Kontakt:

magda_girsztowt@wp.pl

poniedziałek, 31 stycznia 2022

Obiadowa patelnia. Ryż i kiełbasa

Co byście powiedzieli na szybki obiad? Nie dość, że szybki to idealny na koniec miesiąca, bo nie jest zbyt drogi. Duża patelnia, pełna pysznego obiadu. Dla mnie to smaczny pomysł na wykorzystanie resztek kiełbasy i ryżu. Do tego możecie zużyć tutaj warzywa, na które nie macie już pomysłu, a które zalegają w lodówce, i aż proszą o wykorzystanie. Świetnie będą również pasować mrożone warzywa. To taki obiad raz i dwa. Bo szybko się go robi, i jeszcze szybciej je. Dla mnie obecnie ideał. Wiadomo, przede mną wyjątkowo ciężki tydzień. Sesja, sesja! Będzie się działo. Od czwartku zaczynają się zaliczenia i egzaminy. Najchętniej więc, magicznym sposobem zrobiłabym już następny poniedziałek! Po pracy szybko pędzę wertować notatki, obiad już mam. Wczoraj zrobiłam podwójną porcję! Niech ten tydzień płynie gładko i spokojnie. 




Składniki:

200 gramów ryżu

1 pętko pikantnej kiełbasy

1 duża papryka

Puszka pomidorów

1 czerwona cebula

2 ząbki czosnku

Duża garść natki pietruszki

100 ml bulionu

Sól

Pieprz

1 łyżka oleju

Słodka papryka

Szczypta ostrej papryki






Gotuję ryż. 
Siekam drobno czosnek i cebulę. Rozgrzewam olej, podsmażam czosnek i cebulkę na rumiano. Kiełbasę kroję w grubsze plastry, podsmażam razem z cebulą 2 minuty.  Siekam paprykę w paski, wrzucam na patelnię i chwilę podsmażam razem. Na patelnię wrzucam ryż, doprawiam, dodaję pomidory z puszki i bulion. Często mieszając, podgrzewam całość, aż ryż wchłonie bulion. 
Przed podaniem posypuję natką pietruszki. 

piątek, 28 stycznia 2022

Schab w sosie piwnym

 Danie na weekend? Schabowe  w sosie piwnym! Delikatne, duszone mięso w wyjątkowo aromatycznym i pełnym smaku sosie. Nie jestem fanką piwa, jedyne jakie mogę wypić, to bezalkoholowe, które w zasadzie chyba piwem nie jest. Im bardziej słodkie, tym lepsze! No, ale wracamy do schabu. Schab w piwnym sosie, jest po prostu fenomenalny. Mięso jest tak kruche, mięciutkie i delikatne, że ciężko w to uwierzyć. I powiem jeszcze, że nawet fani tradycyjnych schabowych, w panierce, będę prosić o dokładki. Danie wspaniale pachnie i od razu polecam zrobić podwójną porcję. W sam raz na weekend, tak by mieć wolną niedzielę. Ja będę mieć weekend poświęcony zarówno na leśne spacery, jak i na naukę. Sesja się zbliża, trzeba powiększać wiedzę o finansach przedsiębiorstw. Trzymajcie za mnie mocno kciuki, czeka mnie naprawdę naukowy tydzień. Aczkolwiek na pewno przejdę się nad morze, nic mnie nie tak nie relaksuje jak spacerowanie po plaży. Życzę Wam dobrego i pysznego weekendu. Kto spróbuje takiego schabu, na pewno nie będzie żałował.





Składniki:

5 kotletów schabowych

Pół szklanki jasnego piwa

1 cebula

2 ząbki czosnku

2 łyżki koncentratu pomidorowego

2 łyżki posiekanego koperku

250 ml bulionu

2 liście laurowe

5 ziaren ziela angielskiego

1 łyżeczka słodkiej papryki

Duża szczypta ostrej papryki

Sól

Pieprz

2 łyżki oleju

1 łyżka mąki pszennej


Do podania :

Puree ziemniaczane, surówka z pora




Cebulę kroję w piórka, rozgrzewam olej w garnku z grubym dnem, podsmażam cebulę, dodaję posiekany czosnek, smażę około 3 minut. Dodaję liście laurowe, ziela angielskie, oraz słodką paprykę, chwilę podsmażam. 

Do cebuli dolewam piwo oraz bulion, dodaję ostrą paprykę i zagotowuję całość. Wtedy dodaję kotlety schabowe,  ponownie czekam na zagotowanie się dania. Wtedy zmniejszam ogień, dodaję sól i pieprz, duszę mięso przez 50   minut. Dodaję koncentrat pomidorowy i duszę kwadrans. Teraz czas na dodanie koperku i mąki- polecam dodać przez sitko. Schabowe w sosie duszę przez kilka minut. 

Mięso podaję z puree i surówką, obficie polewam sosem. 

środa, 26 stycznia 2022

Racuszki z owsianą kruszonką

 Za oknem szaro, buro, lekko deszczowo, bardzo, ale to bardzo ponuro! Jak ja nie lubię tego okresu w roku. W styczniu, kiedy zgasną świąteczne lampki, i całkiem ulotni się zapach piernika, włącza mi się solidna tęsknota za wiosną. I to jaka! Ciężko mi rano wstawać, mam w sobie ogromną potrzebę słońca i szukam jej również na talerzu. Nie chcę by moje śniadanie było nudne i nijakie. Moje śniadanie musi pobudzić mnie do życia, dodać sił i sprawić by styczniowy poranek, był niczym ten majowy. Co dziś serwuję? Ano cynamonowe racuszki z owsianą kruszonką. Ten dodatek sprawia, że racuszki są po prostu magiczne, zupełnie inne niż standardowe. Chrupiące, miodowe płatki owsiane, to po prostu pełnia szczęścia o poranku. Koniecznie musicie ich spróbować. Niech i Wasz poranek będzie słoneczny i radosny. 

P.S. Dodatek czekoladowego serka to rozpusta, ale czasem człowiek musi, inaczej się udusi.





Składniki:

Racuszki:

1 duże jajko

250 ml  letniego mleka

250 gramów mąki pszennej pełnoziarnistej

1 opakowanie cukru z prawdziwą wanilią

3,5 gramów suchych drożdży

1 łyżka masła klarowanego

Cynamon

Kruszonka:

4 łyżki płatków owsianych

2 łyżki miodu

Cynamon


Do podania- owoce, serek czekoladowy

Szczypta soli



Zaczynam od przygotowania kruszonki. 

Rozgrzewam mocno suchą patelnię- polecam tę do naleśników. W miseczce łączę płatki owsiane, miód i cynamon, mieszam, przekładam na patelnię. Kruszonkę podsmażam około 6 minut, rzadko ją mieszając. Rumianą przekładam na talerzyk. 

Suche drożdże łączę z letnim mlekiem, cukrem, mąką, solą, cynamonem i jajkiem. Mieszam dokładnie, i odstawiam na pół godziny do wyrośnięcia. 

Rozgrzewam masło klarowane. Łyżką formuję racuszki, smażę je po 2,5 minuty z każdej strony, do zrumienienia. 

Kruszonkę kruszę w rękach, podaję z racuszkami. Ja dodatkowo dodałam serek czekoladowy. 

poniedziałek, 24 stycznia 2022

Włoski jabłecznik

Lubię od czasu do czasu przejrzeć babskie gazetki. I tam znalazłam przepisy na jabłeczniki z różnych stron świata. Najbardziej w oko wpadł mi włoski jabłecznik. Co prawda nie sądziłam, że Włosi w jakiś specjalny sposób celebrują jabłkowe ciasta, ale proszę. Zaciekawiona zdecydowałam się zrobić to ciasto. Co mnie skusiło? Łatwość wykonania, i to, że wszystkie składniki miałam w domu.  Czyli ciasto idealne na weekend, od razu mogę je upiec i cieszyć wszystkie zmysły. Tym smakiem i zapachem, a pachnie ten jabłecznik obłędnie. Bardzo cynamonowo, pysznie, słodko. Cóż, nie będę ukrywać, to ciasto przynosi prawdziwą radość życia. Jest tak rozkosznie smaczne, że nie sposób się od niego oderwać. Jest jak wizyta we Włoszech. Bo to takie słoneczne, pogodne ciasto. Genialnie wręcz pasuje do filiżanki dobrej kawy. U mnie takiej zwykłej, bo czarnej z odrobiną cynamonu i kapką mleka. W taki poniedziałek, kawałek ciasta, a do tego kawa czynią cuda. Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam takie proste przepisy. Niby banalne, bo zwykłe ciasto z jabłkami, ale dzięki dodatkowi cytryny, ciasto ma nieco inny smak. Do tego moim zdaniem wygląda całkiem apetycznie. Spróbujcie i dajcie znać, czy i Was przeniosło, do małego włoskiego miasteczka. W słoneczny dzień, do kameralnej,  rodzinnej kawiarenki.... Jestem w tej bajce. A Wy?





 Składniki:

2 jajka

2 duże jabłka

250 gramów mąki pszennej

Skórka z 1 cytryny

100 gramów erytrytolu

75 ml mleka

1 paczka cukru z prawdziwą wanilią

2 łyżeczki proszku do pieczenia

Szczypta soli

Na wierzch:

1 pełna łyżeczka cynamonu

1 łyżka drobnego cukru


Dodatkowo:

masło i kasza manna

Cukier puder



1 jabłko obieram, kroję w kosteczkę. 

Masło i mleko wyjmuję z lodówki na 15 minut przed przygotowaniem ciasta. 

Masło kroję w kawałki, dodaję erytrytol i cukier waniliowy, dokładnie ucieram mikserem na krem. Następnie dodaję jajka i dalej ucieram. Teraz czas na dodatek skórki cytrynowej i mleka, ucieram. 

Do masy dodaję mąkę z proszkiem do pieczenia i solą, delikatnie mieszam ciasto łyżką. Na koniec dodaję jabłka. Mieszam. 

Piekarnik rozgrzewam do 185 stopni. Jabłko myję, kroję w ćwiartki, a je na plasterki. Tortownicę smaruję masłem i wysypuję bułką tartą, wylewam ciasto. Na wierzchu układam plasterki jabłek. 
Posypuję je cukrem i cynamonem. Placek piekę 50-55 minut. 

Po upieczeniu posypuję cukrem pudrem.



piątek, 21 stycznia 2022

Klopsiki w sosie śmietanowym z brokułami

 Klopsiki to ja mogę jeść i codziennie! I żeby mi się nie znudziły, to lubię próbować różnych wersji. Chociaż oczywiście bardzo chętnie wracam do klasyki, czyli klopsików w sosie koperkowym. Tym razem zrobiłam pyszny sos śmietanowy. Wzbogaciłam go o brokuły, dzięki temu od razu miałam porcję warzyw w jednym daniu. Przyznam się, że zrobiłam podwójną ilość tego dnia, dzięki temu nie musiałam gotować przez jeden dzień i zamiast tego skupiłam się na porządkach w kuchennych szafkach. Co prawda nie udało mi się posprzątać wszystkiego co planowałam, ale Franeczka żądała zabawy i nie mogłam mojej kruszynce odmówić. Szalałyśmy więc z wędką i szeleszczącą kuleczką. Trzeba mieć priorytety, to wiadomo. Dziś idziemy z naszą kuleczką na zabieg u weterynarza. Zazdroszczę Frani tego słodkiego luzu, ja od rana bardzo się denerwuję. Jak takie małe ciałko ma przetrwać narkozę? Czy nic jej nie będzie? Weekend przeznaczymy na regenerację, wspólne pieszczoty i zabawę. Nie zabraknie też dobrego jedzenia, i dla kotków, i dla nas. Kto wie, może znów zrobię te pyszne klopsiki? Soczyste mięsko, pyszny sos i zdrowa kasza. Kto zrobi klopsiki razem  ze mną?








Składniki:

0,5 kg mięsa mielonego ( u mnie z szynki)

2 ząbki czosnku

1 jajko

2 łyżki bułki tartej

1 pełna łyżka sosu sojowego

1 łyżeczka słodkiej papryki

1/2 łyżeczki ostrej papryki

1 łyżka oleju

Sól

Pieprz

Sos:

1 duży brokuł

200 ml śmietanki 30 %

1 łyżka posiekanej natki pietruszki

2 ząbki czosnku

Sól

Pieprz


Do podania: makaron, kasza, ryż



Wyciskam czosnek, dodaję do mięsa. Doprawiam sosem sojowym , paprykami, solą i pieprzem. Dodaję jajko i bułkę tartą. Dokładnie wyrabiam, odstawiam na pół godziny. 

Rozgrzewam olej, z masy formuję malutkie kuleczki, smażę je 2 minuty z jednej strony, przekręcam na drugą. Dodaję 2 posiekane ząbki czosnku, zalewam pulpeciki śmietanką, dodaję natkę pietruszki, doprawiam. Podgrzewam całość kilka minut, dodaję różyczki brokuła i podgrzewam na małym ogniu 15 minut. 

Gotuję makaron al dente, podaję z klopsikami i sosem. 

środa, 19 stycznia 2022

Jem na mieście. Przystanek Orłowo


 Dziś zabieram Was na wycieczkę, jemy na mieście. A dokładnie zabieram Was do Orłowa. Któż nie kojarzy zdjęć z pięknym klifem? Ja uwielbiam to miejsce, i obecnie , z racja mieszkania w Gdyni, dość często tam bywam. Oczywiście ciągle uważam, że za mało. Mogłabym codziennie tam spacerować, ale jednak trzeba czasem iść do pracy. Niedaleko klifu znajduje się naprawdę urocze miejsce, niezbyt duża knajpka o nazwie Przystanek Orłowo. Byłam tam zarówno na obiedzie, jak i na śniadaniu, więc mogę Wam opisać szczegółowo to miejsce. 




Zacznę do wnętrza, które jest nowoczesne, ale bardzo przytulne. Niezbyt duże, kameralne. Świetne na randkę, czy spotkanie z przyjaciółmi. Ale wpada też dużo rodzin z dziećmi, szczególnie w śniadaniowej porze. 

Do 12 zjemy śniadania, wybór jest naprawdę solidny, a każdy zestaw kusi. Ja miałam długie wahanie, na słodko, czy na wytrawnie? Ostatecznie zamówiliśmy dwa zestawy, dla mnie racuszki z mascarpone i sezonowymi owocami. Mąż wybrał solidny zestaw, składający się z chleba pieczonego na miejscu, jajecznicy, wędlin, sera, twarożku i warzyw. Do tego genialny napar pomarańczowy z imbirem i latte. Racuszki były niesamowicie puchate i delikatne. Podane z dużą ilością owoców i rozkosznym mascarpone. To było prawdziwie rozpustne śniadanie, w sam raz na sobotni poranek. Jajecznica była idealnie przyrządzona, tak jak lubię, ani zbyt ścięta, ani zbyt płynna. Do tego pyszny chleb i twarożek. Reszta dodatków standardowa, ale też bez zarzutów. Po takim śniadaniu żaden zimowy spacer nie jest straszny!



Tydzień później wróciliśmy do Przystanku na obiad. I znów, ciężko było wybrać coś z menu. I chociaż nie jest ono zbyt obszerne, to wyjątkowo kuszące. Ja wybrałam makaron z kurczakiem w słodkim sosie chilli, a mąż kurczakowego burgera z frytkami. Moje danie było niezwykle aromatyczne, słodko-pikantne. Z dużą ilością papryki i dyni. Bardzo sycące, dobrej jakości składniki, zjadłam je z przyjemnością. Idealny balans między ostrym smakiem, a słodyczą sosu. Zdecydowanie czuć słodycz ananasa. Bardzo smaczne danie. Burger i frytki to naprawdę solidne danie! Wersja z kurczakiem, zawiera solidny kawał kurzej piersi. Do tego ananas, sałata i ostre papryczki. Znów świetny miks, ciekawe połączenie smaków. Z pewnością nie był to kolejny typowy i przez to lekko banalny burger. No i na miłe słowo zasługują chrupiące frytki. 

Obsługa jest bardzo miła, do tego miejsca wraca się z przyjemnością. Po wizycie obowiązkowo idźcie na spacer, na orłowskie molo!

Przystanek Orłowo. Gdynia, Aleja Zwycięstwa 


poniedziałek, 17 stycznia 2022

Odwrócone bananowe

Dziś zapraszam na zdrowe ciasto. Mocno bananowe, z wartościową mąką. Na jogurcie naturalnym,  małą ilością cukru. To takie ciasto na drugie śniadanie. Zrobiłam je na swój naukowy weekend. Robi się je naprawdę szybko, i można je zajadać bez wyrzutów sumienia. Szybko dodaje energii i zaspokaja potrzebę na słodkości w diecie. Bez problemu można je zjeść bez pomocy talerzyka i widelczyka.  Ot, wystarczy złapać w ręce i gotowe, można wrócić na zajęcia online i ponownie słuchać o metodach zarządzania organizacją. Jestem prawie pewna, że to ciasto pozwoliło mi wytrwać ten weekend i przeżyć tyle godzin zajęć. A żeby było ciekawiej, to postanowiłam w krótkich przerwach zająć się swoją szafą i definitywnie pożegnać się z przydasiami. Odzyskałam przestrzeń i spokój w głowie. Może nie wypoczęłam przez nadmiar zajęć, ale te porządki nastroiły mnie bardzo pozytywnie.  To wszystko efekt tego ciasta. Jestem tego pewna! Miękkie, bardzo owocowe, po prostu zdrowa słodkość na drugie śniadanie. Daje mega moc.





Składniki:

3  mocno dojrzałe banany

2 małe jajka

250 gramów mąki pszennej pełnoziarnistej

4 łyżki cukru trzcinowego

150 gramów roztopionego masła

150 gramów jogurtu naturalnego

1 łyżka proszku do pieczenia

1 łyżeczka cynamonu






2 banany rozgniatam na miazgę. 

Do miski dodaję mąkę z 3 łyżkami cukru, proszkiem do pieczenia i cynamonem. Dodaję rozgniecione banany, jogurt i masło. Mieszam ciasto. 

Formę do pieczenia wykładam papierem. Piekarnik rozgrzewam do 180 stopni. Pozostałego banana kroję w plasterki i układam na papierze. Wylewam ciasto, wyrównuję. Placek piekę 55-60 minut, do suchego patyczka. Można oprószyć cukrem pudrem.






piątek, 14 stycznia 2022

Polędwiczka w sosie pieczarkowym

 Dziś propozycja na weekendowy obiad. Czyli jak zrobić wrażenie nową odsłoną polędwiczki. Niby tradycyjne danie, bo polędwiczka, ale podana we wspaniałym sosie. Mięso jest niesamowicie wręcz delikatne i mięciutkie, a sos pełen smaku. Mocno pieczarkowy, kremowy, aksamitny. Do tego naprawdę prosto się robi to danie. Więc nie stracicie całej soboty i niedzieli na gotowanie. Polecam od razu zrobić podwójną porcję, będzie na dwa dni. Ja polędwiczkę podałam z domową surówką marchewkową, którą po prostu uwielbiam. Zawsze śmiałam się, że  w polskich serialach, kobiety w kuchni tak często trą marchew. Dziś jestem jedną z nich. Trę, i to z  wielką pasją. Wydaje mi się,że do tej polędwiczki, surówka z marchewki pasuje jak ulał. Polecam Wam ten zestaw na pyszny weekend. Mój będzie na pewno naukowy. Przede mną naukowy maraton, będzie dużo o finansach i podejmowaniu decyzji. Dlatego też już dziś robię obiad na 2 dni i szykuję się na ten czas. Sesja coraz bliżej, trzeba szykować notatki i solidnie się przyłożyć do nauki. Wam życzę smacznego i dobrego, mniej naukowego weekendu!








Składniki:

Polędwiczka wieprzowa - 0,5 kg

10 pieczarek

1 średnia cebula

2 małe ząbki czosnku

Niepełna szklanka bulionu

4 łyżki śmietanki kremówki 30%

1 łyżka posiekanego koperku

1 łyżka mąki

Sól

Pieprz

2  łyżki oleju




Rozgrzewam 1 łyżkę oleju. Kroję polędwiczkę w plastry,powinny być dość cienkie. Mięso delikatnie oprószam mąką, i podsmażam po 1,5 minuty z każdej strony. Następnie przekładam do dużego garnka. 

Siekam cebulę  i czosnek, na patelnię wlewam 2 łyżkę oleju, podsmażam warzywa 2 minuty i dorzucam do mięsa. 

Pieczarki oczyszczam, kroję w plastry i podsmażam do lekkiego zarumienienia, dodaję do mięsa. Zalewam danie bulionem, dodaję koperek, sól i pieprz. Gotuję danie pod przykryciem 20 minut. Po tym czasie dodaję śmietankę, podgrzewam danie 10 minut na małym ogniu, już bez przykrycia. 

Polędwiczki przekładam na talerze, podaję je z ziemniakami i surówką z marchewki. 

środa, 12 stycznia 2022

Sernik dwie czekolady z nutą cynamonu

 Sernik, gdy tylko myślę o tym cieście, od razu czuję słodką błogość! Zaczynam się zastanawiać czy od twarogowego ciasta nie jestem w jakiś sposób uzależniona? Ale to bardzo miłe uzależnienie, i leczyć się z niego nie zamierzam. Wręcz przeciwnie, pielęgnuję je, szykując nowe przepisy. I tak powstał ten zimowy sernik. Spód z cynamonowym aromatem, zaś sam sernik kusi smakiem białej czekolady, na wierzchu zaś mamy intensywnie czekoladową rozpustę w postaci polewy. Ten mocno czekoladowy sernik, to sernik na zimowy czas. Na ponury dzień, na poprawę humoru. Na smuteczki, na gorszy dzień. Kremowy, wręcz aksamitny. Bardzo, ale to bardzo prosty. Jest niestety uzależniająco pyszny, więc znika zdecydowanie zbyt szybko. Ale czy to problem? Zawsze można upiec drugi... Tym sernikiem życzę Wam miłej i spokojnej środy. Od jutra ma wolniejszy czas w pracy, inwentaryzacja za nami. Do domu zamierzam wracać o normalnej porze i cieszyć odrobiną spokoju. 



Składniki:

1 kg twarogu śmietankowego ( już zmielonego)

3 jajka

1 tabliczka białej czekolady

1 tabliczka gorzkiej czekolady

2-3 łyżki śmietanki 18 %

1 paczka budyniu waniliowego

Szczypta soli

150 gramów ciasteczek maślanych

50 gramów masła

1 czubata łyżka cynamonu





Topię masło, studzę. Kruszę ciasteczka, łączę z masłem i cynamonem. Wylepiam masą spód tortownicy, podpiekam  10 minut w 180 stopniach. 

Białą czekoladę roztapiam na parze, studzę.

Oddzielam białka od żółtek. Biała ubijam z solą na sztywną pianę. Do twarogu dodaję żółtka, dokładnie ucieram. Dodaję roztopioną czekoladę, budyń, ucieram. Na końcu dodaję delikatnie pianę z białek. 

Masę sernikową wylewam na ciasteczkowy spód. Ciasto piekę 60-65 minut w 175 stopniach. 

Kiedy sernik stygnie, roztapiam gorzką czekoladę z kremówką. Ostudzony sernik polewam czekoladą. Można posypać pokruszonymi ciasteczkami do dekoracji. Najlepiej smakuje po kilku godzinach w lodówce. 


poniedziałek, 10 stycznia 2022

Indyk po węgiersku

 Czas na prosty obiad. Indyk w  pikantnej wersji. Danie tak samo proste, jak i pyszne. Ja zrobiłam je wczoraj i bardzo, ale to bardzo polecam je każdemu. Niby zwykły indyk, a w nowej, ciekawej wersji. Pikantny, konkretny, z dużą ilością pysznego sosu. Dużo papryki, dużo pomidorowego smaku. A mimo to lekko.Od razu zrobiłam ten obiad na dwa dni. Będzie i na dziś. Na nowy, lepszy tydzień. Bo ten poprzedni był wyjątkowo wręcz  męczący. I bardzo obciążający psychicznie. Koronawirus jest z nami już dwa lata. Tyle o nim wiemy, sama go przechodziłam, na szczęście praktycznie bezobjawowo. Ale kiedy pojawia się w starszej części twojej rodziny, pojawia się  też duży strach. Poza zrobieniem zakupów, ugotowaniem rosołu i wsparciem telefonicznym, niewiele więcej można zrobić. I to jest bardzo stresujące. Weekendowe plany musiały zostać zrewidowane, i podporządkowane chorowitej części rodziny. Jak dobrze, że mam brata lekarza, który wszystko tłumaczy i służy stałą pomocą. Zostaje mieć nadzieję, że będzie lepiej. I cóż, kolejny raz mamy przykład, że nie trzeba bać się szczepień. Teściowa tak  się bała skutków ubocznych, że odkładała szczepienie ile się da, zaś obecnie chętnie cofnęłaby czas i przyjęła szczepionkę. Wiem, wiem, to blog kulinarny, ale o szczepieniu warto mówić wszędzie. 




Składniki:

60 dg mięsa z filetu z indyka

1 czerwona papryka

1 cebula

2 ząbki czosnku

1 łyżka słodkiej papryki

1 łyżeczka ostrej papryki

1 pełna łyżka koncentratu pomidorowego

2 liście laurowe

Szklanka bulionu

1 łyżka mąki ziemniaczanej

Sól

Świeżo mielony pieprz


Mięso kroję w paski, posypuję solą, pieprzem i ostrą papryką.

Drobno siekam cebulę. Czosnek przeciskam przez praskę. Rozgrzewam olej, wrzucam mięso na patelnię i smażę 2 minuty. Dodaję cebulę i czosnek. W międzyczasie myję i kroję paprykę w paski, dodaję do mięsa. Całość smażę około 5 minut. Kiedy mięso jest lekko rumiane, doprawiam je słodką papryką, dodaję liście laurowe i koncentrat pomidorowy, zalewam bulionem. Danie podgrzewam na małym ogniu 20 minut, następnie w 3 łyżkach sosu rozprowadzam mąkę, dodaję do całości, doprawiam solą i pieprzem. Często mieszając gotuję danie kolejne 5 minut. 

Ja indyka po węgiersku podałam z kluskami kładzionymi, ale będzie też pyszny z ziemniakami czy makaronem. 

piątek, 7 stycznia 2022

Ciasteczka kokosowo-żurawinowe


Ciasteczka niczym kokosanki. Są wspaniałe, bardzo kokosowe, chrupiące, intensywne, wręcz uzależniające! Do tego żurawina, i już, tak prosto i tak pysznie. Kilka składników, kilka minut pracy i ciasteczka gotowe. Tak bardzo kokosowe, tak pyszne, po prostu ciasteczka idealne. W sam raz do zielonej herbaty. Wiem, że dziś wiele osób ma wolne, i zazdroszczę. U mnie trwa walka z inwentaryzacją, powinna się zakończyć w nowym tygodniu. Ale na razie dzielnie pracujemy. A jak wrócę do domu, to czeka mnie spokojny, w końcu spokojny wieczór. Ostatnio wracałam do domu po 21. Zapomniałam ( prawie) jak wyglądają moje koty, i zapomniałam co to znaczy być dobrze wyspaną. Ale dziś zapominam o minionym tygodniu i wszystkich jego niedoskonałościach i stresach. Zamiast tego będą ciasteczka, będzie herbatka, i dużo lektury. Z ciekawostek, rok temu przeczytałam 204 książki. Do każdej zjadłam kilka ciasteczek, albo kawałek ciasta. Oblicz ile zjadłam słodkości? No dobrze, nie muszę znać odpowiedzi. Zanurzam się w świecie kokosowych ciasteczek i przestaję myśleć o wszystkim!





Składniki:
2 małe jajka
150 gramów masła
200 gramów mąki pszennej
8 łyżek wiórków kokosowych
2 garście żurawiny
4 łyżki cukru trzcinowego
Ekstrakt waniliowy
Szczypta proszku do pieczenia
Mała szczypta soli




Ubijam masło z jajkami na krem. Dodaję cukier i wanilię, dokładnie ucieram. Teraz czas na dodatek mąki i kokosowych wiórek, dodaję też proszek do pieczenia i odrobinę soli. Mieszam, ale tylko do połączenie składników.
Blachę do pieczenia wykładam papierem. Piekarnik rozgrzewam do 185 stopni. Łyżką formuję ciasteczka, ciastka lekko rosną, więc zostawiamy odstęp. 
Ciasteczka piekę 15-18 minut. 







środa, 5 stycznia 2022

Makaron z groszkiem i szynką

Co na środowy obiad? Może makaron z szynką i groszkiem? Bardzo prosto i smakowicie. Czyli w sam raz na środek tygodnia. Kilka składników, a  większość dodatkowo mamy w lodówce.  Dla mnie dzisiaj, to  wyjątkowo zabiegany dzień. Najpierw praca, potem szybki obiad, następnie prasowanie, ale najpierw wybieranie kreacji na czwartkowe spotkanie. A będzie to nadzwyczaj miłe spotkanie, bo to dzień urodzin mojej babci. I to są wyjątkowe urodziny, bo 90-te. Moja babcia swój wiek traktuje wyłącznie jako cyfrę. Chodzi do kosmetyczek, ma zawsze pomalowane paznokcie, i hennę na brwiach. Po domu chodzi w spódnicy, kardiganie i obowiązkowej broszce. Nałogowo podjada słodycze, wciąż gotuje dla 3 osobowej rodziny. Co prawda przez pandemię więcej czasu musi spędzić w domu i wzrok już niedomaga. Ale na moim sierpniowym weselu, babcia wytrzymała do 3 w nocy. I jeszcze marudziła, że ma ochotę na więcej, ale synowa chciała już wracać do domku:) Moja babcia jest cudowna, jutro jest jej dzień! Babcia wiele przeszła, ale mimo dramatów ( 11 lat na Syberii, nagła śmierć synka i tragiczny wypadek dziadka) zachowała życiowy optymizm i radość z życia. Wciąż odwiedzają ją koleżanki, babcia żywo interesuje się politykiem i wciąż donosi mi o nowinkach medycznych. Taka babcia to po prostu skarb. A na razie pędzimy na obiad i szykujemy się na jutro!




Składniki na 2 porcje:

120 gramów suchego makaronu ( u mnie kokardki)

5 plastrów wędzonej szynki

4 łyżki groszku konserwowego

3 garście tartego, wyrazistego sera

100 ml śmietanki kremówki

Sól

Pieprz

Suszony koperek


Gotuję makaron al dente, odcedzam zostawiając 3 łyżki wody.

Szynkę kroję w kostkę. Przekładam na suchą patelnię, chwilę podsmażam, dodaję groszek i makaron. Dodaję wodę z gotowania makaronu, śmietankę, tarty ser, doprawiam solą, pieprzem i suszonym koperkiem. Podgrzewam 2-3 minuty. Od razu podaję. 

poniedziałek, 3 stycznia 2022

Indyk w sosie pomidorowo-koperkowym

 Coś na szybki i pyszny obiad? Może kotleciki z indyka w sosie pomidorowo-koperkowym? Jakie to pyszne! To usłyszałam do męża. Bardzo mu smakowało. Aż tak, że podjadał sosik wprost z patelni. I wręcz zażądał natychmiastowej powtórki! Podobno taki sos zajadał już w przedszkolu. Do przedszkola nie chodziłam, nie znam się, dla mnie to był debiut smakowy. I cóż, naprawdę świetny debiut. Miękkie i delikatne mięso, i ten cudowny sos! No dobra, sama mogłabym go jeść solo. Ot tak po prostu!  Jeżeli chodzi o obiadowe dania, to wpisuję go na stałe do swojego menu. A w ogóle to ja tutaj o obiedzie, a  my mamy Nowy Rok! Jak spędziliście ten wieczór? Ja z parą przyjaciół i naszymi kotami. Mieć najlepszych przyjaciół tuż za ścianą to świetna rzecz! Mieliśmy maraton filmowy, do tego filmy, dużo pyszności do jedzenia i cóż, o 1 w nocy byliśmy już w domu. Tak aby witać Nowy Rok z naszymi kociakami! Maluchy bardzo się stęskniły, i organizowały sobie wyścigi za kuleczką. Ale chwila czułości i grzecznie poszły spać. A my rano zajęliśmy się słuchaniem Topu w radiu 357. I zjedliśmy ten pyszny obiad.


Składniki:

0,6 dg piersi z indyka

2 łyżki posiekanego koperku

2 łyżeczki koncentratu pomidorowego

100 ml śmietanki 12%

1 łyżeczka słodkiej papryki

1 łyżka sosu sojowego

Sól

Pieprz

1 łyżka oleju

1 czubata łyżki mąki pszennej


Mięso osuszam, kroję na 4 kotlety. Doprawiam je solą i pieprzem, oprószam odrobiną mąki. 

Rozgrzewam olej, obsmażam kotlety po 2 minuty z każdej strony, posypuję papryką. 

W osobnej miseczce łączę sos sojowy ze śmietanką i koncentratem. Doprawiam solą i pieprzem. delikatnie wlewam sos na patelnię. Dodaję 3-4 łyżki wody, dodaję koperek. Zmniejszam moc palnika. Danie duszę 20 minut, często mieszając, można podlać dodatkowo wodą. 

Indyk w sosie pomidorowym idealnie pasuje do  tłuczonych ziemniaków i mizerii.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...