- do suchego patyczka. Studzę. 

Z cytryny wyciskam sok, dodaję cukier puder i ukręcam lukier, smaruję nim wierzch babki. 


środa, 6 kwietnia 2022

Placuszki z serka, z tartym jabłkiem i sosem truskawkowym

 Nie ma to jak pyszne śniadanie. Bardzo lubię i cenię kanapki. Szczególnie na domowym pieczywie, z dużą ilością warzyw i pysznymi dodatkami. Ale, ale, nawet najlepsza kanapka może się po prostu znudzić. Co proponuję w zamian? Placuszki z serka homogenizowanego z jabłuszkiem. Te placuszki są prościutkie, zrobią się raz i dwa. Do tego, są pyszne i zaraz po usmażeniu, na ciepło. Jak i na zimno, śmiało można więc je zabrać do śniadaniówki i zjeść w pracy na drugie śniadanie. Dużo w nich owoców, dużo pysznych smaków. Takie lekkie placuszki, rozpogodzą każdy poranek. Bo niestety, ostatnie dni, zamiast pięknej wiosny, są dość zimowe. Zimno i pada, a to deszcz, a to śnieg. Wciąż noszę zimową kurtkę i zimowe buty. A tak marzę by codziennie zakładać wiosenną sukienkę, lekki płaszczyk, trampki i nie musieć nerwowo szukać rękawiczek i szalika. W oczekiwaniu na tę spóźnioną wiosnę, rozpieszczajmy się od rana. To co, kto jutro będzie smażył te placuszki o poranku?






Składniki:

300 gramów serka homogenizowanego naturalnego ( może być waniliowy)

1 duże jabłko

1 duże jajko

5 łyżek mąki pszennej

Pół łyżeczki proszku do pieczenia

łyżeczka cynamonu

Ekstrakt waniliowy


Sos:

300 gramów mrożonych truskawek

1 łyżeczka cukru waniliowego

Pół łyżeczki mielonego imbiru

Pół łyżeczki mąki ziemniaczanej


Do podania : miód, cukier puder


Truskawki przekładam do garnuszka, podgrzewam, lekko rozgniatając owoce. Dodaję cukier  z wanilią i imbir. Odlewam 2 łyżki soku spod truskawek, mieszam z mąką ziemniaczaną, wlewam do owoców i dokładnie mieszam. Chwilę podgrzewam i zdejmuję z kuchenki. 

Jabłko obieram, ścieram na tarce. Do miski przekładam serek, dodaję jajko, tarte jabłko i cynamonom- mieszam. Do masy dosypuję mąkę i proszek do pieczenia, dokładnie mieszam. 

Rozgrzewam patelnię do naleśników, smażę średniej wielkości placuszki po 1,5 minuty z każdej strony. 

Placuszki podaję z truskawkami. 

poniedziałek, 4 kwietnia 2022

Schabowe Ewy Wachowicz

 W nowy tydzień wchodzę z obiadową propozycją. Taką solidną, bo zaczniemy od schabowego. Przekornie, bo dla wielu to takie weekendowe danie, a ja idę pod prąd i proszę bardzo, zapraszam na tradycyjny obiad. Ale czy taki tradycyjny? Jest nieco inny, bo sposób przygotowania, chociaż bardzo prosty, to jednak zapewnia nieco inny smak. Kotlety marynowane w majonezie są tak delikatne i soczyste, że warto je zrobić. Są delikatne i ziołowe. Bardzo aromatyczne, podane tradycyjnie,  z mizerią i ziemniaczkami. Nie tylko na weekend, ale i w ciągu tygodnia. Idealnie, kiedy mięso zamarynujecie rano, i po pracy po prostu usmażycie te pyszne kotleciki. Przepis znalazłam w babskiej gazetce, która umiliła mi jazdę w korku. Kiedy autobus stanął w tym wielkim korku, ja znalazłam inspirację na najbliższy obiad. Jak widać fajnie czasem utknąć  w korku, przejrzeć kolorową prasę i odmienić zwykłe schabowe. Podajcie je rodzince i szykujcie się na komplementy. Te na pewno się pojawią!





Składniki:

4 kotlety schabowe

1 duże jajko

2 łyżki majonezu

Sól

Pieprz

1 łyżka posiekanej natki pietruszki

1 łyżka posiekanego koperku

2 łyżki bułki tarte

Masło klarowane do smażenia

Do podania:

Ziemniaki i mizeria


Kotlety lekko rozbijam. W misce rozkłócam jajko, dodaję sól, pieprz, zioła i majonez, dokładnie mieszam. W mieszance maczam kotlety, odkładam do lodówki na minimum 2 godziny. 

Rozgrzewam masło klarowane, kotlety panieruję w bułce tartej. Smażę po 3 minuty z każdej strony na średnim ogniu. 

Kotlety podaję z mizerią i ziemniakami.


piątek, 1 kwietnia 2022

Prosty jabłecznik z pomarańczową nutką

 Jak co piątek, zapraszam na ciasto na weekend. Ja ten czas zamierzam spędzić na totalnym luzie, w domowym zaciszu. Jako, że ostatni weekend spędziłam praktycznie poza domem, a za tydzień wyjeżdżam, to chcę praktykować słodkie lenistwo. Może nie przez cały czas, ale z pewnością przez jakąś większą część.  Żeby to lenistwo było jak najbardziej słodkie, musi być ciasto. Ja polecam to proste i jakże szybkie ciasto, czyli jabłecznik z pomarańczową nutką.  Ciasto wprost stworzone na leniwe weekendy. Robi się je tyle czasu, ile rozgrzewa się piekarnik. Może i chwilkę dłużej, ale to naprawdę bardzo szybkie ciasto. A jak znajdziecie pomocnika do krojenia jabłuszek, to pójdzie błyskawicznie. Także nie macie wymówek, nawet w ten leniwy weekend. Ciasto jest urocze, mięciutkie, aromatyczne, puszyste. Znika błyskawicznie, jeden kawałek to zdecydowanie za mało! Trzymajcie kciuki by mi się nie odwidziało to leniuchowanie. Mam z  tym duży problem. Ale postaram się nabrać energii i odpocząć. I będę jeść to ciasto. Kawałek, po kawałku! Pięknego, leniwego weekendu.






Składniki:

4 jajka

300 gramów mąki pszennej

80 gramów erytrytolu

4 duże jabłka

150 ml mleka

100 gramów masła

1 łyżka proszku do pieczenia

1 pomarańcza

Pełna łyżeczka cynamonu

Dodatkowo:

Masło i bułka tarta do formy

Cukier puder




Piekarnik rozgrzewam do 180 stopni.

W garnuszku rozpuszczam masło, dodaję mleko, studzę.

Pomarańczę parzę wrzątkiem, wyciskam sok, ścieram skórkę.

Jabłka obieram, kroję w plastry, posypuję cynamonem.

W dużej misce miksuję jajka z cukrem na jasny krem. Dodaję sok i skórkę z pomarańczy, mleko z masłem i delikatnie miksuję. Dosypuję mąkę z proszkiem do pieczenia, kilka razy miksuję. 

Tortownicę smaruję masłem, wysypuję kaszą manną. Wylewam ciasto, w wierzch wciskam kawałki jabłek. Placek piekę 45 minut, do suchego patyczka. Po ostudzeniu posypuję cukrem pudrem. 



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...