Kontakt:

magda_girsztowt@wp.pl

sobota, 29 maja 2021

Marmolada, chleb i kawa

Witajcie ogródki gastronomiczne!  W zeszły weekend świętowaliśmy imieniny mojej kuzynki Zosi. Po miesiącach zamknięcia zamarzył się jej obiad na mieście. Problemem okazała się pogoda, padało i padało cały dzień. Ale w końcu raz się żyje, ogródek był solidnie przygotowany na deszczową pogodę. Był taki mini tarasik. Z oferty Marmolady korzystałam w czasie lockdownu, kiedy to zamawiałam na wynos. Była zupełnie inna karta, obecnie po otwarciu ogródków dostajemy nową kartę, pełną nowości. Nie da się ukryć, że Marmolada powstała jako śniadaniownia, ale jest też świetnym miejscem by wpaść tam na obiad, lunch, albo pyszne napoje. O każdej porze dnia i na każdy posiłek. Zajmę się ostatnią wizytą i nowym menu. Choć przyznaję, że tęsknię za pysznym kurczakiem w tempurze, z ryżem i kimchi!







Tym razem zamówiliśmy dwa rodzaje burgerów. Jeden klasyczny, z frytkami i coleslawem. Drugi był złożony z pączka, ostrego sosu i szarpanej wołowiny. Ja się wyłamałam, wzięłam makaron z pastą truflową, pistacjami i ricottą. Po kwadransie przyniesiono nam zamówienie. 





Zacznę od końca, czyli od makaronu. Okazał się przepyszny~! Połączenie pasty truflowej z dużą ilością pistacji, masła i ricotty było strzałem w 10. Porcja jest spora, solidnie da się nią najeść. W gruncie rzeczy to dość proste danie. Ale najwyższej jakości składniki sprawiają, że można się nim zachwycać! Pączkowy burger? To dopiero ciekawostka! Pikantny, ciekawy w smaku, został zjedzony z wielka przyjemnością. Ciekawostką był dodatek chrupiących, marynowanych warzyw. Klasyczny burger, mięso świetnej jakości, wysmażone idealnie. Duża ilość warzyw, miękka bułka, świetne frytki i genialny coleslaw z czerwonej kapusty. Oj, chciałoby się więcej!
Marmolada to naprawdę super miejsce. Obsługa jest pozytywnie zakręcona na punkcie jedzenia. Wizyta w ogródku Marmalody, to sama przyjemność!








Marmolada, Chleb i Kawa, Gdańsk, Słonimskiego 5

środa, 26 maja 2021

Moja botwinkowa

Kobieta to jednak zmienną jest! Niedawno nie potrafiłam nawet spojrzeć na zupę z botwinki. A teraz podjęłam się ambitnego zadania i sama ją przygotowałam. I zjadłam. Z dokładkami! Sama się temu dziwię, i to jak. Ale w taką nieciekawą pogodę, w te deszczowe dni, talerz ciepłej zupy i ziemniaczków, po prostu jest wybawieniem. Czy tylko ja uważam, że deszcz i marne 13 stopni za dnia, to zdecydowanie za mało jak na sam koniec maja? Żądam powrotu wiosny, i to tej najpiękniejszej. Marzę by odrzucić parasol, płaszczyk i założyć lekką sukienkę, albo chociaż spódnicę. Ale wracajmy do zupy. To moje "wiosenne" odkrycie. Ta zupa jest lekka, delikatna, niezwykle smaczna. Zdecydowanie to takie danie, które zastępuje cały obiad. Jeżeli podacie ją z jajkiem i ziemniaczkami, to nabierzecie energii na solidne porządki, albo skakanie po kałużach. Generalnie polecam ją każdemu. A szczególnie tym, którzy jej nie lubią. Może pokochają ją, tak jak ja!






Składniki:
Bulion:
2 skrzydełka
1 pietruszka
1 marchewka
1 cebula
2 pęczki botwinki
3 liście laurowe
4 ziela angielskie
Kilka ziarenek pieprzu
Sól
2 łyżeczki suszonej włoszczyzny
2 łyżki soku z cytryny
Pół pęczka koperku-posiekanego
4 łyżki śmietany 12 %

Do podania : 
Ziemniaki tłuczone ze skwarkami i jajko na twardo


Szykuję bulion. Gotuję skrzydełka, dodaję w całości obraną cebulę. Po kwadransie dodaję ziele angielskie, liście laurowe, pieprz, marchewkę i pietruszkę. Gotuję 35 minut. 
 Dokładnie płuczę botwinkę.Siekam drobno buraczki z botwinki. Dodaję do zupy. Następnie siekam łodygi i liście, również wrzucam do zupy,. dodaję sok z cytryny i suszona włoszczyznę. Zupę gotuję 30 minut. Do kubeczka wlewam śmietankę, dodaję 3 łyżki ciepłej zupy, następnie dokładnie mieszam i mieszam z resztą zupy w garnku. Na końcu dodaję drobno posiekany koperek. 
Zupę podaję z jajkiem na twardo i ziemniaczkami. 

niedziela, 23 maja 2021

Sypana szarlotka z rabarbarem

 

I znów mi rabarbarowo. Ale nazwa  bloga zobowiązuje. Będzie rabarbarowo! W końcu mamy sezon, maj, bzy i rabarbar. Pogodowo nie jest zbyt ciekawie, burze, deszcze i chłód. Zdecydowanie trzeba pocieszać się jedzeniem. Polecam więc błyskawiczną szarlotkę sypaną z rabarbarem i jabłkami. Mocno owocowa, niezbyt słodka, w sam raz do filiżanki cappucico, albo latte. Takie ciasto na niepogodę, na zabiegany dzień. Kiedy pada, kiedy jest smutno, i nawet kot śpi ciurkiem kilkanaście godzin, bo nudzi go deszcz. Wyjątkowo kruche, pięknie się kroi, nie wymaga praktycznie żadnego nakładu pracy. Idealne kiedy niezapowiedzianie wpadają sąsiedzi, albo nagle najdzie nas ochota na domową słodkość. Znika równie szybko jak się robi, więc to naprawdę najlepsza rekomendacja. Walcząc z deszczem, idę do kina. A potem znów zjem kawałek tego ciacha. A kto ze mną skusi się na sypaną szarlotkę?






Składniki:

4 duże jabłka

3 laski rabarbaru

200 gramów kaszy manny

250 gramów mąki pszennej

1 paczka cukru z prawdziwą wanilią

10 łyżek erytrytolu ( albo cukru)

150 gramów masła pokrojonego w kostkę

Sok z połówki cytryny 



Jabłka myję, obiera, ścieram na tarce. Polewam sokiem z cytryny. Rabarbar myję, obieram, kroję  w plastry, dodaję do jabłek, posypuję cukrem waniliowym. 

W drugiej misce łączę mąkę, kaszę i słodzidło. Dzielę na 3 równe części.

Tortownicę smaruję masłem, wysypuję 1.3 mieszanki suchej, na to połowę porcji owoców. Jabłka i rabarbar posypuję kolejną częścią suchej mieszanki. Połowę porcji masła wysypuję na ciasto, na to znów wykładam owoce. Ostatnią warstwą jest kasza, posypuję ją masłem. 

Piekarnik rozgrzewam do 185 stopni, ciasto piekę 45-50 minut. 







czwartek, 20 maja 2021

Skyrowe placuszki z rabarbarem

 W końcu jest. Sezon na rabarbar! Tak go lubię, że robię z niego nie tylko kompot i ciasta, ale i obiadowe pyszności. Aczkolwiek moja propozycja będzie idealna nie tylko na obiad. Śmiało nada się na śniadanie, bądź kolację. Co proponuję? Wyjątkowo proste skyrowe placuszki. Lekkie jak puch! Aksamitne, delikatne, ale z kontrastem w postaci rabarbaru . Takie placki uratowały ostatnio mój obiad. Mam wyjątkowo pracowity tydzień, do pracy chodzę na 6 rano. Jestem zakręcona jak słoik z dżemem, tyle spraw, a dzień ucieka. Czekam na weekend. A to oczekiwanie umilam sobie takimi plackami. W sezonie na rabarbar, pozycja obowiązkowa. U Was w jakiej porze dnia zagoszczą na talerzu?



Składniki:

300 gramów skyru naturalnego

1 duże jajko

250 gramów mąki

2-3 łyżki mleka

1 łyżeczka proszku do pieczenia

2 łyżki cukru z prawdziwą wanilią

2 laski rabarbaru


Dodatkowo:

masło klarowane, cukier ( u mnie erytrytol)


Rabarbar myję, obieram jeżeli skórka jest twardawa. Kroję na małe kawałki, posypuję cukrem, odstawiam na bok. 

Skyr ( albo serek waniliowy) ucieram z jajkiem. Dodaję mleko, mąkę i proszek do pieczenia. Na koniec dodaję rabarbar, mieszam. Ciasto powinno być delikatne, gdyby było zbyt gęste, należy dodać więcej mleka. 

Rozgrzewam masło, smażę średniej wielkości placki po 1,5 minuty z każdej strony. Podaję posypane cukrem, można polać miodem i podawać z owocami. 





poniedziałek, 17 maja 2021

Tortellini na sałatce


Dzisiaj wyjątkowo lekko i smakowicie. Mój pomysł na błyskawiczny i wspaniały obiad. Idealny do zjedzenia w ogrodzie. Sałatka z torteliini. Jest lekko, szybko, prosto i pysznie! Sałatka wspaniale zastępuje obiad, syci na długo. To bardzo kojący obiad, dlaczego? Bo robi się go szybko, a naprawdę smakuje wybitnie. U mnie powstał tak naprawdę przez przypadek. Dzień wcześniej robiłam sałatkę grecką jako dodatek do grilla, zostało mi trochę składników i uznałam, że będzie fajnie je wykorzystać. Takie gotowanie z resztek. Tortellini znalazłam w kuchennej szafce, w serowej wersji. Całość skropiłam pysznym, lekkim sosem. Wyszła pyszna obiadowa sałatka, zrobiona naprawdę szybko, smakowała świetnie i dodała sił do ogrodowych prac. W końcu zioła, pelargonie i maliny same się nie zasadzą!


Składniki na 2 porcje:
200 gramów mieszanki sałat
100 gramów pierożków serowych Tortellini 
1 mały ogórek
Pół czerwonej cebuli
Pół żółtej papryki
Pół kostki sera Feta

Sos:
1 łyżka łagodnego miodu
3 łyżki oliwy
2 łyżeczki soku z cytryny
Duża szczypta soli
Duża szczypta pieprzu



 
Gotujemy tortellini zgodnie z instrukcją na opakowaniu.
Z podanych składniów
Sałatę rozdzielam na dwa talerze. Myję i kroję paprykę i ogórka. Cebulę siekam w piórka, fetę kroję w drobną kostkę. Warzywa i ser układam na sałacie. Polewam sosem.  Odcedzone pierożki kładę na sam wierzch, posypuję świeżo mielonym pieprzem. 


 

piątek, 14 maja 2021

Pesto z awokado

 Czasem tak jest, że zapomnicie zrobić zakupów. Albo wróć, jesteście pewni, że w lodówce są wielkie zapasy i nie musicie się martwić czy jest coś na obiad. A potem zaskakuje Was widok wielkiej pustki. I trzeba improwizować. Tym razem miałam w lodówce awokado, trochę pietruszki, w szafce był makaron. Oczywiście zawsze mam przyprawy, oliwę, płatki drożdżowe i oczywiście orzechy. Dzięki temu szybko mogłam przygotować cudowne, bardzo kremowe i apetyczne pesto. Dzięki dodatkowi papryki, wyszło konkretne w smaku. A do tego co najważniejsze, to pesto robi się dokładnie tyle, ile wynosi czas gotowania makaronu. To idealny obiad na zakręcony dzień, kiedy goni nas czas, ale nie gonią nas chęci długiego gotowania.





Składniki:
200  gramów  makaronu spaghetti
1 awokado
5 garści orzechów włoskich
2 garści posiekanej natki pietruszki
1 mała papryczka chilli
5 łyżek oliwy z oliwek
2 małe ząbki czosnku
3 garście płatków drożdżowych
Sól
Świeżo mielony pieprz


Dodatkowo:
Płatki drożdżowe, Mielona ostra papryczka



W dużym garnku gotuję makaron spaghetti, zostawiam dwie łyżki wody do pesto. 
Orzechy siekam, prażę na suchej patelni.
Awokado obieram, kroję na mniejsze kawałki, wrzucam do blendera. Siekam czosnek oraz papryczkę chilli, dorzucam do awokado. Do kielicha blendera dolewam posiekaną pietruszukę, oliwę, dodaję sól, pieprz , orzechy i płatki drożdżowe, dokładnie miksuję, dolewam wodę z gotowania wody, raz jeszcze miksuję. 
Makaron przekładam do miseczek, polewam pesto, posypuję płatkami i papryczką. 

środa, 12 maja 2021

Babka pomarańczowo-miodowa

 

Nie miałam pomysłu na weekendowe ciacho. Albo inaczej, miałam pomysł, ale nie miałam czasu. Wiedziałam, że chcę mieć łatwy, szybki, ale i pyszny deser. Już nie mogę się doczekać tego momentu, jak na ryneczku będę kupować truskawki, a z krzaków rwać maliny. Ale na razie wciąż produkuję ciasta z owoców, dostępnych w sklepie. Tym razem padło na bardzo słoneczne ciasto pomarańczowe z przepisu Zosi Cudny. Jako, że jej wersja, była bardziej zimowa, z cynamonem i brązowym cukrem, ja to pominęłam, zależało mi na letnim smaku, soczyście pomarańczowym. Takie zaklinanie lata! A pogoda w końcu zrobiła się piękna,  więc zaczarujmy razem te  słoneczne dni, taką pyszną babką! Niech nas nie opuszczają i pozwolą nam na cudowny weekend. 







Składniki:

2 pomarańcze

3 jajka

100 gramów erytrytolu

2 łyżki miodu

1 łyżeczka proszku do pieczenia

300 gramów mąki

100 ml oleju


Dodatkowo:

suszona skórka pomarańczowa

1 łyżka cukru pudru

masło i bułka tarta do formy








Pomarańcze przelewam wrzątkiem. 

Jajka ubijam z erytrytolem na jasny i puszysty krem. Z 1 pomarańczy ścieram skórkę i wyciskam sok-może być z miąższem, dodaję do jajek i ubijam dalej. Dolewam olej i miksuję dalej. 

Do masy jajecznej dodaję miód, mąkę i proszek do pieczenia, miksuję na gładkie ciasto. 

Piekarnik nagrzewam do 185 stopni-grzanie góra/dół. 



Formę do pieczenia -keksówkę, smaruję masłem, wysypuję bułką tartą. Z drugiej pomarańczy obieram skórkę, kroję ją w plasterki-powinno zostać ćwierć pomarańczy, układam na dnie keksówki i zalewam ciastem. Babkę piekę 50-55 minut, do suchego patyczka. 

Z reszty pomarańczy wyciskam sok, łączę z cukrem puder, polewam nią wystudzoną babkę i posypuję skórką pomarańczową. 








poniedziałek, 10 maja 2021

Słodkie sadzone

Czym najlepiej zacząć nowy tydzień? Pysznym śniadaniem. Co powiecie na słodkie "sadzone"? Pyszne twarogowe placuszki z brzoskwiniami.  Wspaniały początek nowego tygodnia, słodko, smacznie i sycąco. Uwielbiam takie poranki, nieco leniwe wejście w nowy tydzień, na spokojnie. To będzie aktywny czas, po naukowym weekendzie, czeka mnie aktywny i męczący tydzień.  Czekam na weekend, który mam nadzieję, w odmianie od tego, który minął, ruszę w plener! I będę chłonąć słońce i ładną pogodę. Dziś liczę na  słońce i dlatego też zaczęłam ten dzień tymi placuszkami. Jeżeli macie w lodówce kostkę twarogu i kilka brzoskwini to nie macie wymówek, lećcie szykować te pyszne placki. Znikają błyskawicznie z talerzy i wywołują szczery uśmiech na twarzach! Zachwycą małe i duże dzieci. Przyznaję, sięgnęłam po dokładkę!




Składniki:

200 gramów mielonego twarogu

1 łyżka cukru, erytrytolu, albo miodu

2 małe jajka

150 gramów mąki

2 duże brzoskwinie

3-4 łyżki mleka 

1 łyżka budyniu waniliowego

1 łyżeczka proszku do pieczenia

2 łyżki masła klarowanego

Cukier puder i cynamon





Ugniatam twaróg z wybranym słodzidłem, dodaję mleko i jajko. Gdy masa jest gładka dodaję suche składniki-mąkę, proszek do pieczenia i budyń. Dokładnie łączę składniki. 

Owoce myję, obieram ze skóry i kroję w plasterki. 

Rozgrzewam masło klarowane, formuję łyżką średniej wielkości placuszki, w środek wkładam kawałek brzoskwini, smażę po 2 minuty z każdej strony.

"Sadzone" podaję na ciepło, z owocami, posypane cynamonem i cukrem pudrem. 


piątek, 7 maja 2021

Sałatka z pora, jajka i kukurydzy


Zaraz zaczyna się sezon grillowy, i mam propozycję na sałatkę do grillowych pyszności. Chciałam zrobić coś innego. Grillowanie było lekkie, mięso z filetu kurczaka. Dlatego też sałatka  mogła być solidniejsza, zastąpiła nam pieczywo, i okazała się idealnym dodatkiem do szaszłyków z indyka i papryki. Pierwsze grillowanie było bardzo słoneczne, ale wietrzne i chłodne. Nie tak wyobrażałam sobie majową pogodę! W ogródku siedzieliśmy w kurtkach, opatuleni kocami. Jedynie pyszne jedzenie, ratowało ten zimny dzień. Aczkolwiek mam nadzieję,że to pierwsze i ostatnie tak zimne grillowanie i przed nami ciepłe chwile. A jak planują ciepły i przyjemny weekend, to ja co? Ja mam zajęcia na uczelni. Witaj marketingu, dobrze,że matematyki nie mam. No i liczę,że jak w niedzielę skończę zajęcia, to załapię się mały wieczorny, spacer. Czemu nie sobotę? Bo będę się uczyć, aż do 21. Możecie trzymać kciuki.




 Składniki:

2 duże pory  ( biała część)

Puszka kukurydzy

5-6 ogórków kiszonych

2 duże jabłka

3 jajka

4 łyżki majonezu

2 łyżki jogurtu

1 łyżka musztardy

1 łyżeczka suszonej włoszczyzny

Sól

Pieprz




Jajka gotuję na twardo, obieram i kroję w drobną kosteczkę.

Pory myję, kroję w cienkie plasterki. Warzywo przelewam wrzątkiem, przekładam do miski. Siekam drobno ogórki. Jabłka myję i ścieram na tarce na dużych oczkach. Robię sos. Łączę majonez z jogurtem i musztardą, doprawiam. Wszystkie składniki łącze razem z sosem, chłodzę przez minimum pół godziny.





środa, 5 maja 2021

Najlepsze fit ciasto z jabłkami i kokosem

Mam dla Was przepis na najlepsze ciasto z jabłkami, jakie zrobiłam. Przez przypadek wyszło mi fit ciasto! Czemu przez przypadek? Okazało się,że nie mam w domu mąki, zwykłej mąki tortowej. Miałam za to zapas mąki owsianej, postanowiłam spróbować więc upiec ciasto na jej bazie. W oryginalnym przepisie była też śmietana, ja zamieniłam ją na jogurt. Usunęłam też cukier ze składu, zastąpiłam go erytrytolem i tak powstało genialne  w smaku fit ciacho! Ten wypiek jest mięciutki, wspaniale kokosowy i wyraźne cytrynowy. A wiecie co jest w nim najlepsze? Genialna polewa o smaku słonego karmelu! Nie jestem fanką alkoholu, ale ta polewa sprawia, że to ciasto jest najlepsze na świecie. Nie czuć owsianej mąki, nie brakuje cukru. Ciasto jest perfekcyjne, co potwierdziły niezależne badania na 6 osobach. Także nie macie wymówek, do pieczenia marsz!




 Składniki:

3 duże jajka

200 ml jogurtu naturalnego ( musi być płynny)

300 gramów mąki owsianej

125 gramów masła

2 małe jabłka

100 gramów erytrytolu

Pół szklanki wiórków kokosowych

2 łyżeczki soku z cytryny

Skórka starta z 1 cytryny

1 łyżeczka proszku do pieczenia

Szczypta soli



Dodatkowo:

4 łyżki likieru słony karmel

6 łyżek zmielonego erytrytolu



Wszystkie składniki wyjmuję z lodówki wcześniej, aby nabrały temperatury pokojowej. 

Piekarnik rozgrzewam do 185 stopni. 

Jabłka obieram, kroję na półplastry, obtaczam w 2 łyżkach wiórków. 

Masło ubijam mikserem z sokiem i skórką cytryny na jasną masę, dodaję słodzidło, dalej miksuję. Czas na doda nie jajek, ubijam aż masa się połączy. Do masy jajecznej dodaję jogurt, następnie mąkę, wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Dokładnie ubijam, a na samym końcu dodaję wiórki kokosowe, miksuję już delikatnie. 


Formę do pieczenia wykładam papierem, wylewam ciasto. Na wierzchu układam jabłka, delikatnie je wciskam. Placek piekę 50-55 minut, do suchego patyczka, studzę. 

Likier dokładnie mieszam z erytrytolem. Polewam ciasto, odstawiam na kwadrans. 







poniedziałek, 3 maja 2021

Wytrawne gofry na śniadanie



Kto lubi gofry? Wiadomo, gofry na słodko są wybitne. A może by tak spróbować gofrów na wytrawną nutę? Z papryczką chilli i ziołami? Takie gofry są wspaniałe z dodatkiem pomidorków, mozzarelli, kolendry-padła mi bazylia. Całość muśnięta została czosnkową oliwą. Pychota! Gofry są wyjątkowo chrupiące i konkretne  w smaku. W sam raz na weekendowe śniadanie. Takie jak dziś. Niby poniedziałek, a jednak weekend. Człowiek miał tyle planów, ale przez fatalną pogodę, albo i kompletny brak pogody, zostało siedzenie w domu. Kiedy wspominam poprzednie majówki, to jednak większość z nich była pogodna i słoneczna. Z pewnością było więcej niż te 4 stopnie. I nie padało aż tyle deszczu.  Chociaż taki plus, że nie pada śnieg. Ale to marne pocieszenie, dlatego też proponuję od rana pyszne gofry. 




Składniki:
2 jajka
300 gramów mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
200 ml mleka
5 łyżek oleju rzepakowego
Duża szczypta soli
Świeżo mielony pieprz
Papryczka chilli w proszku
Suszony koperek
4 pomidory malinowe
Kilkanaście kuleczek mozzarelli
3 garście świeżej kolendry
2 łyżki oliwy czosnkowej


W dużej misce łączę jajka z mlekiem i olejem. Dodaję chilii, sól, pieprz i suszony koperek. Dosypuję mąkę z proszkiem do pieczenia, miksuję na jednolite ciasto, odstawiam na kwadrans. 
Rozgrzewam gofrownicę, smażę gości, aż będą rumiane. 
Gotowe gofry obkładam kulkami mozzarelli, pomidorkami oraz kolendrą. Polewam je oliwą czosnkową i posypuję świeżo zmielonym pieprzem. 



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...