Kontakt:

magda_girsztowt@wp.pl

poniedziałek, 30 sierpnia 2021

Warzywne curry z kokosową nutą

 Czas na pyszne curry! Mocno warzywne, z wyraźną kokosową nutą. Po prostu genialne. Sama nie sądziłam, że danie tylko z warzyw, może być aż tak sycące i pyszne. Wystarczy trochę warzyw, kilka przypraw, puszka mleka kokosowego i jest pysznie! To naprawdę prosty i niezwykle smakowity obiad, zdrowy i niezwykle aromatyczny. Jeżeli lubicie ostre i wyraźne smaki to koniecznie dajcie jeszcze ostrej papryczki. A jeżeli wolicie delikatnie doprawione dania, możecie pominąć dodatek chilli. Jeżeli zaś nie wyobrażacie sobie dania bez mięsa, świetnie pasuje tutaj delikatny kurczak, ale radzę spróbować wersji vege, z pewnością wszystkim posmakuje. Powoli wracam do normalności i codzienności. Szykuję wpis o jedzeniu w Pradze, gdzie spędziłam ostatni tydzień. I wracam do normalnego, codziennego gotowania!




Składniki:

1 mały kalafior

1 średnia cukinia

2 papryki

2 pomidory

3 ząbki czosnku

1 mała cebula

1 puszka mleka kokosowego

1 pełna łyżka oliwy z oliwek

2 łyżki przyprawy curry

Słodka papryka- łyżeczka

Ostra papryczka- pół łyżeczki

Sól, świeżo mielony pieprz

Do podania- ryż




Myję wszystkie warzywa. Obieram cukinię i pomidory. Siekam drobno czosnek i cebulkę, na patelni rozgrzewam oliwę, smażę warzywa 3-4 minuty. W międzyczasie kroję papryki kostkę, dodaję na patelnię. Kalafiora dzielę na różyczki-dość drobne, również wrzucam na patelnię, przesmażam 4 minuty. Na koniec cukinię kroję w półplasterki i również 2 minuty podsmażam. Warzywa przekłam do garnka, zalewam je mlekiem kokosowym, dodaję wszystkie przyprawy, gotuję kwadrans. Następnie kroję pomidory w kostkę i dodaję do curry, duszę całość 20 minut, warzywa powinny być miękkie, ale pozostać w całości. 

Curry podaję z ryżem.

piątek, 20 sierpnia 2021

Mało mnie

 Kochani, na chwilę muszę Was opuścić. Ale wracam za góra dwa tygodnie. Będę gotować i piec na całego :)



Teraz muszę się skupić na jutrzejszym ślubie, a potem na podróży poślubnej, czyli na małych wakacjach, jakie spędzać będę w Pradze. Wrócę z nowymi pomysłami i wielką porcją energii. A dziś życzcie mi bym jutro nie potknęła się w drodze do Ołtarza :)


 

środa, 18 sierpnia 2021

Placek drożdżowy z twarogiem i porzeczkami

 

W końcu zabrałam się za pieczenie! Tym razem padło na przepyszne ciasto drożdżowe. Bo co jak co, ale na drożdżówkę to ja zawsze mam ochotę! A już tym bardziej taką z owocami z ogródka. U mnie wpadły czerwone porzeczki i czarne owoce, które są połączeniem agrestu i borówek, kwaśne, bardzo orzeźwiające. Na surowo ich zjedzenie nie jest największą przyjemnością, ale w cieśnie stają się cudownym owocem. Wspaniale pasują do swojskiej drożdżówki. Dodatek twarogowej warstwy dodaje ciastu nie tylko fajnego wyglądu, ale zdecydowanie podkręca smak. To ciasto, które po prostu trzeba zrobić, cieszyć się jego smakiem i niezwykłym aromatem. Uwielbiam ten moment kiedy z piekarnika wyjmuję blachę z ciastem. Zapach domowej drożdżówki to zapach szczęścia i domowej radości. Brakowało mi takiej chwili, ja, ogród i ciasto. Delektuję się chwilą, ukradzioną w tym codziennym pędzie!





Składniki:

Ciasto:

1 paczka suszonych drożdży

3 jajka

150 gramów masła

150 ml mleka

350 gramów mąki pszennej typ 650

2 łyżki cukru z prawdziwą wanilią

Szklanka erytrytolu

Ekstrakt waniliowy

250 gramów twarogu śmietankowego

Szklanka porzeczek-u mnie miks czerwonych i czarnych

Kruszonka:

2 łyżki masła

5 łyżek mąki

3 łyżki erytrytolu


Dodatkowo:

Cukier puder, masło i kasza manna




Drożdże łączę z 2 łyżkami mąki, 2 łyżkami cukru z prawdziwą wanilią i 2 łyżkami mleka, mieszam i odstawiam w ciepłe miejsce na 5 minut. 

W garnuszku rozpuszczam masło, dodaję mleko, studzę. W dużej misce łączę mąkę z 2 jajkami, mlekiem i rozczynem. Dodaję erytrytol- niepełna szklanka , zagniatam gładkie ciasta, odstawiam na godzinę w ciepłe miejsce. 

W międzyczasie przebieram porzeczki, myję je i osuszam. Z podanych składników zagniatam kruszonkę. 


W miseczce ubijam jajko z ekstraktem waniliowym i resztę erytrytolu. Dodaję twarożek i dokładnie mieszam. 

 Piekarnik rozgrzewam do 185 stopni.Tortownicę smaruję masłem, posypuję kaszą manną. Wykładam ciasto, wierz smaruję masą twarogową, posypuję owocami, a na koniec kruszonką. Placek piekę 45-50 minut. 

Po ostudzeniu można posypać cukrem pudrem. Ciasto najlepiej przechowywać w lodówce. 

poniedziałek, 16 sierpnia 2021

Makaron, indyk, feta i cukinia

 Dziś przepis na danie, które robi się błyskawicznie, smakuje świetnie i jest wyjątkowo proste. Połączenie cukinii, fety i suszonych pomidorów, jest bajeczne! I tak proste. Teraz wyjątkowo przydają mi się takie proste przepisy. Cierpię na totalny brak czasu. To już wchodzi w stan permanentny, ale na szczęście jeszcze tylko 3 i pół dnia i zaczynam urlop. W końcu. Odpocznę, odetchnę, złapię balans, czas zwolni i w końcu będę mieć wszystko pod kontrolą. I będę mogła na spokojnie gotować i niczym się nie martwić, a już z pewnością nie pędzącym czasem. Jeszcze chwila i urlop i piękne dni przede mną! A tymczasem łapcie przepis!



Składniki:

40 dg mięsa z filetu indyka

10 susznych pomidorków

1 mała cukinia

150 gramów sera Feta

2 ząbki czosnku

1 mała cebula

2 łyżki oliwy z oliwek

Słodka papryka

Oregano suszone

Sól

Pieprz

200 gramów makaronu





Gotuję makaron al dente, odcedzam. 

Mięso kroję w kostkę, przekładam do zamykanego pojemnika, polewam oliwą, dodaję paprykę, oregano, sól i pieprz. Mięso najlepiej marynować całą noc w lodówce. 

Siekam cebulę w krążki,a  czosnek w drobną kostkę.. Na rozgrzaną patelnię wrzucam mięso razem z marynatą i smażę 3 minuty, następnie dodaję posiekaną cebulę i czosnek, podsmażam.Pomidorki kroję na mniejsze kawałki, na patelnię dodaję razem z łyżką oleju spod pomidorów, chwilę smażę razem. Cukinię myję, kroję w półplastry, wrzucam na patelnię. Wszystko smażę 8-10 minut. 

Na patelnie przekładam makaron, mieszam z resztą składników. Fetę kroję w kosteczkę, posypuję nią gotowe danie.

czwartek, 12 sierpnia 2021

Kazuki Sushi

Niedaleko mnie otworzyli bardzo fajną knajpkę. Niestety, z powodu koronawirusa, już 2 tygodnie po otwarciu została zamknięta na głucho. Codziennie koło niej przechodziłam i zastanawiałam się kiedy wrócą goście, i kiedy wpadnę i ja. W końcu znalazł się pretekst i razem z rodzeństwem poszliśmy sprawdzić jak wypada osiedlowa kuchnia tajska i japońska. Siostra zdobyła ostatni wolni stolik, niestety lokal zbyt duży nie jest. Gości było wyjątkowo dużo, było więc głośno, tłoczno, a obsługa jednocześnie obsługiwała zamówienia na dowóz, oraz te na miejscu. Widać było, że lekko nie ogarnia. Menu dostaliśmy po 10 minutach. Kelnerka odebrać zamówienia przyszła po naszej prośbie, równo pół godziny po wejściu do lokalu. Mimo wszystko zdecydowaliśmy się dać temu miejscu kredyt zaufania. Zamówiliśmy dwa rodzaje makaronu Udon, po tajsku oraz w sosie słodko-kwaśnym, a także Tankatsu z ryżem i warzywami. Do picia kaktusowa herbatka, która okazała się po prostu fenomenalna. 





I to ona przybyła do nas po 10 minutach. Pięknie podana i bardzo smaczna, umilała nam półgodzinne oczekiwanie na dania główne. Restauracja skupia się na sushi, większość gości chętnie je zamawiało i zajadało, ale my nie jesteśmy wielkimi fanami. No i w obecnych czasach woleliśmy nie zamawiać nic na surowo. Kiedy w końcu doczekaliśmy się obiadu, urzekł nas sposób podania i zapachy. Mój japoński schabowy z piersi kurczaka był wspaniały. Bardzo chrupiący, delikatny i świeży. Do tego perfekcyjnie ugotowany ryż i warzywa. Co do makaronu po tajsku, to było lekko pikantne,w punkt. Ani za bardzo, że ciężko zjeść, ani zbyt lekko. Tak samo z makaronem słodko-kwaśnym. Pyszny sos, o konkretnym smaku, dużo warzyw i soczyste mięso. Jedzenie bardzo przypadło nam do gustu. 




Minusem jak dla mnie jest brak maseczek u obsługi i w sumie brak respektowania jakichkolwiek zasad w związku z pandemią. Wiadomo, nie każdemu to przeszkadza. ale mnie to bardzo razi. 




Kazuki Sushi, Pruszcz Gdański, Wojska Polskiego 14 A





poniedziałek, 9 sierpnia 2021

Placuszki mascarpone z borówkami

 Dzisiejszy przepis powstał przez przypadek. Albo raczej z konieczności wykorzystania opakowania serka mascarpone, który został po deserze. Powstały więc super placki! Leciutkie, jak chmurka. Delikatne, rozpływają się w ustach. Błyskawiczne, przepyszne. Taki letnie, słodkie, niezwykle delikatne. W zasadzie uniwersalne, zarówno idealne na  obiad, jak i na kolację. A jak umilą poranek! To są takie placki, których musicie spróbować. Jak Wasz weekend? Ja ciągle jestem niewyspana, ale tak bywa kiedy po długim czasie spotyka się 10 dziewczyn i nie mogą się nagadać! Witaj nowy tygodniu. Już wiem, że będzie bardzo ciężko, męcząco, intensywnie i już jestem w 100 miejsc spóźniona! Zdecydowanie potrzebuję kolejnego dnia na regenerację!





Składniki na 12 placków:

250 gramów serka mascarpone

1 duże jajko

150 gramów mąki

3-4 łyżki mleka

1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią

3 garście borówek

1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia

Masło klarowane 






Mascarpone ubijam z jajkiem mikserem na gładką masę. Dodaję mąkę, cukier z wanilią i tyle mleka, żeby masa miała konsystencję gęstej śmietany. Dodaję borówki.

Rozgrzewam masło klarowane, smażę placuszki po 1,5 minuty z każdej strony. Ja posypałam je erytytolem. 

sobota, 7 sierpnia 2021

Budyniowy krem z owocami

Na deser nie zawsze musi być ciasto. Czasem może być pyszny budyniowy krem. To świetny sposób na letni deser, kiedy wpadają niezapowiedziani goście. Mocno owocowy, rozkosznie kremowy i apetyczny. Cieszy zarówno oko jak i kubki smakowe. Ten deser dosłownie upiększył mi weekend! Musicie koniecznie spróbować, sama się sobie dziwię, że jeszcze nie wpadłam na połączenie budyniu i serka mascarpone. To jest mistrzostwo świata! A ten weekend też będzie mistrzowski. Trochę się stresuję, bo czeka mnie wielka niewiadoma, czyli niespodzianka.Nieco mnie stresuje fakt braku kontroli nad swoim czasem i nieznajomość planów. Ale co tam! Mam nadzieję,że to będą same pozytywne niespodzianki i w niedzielę wieczorem, nie będę mogła zasnąć od nadmiaru wrażeń. Życzę Wam pysznego i radosnego weekendu!




 Składniki na 3 porcje deseru:

1 paczka budyniu waniliowego

400 ml mleka

250 gramów serka mascarpone

Szklanka truskawek

3 garści borówek

6 biszkoptów

Listki mięty




W dużym garnku gotuję 300 ml mleka, resztę rozprowadzam z proszkiem budyniowym w kubeczku, kiedy mleko zaczyna się gotować, dodaję proszek budyniowy i gotuję  gęsty budyń, ciągle mieszając. Studzę budyń. 

Do zimnego budyniu dodaję serek mascarpone, ubijam masę mikserem na jednolity, gładki krem. Chłodzę. 

Truskawki rozgniatam,albo miksuję. 

Na dnie pucharków kruszę biszkopty, na nie układam  mus truskawkowy-trochę zostawiam na wierzch, na owocach wykładam krem. Wierzch polewam musem, posypuję borówkami, dekoruję miętą. 

czwartek, 5 sierpnia 2021

Letnie smaki. Makaron i bób

 Bardzo letni smak i taki błyskawiczny! Makaron i bób. No dobra, do tego jeszcze ser i dużo masło. Bardzo prosto, bardzo smacznie i zaskakująco!  Bób w zupełnie nowym, jakże ciekawym wydaniu. Ja naprawdę byłam ciekawa tego smaku! Szczerze? Od lat nie jadłam bobu. Miałam pewien uraz, otóż brat mojej babci hodował bób na działce, przywoził go w strąkach, a ja zamiast latać po podwórku, siedziałam na balkonie i skubałam ten bób. Dla mnie była to prawdziwa katorga, więc bób nie kojarzył mi się najlepiej. Przez lata po prostu go unikałam jak mogłam. Źle mi się kojarzył, ale teraz poczułam potrzebę skosztowania go po takim czasie. W makaronowej odsłownie bób wypadł wyjątkowo dobrze. To był wspaniały obiad! 

Inspiracją był przepis na blogu Rozkoszny








Składniki:

200 gramów makaronu

200 gramów bobu

2 łyżki koperku

3 łyżki masła

4 łyżki tartego Parmezanu

Sól

Pieprz


Bób przepłukuję, gotuję w solidnie osolonej wodzie do miękkości-15 minut, zostawiam wodę z gotowania bobu i gotuję w niej makaron al dente. Bób pozbawiam skórki. 

Na patelni roztapiam masło, powinno stać się orzechowe -brązowe i przyjemnie pachnie, trwa to około 8-10 minut. Następnie dodaję tymianek i pieprz. Do masła dodaję 6 łyżek wody z gotowania makaronu, chwilę podgrzewam, następnie dodaję ser i ciągle mieszając chwilę podgrzewam, aż składniki się połączą, na patelnię wrzucam makaron, kilka razy dokładnie mieszam. 

Makaron przekładam do miseczek, dodaję bób, posypuję dodatkową porcją sera. 



wtorek, 3 sierpnia 2021

Ryżowe śniadanko

Czas na ryżowe śniadanko. Ostatnio dopadła mnie śniadaniowa niemoc i niekoniecznie rano miałam ochotę coś gotować, a już tym bardziej jeść. Ale mijają stresy i wraca poranne gotowanie pyszności na dobry dzień. Co byście powiedzieli na pyszny ryż na mleku, z truskawkami i czekoladą? Taka porcja to solidna dawka energii, syci na bardzo długo i smakuje wprost rozkosznie. Udało mi się kupić przepyszne truskawki, więc od razu wykorzystałam je do śniadaniowej miseczki. Takie śniadania bardzo lubię, kremowe, pyszne, owocowe, z odrobiną czekolady. Wtedy od razu czuję, że to będzie dobry dzień! Nie wiem jak u Was, ale u mnie chwilowe ochłodzenie, więc ciepłe śniadanko, jest jak znalazł, na taki rześki poranek.




Składniki:

200 gramów ryżu Basmati

400 ml mleka

1 łyżeczka erytrytolu

Ekstrakt waniliowy

Szklanka truskawek

4 koski gorzkiej czekolady

1 łyżka musli czekoladowego

Listki mięty




Ryż zalewam mlekiem, dodaję wanilię i łyżeczkę erytrytolu, gotuję około 25 minut, aż ryż wchłonie całe mleko, i będzie miękki. 

Truskawki myję i osuszam, usuwam szypułki. Owoce miażdżę, ale powinny zostać kawałki owoców, można je zmiksować, albo użyć do tego tłuczka do ziemniaków. 

Połowę porcji musu z truskawek, łączę z ryżem. 

Ryż przekładam do miseczek. Z wierzchu układam resztę musu, kawałki czekolady i musli. Dekoruję listkami mięty.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...