Kontakt:

magda_girsztowt@wp.pl

wtorek, 30 marca 2021

Babka herbaciano-cytrynowa

 Czas na świąteczną babkę, taką last minute. Dla tych, którzy nie lubią długiego stania w kuchni i pieczenia godzinami. Ta babka jest bardzo szybka i wyjątkowo aromatyczna. Zrobicie ją naprawdę w ostatniej chwili. Ale jest na tyle uniwersalna, że nie musi być jedynie babką świąteczną. Pasuje na co dzień i od święta. Bardzo aromatyczna, intensywnie pachnąca cytryną, miękka, delikatna, po prostu wspaniała! Bardzo relaksująca, niezbyt słodka, poprawiająca humor. Taka babka na każdy dzień. Ostatnio mam jakiś gorszy czas, dopadło mnie osłabienie związane z przesileniem. Na takie chwile najlepsze są spokojne wieczory, z serialowym maratonem i kawałkiem ciasta. Urocze zajączki dodały całości nieco wiosennego charakteru i sprawiły,że znów poczułam odrobinę dziecięcej radości! 







Składniki:

150 gramów masła

200 ml mleka

3 średnie jajka

300 gramów mąki pszennej

12 łyżek erytrytolu

1 łyżka proszku do pieczenia

2 torebki herbaty earl grey cytrynowej

Sok i skórka z 1 cytryny


Dodatkowo:

masło i kasza manna do formy










Mleko gotuję z saszetkami herbaty, studzę, wyjmuję torebki z herbatką. 

Miękkie masło ubijam z erytrytolem, dodaję sok i skórkę z cytryny, następnie partiami dodaję po 1 jajku, ciągle ubijam, na koniec dolewam aromatyczne mleko. Przesiewam mąkę z proszkiem do pieczenia, dodaję do reszty składników, chwilę miksuję. 

Piekarnik rozgrzewam do 180 stopni. Formę na babkę smaruję masłem, wysypuję kaszą manną, przelewam ciasto i piekę je 50-55 minut. 

Po ostudzeniu można dowolnie udekorować, posypać cukrem pudrem, albo polać lukrem.

piątek, 26 marca 2021

Wielkanocna Babka Drożdżowa

I przychodzi Wielkanoc. Czas więc na babkę drożdżową. Nie wiem jak u Was, ale u mnie nie ma Świąt bez tradycyjnej, domowej babki drożdżowej. Wcale nie jest taka trudna  w przygotowaniu! A aromat pieczonej baby wprowadza wyjątkowo świąteczny nastrój. To najbardziej tradycyjna z tradycyjnych babek, rodzinny przepis, który funkcjonuje w rodzinie od lata. Babka zawsze wychodzi tak samo pyszna, jest idealna! Świąteczna, wyjątkowa i tak klasycznie urocza. Uwielbiam kiedy dom pachnie babką drożdżową, a pachnie nią w nocy, kiedy  to się ją piecze. Gdy budziłam  się prawie w nocy,  na Rezurekcję ciągle czułam jej  odurzający i słodki zapach. Jeszcze ciepła babka rozkosznie zaprasza do Świętowania. Kawałek tej babki to naprawdę świąteczny obowiązek. Wyjątkowo przyjemny obowiązek! Miło popołudniu zjeść jej kawałek w towarzystwie najbliższych i dobrej herbaty. To taka namiastka tej świątecznej normalności, która w tym roku, kolejny raz, normalna nie jest. Kolejne święta w małym gronie, mocno okrojonym, bez tradycyjnych kwestii w postaci porannej Rezurekcji czy święcenia pokarmów w kościele,  bez świątecznych wyjazdów, odwiedzin rodziny i gwaru. Skromniej, ale dalej miło, dalej pysznie. 





Składniki:
2 szklanki mąki pszennej
3 żółtka
150 ml mleka
50 gramów rozpuszczonego masła.
30 dg świeżych drożdży
1/2 szklanki cukru
1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
4 łyżki posiekanej skórki pomarańczowej
2 garście rodzynek
2 łyżki wódki

Dodatkowo:
Cukier puder, skórka pomarańczowa, masło i kasza manna do blachy



Zaczynamy od przygotowania rozczynu. 6 łyżek  letniego mleka łączę z drożdżami, cukrem waniliowym i 3 łyżkami mąki, rozcieram, odstawiam na kwadrans. 
Rodzynki i skórkę pomarańczową zalewam wódką.
Do dużej miski przesiewam mąkę, dodaję cukier, roztrzepane żółtka, oraz masło. Dolewam zaczyn, oraz resztę letniego mleka, zagniatam gładkie ciasta. Dodaję bakalie, zagniatam kilka razy. Z ciasta formuję kulę, odstawiam pod ściereczką w ciepłe miejsce na godzinę. 
Następnie formę do babki smaruję masłem, wysypuję kaszą. Przekładam tam drożdżowego ciasto. Odstawiam na kwadrans. 
W międzyczasie rozgrzewam piekarnik do 180 stopni, babkę wstawiam do pieca i piekę 40-45 minut. 
Wystudzoną babkę posypuję obficie cukrem pudrem i dekoruję skórką pomarańczową. 



środa, 24 marca 2021

Warzywna zapiekanka makaronowa

 Kto nie ma czasu w ciągu tygodnia? Wielu z nas. Ja również po pracy mam sporo zadań i niekoniecznie codziennie mam tak, że mogę sobie pozwolić na długie gotowanie, albo na zakupy. Kiedy brakuje czasu, robię makaron. W różnej formie. Lubię też zapiekanki, które powstają niby z niczego,a  robią wrażenie. Zapiekanki z reguły są czyszczeniem lodówki. Ta jest typowo warzywna, wykorzystałam pozostałości z warzyw i wiecie co? Wyszło nie tylko pysznie, ale i naprawdę bardzo sycąco. Dużo warzyw, dużo sera, dużo smaku. Zapiekanka zaspokoi głód i apetyt na pyszne danie. Do tego robi się ją szybko i bezproblemowo. A ja po ostatnim tygodniu nie mam ochoty na długie stanie w kuchni. W wolnej chwili chcę bawić się z kotem, czytać książki, a nie podręczniki z zarządzania, i oglądać Kochane kłopoty. Zapiekankę zrobiłam na dwa dni. Bardzo nam smakowała!







Składniki na 5-6 porcji
350 gramów makaronu- raczej cienkie formy
150 gramów mozzarelli
4 łyżki tartego sera -polecam cheddar
3 łodygi selera
12 pieczarek
1 duża cebula
3 ząbki czosnku
Puszka pomidorów bez skórki
Sól
Pieprz
Gałka muszkatołowa
Słodka papryka
Szczypta ostrej papryki
Suszona bazylia
1 łyżka oleju rzepakowego


Gotuję makaron al dente. 
Na patelni rozgrzewam olej. Siekam drobno czosnek i cebulkę, podsmażam. Pieczarki opłukuję, dokładnie susze, kroję na plasterki, wrzucam na patelnię, smażę 5 minut. W międzyczasie kroję w talarki seler, również dodaję na patelnię, smażę kolejne 5 minut. Warzywa zalewam pomidorami, doprawiam, podgrzewam 2-3 minuty. 
Makaron doprawiam gałką, łączę z  tartym serem, dokładnie mieszam. Przekłam go do naczynia żaroodpornego, na wierzchu kładę warzywa, mieszam. Na sam koniec czas na mozzarellę, rwę ją na kawałki i przykrywam nią wierzch. 
Zapiekankę piekę 25-30 minut w 185 stopniach. 

poniedziałek, 22 marca 2021

Mazurek słony karmel

Wielkanoc, czyli mazurkowy czas. Już niedługo! Dziś proponuję mazurek ze słonym karmelem. Czyli coś niezwykle pysznego! Któż bowiem nie kocha karmelowego smaku? Kruche ciasto, świąteczna dekoracja- tak wiem, może i lekko krzywa, ale za to robiona z sercem! Nie jestem mistrzynią, nie posiadam za grosz zdolności plastycznych, ale uważam, że moja krzywa dekoracja ma swój urok. Na pierwszy rzut oka widać, że jest po prostu domowa. I o to właśnie chodziło! Nadzienie jest pyszne, smakowite, bardzo przyjemne w odbiorze, słodkie, ale przełamane solidną porcją soli. Ten mazurek to taki przedsmak świąt. Będą inne, ale na pewno słodkie! 
Chciałam donieść, że kotek się znalazł! Jestem najszczęśliwszą osobą na słońcem na dziś!







Składniki:
2 żółtka
200 gramów mąki
100 gramów masła
100 gramów cukru
Ekstrakt waniliowy
2 łyżki zimnej wody

Nadzienie:
200 gramów kajmaku z puszki
50 gramów masła
1 łyżka soli morskiej drobnoziarnistej

Dekoracja :
Lukier, skórka pomarańczowa, pestki słonecznika



Z podanych składników szybko zagniatam kruche ciasto, zlepiam w kulę i chłodzę godzinę w lodówce. Po tym czasie wylepiam ciastem dno foremki-posypanej masłem i wysypanej kaszą manną. Formuję wyższy brzeg, spód nakłuwam widelcem. Kruchy spód piekę 25 minut. 
Czas na nadzienie. W garnuszku rozpuszcza masło, dodaję masę kajmakową, lekko podgrzewam, dodaję sól, dokładnie mieszam. Masę przekładam do lodówki, do lekkiego zgęstnienia. Następnie karmelową masę smaruję spód sernika. Dowolnie dekoruję. U mnie z założenia miały być bazie. 

piątek, 19 marca 2021

Pasta wątróbkowa

Prosty ze mnie człowiek! Pasztetowa, wątrobianka, kaszanka, do tego pajda świeżego, chrupiącego chleba i jestem w niebie. W jakiejś gazetce  z przepisami, znalazłam przepis na francuską pastę do kanapek z wątróbki. Był wyjątkowo wręcz prosty, zrobiłam go bez wahania. Efekt? Świetny. Pasta smakowała jednak nie jak z Francji,a  jak nasza typowa pasztetowa! W sumie nie jadłam nigdy typowo francuskiej pasty z wątróbki, być może, że nasza pasztetowa nie powinna się tak nazywać, a jakoś tak wykwintniej? Ta pasta jest świetnym dodatkiem do tradycyjnego pieczywa. Niedawno przerzuciłam się na kupowanie pieczywa tylko z jednej piekarni, od Ryszarda Majchrowskiego. To najstarsza gdańska piekarnia, a ich chlebek foremkowy, jest wybitny. Z moją pastą to duet idealny. 





Składniki:
45 gramów wątróbki drobiowej
1 mała czerwona cebulka
3 ząbki czosnku
kawałek ostrej papryczki
6 łyżek ciepłej wody
Słodka papryka
Suszony koperek
Sól 
Pieprz
2 pełne łyżki masła klarowanego


Cebulkę siekam i wrzucam na rozgrzane masło na patelni. Drobno siekam czosnek oraz papryczkę chilli , dodaję do cebuli, smażę do zezłocenia. Wątróbkę myję, dokładnie suszę, kroję na mniejsze kawałki, wrzucam na patelnię. Smażę 5 minut, doprawiam przyprawami,  dodaję wodę. Duszę zawartość patelni 10 minut. 
Mięso przekładam do blendera, miksuję na gładką masę. Przekładam do miseczki, bądź słoiczka, chłodzę przed podaniem.







środa, 17 marca 2021

Sernik cytrynowy z białą czekoladą

 Sernik. Dla mnie to poezja smaku. Tym razem wersja z cytryną i białą czekoladą. Pomieszanie kwaśnego i słodkiego. Taki sernik na dobry weekend, dobry tydzień , na pocieszenie. A ma mnie on z czego pocieszać. W tym tygodniu mam wrażenie, że brakuje mi czasu na życie. Praca, a jak tylko wyjdę, zasiadam do zdalnej nauki. Studia, niby zaoczne, a jednak w tym tygodniu zajęcia mam w tygodniu. Dobrze, że chociaż po pracy. Aczkolwiek wracam do życia o 20. A wiadomo, to już koniec dnia. Szybko lecę do kuchni, nadrabiam braki w ilości spożytych kalorii, szybko biorę kąpiel, chwila z jogą, kwadrans z książką, sprzątanie podczas mycia zębów, i nauka. W niedzielę mam już 1 egzamin! Co za tempo! A czemu jeszcze potrzebuję pocieszenia? Mój ukochany pluszowy przyjaciel, słodki kociak uciekł i zaginął. Szukamy naszego księcia i liczymy, że wróci bezpiecznie do domku. Ach, słodkości mi trzeba!

 





Składniki:

1,2  kg twarogu sernikowego

5 sporych jajek

1 duża cytryna

50 gramów białej czekolady

2 paczki budyniu śmietankowego

80 gramów cukru

Łyżeczka pasty waniliowej

50 gramów gorzkiej czekolady

2 łyżki wiórków kokosowych


Dodatkowo:

Masło i kasza manna do formy





Czekoladę topię na parze, studzę.

Z cytryny ścieram skórkę, wyciskam sok.

Oddzielam białka od żółtek. Białka ubijam na sztywną pianę. W dużej misie ucieram żółtka z cukrem i wanilią, na jasny krem. Następnie partiami dodaję twaróg i czekoladę. Dosypuję budynie w proszku, dodaję sok i skórkę z cytryny, miksuję. Na końcu dodaję pianę, mieszam bardzo delikatnie, aby nie naruszyć struktury piany. 

Piekarnik nagrzewam do 180 stopni, na dnie kładę naczynie żaroodporne z wodą. Sernik piekę 10 minut w 180 stopniach, następnie zmniejszam moc do 165 i piekę ciasto 65 minut. Po upieczeniu studzę sernik przy uchylonych drzwiczkach piekarnika. 

Czekoladę roztapiam, polewam nią wierzch ostudzonego ciasta, posypuję wiórkami, przed podaniem dobrze jest chłodzić przez noc w lodówce.

poniedziałek, 15 marca 2021

Poranne placki bananowe


Jeżeli lubicie owsiankę, to polubicie i te placki. To taka owsianka w innej formie. Owsianka z patelni. Ostatnio szukam pomysłu na urozmaicenie weekendowych śniadań, tych w tygodniu zresztą też. Te placki sprawdziły się idealnie. Sycą na bardzo, ale to bardzo długi czas, są wyjątkowo proste w przygotowaniu i naprawdę pyszne. Po porcji placków, pojechałam na szybkie zakupy, zajęłam się porządkami, gotowaniem, i nawet udało mi się idealnie pomalować paznokcie na kolor zgaszonego różu. Przypadek? Wątpię. To siła owsa i moc banana. Takie placki są super na poranek i w weekend i w środku tygodnia, są dobre nawet na zimno. Pokochają je i dzieci i dorośli. Podajcie je z dowolnymi owocami, domowym dżemem, miodem, orzechami, a gwarantuję Wam pyszny i pożywny poranek!





Składniki:

2 duże, mocno dojrzałe banany

200 ml mleka roślinnego, bądź zwykłego= u mnie owsiane

200 gramów płatków owsianych

1 łyżeczka cynamonu

Kilka kropel ekstraktu wanilii

Łyżka klarowanego masła

Kiwi, miód do podania 




Banany myję, obieram i kroję na kilka części, przekładam razem z płatkami do misy blendera, dolewam mleko, doprawiam cynamonem. Miksuję na gładkie ciasto. 

Na patelni rozgrzewam masło klarowane, smażę średniej wielkości placki. Podaję je z kiwi, polewam miodem, można posypać cynamonem. 

piątek, 12 marca 2021

Ryż z pomarańczowymi jabłkami

 To, że uwielbiam wszystkie kaszki, już wiecie. A ryż na mleku to dla mnie istna poezja smaków! Słodki, kremowy, delikatny. Pokroję się za ten smak!  Tym razem mój ryż z jabłkami przeszedł drobny lifting. Dodałam do jabłek sok pomarańczowy i skórkę z tegoż owocu. Wyszło nieco inaczej, jak widać bardziej słonecznie i egzotycznie w smaku. Pyszny ryż, dużo jabłek i chrupiące migdały z odrobiną gorzkiej czekolady. Poezja smaków! W sam raz na pyszne rozpoczęcie weekendu. Ten tydzień był tak  ciężki i pracowity, że marzę o spokoju. Pogoda ma być typowo marcowo, wietrznie i deszczowo. Bunkruje się więc w domu, będę czytać, jeść, oglądać seriale i cieszyć ciepłem domowego ogniska! I tego spokoju Wam życzę!





Składniki:

150 gramów ryżu jaśminowego

250 ml mleka roślinnego

2 małe jabłka

1 pomarańcza

6 kostek czekolady

3 garście migdałów

2 łyżki miodu

Ekstrakt waniliowy

Pół łyżeczki cynamonu





Ryż zalewam 200 ml wody, dodaję wanilię, gotuję aż ryż wchłonie cały płyn. Następnie dolewam mleko roślinne, gotuje do miękkości ryżu. Odstawiam na kilka minut.

Drobno siekam czekoladę i migdały. 

Jabłka myję i obieram, kroję w kosteczkę. Przekładam je do garnuszka, zalewam 3 łyżkami wody,dodaję cynamon. Pomarańczę parzę wrzątkiem, kroję w drobną kostkę, dodaję do jabłek razem z miodem, podgrzewam 5 minut. 

Ryż przekładam do miseczek, na wierzchu układam jabłka, posypuję pudding ryżowy orzechami i czekoladą.



środa, 10 marca 2021

Pesto pomidorowe

 Ja i makaron? To duet idealny.  Dziś będzie pesto pomidorowe, a dokładnie pesto z suszonych pomidorów. Wyjątkowo prosty makaronowy obiad. Wystarczy spora ilość Parmezanu, i pyszny obiad gotowy. Nie wiem jak u Was, ale zawsze, albo prawie zawsze, kiedy nie mam pomysłu na obiad, od razu do głowy przychodzi mi makaron. Najczęściej robię wtedy makaron z jakimś pysznym i prostym sosem. Tym razem miałam otwarty słoiczek z suszonymi pomidorami, do tego migdały, ser, dobrej jakości oliwa, szczypta przypraw i sos gotowy. Zajmuje to tyle co ugotowanie makaronu, czyli chwilę i moment. Pomidorowe pesto jest wyraźne w smaku, lekko pikantne, dzięki ostrej papryczce, po prostu świetne na zabiegane chwile w ciągu tygodnia. A ja mam tydzień  w biegu. Wcześnie wychodzę, późno wracam, i to pesto mnie ratuje, kiedy sił brak i czasu na kucharzenie pełną parą!






Składniki:
250 gramów makarony - u mnie penne
8-10 suszonych pomidorów
Pół ostrej papryczki
3 garście migdałów bez skórki
1 ząbek czosnku
3 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżki oleju spod pomidorów
2 łyżki tartego Parmezanu
Sól
Pieprz

Dodatkowo:
Płatki Parmezanu

Gotuję makaron al dente. W misie blendera umieszcza wszystkie składniki na pesto, dokładnie miksuję do jednolitej, w miarę gładkiej konsystencji. Sos łączę z makaronem, posypuję płatkami Parmezanu. 

poniedziałek, 8 marca 2021

Ciasto czekoladowe z najlepszym kremem orzechowym


Czas na ciasto, które mnie zachwyciło. Jest po prostu wspaniałe! Wiem, że to nieładnie, tak się chwalić, ale naprawdę mi się udało. Ten krem, to połączenie czekolady i słonego masła orzechowego, po prostu magiczny poprawiacz humoru. A ten weekend domagał się wręcz czekoladowego wsparcia! Zmiana pogody, okropny wiatr, który jak zwykle hulał mi w głowie. W sobotę walczyłam z bólem głowy, i niechęcią do wszystkiego. Kiedy myślałam, że w niedzielę zrobię coś ciekawego, pogoda, deszczowa i ponura, nakazała mi zrobienie sobie leniwego dnia. Nie było to takie złe. W końcu za tydzień zaczynam kolejny semestr na studiach, i  takie w pełni wolne weekendy, nie będą czymś typowym. W każdym razie to ciasto poprawiło mi humor i sprawiło, że weekend był radosny. Wniosek? I Wy musicie je zrobić. W sekrecie Wam powiem, ten krem jest nieziemski i musiałam się nieźle hamować, by nie wyjadać go łyżkami. 


Składniki:

Ciasto:

4 jajka

200 gramów mąki

4 łyżki oleju

3/4 szklanki erytrytolu

2 łyżki kakao

1 łyżeczka proszku do pieczenia

Szczypta soli

4 łyżki gorącej wody


Krem:

350 gramów serka mascarpone

5 łyżek masła orzechowego

3 łyżki cukru pudru



Szykuję krem. Serek dokładnie miksuję z masłem orzechowym i cukrem pudrem, chłodzę przez pół godziny. 

Oddzielam białka od żółtek, ubijam białka z solą na sztywną pianę, następnie dalej miksując, dodaję białka, Kiedy masa jest jednolita dodaję słodzidło, olej i ciepłą wodę, dokładnie miksuję. 

Przesiewam mąkę z kakao i proszkiem i pieczenia, dodaję do jajecznej masy, delikatnie mieszam. Piekarnik nagrzewam do 190 stopni, dno tortownicy wykładam papierem do pieczenia, wylewam ciasto i piekę je 30 minut. Studzę. 

Zimne ciasto smaruję kremem. Można je dowolnie udekorować, ja użyłam do tego okruszków ciasta i kleksów masła orzechowego. Ciasto przed podaniem najlepiej jest chłodzić przez godzinę. 


sobota, 6 marca 2021

Kluski śląskie i sos pieczarkowy

 Zapraszam na babciny obiad, bardzo klasyczny i tradycyjny. Kluski śląskie i pyszny sos pieczarkowy. Jak u babci! A moja babcia była wielką miłośniczką ziemniaczanej kuchni. Kluski, pierogi i placki, gościły w kuchni co piątek. I muszę przyznać, bardzo to lubiłam. Bo ja taka kluskowa jestem! Teraz kluski robię sama. Bardzo relaksuje mnie zgniatanie ziemniaków i lepienie klusek. A jedzenie? To oczywiście największa przyjemność! Proponuję je Wam dziś. Może zostały Wam z wczoraj ziemniaki? Wtedy mamy kuchnię zero waste w najczystszej formie! Zróbmy sobie sobotę jak u babci. Taki obiad  na nowo przeniosą Was do czasów dzieciństwa, kiedy rządziły kluski! A ja wyruszam na zakupy, tylko najpierw rozwieszę pranie!



Składniki:

1 kg ziemniaków

1 jajko

150 gramów mąki ziemniaczanej

Sól 

Pieprz


Sos:

0,5 kg pieczarek

1 mała cebula

2 ząbki czosnku

Sól

Pieprz

2 łyżki masła klarowanego

150 ml śmietanki 30 %




Zabieram się za sos. Cebulkę i czosnek siekam, podsmażam na maśle. Pieczarki przepłukuję, dokładnie susze, kroję w grube plastry, wrzucam na patelnię i smażę około 10 minut., doprawiam, dodaję śmietankę, i chwilę razem podgrzewam. 

Ziemniaki obieram i gotuję do miękkości, odcedzam, jeszcze ciepłe przeciskam przez praskę, odstawiam do wystudzenia. Do zimnych ziemniaków dodaję jajko, mąkę i przyprawy, zagniatam gładkie ciasto. Odrywam z niego kawałeczki, spłaszczam, w środku palcem robię wgłębienie. Kluski gotuję 6 minut we wrzącej wodzie, odcedzam, podaję z pieczarkowym sosem i ulubioną surówką. 




 

środa, 3 marca 2021

Zdrowe ciasteczka Amarantuski

Ciasteczka spacerowe. Idealne na drugie śniadanie. Szybko dodają energii. Szczególnie na leśnym spacerze. Powiem szczerze, że coraz chętniej sięgam po zdrowsze "słodycze". Te ciasteczka są duże lepsze niż ze sklepu. Po pierwsze, robią się szybciej niż robisz zakupy.  A po drugie są pełne zdrowia i smaku. Lekkie, naturalnie słodkie, wciągające. Przyznaję, sama nie wierzyłam, że wyjdą aż tak smaczne. Delikatne, lekko bananowe, miękkie, wyjątkowo apetyczne. Po takim mroźnym spacerze, kiedy to wiatr nieźle szalał i rozbijał się o fale, z herbatą z termosu, były jak prawdziwa ambrozja. Koniecznie je zróbcie. Taki zdrowy deser, bardzo prosty, na pewno skradnie Wasze kubki smakowe! Ja co prawda nigdzie dzisiaj się nie wybieram, wiadomo, praca i domowe obowiązki, ale kto wie, może znów je zrobię i zjem na śniadanie z jogurtem?



Składniki:

2 duże, mocno dojrzałe banany

2 łyżki mąki owsianej

1 małe jajko

3 łyżki miodu gryczanego

150 gramów ekspandowanego ziarna amarantusa

1 łyżeczka cynamonu

4 garście mieszanki studenckiej

1 łyżka oleju




Banany myję i obieram, kroję w kawałki, dodaję miód i olej, blenduję na jednolitą masę. Dodaję jajko, mąkę, cynamon, amarantus i bakalie, dokładnie mieszam. Masa będzie dość rzadka. 

Piekarnik rozgrzewam do 185 stopni. Blachę do pieczenia wykładam papierem, łyżką formuję ciasteczka. Piekę je 18-20 minut. 


poniedziałek, 1 marca 2021

Łatwa lazania

 Lazania. O jejku, jak ja to uwielbiam! Naprawdę, wszem i wobec ogłaszam, że makaron, ser i beszamel to moje comfort food. To jedzenie poprawia mi nastrój i koi umysł. Owszem, jest to bomba kaloryczna, ale nie oszukujmy się, czasem trzeba zapomnieć o kaloriach i niekorzystnych aspektach tłuszczu i po prostu ponieść się magii smaku!  To danie na kiepski dzień, na taki dzień, kiedy pomóc może jedynie dobre jedzenie. I ten ser, i ten sos, i ten beszamel i oczywiście makaron. Taki miks jest rozkoszny, obłędny i po prostu cudowny. Najbardziej lubię tę skorupkę, lekko przypieczony ser. Taka lazania jest magiczna. Mi ostatnio zdarzyły się dwa gorsze dni, jakieś przesilenie, albo zmęczenie tym wszystkim co dookoła. I zdecydowanie pomogło mi jedzenie! Kojące, rozkoszne, apetyczne. To lazania terapeutyczna. Na dobry początek tygodnia. 



Składniki:

12 płatów lazanii

500 gramów mięsa wołowego

1 puszka pomidorów

1 mała cebula

3 ząbki czosnku

Kawałek papryczki chilli

Szklanka mleka

Pół szklanki tartego sera

2 łyżki masła

2 łyżki mąki pszennej

Oliwa z oliwek 

Sól

Pieprz

Bazylia suszona

Oregano

Słodka papryka w proszku

Duża szczypta mielonej gałki muszkatałowej




Siekam drobno czosnek i cebulkę. Podsmażam na oleju, gdy się zezłocą  dodaję mięso mielone i smażę 5 minut. Następnie dodaję posiekaną ostrą papryczkę i pomidory z puszki, doprawiam solą, pieprzem, papryką i ziołami. Sos duszę 10 minut. 

W garnuszku z grubym dnem rozpuszczam masło, dodaję mąkę i ciągle mieszając tworzę zasmażkę. Następnie dodaję mleko, ser i gałkę. Mieszam kilka minut, aż całość zacznie gęstnieć. 

W naczyniu żaroodpornym na dnie rozprowadzam trochę beszamelu, układam obok siebie 3 plastry makaronu, wylewam 1/4 sosu pomidorowego, przykrywam makaronem, wylewam trochę beszamelu i na to sos pomidorowy. Tak robię trzy warstwy. Na końcu układam makaron i polewam go resztą beszamelu. Danie wkładam do piekarnika nagrzanego do 200 stopni i piekę 35 minut. 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...