Kontakt:

magda_girsztowt@wp.pl

środa, 18 kwietnia 2018

Sojowe, serowe schabowe

Coś mi pokręciło. Kiedyś obiad bez mięsa, był dla mnie sprawą trudną do przeżycia. W ogóle dzień bez mięsa był czymś czego nie potrafiłam sobie wyobrazić. Teraz po mięso sięgam naprawdę rzadko. Nie pamiętam kiedy jadam kanapki z wędliną, albo parówki. Mięsny obiad nie gości u mnie częściej niż 2 razy na tydzień. Widać na wiosnę mój organizm ma zupełnie inne potrzeby i mięso go nie kręci. w poszukiwaniu obiadowych inspiracji bez mięsa, wróciłam do sojowych przysmaków. Moja mama kilkanaście lat wstecz chętnie robiła oszukane flaczki sojowe, to wtedy poznałam sojowe kotleciki. Dziś w mojej kuchennej szafce zawsze znajdzie się zapas tych małych i uroczych kotlecików, z których w parę chwil można przygotować smaczny i pożywny obiad. Po dość długim dniu pracy i jeszcze dłuższym spacerze z pracy do domu ( nogi same skierowały mnie w stronę rzeki), nie miałam za wiele czasu na przygotowanie obiadu. Brakowało chęci, sił i pomysłów. I wtedy w oko wpadły mi sojowe kotleciki. Namoczyłam je w bulionie, opanierowałam jak schabowe, dodając resztki parmezanu. Efekt był wspaniały. Z przyjemnością dodam, że kotleciki podkradł mi też brak. Wielki wróg wszystkiego co nie jest mięsem, ziemniakiem i słodyczem. Powiedział, że wyszły pyszne.


Składniki:
5-6 kotlecików sojowych
200 ml warzywnego bulionu
1 łyżka bułki tartej
1 łyżka mąki orkiszowej
2 łyżki tartego Parmezanu
Słodka papryka
Sól
Pieprz
Oliwa do smażenia

Do podania:
Makaron i ogórki

Kotleciki zalewam ciepłym bulionem, odstawiam na kwadrans.
Bułkę tartą łączę z parmezanem, papryką, solą i pieprzem.
Następnie odcedzam kotlety, panieruję je w mące i serowej bułce tartej. Rozgrzewam oliwę i smażę kotleciki po 3 minuty z każdej strony. Podaję z makaronem i ogórkami.

32 komentarze:

  1. Wiosną organizm upomina się o lekkie posiłki, lekkostrawne a mięso długo zalega w żołądku. Inna kwestia to taka, że smaki i upodobania się zmieniają - czasem organizm sam odrzuca pewne produkty, czasem odrzuca bo czuje przesyt lub po prostu jakos to szkodzi. Innym razem człowiek potrzebuje odmiany :)

    Twoja Mama robiła flaczki sojowe? A takie z boczniaków również? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie jadam grzybów, więc z boczniaków nie robiła ;) Ale sojowe tak,bo takie flaczki jadł mój brat i siostra, te zwykłe ich odrzucały, mi bez różnicy, sojowe były fajne :)
    Ja tak mam, że np muszę jeść ser, jajka, czy mięso, a potem na jakiś czas przestaję. Widać organizm ma jakieś potrzeby ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nigdy flaków nie jadłam - ani mięsnych, ani wege ale widziałam przepisy na flaczki naleśnikowe xD Mnie to flaczki już z nazwy zniechęcały, nie wspominając o zapachu i tym, że to mięso ;)
      Masz takie "fazy" i etapy :)

      Usuń
  3. To ja miałam coś podobnego wtedy, gdy mieszkałam w Warszawie. Teraz jednak częściej po mięso sięgam i mam szczerą nadzieję, że będzie jeszcze częściej. Organizm się chyba tego domaga.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam podobnie i to chyba zasługa wiosny!
    Jem więcej warzyw i owców morza.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja odstawiłam mięso z innych względów, ale nie brakuje mi go jakoś szczególnie. Za to kotlety sojowe jadłam daaawno temu i mi nawet smakowały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja zobaczę kiedy znów poczuję chęć na kotleta :)

      Usuń
  6. Ja odstawiłam mięso ze względów zdrowotnych. Najpierw ograniczałam jego spożycie, a od początku kwietnia nie jem już w ogóle i wcale mnie nie ciągnie :)
    Takie schabowe sojowe zjadłabym z wielką chęcią :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyznam się, że lubię mięso i jem je nawet 6 razy w tygodniu, ale przemawiają do mnie też produkty bezmięsne. Zwłaszcza, że na wiosnę spożywam więcej warzyw i owoców. Te kotleciki wyglądają na prawdę smacznie i chętnie wypróbowałabym przepis.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam tak,że codziennie jem mięso po 3 razy, a potem przez parę tygodni nie dotykam ;) Ot, dziwne:)

      Usuń
  8. Jak ja dawno nie jadłam sojowych kotletów!

    OdpowiedzUsuń
  9. kiedys takie sojowe schabowe często robiłam; w sumie z 5 lat ich nie jadłam

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja lubię mięso, ostatnio nawet jadam go częściej, ale taki obiad też zjadłabym ze smakiem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię takie kotlety, chociaż dawno nie robiłam, dzięki za przypomnienie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Skuszę się na takie kotleciki jak tylko skończę dwutygodniowy detoks :) Ja nigdy nie miałam problemów z odstawieniem mięsa, choć rzadko to robiłam, bo po co? :D Teraz jednak mam cel "dwa tygodnie na samych roślinkach", wiec o białku zwierzęcym mogę pomarzyć *.* "Ser" łechta moje kubki smakowe już samą nazwą :D Ach, zjadłabym :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam coraz mniejszą ochotę na mięso wiosną, latem....kiedy jest ładnie jadłabym mnóstwo warzyw i owoców :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubiłam kiedyś kotlety sojowe, nawet miałam ulubione, a wieki ich już nie jadłam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakoś takie schabowe mnie nie przekonują ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...