Kontakt:

magda_girsztowt@wp.pl

środa, 12 września 2018

Drożdżowe racuchy z malinami

Drożdżowe racuchy to dla mnie definicja błogości. Tego stanu kiedy wszystko jest po prostu idealnie. I oczywiście nie musi być tak, że szykuję te racuchy wtedy kiedy wszystko idealnie się układa. Raczej robię je wtedy, kiedy coś idzie źle, a ja chcę odzyskać spokój i ową błogość. Racuchy kojarzą mi się  z babcią. Babcia prowadziła praktycznie racuchową linię produkcyjną. Z tych niewielu potraw, które robiła dobrze, racuchy wychodziły jej rewelacyjnie. Obowiązkowo z jabłkami, a na wierzchu z truskawkowym dżemem, albo śliwkowymi powidłami. Względnie po prostu z grubą warstwą cukru pudru. No i nadszedł taki wieczór, że potrzebowałam porcji racuszków. Dużej porcji racuszków. Zamiast jabłek, dodałam maliny. Nie pamiętam bym kiedykolwiek przygotowała racuchy z malinami, to mój debiut. I wiecie co? Wyszedł z tego pyszny debiut. Niby klasyk, ale wystarczy zmienić jabłko na maliny i mamy coś zupełnie nowego i świeżego. Coś czuję, że te malinowe racuszki na stałe zagoszczą w moim menu i będę często wracać do tego przepisu.



Składniki:
2 jajka
1,5 szklanki  mąki
100 ml mleka
Ekstrakt waniliowy
3/4 szklanki malin
1/2 paczki suszonych drożdży
1 łyżka cukru
Szczypta soli
Olej rzepakowy

Dodatkowo : cukier puder

Do miski wsypuję mąkę z cukrem, dodaję jajko i mleko w temperaturze pokojowej. Dosypuję drożdże, dodaję wanilię i sól. Mieszam i odstawiam na kwadrans.
Myję maliny, osuszam i dodaję do ciasta (zostawiam trochę do dekoracji), zostawiam na 5 minut.
Rozgrzewam olej, smażę racuchy na rumiano z obu stron - około 6 minut.
Podaję jeszcze ciepłe z pozostałymi malinami, posypane cukrem pudrem.






41 komentarzy:

  1. Pysznie wyglądają :) Piękny talerzyk ❤

    OdpowiedzUsuń
  2. Również uwielbiam :) Ale z malinami nie jadłam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie jadłam racuchów z malinami, ale wyglądają smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pychotki, lubię bardzo, ale z malinami jeszcze nie robiłam, więc na pewno się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Racuchy uwielbiam, a maliny to moje ulubione owoce, więc dla mnie całość to połączenie idealne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale pyszniutkie placuszki :) Dawno ich nie robiłam, dzięki za przypomnienie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Drożdzowe racuchy to wspomnienie z dzieciństwa, tylko bez malin :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie w dzieciństwie też były bez malin:)

      Usuń
    2. U mnie jadlo się posypywane cukrem kryształem a ja jadłam prosto z patelni xD

      Usuń
    3. u mnie też cukier rządził ;) choć jak kładłam dżem to mówiłam,że jem pączki ;)

      Usuń
  8. Zostało coś jeszcze? MNiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. my bardzo często robimy wszelaki racuszki i placuszki, Twoje bardzo pysznie wyglądają

    OdpowiedzUsuń
  10. Racuchy z malinami na pewno smakują super :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Naleśniki i racuchy uwielbiam, choć ich słodka wersja jest na mojej liście dań zakazanych. Starość nie radość...

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam i maliny i racuchy, także wydaje się to połączeniem idealnym! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Narobiłaś smaku! Jutro sobie usmażę :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...