Kontakt:

magda_girsztowt@wp.pl

sobota, 27 kwietnia 2019

Gorąca Kiełbasiarnia

Do Gorącej kiełbasiarni chciałam zajrzeć od dawna. No bo co tu ukrywać, z dużą chęcią  i zapałem oglądam Kuchenne Rewolucje. I jakoś tak, Gorąca Kiełbasiarnia mnie kusiła. A jako, że byłam w Łodzi, nie mogłam sobie odmówić przyjemności odwiedzenia tego miejsca i sprawdzenia, czy warto było tyle czekać na odwiedziny.


Okolica nie jest zbyt ciekawa. Ot, blokowisko, a na dole lokal. Ciemno, zimno, ciężko trafić, Ale sama Kiełbasiarnia jest przytulna, jasna i sprawia bardzo pozytywne wrażenie. Jest kącik dziecięcy, i dość nowocześnie. Aktualne menu wywieszone jest na kuchennych deskach, na widoku mamy kotły z zupą i kiełbasami. Miłe zapachy skutecznie zachęcają do jedzenia. Kelnerka chętnie zajmuje się gośćmi i doradzaniem co wybrać. Poza kiełbasami możemy spróbować zup, schabowego, żeberek czy kaczki. Niestety, schabowy już się rozszedł. Wybraliśmy soliankę, pikantną kiełbasę, białą od Wieśka, oraz pierś z kaczki.


Bardzo szybko podano zupy, wyjątkowo gorące, pikantne i pełne dodatków. Z porcją fantastycznego chleba, był chrupiący i świeżutki, mimo wieczorowej pory. Duży plus. Potem na stół wjechała kaczka z ziemniakami i surówką z kiszonego ogórka. Po porcji widać, że jest to talerz na bardzo, bardzo duży głód. Kaczka była pieczona, bardzo delikatna, ziołowa, rozpływała się  w ustach. Aczkolwiek ja akurat jadłam zazwyczaj kaczkę z chrupiącą skórką, a mięso było wcześniej podsmażone, tak robię w domu. Ta wersja była pewną nowością, smaczną muszę przyznać. Nie dałam rady zjeść wszystkiego. Kiełbaski były ciepłe, prosto z kotła, który znajduje się w części jadalnianej, stąd każdy może obserwować proces gotowania. Wszystkie produkty są jak domowe, robione na miejscu, naprawdę smaczne, zarówno biała kiełbasa, jak i ta pikantna, dobrze doprawione i świeże. Nie ma się do czego przyczepić. To co zachęca do ponownych odwiedzin to bardzo fajne ceny - za kaczkę z dodatkami, liczą sobie 22 złotych, solidna solianka do 12 zl., oraz miła obsługa. Żałuję, że Łódź mam dość daleko od domu, ale wszystkim, którzy są nieco bliżej, szczerze polecam to miejsce.


Gorąca Kiełbasiarnia, Łódź, Głowackiego 5








26 komentarzy:

  1. Chyba domyślasz sie, że ciężko jest mi się wypowiedzieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja mam rzut beretem ;) a nie byłam, przy najbliższej wizycie w Łodzi się tam wybiorę

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie byłam jeszcze w takim lokalu, ale wyobrażam sobie jak pięknie musi tam pachnieć! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój mąż na pewno by się tam najadł.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie jem takiej kuchni :(

    OdpowiedzUsuń
  6. mniam wygląda bardzo kusząco ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. oj mój to by tam poleciał i zjadł wszystko:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety miejsce nie dla mnie. Nie jem mięsa oprócz rybiego . Szybciej dla mojej mamy która uwielbia kiełbasę .

    OdpowiedzUsuń
  9. To raczej nie jest miejsce dla mnie, ale dobrze, że Ty jesteś zadowolona. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. My chcemy te ziemniaczki z koperkiem :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobrze wiedzieć, ja do Łodzi mam dosyć blisko, więc może kiedyś taj zajrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem wegetarianką więc miejsvce nie do końca dla mnie, ale cenowo dla mięsożercó jak najbarzdiej :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chętnie odwiedziłabym takie miejsce :)
    Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Nazwa kojarzy mi się z przetwórnią mięsa na kiełbasy...
    Niewiarygodne, jakie niskie są ceny. Po prostu raj dla miłośników mięsnych dań. Jeżeli w dodatku to dobrze smakuje - to nic tylko jeść!

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem z Łodzi także może wpadnę. Te niskie ceny zdecydowanie kuszą.

    OdpowiedzUsuń
  16. Wszystko wygląda bardzo apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...