Kontakt:

magda_girsztowt@wp.pl

środa, 19 lipca 2017

Szybki kurczak z cukinią

To był nadzwyczaj leniwy weekend. Naprawdę leniwy. Konstruktywnego niewiele zrobiłam. Za to celebrowałam każdą leniwą chwilę. I pielęgnowałam swoje lenistwo i brak chęci do czynności poważniejszych niż pójście do kawiarni na mrożony jogurt. Żeby nie było, do kawiarni mam jakieś 3 minuty pieszo. No przy tempie babci wyszło 9. Ale trzeba pamiętać, że dama to dostojna i wybaczam jej dostojny spacer. W każdym razie mimo szczerych chęci, porcją lodów nie dało się za bardzo najeść. Zgodnie z obietnicą jaka widniała na karcie w kawiarni, porcja to całe 90 kalorii. Dodatek  owoców dodawał kolorów i smaku, ale jednak energii na całe popołudnie nie zapewnił. Jako, że leniwy to był weekend, obiad musiał być taki sam, czyli leniwy. Maksymalnie leniwy. Leniwy na 100 %. W takiej sytuacji sprawdził się u mnie kurczak, pieczona pierś w ziołach z cukinią. Do tego odrobina cytryny i wyszło bardzo smaczne danie. Ekspresowe, pracy przy nim jest tak niewiele, że w zasadzie nie zdąży się pomyśleć, a obiad już gotowy. Myślę, że ten przepis idealnie sprawdzi się w najbliższych dniach, kiedy to prognozowane są upały. W końcu prawdziwe lato, nawet nad morzem. Mam być gorąco, przyjemnie i naprawdę wakacyjnie. Na plaży tłum, lody w dłoń. Czas odpocząć.


Składniki:
1 podwójna pierś z kurczaka
1 mała cukinia
1 cytryna
Po łyżeczce suszonego majeranku, słodkiej papryki i koperku
1 duży ząbek czosnku
Oliwa z oliwek
Sól
Pieprz

Mięso myję i osuszam.
Czosnek rozcieram razem z oliwą, wyciskam sok z cytryny, ścieram skórkę. Oliwę doprawiam resztą przypraw. Marynatą nacieram mięso, odkładam na kwadrans, następnie wkładam do piekarnika i piekę 15 minut.
W międzyczasie myję i obieram cukinię. Kroję ją w plastry, lekko posypuję solą i po 5 minutach dokładnie opłukuję. Mięso obkładam plastrami cukinii, piekę 20 minut w 185 stopniach - co jakiś czas polewam warzywa wytwarzającym się sosem.
Danie podaję z ryżem.

poniedziałek, 17 lipca 2017

Szpinakowa babka z truskawkami

Uwielbiam wszystko szpinakowe. No dziwna jestem, ale do jedzenia szpinaku czy wątróbki, nikt nigdy nie musiał mnie specjalnie namawiać. Moja mama nie robiła z tego zielonego warzywa nieapetycznej brei, może to dlatego? W każdym razie szpinak lubię. Szpinakowe ciasta odkryłam rok z kawałkiem temu. Wtedy też zakochałam się w cieście o uroczej nazwie leśny mech. Pamiętam też jaką furorę zrobiło ono na festiwalu Smakuj Trójmiasto, gdzie wyprzedało się w parę chwil. Chciałam sobie przypomnieć ten smak. Nie czułam jednak potrzeby robienia wersji na "bogato" czyli z kremem. Takie ciasto sprawdza się na różnego rodzaju przyjęciach, wrażenie robi większe niż tort. Ja chciałam zrobić prostszą wersję. Takie niedzielne ciasto do popołudniowej herbatki. Zrobiłam więc szpinakową babkę z truskawkami. Bardzo prostą i bardzo pyszną. Niezwykle delikatną, mięciutką, rozpływającą się po prostu w ustach. W moim domu zrobiła ogromną furorę i nie udało mi się ocalić kawałka na dziś- nad czym bardzo ubolewam. Jeżeli lubicie Leśny Mech, ale nie macie ochoty szykować pełnej wersji, to bardzo polecam wersję uproszczoną. Wspaniale smakuje jedzona na świeżym powietrzu, albo na balkonie w otoczeniu zieleni. Koniecznie spróbujcie.


\

Składniki :
Pęczek świeżego szpianku
2 duże jajka
1/2 szklanki oleju rzepakowego
5 łyżek cukru kokosowego
400 gramów mąki orkiszowej tortowej
Łyżka proszku do pieczenia
Ekstrakt waniliowy
10 truskawek

Dodatkowo
Masło i kasza manna do formy

Szpinak dokładnie płuczę i przy pomocy blendera rozdrabniam razem z olejem.
Ucieram jajka z cukrem i wanilią na puszysty krem. Dodaję szpinak, oraz mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia. Łączę dokładnie wszystkie składniki - najlepiej przy pomocy miksera.

Formę na babkę smaruję masłem i wysypuję bułką tartą. Wylewam ciasto. Na wierzchu układam połówki truskawek, lekko wciskam je w ciasto. Babkę piekę 45 minut w 185 stopniach.
Po ostudzeniu można posypać cukrem pudrem.






sobota, 15 lipca 2017

Kanapki na ciepło z marynowanym pomidorem

Na ten weekend nic nie planuję. No może poza gruntownym umyciem okien. Po silnych ulewach, wyglądają jakbym nie myła ich co najmniej trzy lata, a nie ledwo tydzień. No i muszę w końcu się zmobilizować i posprzątać w jednej szafie. Odkładam to z tygodnia na tydzień i wynajduję sobie milion innych zajęć, byleby tylko odwlec to co nieuchronne. Zastanawiam się na ile mi starczy zapowiadanej na dziś silnej woli i odwagi? Chciałabym w końcu zająć się tym, powyrzucać to co trzeba i tyle. No, ale kiedy posiada się aż tak sentymentalną duszę jaką posiadam ja, to ciężko jest pozbyć się czegokolwiek. Bo przecież każda rzecz to pamiątka! Taki bilet na górską kolejkę, to nie tylko wyblakły kawałek papieru, ale i dowód na pokonanie swojego lęku wysokości i unoszenie się na górskimi polanami. Taki paragon. Tak, mam paragon za zakup herbaty na wyjątkowym dla mnie koncercie. Czego to jest wspomnienie? Oczywiście wspaniałej zabawy i głośnego śpiewania, co objawiło się bólem gardła. Albo pocztówka. Dziś nie wiem skąd była wysłana, ale wiem, że wysłała ją moja przyjaciółka, gdzieś na początku liceum. I tak ją trzymam, jako swój najcenniejszy skarb. I ciężko mi się tego wszystkiego pozbyć. Oj ciężko. Ale obiecałam sobie, że chociaż 1/10 pamiątek muszę pożegnać. By zrobić miejsce na te nowe wspomnienia. Ale tym zajmę się wieczorem. Na razie powspominam moje wczorajsze obiadowe kanapki. Nie miałam siły na gotowanie. W dodatku byłam sama w domu, nie chciało mi się więc dla jednej osoby gotować czegoś konkretnego. Do tego słoneczna pogoda sprawiła, że nie miałam też jakiegoś bardzo silnego apetytu. Sporą część głodu zaspokoiłam truskawkami, a konkretniej zjadłam kanapki na ciepło z marynowanymi pomidorkami. Pysznie, smacznie, zdrowo i błyskawicznie. Marynata do pomidorów jest słodko-pikantna. Bardzo podkreśla słodycz warzywa, a jednocześnie przełamuje ją dzięki dodatkowi chilli.


Składniki:
2 kromki żytniego chleba
Oliwa
Duży pomidor malinowy
2 łyżki ricotty
Bazylia
Miód - łyżka
Chilli- szczypta
Słodka papryka - szczypta
Suszony koperek - szczypta
Sok z połowy cytryny
Sól
Pieprz


Chleb opiekam w tosterze, albo na suchej patelni.
Oliwę łączę z miodem i wszystkimi przyprawami. Pomidorki kroję w ósemki, polewam marynatą, zostawiam na parę minut.
Grzanki smaruję ricottą, układam na nich pomidorki, podaję ze świeżą bazylią. 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...