Kontakt:

magda_girsztowt@wp.pl

sobota, 16 lutego 2019

Kurczak w sosie imbirowo-ananasowym

Jestem wielką, wielką fanką dań z azjatycką nutką. Takie pomieszanie smaków. Trochę ostro, a trochę słodko. I taki właśnie jest ten kurczak. Słodki, ale i pikantny. Mi wyszedł mocno pikantny. Pewnie przez mój zakatarzony nos i słabe wyczucie ostrości. Rodzinę -która kocha ostre smaki, lekko piekło,a  ja dalej byłam przekonana, że danie jest  bardziej słodkie, niż ostre. Ostatecznie nikt nie narzekał i każdy zjadł swoją porcję z dużą przyjemnością. Pewnie prościej byłoby sięgnąć po gotowy sos ze słoika, ale nie od dziś wiadomo, że domowe znaczy lepsze. A ten sos nie wymaga wiele pracy, zaś daje wiele, wiele przyjemności.  Aczkolwiek w ten weekend nie będę gotować, ani sprzątać. Tym zajmą się inni. Ja będę odpoczywać i zwiedzać.



Składniki:
1 podwójna pierś  z kurczka
8 plastrów ananasa
1 szklanka soku ananasowego
3 ząbki czosnku
3 łyżki sosu sojowego
2 łyżki mąki ziemniaczanej
5 cm kawałek imbiru
2- 3 łyżki sosu Sriracha
1 czubata łyżka brązowego cukru
1 łyżka słodkiej papryki
Pół łyżeczki papryki chilli
Sól
Pieprz
2 łyżki oliwy

Do podania ryż

Pierś kroję w kostkę i przekładam do foliowego woreczka. Posypuję mąką, słodką papryką, chilli, solą i pieprzem. Dokładnie wstrząsam i odstawiam na kwadrans. Rozgrzewam łyżkę oliwy i smażę kurczaka w przyprawach przez 5 minut.
W garnuszku rozgrzewam resztę oliwy. Siekam bardzo drobno czosnek i imbir, wrzucam na oliwę, posypuję brązowym cukrem i podsmażam około 2 -3 minut. Dodaję sok z ananasa, sos sojowy i sos Sriracha. Gotuję składniki na sos przez 2-3 minuty, następnie zalewam sosem mięso na patelni. Podgrzewam całość na małym ogniu.
Kroję w kostkę plastry ananasa, dodaję na patelnię, łączę z pozostałymi składnikami, duszę danie przez 10-`12 minut.
Podaję z ryżem, posypuję pietruszką.

środa, 13 lutego 2019

Drożdżówki z bananami

Jestem bardzo drożdżówkowa. Śmiało mogę powiedzieć, że krąży we mnie jakiś procent drożdżówkowej krwi. Już samo przygotowywanie drożdżowego ciasta to swoista forma terapii. Można się wyżyć, pozbyć złych emocji przy ręcznym zagniataniu. A potem rozbudzić pozytywne uczucia przy nadziewaniu słodkich bułeczek i doglądaniu jak one są ładnie rosną. Lubię drożdżówki, nic na to nie poradzę. Lubię jeść i lubię je piec. I wymyślać nowe smaki, kształty i rodzaje tych słodkich bułeczek. Tym razem postawiłam na owoc, który na pierwszy rzut oka, nie kojarzy się z drożdżówką. Dobry, poczciwy banan. Prawie zawsze jest w każdym domu. Często kupuje się go zupełnym mimochodem,kompletnie bez potrzeby. A potem tak sobie leży smutnie i czeka aż ktoś nim się zaopiekuje. Ja miałam 3 banany do ogarnięcia. Najprościej byłoby upiec bananowy chlebek. Ale to dość oklepany temat. Miałam ochotę na drożdżowe, przygotowałam więc drożdżówki. Takie, które świetnie pasują zarówno na deser, albo na drugie śniadanie. Lekkie, słodkie, ale i nieco zaskakujące. Bo przecież nikt nie podejrzewa skromnej drożdżówki, o to, że skrywa w sobie banany. To połączenie okazało się naprawdę pyszne, drożdżówki są mięciutkie, idealne, a banany idealnie podkręcają słodycz. To ostatnio moje ulubione drożdżówki. Musicie ich spróbować.



Składniki:
3 duże banany
1 duże jajko
1/3 opakowania świeżych drożdży
200 ml mleka plus 2 łyżki
400 gramów mąki plus łyżka
100 gramów masła
100 gramów cukru plus łyżka
Ekstrakt waniliowy

Kruszonka:
40 gramów masła
60 gramów mąki
2 paczki cukru z prawdziwą wanilią

Dodatkowo:
3-4 łyżki mleka


Drożdże rozcieram z cukrem, mlekiem( 2 łyżki) i mąką- wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową. Zostawiam na kwadrans by drożdże zaczęły pracować.
W międzyczasie roztapiam masło, dodaję do niego mleko i wanilię.
W misce łączę mąkę z cukrem, dodaję mleczno-maślaną mieszankę i rozczyn. Dokładnie zagniatam gładkie ciasto- trwa to około 10 minut, przykrywam je ściereczką i zostawiam na godzinę w ciepłym miejscu.
Banany kroję na połówki, a każdą połówkę wzdłuż. Z podanych składników zagniatam drobną kruszonkę.
Z ciasta odrywam kulki, rozciągam je,smaruję odrobiną mleka,  w środku kładę kawałki banana, posypuję kruszonką. Odstawiam na bok, a w międzyczasie nagrzewam piekarnik do 190 stopni.
Drożdżówki piekę 20-25 minut w 190 stopniach.





poniedziałek, 11 lutego 2019

Spaghetti z czosnkiem i oliwą

Czasem się zastanawiam czy nie jestem przypadkiem uzależniona od czosnku? Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że tak właśnie jest. Czosnku nie dodaję chyba tylko do deserów. Ale kto tam wie, może kiedyś skuszę się na czosnkowe lody? Wszystko przede mną. Ale jako, że ostatnio sporo chorowałam, czosnek rozgościł się w mojej kuchni i po prostu rządził. I jako dodatek to porannych kanapek z twarożkiem, i jako składnik obiadu. Na przykład jako składnik sosu do makaronu. Dodajmy, wyjątkowo prostego, acz wyjątkowo aromatycznego.


Składniki:
100 gram makaronu spaghetti
3 duże ząbki czosnku
2 łyżki pikantnej oliwy z oliwek
2 garście natki pietruszki
1 garść Parmezanu
Sól morska świeżo mielona
Świeżo mielony pieprz

Makaron gotuję al dente w osolonej wodzie, odcedzam zostawiając 2 łyżki wody.
Czosnek kroję na cienkie plasterki. Rozgrzewam oliwę, dorzucam czosnek, podsmażam około 3-4 minut. Na patelnię dosypuję sól i pieprz, oraz natkę pietruszki, dodaję makaron razem z wodą oraz starty Parmezan, podgrzewam całość minutę, często mieszając, tak aby oliwa dokładnie oblepiła makaron. Podaję zaraz po zdjęciu z patelni.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...