Kontakt:

magda_girsztowt@wp.pl

poniedziałek, 25 września 2017

Polędwiczka z dorsza na brokułowym puree

Jestem wielką fanką ryb. Ale piekielnie boję się ości. Ja mam dreszcze już wtedy kiedy ktoś przy mnie je szprotki czy śledzie i nie przejmuje się ośćmi. Dla mnie to całkowicie niezrozumiałe. Wybór ryb  mam więc ograniczony, zawsze wybieram słynne od paru dni "filety", albo właśnie polędwiczki. W całości mogę zjeść jedynie łososia. Ale ostatnio miałam ochotę właśnie na delikatne polędwiczki z dorsza. Zazwyczaj robię je pieczone, ale brat poprosił o wersję z panierką. Jego życzenie dla mnie rozkazem. Przygotowałam chrupiącą, paprykową panierkę. I brokułowe puree. Przy brokule krzywił się mój tatko. Jak on nie znosi brokułów, największe zło świata dla niego czai się w tym zielonym warzywie. Ale postanowiłam podejść go podstępem. Brokułowe puree zrobiło furorę. Tata zażyczył sobie dwóch dokładek. Taki obiad robi się naprawdę dość szybko. Puree gotuje się samo, a ryba wymaga dosłownie 10 minut. Jeżeli jak ja nie cierpicie na nadmiar wolnego czasu, to polecam taki obiad. Zrobi wrażenie, a nie zabierze czasu.
W sobotę zgodnie z prognozą pogody, miało być pięknie. Było zaś szaro i deszczowo. Udało mi się jednak wyrwać na spacer po uroczym parku i rozgrzać się, w tak samo uroczej kawiarni, aroniową herbatką. Plotki z ulubioną kuzynką, w jesienne dni powinny być zapisywane na receptę.


Składniki:
3 polędwiczki z dorsza
1 duże jajko
Łyżka mleka
Łyżka mąki
3 łyżki bułki tartej
Po dużej szczypcie słodkiej i ostrej papryki
Sól
Pieprz
Masło klarowane


Puree

5 ziemniaków
1 średni brokuł
1 duży ząbek czosnku
Gałka muszkatołowa
Sól
Pieprz
1 łyżka masła
3 łyżki mleka


Ziemniaki obieram i myję, kroję na mniejsze kawałki, gotuję około 10 minut. Brokuł myję, dzielę na różyczki, razem z obranym czosnkiem dodaję do ziemniaków. Gotuję 10-15 minut, do miękkości. Następnie odcedzam, dodaję przyprawy, masło i mleko, dokładnie ugniatam.
Rybę płuczę, suszę, posypuję solą i pieprzem. Jajko roztrzepuję razem z mlekiem. Do bułki tartej dodaję paprykę. Polędwiczki lekko posypuję mąką,a następnie panieruję w jajku i bułce tartej. Smażę na rozgrzanym maśle około 4 minut  z każdej strony.
Polędwiczkę podaję razem z brokułowym puree.


31 komentarzy:

  1. Fajny pomysł na puree :) Z chęcią wykorzystam - mamie powinno posmakować ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pyszne danie!
    Uwielbiamy polędwiczki z dorsza. Ostatnio to nasza ulubiona ryba,bo polędwiczki właśnie bez ości.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też prosiłabym o dokładkę! Puree ziemniaczano-brokułowe to pomysł, który wykorzystam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dawno nie jadłam takiej rybki w panierce :) A i puree brokułowe brzmi wyśmienicie!

    OdpowiedzUsuń
  5. tez nie znosze osci w rybach ale same ryby uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Przypomniałaś mi właśnie o dorszu. Lubię bardzo tą rybkę. W najbliższym czasie wykorzystam Twój przepis ponieważ, wygląda pysznie -:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na taką polędwiczkę bym się skusiła.
    Całkiem fajna na obiad.
    Mogłabym spróbować.
    Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety nie jestem fanką ryb, ale pracuję nad tym. Przepisy takie jak ten, pomagają mi ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pysznie wygląda i z chęcią bym takie polędwiczki zjadła :) Puree brokułowe to genialny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię jeść ryby i po dorsza też regularnie sięgam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też przepadam za rybami, śmieję się , że mogłabym zamieszkać w sklepie z rybami:-) Twój przepis wypróbuję przy najbliższej okazji:-)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja również boję się ości...w dzieciństwie ość stanęła mi w gardle i pozostał lęk... a dorsza baardzo lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Sprytnie przemycony brokuł :D My akurat uwielbiamy to warzywo :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...