Kontakt:

magda_girsztowt@wp.pl

środa, 26 lipca 2017

City Sam - czyli śniadanie w Warszawie

Nie udaję, na wakacjach czy też weekendowym wypadzie mam ochotę się zrelaksować. Stąd też nie gotuję, nie generuję kuchennego bałaganu. Nie lecę rano po świeże bułeczki i nie smażę jajecznicy, chociaż mam do dyspozycji kuchnię. W mojej wakacyjnej samotni za śniadanie starcza mi kubek herbaty i kawałek rogalika z malutkiej piekarni, który kupuję gdy już znudzę się podziwianiem ogrodu z perspektywy bujanego fotela. Kiedy zaś jestem w dużym mieście, koniecznie chodzę na miejskie śniadania. Na co dzień gotuję bardzo dużo i lubię po prostu pójść, usiąść, zamówić, i nie musieć ścierać okruszków, albo odkładać naczyń do zmywarki. Lubię testować nowe knajpki i nowe smaki. Pomarudzić na za bogaty wybór i udawać ( no tak, nie do końca udawać) okropnie niezdecydowaną. W każdym razie podczas ostatniego weekendu byłam w Warszawie. Nigdy niespecjalnie nie lubiłam tego miasta zbyt mocno. Chociaż to miejsce tak silnie związane z moją rodziną od mamy strony. Stąd pochodzą dziadkowie. Dla mnie jednak zawsze Warszawa była za duża, za głośna, za szybka. Ale to się zmienia. W zasadzie z każdym kolejnym wypadem lubię ją coraz bardziej. Tym razem z pełną premedytacją wybrałam mieszkanko w samym centrum. I wiecie co? To był świetny wybór. Chociażby ze śniadaniowych powodów. Rano wybrałam się na szybką kawę do kawiarni obok mieszkania, bo inaczej z pewnością nie doszłabym na to śniadanie. W planie miałam odwiedziny w słynnej Charlotte. Już 4 raz się wybierałam i nic. I za 5 się nie udało. Nie udało, bo w ten upalny poranek dopadł nas taki głód, że od razu po zobaczeniu pierwszej śniadaniowej knajpki, postanowiłyśmy tam zostać.
Wystrój knajpki na pewno zachęca by tam zostać. Osobne stoliki, jak i długi stół na śniadanie w grupie sprawiają, że każdy znajdzie coś dla siebie. My wybrałyśmy stolik na powietrzu, w końcu tego marnego lata, trzeba korzystać z każdej ciepłej chwili. Po chwili dostałyśmy menu. Szczerze? Nie wiedziałam co wybrać. Tyle wspaniałych dań czekało na spróbowanie. Gdybym  mogła zamówiłabym 3/4 karty. Zgodnie z informacją w menu jajka używane przez kucharzy są ekologiczne, jak i pieczywo oraz nabiał. Wegetarianie, weganie, osoby na diecie bezglutenowej znajdą wiele pozycji dla siebie. Ale trzeba było się ograniczyć. Miły kelner pomógł dokonać ostatecznego wyboru, i tak na naszym stole miały znaleźć się szpinakowe omlety z salsą i ogórkowym sosem, a także super miska owocowa. Do picia mrożona kawa, lemoniada miętowa i koktajl z papają i passiflorą.
Po 10 minutach dania pojawiły się przed nami. Piękne podane, kusiły i zachęcały do jedzenia. Omlety okazały się być puszyste i delikatne. W środku były pełne salsy z pomidora i awokado, a sos bardzo przypominał mamine tzatziki. Pycha, w sam raz na śniadanie w ciepły dzień. Super miska była kombinacją super owoców i zbóż. Smakowało wybornie. Chociaż jest to lekka śniadaniowa wersja i na pewno osoby z większym apetytem powinny coś domówić. Napoje były wspaniałe, świeża lemoniada idealnie gasiła pragnienie, a koktajl zgodnie z informacją w menu naprawdę dodawał energii. Po prostu pysznie.
Świetna obsługa, przyjemny wystrój, zdrowe menu i pyszne dania. Ceny? Biorąc pod uwagę lokalizację i smak posiłków, nie można narzekać. Chociaż rachunek na 112 złotych za trzy porcje śniadaniowych dań i trzy napoje może wydawać się sporą sumą. Ale nie żałuję i polecam. Jak będę w Warszawie, na pewno kolejny raz odwiedzę to miejsce.
City Sam, Warszawa, ulica Twarda 4









36 komentarzy:

  1. Wygląda pysznie, chociaż w mojej opinii pomimo wszystko zbyt drogo jak na śniadanie, nawet w Warszawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie, można zjeść w barze mlecznym za 1/4 kwoty. Ja nie żałuję jednak, ale codziennie nie stać by mnie było, to fakt. Ale na wakacjach czemu nie? :)

      Usuń
  2. Na pewno miałabym duży problem z decyzją co wybrać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z pewnością, tyle pyszności było w karcie:)

      Usuń
  3. Pysznie no i w centrum W-wy tez pewnie inaczej smakuje;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Omlet wygląda bajecznie. Warto było spróbować takich pyszności, mimo że cena (szczególnie dla tych spoza stolicy)nie jest niska. Nie codziennie przecież jadamy w warszawskich knajpkach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, raz na jakiś czas można zaszaleć, od tego są wyjazdy:)

      Usuń
  5. W Warszawie nie bywam, ale może kiedyś...Warto wiedzieć co i gdzie zjeść :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może akurat kiedyś będziesz:)

      Usuń
  6. Love your post dear ♥
    If you want check out my blog.I write about fashion,beauty and lifestyle.Maybe we can follow each other and be great blogger friends !

    http://herecomesajla.blogspot.ba/

    OdpowiedzUsuń
  7. Za Warszawą nie przepadam i rzadką w niej bywam. Dawniej mieszkały tam moje siostry, to w drodze na południe Polski tam zajeżdżaliśmy. Teraz Warszawę omijamy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Rzeczywiście cena wydaje się dość wysoka, ale raz na jakiś czas można zaszaleć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie, raz na jakiś czas można zaszaleć:)

      Usuń
  9. Raczej nie na mój studencki budżet takie restauracje, ale jak już będę prezesem (;D), to na pewno odwiedzę :) Omlet wygląda świetnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla jednej osoby nie wychodzi tak bardzo drogo, zawsze może ktoś Ciebie zaprosić :)

      Usuń
  10. Dobrze wiedzieć, muszę się tam wybrać przy okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szpinakowe omlety chętnie bym spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Super! Naprawdę ciężko się oprzeć takim pysznościom.
    Rewelacyjnie się prezentują.
    Nie pozostaje nic innego jak tylko wybrać się na śniadanko od stolicy.
    Pozdrawiam ciepło! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie, jak będziesz to wpadnij:)

      Usuń
  13. Od czasu do czasu fajnie jest wyjść do nowego miejsca, spróbować nowego jedzenia - bo wiadomo, każda kuchnia to inne smaki nawet jeżeli jedzenie jest cały czas to samo :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo lubię bywać,sprawdzać, bez okruszków, bez zmywania:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak jest wybór to możemy pół godziny gapić się w menu i nie umieć się zdecydować xD

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...