Kontakt:

magda_girsztowt@wp.pl

czwartek, 29 października 2020

Drożdżówka z brzoskwiniami i kokosem

Ach to drożdżowe ciacho! Ja je po prostu uwielbiam miłością niemal bezgraniczną. Tym razem postanowiłam upiec niby tradycyjną drożdżówkę, ale z mniej tradycyjnym dodatkiem. Padło na brzoskwinie, które obtoczyłam  w kokosowych wiórkach. Wyszło nieco egzotycznie, po prostu przepysznie! Soczyste brzoskwinie i kuszący kokos. Do tego masa kruszonki. Lekkie i puszyste ciasto, i od razu świat staje się piękniejszy.  I ten fantastyczny smak wakacji! Ciasto jest puchate i mięciutkie, do tego niekłopotliwe w wykonaniu. Powiedziałabym nawet, że dość leniwe, jak na ciasto drożdżowe oczywiście. I bardzo owocowe. Kokos i brzoskwinie wprowadzają wakacyjny nastrój. Bardzo wakacyjny. Myślę, że  w tych coraz trudniejszych czasach, chwila słodkiego zapomnienia, każdemu się przysluży!





Składniki:
25 gramów świeżych drożdży
2 jajka
150 gramów masła
1/2 szklanki cukru
200 ml mleka
Puszka brzoskwiń
1/3 szklanki wiórków kokosowych

Kruszonka:
80 gramów masła
50 gramów cukru
4 łyżki wiórków kokosowych
1/2 szklanki mąki pszennej

Dodatkowo:
Cukier puder




Zaczynam od przygotowania zaczynu. Drożdże rozcieram z łyżką mąki, dwoma łyżkami mleka i łyżką cukru. Odstawiam na kwadrans. 
W garnuszku rozpuszczam masło, dodaję cukier i mleko. Studzę. Do miski przesiewam mąkę, dodaję mleczny płyn, wbijam jajka i dodaję drożdżowy zaczyn. Zagniatam gładkie ciasto, odstawiam je na godzinę w ciepłe miejsce. Po godzinie znów zagniatam ciasto. 
Blachę do pieczenia wykładam papierem, dokładnie przekładam ciasto. Na wierzchu układam połówki brzoskwiń, w środku po pestce kładę kokosowe wiórki. Odstawiam na pół godziny. 
W międzyczasie z podanych składników robię luźną kruszonkę, posypuję nią ciasto. 
Piekarnik rozgrzewam do 185 stopni, placek piekę 45 minut. Po ostudzeniu posypuję cukrem pudrem. 





wtorek, 27 października 2020

Piegusek ze śliwkami

Czas  na wypiek ze śliwkami. Ale nie taki zwykły, to będzie piegusek ze śliwkami. Mak i śliwki, do tego proste ucierane ciasto. Całość jest lekka, delikatna i bardzo smaczna. I robi się naprawdę szybko. Ot, taki codzienny, smakowity placek. Po sezonie śmiało użyjcie mrożonych owoców.Połączenie maku i śliwek, z lekkim ucieranym ciastem, jest naprawdę smakowitym pomysłem. Ciasto jest miękkie, wilgotne i wyjątkowo aromatyczne . Bardzo je polubiłam. I wam polecam. W sam raz na ciasto, które można upiec w środku tygodnia. Zupełnie niekłopotliwe, dla niezapowiedzianych gości, na plotki z przyjaciółką, albo rodzinne popołudnie. To kto dziś piecze?





Składniki:
3 jajka
100 gramów cukru
80 ml oleju
200 ml mleka
2 szklanki  mąki pszennej
5 łyżek suchego maku
1 łyżeczka proszku do pieczenia
Ekstrakt waniliowy
8-10 śliwek

Dodatkowo:
Cukier puder




Jajka ucieram z cukrem i wanilią na jasny krem. Dodaję mleko i olej, ucieram.
Przesiewam mąkę z proszkiem do pieczenia, dodaję mak i łączę z płynnymi składnikami.
Formę do pieczenia wykładam papierem, wylewam ciasto.
Śliwki myję, kroję na połówki, układam na cieście skórką do dołu. Placek piekę 45 minut w 185 stopniach.
Po wystudzeniu posypuję placek cukrem pudrem.

















niedziela, 25 października 2020

Sałatka z ryżu, warzyw i fety

 Dziś przepis na błyskawiczną sałatkę, która może zastąpić obiad. Można też zabrać ją z sobą do pracy i zjeść jako lunch. Albo podać na smakowitą kolację. Jak widać pełna dowolność. Ryż, warzywa i pyszna dodająca charakteru feta. Któż by się nie skusił na taki obiadowy miks? Lekko, prosto i błyskawicznie! W sam raz na dobry początek tygodnia, kiedy nie chce się gotować. Albo kiedy zostanie Wam troszkę mięsa z niedzielnego obiadu. Taki smakowity posiłek do kotleta, albo kawałka pieczeni. Spróbujcie i sami oceńcie. A ja dziś korzystając ze słonecznej aury, jadę nabrać odrobiny dystansu do lasu. Liczę na samotny, zdrowy spacer i uspokojenie myśli,przed kolejnym trudnym tygodniem!


Składniki:

150 gramów ryżu porboiled

3/4 kostki fety

1 czerwona papryka

6 rzodkiewek

2 garście posiekanego szczypiorku

2 łyżki oliwy z oliwek

1 łyżeczka soku z cytryny

Niepełna łyżeczka ziół prowansalskich

Sól 

Pieprz


Gotuję ryż,odcedzam. 

Warzywa myję, rzodkiewki kroję w plastry, paprykę w paski. Fetę kroję w kostkę. Ryż łączę z warzywami, posypuję fetą i szczypiorkiem. Mieszam. Z oliwy, soku z cytryny i przypraw robię sos. Polewam nim sałatkę. Smakuje dobrze zarówno na zimno, jak i na ciepło.

piątek, 23 października 2020

Zupa jarzynowa z makaronem


Nie jestem pewnie największą fanką zup na świecie, ale coś mnie naszło, jakiś impuls. Zachciało mi się zupy na obiad. Ale takiej sycącej, takiej, która wystarczy za cały obiad. Zrobiłam więc zupę jarzynową z dużą ilością makaronu. Smacznie, rozgrzewająco i zdrowo. W sam raz na jesień! Na długie popołudnia, kiedy to wraca się z pracy i marzy o porcji zupy. Ta zupa jest pyszna, zdrowa, dość szybka  w przygotowaniu, do tego jest gęsta i bardzo pożywna. Jedna solidna miseczka wystarcza za cały obiad. Gęsta, kremowa,  mocno jarzynowa, nic tylko zajadać! Sprawdzi się również podczas weekendu, możecie ugotować ją już dziś i na dwa dni zapomnieć o gotowaniu. Mnie jutro czeka akcja szafa i porządki! Zamierzam pół dnia sprzątać i potem cieszyć efektem. W nagrodę zjem pyszną zupę!


Składniki:
2 marchewki
5 ziemniaków
Pół kalafiora
1 mała cukinia
1 mały por
3 garście mrożonego groszku
3 garście mrożonej fasolki szparagowej
3 ząbki czosnku
2 łyżki masła
1,3 litra warzywnego bulionu
200 gramów serka topionego śmietankowego
200 gramów drobnego  makaronu
Sól
Pieprz
Suszona włoszczyzna
2 liście laurowe
4 ziela angielskie


 Myję i obieram marchewki, cukinię, czosnek, cebulę i ziemniaki. Siekam czosnek i cebulkę, na patelni rozpuszczam masło, podsmażam czosnek z cebulką. W międzyczasie kroję w kostkę ziemniaki, cukinię w półplasterki, a marchewki w plastry, również wrzucam na patelnię. Smażę 5 minut. Kalafiora myję, dzielę na różyczki, pora kroję w krążki, również wrzucam na patelnię, chwilę smażę. Warzywa doprawiam suszoną włoszczyzną, solą i pieprzem, zalewam bulionem, dodaję groszek i fasolkę. Doprawiam zielem i liściem laurowym, gotuję zupę 30 minut. Po tym czasie dodaję suchy makaron i serki topione, dokładnie mieszam, ustawiam kuchenkę na minimalną moc i gotuję do miękkości makaronu. Zupę podaję z dużą porcją natki pietruszki.


środa, 21 października 2020

Naleśniki ze szpinakiem zapiekane w sosie pomidorowym

To, że lubię szpinak nie będzie zaskoczeniem. Niczym Poppey wierzyłam, w jego moc. Ot, zjem i będę taka zdrowa i silna. I nigdy, nigdy nie miałam problemu ze szpinakiem w posiłku. Bardzo go lubiłam, nawet w postaci tej papki, którą pluje 99, 9 % dzieci. Często szpinak kupuję i robię z niego coś dobrego. Na przykład takie naleśniki. Dość szybkie i wyjątkowo smaczne danie. Dużo szpinaku, dużo pysznego pomidorowego sosu. Coś co chce się jeść z wielką przyjemnością! Jakoś tak ostatnio mi smutno i nijako. No i cóż, humor poprawiam sobie podczas gotowania. Wymyślam, trochę się bawię. Cóż, nerwowy czas, ale mam nadzieję,że razem damy sobie radę, a pyszne obiady, skutecznie poprawią stan ducha!




 Składniki:

Naleśniki:

2 jajka

300 gramów mąki razowej

100 ml mleka

100 ml wody gazowej

2 łyżki oleju

Nadzienie:

500 gramów szpinaku

250 gramów Fety

2 ząbki czosnku

2 łyżki masła

Gałka muszktałowa

Pieprz

Sos:

Puszka pomidorów bez skórki

2 cm papryczki chilli

1 łyżeczka cukru

Sól

Pieprz










W wysokiej misce szykuję ciasto na naleśniki, łączę wszystkie składniki płynne, dodaję powoli mąkę i sól. Miksuję ciasto, odstawiam na 20 minut. Po tym czasie smażę naleśniki. 

Rozgrzewam masło, podsmażam posiekany czosnek, wrzucam na patelnię szpinak i duszę aż zmniejszy objętość o połowę. Dodaję porwaną w ręku w fetę. Doprawiam. 

Pomidory przekładam do garnka, doprawiam solą, pieprzem, posiekaną papryczką chilli i cukrem. Duszę 5 minut, miksuję.

Naleśniki faszeruję nadzieniem, zwijam w roladki, przekładam do naczynia do zapiekania, na dnie wylewam 2 łyżki sosu. Następnie wykładam naleśniki, zalewam resztą sosu, posypuję fetą. 

Naleśniki zapiekam 30 minut w 180 stopniach.

poniedziałek, 19 października 2020

Owsiankowa czeko-wiśnia

Co powiecie na pyszny poranek? Poranek o smaku wiśni i czekolady? Takie śniadanie idealnie wprowadzi w nowy tydzień i rozweseli ponury poranek. O tej porze roku, kiedy poranki są szare, często deszczowe i zimne, ciepłe śniadanie to coś, co uwielbiam. Kiedyś nie byłam wielką fanką owsianek, wolałam kaszki, ale jednak solidna miseczki owsianki kilka razy w miesiącu, musi się pojawić na moim śniadaniowym stole. Dziś będzie mała wariacja na temat tortu Czarny Las, mamy wiśnie, czekoladę, a zamiast bitej śmietanki, serek wiejski. Dobrego tygodnia, mimo różnych przeciwności!










Składniki:
6 łyżek płatków owsianych
300 ml mleka 
2 łyżki kakao
2 kostki gorzkiej czekolady
Ekstrakt waniliowy
2 łyżki serka wiejskiego
2 łyżki wiśniowej konfitury





W garnuszku podgrzewam mleko razem z wanilią, dodaję płatki owsiane i kakao. Owsiankę gotuję aż płatki zmiękną i wchłoną większość mleka-około 7-8 minut. Do ciepłych płatków dodaję czekoladę i dokładnie mieszam, owsiankę przekładam do miseczki. Wierzch owsianki to miejsce na serek wiejski. a  nim kładę wiśniową konfiturę. 




piątek, 16 października 2020

Bliny ziemniaczane

 Co się stanie kiedy połączymy bliny z plackami ziemniaczanymi? Powstaną ziemniaczane bliny. Taki mój wymysł, coś nowego i zaskakującego. Niby znana rzecz, placki ziemniaczane, ale zupełnie inne w smaku i konsystencji. Jako, że uwielbiam zarówno placki, jak i bliny, taki obiad posmakował mi wyjątkowo. W zasadzie smakował wszystkim w domu. Polecam Wam na weekend. Ja nie mam żadnych planów. Moje dodatkowe studia będę wymagały trochę zainteresowania. Pewnie upiekę coś dobrego, obejrzę fajny film. Kupiłam domowy dres, czuję, że czekają nas bardzo domowe, leniwe weekendy. Oby zdrowe i pogodne na duszy! A mam nadzieję,że ziemniaczanych blin spróbujecie i będziecie nimi zachwyceni, tak jak ja!




Składniki:

4 duże ziemniaki

1 łyżka suszonych drożdży

100 ml mleka

200 gramów mąki pszennej

1 jajko

1 łyżeczka cukru

Sól

Pieprz

Olej do smażenia


Drożdże rozcieram z 2 łyżkami letniego mleka, 2 łyżkami mąki i cukrem. Odstawiam na kwadrans. 

Ścieram na tarce ziemniaki. Dodaję do nich resztę mleka, mąki i jajko. Doprawiam, a na koniec dodaję zaczyn. Dokładnie mieszam i odstawiam na godzinę, aby ciasto podrosło. 

Rozgrzewam olej, smażę średniej wielkości bliny, na złoto z obu stron. Podaję z ulubionymi dodatkami, u mnie była to mocno śmietanowa mizeria. 







środa, 14 października 2020

Placek jogurtowy z malinami i kruszonką

 Kiedyś naprawdę bałam się ciasta jogurtowego. No cóż, bywało, że zamiast pysznego placka, powstawał zakalec. I co prawda moja siostra kocha zakalce, to jednak reszta rodziny kręciła nosem. Ja też niezbyt lubiłam te zakalce, kwestia gustu. Ale w końcu zrobiłam idealne jogurtowe. Puszyste, lekkie, malinowe z dużą ilością kruszonki. Poprawia humor. Co prawda dopiero październik, ale pogoda iście listopadowa. Pada, a raczej leje. Wieje,a  raczej mamy sztorm i jest szaro. Zaprosiłam czapkę, szalik i rękawiczki do współpracy. Z pogodą nie ma żartów. Na takie markotne jesienne dni pełne słoty, kawałek ciasta, dobra herbata i miła książka zdecydowanie są wskazane. Trzymajmy się ciepło, zdrowo i smacznie!



Składniki:
150 gramów jogurtu naturalnego
100 ml oleju rzepakowego
300 gramów mąki pszennej
3 duże jajka
100 gramów cukru
Skórka z jednej cytryny
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3 garście malin
Kruszonka:

50 gramów masła
30 gramów cukru
80 gramów mąki pszennej

Dodatkowo:

Cukier puder




Jogurt i jajka wyjmuję z lodówki na pół godziny przed pieczeniem. 
W misce ubijam jajka z cukrem na jasny krem, dodaję olej i jogurt, dokładnie łączę składniki. Do płynnych składników dodaję mąkę, przesianą z proszkiem do pieczenia, oraz skórkę z cytryny. Delikatnie mieszam.
Przepłukuję maliny. 
Z podanych składników zagniatam luźną kruszonkę. 
Tortownicę wykładam papierem do pieczenia, przekładam do niej ciasto. Z wierzchu wciskam maliny. Posypuję kruszonką. Placem piekę 55-60 minut w 180 stopniach. Po przestudzeniu posypuję cukrem pudrem. 


poniedziałek, 12 października 2020

Jaglane kotleciki z serem

 Co powiecie na kotleciki z kaszy jaglanej z mozzarellą? Mam nadzieję, że będziecie zaciekawieni, co takiego dobrego można zrobić z kaszy jaglanej. Tak, kaszę jaglaną najczęściej jem w formie porannej jaglanki. Ale lubię próbować czegoś nowego, czegoś czego jeszcze nie jadłam. Efektem takich poszukiwań są właśnie te kotleciki. Jarski pomysł na szybki obiad. Takie kotleciki to świetny pomysł na poniedziałkowy obiad. Delikatny, sycący i banalnie prosty w przygotowaniu. Dziś wypada mi zabiegany dzień, dużo pracy, i aktywności po pracy. Po miesiącu szukania, w końcu znalazłam idealne lampy. Brawo ja! Kotleciki w nagrodę? A czemu by nie!



Składniki:

250 gramów kaszy jaglanej

1 duże jajko

4 łyżki bułki tartej

150 gramów sera Mozzarella

2 garście posiekanej natki pietruszki

Słodka papryka

Ostra papryka

Sól

Pieprz

Dodatkowo bułka tarta do obtoczenia, olej do smażenia

Sos pomidorowy, kalafior



Kaszę gotuję z solą. Studzę. 

Kroję ser na kawałki. Zimą kaszę doprawiam solidną porcją przypraw, dodaję jajko, bułkę tartą i pietruszkę. Dokładnie mieszam. Na koniec dodaję pokrojony ser, łączę z kaszą. 

Z masy formuję kotlety, panieruję je w bułce tartej i smażę na rozgrzanym oleju po 4 minuty z każdej strony. 

Kotlety pysznie smakują z sosem pomidorowym i dodatkiem kalafiora. 



sobota, 10 października 2020

Szybki deser na śmietance

 Pyszny, prosty bardzo kremowy i aksamitny deser.  Delikatny, rozkoszny, i do tego błyskawiczny, że bardziej nie można. Ja przygotowałam je na leniwe popołudnie z  siostrą. My dwie, gazetki o modzie, dużo plotek i wymiana refleksji. Dziwne, kiedy razem mieszkałyśmy byłyśmy jak dwie osy wobec siebie, ciągle się drażniłyśmy, męczyłyśmy się sobą. A teraz jest tak, że nie możemy się nagadać, a czas podczas spotkań pędzi zdecydowanie zbyt szybko. Dziś też sobotę spędzamy razem. Będziemy gotować, oglądać seriale, i cieszyć, że jesteśmy zdrowe i możemy się spotkać. Niepokoi mnie ten czas, liczę,że szybko się skończy.... A na poprawę humoru będzie ten deser! 



Składniki:

300 ml śmietanki 36 %

4 łyżki Nutelli

Ekstrakt waniliowy

Szklanka borówek

8 podłużnych biszkoptów



W misce ubijam śmietankę na sztywną masę, dodaję wanilię oraz krem czekoladowy, raz jeszcze mieszam. Masę chłodzę przez pół godziny w lodówce. 

Borówki myję, połowę biszkoptów kruszę. W pucharkach układam warstwy-pokruszone biszkopty, krem, borówki, czynność powtarzam. Dekoruję całymi biszkoptami. 


czwartek, 8 października 2020

Czekoladowe ciasto z malinami i kawą

To ciasto z przepisu Nigelli Lawson. Kiedy widzę połączenie malina-czekolada i kawa, to już, przepadłam! To ciasto z kategorii tych błotnistych, wilgotnych. bardzo czekoladowych. Bardzo podobne do brownie. Ale z ciekawym , kawowym aromatem. A wiadomo, jesienią kawa i czekolada, to duet, który potrafi poprawić każdy kiepski nastrój.Jako, że ciasto robi się naprawdę szybko, zróbcie je po pracy, w środku tygodnia. Kiedy za oknem pada deszcz, w piekarniku będzie rozkosznie pachniało czekoladą i kawą. Ten aromat wprowadzi Was w błogi, jesienno-wieczorny nastrój. Ja powtarzam sobie na nowo odcinki Młodego Papieża. Robię sobie wieczorne maratony, więc ciasto, kocyk, ulubiona herbatka, serial i ten wspaniały czekoladowy zapach... Zapomnijcie się i Wy, na przekór szaremu dniu. 





Składniki:
150 gramów gorzkiej czekolady
2 duże jajka
200 gramów mąki pszennej
150 gramów masła
1 łyżeczka proszku do pieczenia
4 czubate łyżki gorzkiego kakao
80 gramów cukru
Ekstrakt waniliowy
2 pełne łyżki dobrej kawy rozpuszczalnej
Szczypta soli
250 gramów malin
Cukier puder

Dodatkowo: 
Bułka tarta i masło do formy




Maliny przepłukuję na sitku. 
Do garnka z grubym dnem wkładam masło, pokruszoną czekoladę, kakao, cukier, wanilię i kawę. Dolewam 6 łyżek wody. Gotuję aż składniki się idealnie połączą, odstawiam na kwadrans do wystudzenia. 
Do zimnej masy dodaję mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia oraz jajka. Dokładnie łączę wszystkie składniki, ciasto będzie dość rzadkie. 
Tortownicę smaruję masłem, wysypuję kaszą manną. Wylewa połowę ciasta do formy, wysypuję na wierzch maliny, przykrywam resztą ciasta. Placek piekę 35-40 minut w 185 stopniach. 
Zimne ciasto, posypuję cukrem pudrem.






wtorek, 6 października 2020

Pesto szpinakowe z migdałami

 To jest bardzo zielony makaron! Dodający nadziei, zdecydowanie taki kolorowy obiad w kilka minut, po ciężkim dniu poprawia nastrój.I  co najważniejsze, to zdecydowanie jednej z najszybszych obiadów jakie można zrobić. Kilka minut, dosłownie tyle, ile gotuje  się makaron. Czyli dosłownie chwilkę. Bez wymówek, to błyskawiczny obiad, nawet w najbardziej zabiegany dzień. To taki bagienny makaron, jego wyjątkowo intensywnie zielony kolor, z pewnością zachwyci nie tylko dorosłych, ale i dzieci. Smak szpinaku sprytnie  ukrywają ser i migdały. Wspaniały smak, bardzo aromatyczny obiad w kilka chwil! U mnie sprawdził się po wyjątkowo jesiennym spacerze nad morzem, lubię tę ciszę, liście pod nogami i szum wiatru....


Składniki:

400 gramów liści szpinaku baby

5 garści płatków migdałowych

4 łyżki oliwy z papryczką chilii

1 ząbek czosnku

3 garście tartego Parmezanu

Sól

Pieprz



Szpinak przepłukuję, przekładam do kielicha blendera. Na suchej patelni prażę migdały, dodaję do szpinaku. Siekam czosnek, wrzucam do reszty składników, dodaję ser, przyprawy i oliwę.Dokładnie miksuję. 

Pesto podaję z makaronem-najlepiej do pesto dodać 3 łyżki z gotowania makaronu i dokładnie wymieszać. Przed podaniem posypuję płatkami drożdżowymi migdałowymi płatkami.

niedziela, 4 października 2020

Bardzo śmietankowy sernik na zimno

Sernik na zimno... Długo podchodziłam do tematu jak do jeża. Bo taki sernik to nie sernik. Sernik musi być pieczony, ciężki, kremowy i zupełnie inny. Ale nie od dziś wiadomo, kobieta zmienną jest i może zmienić zdanie, również w kwestii sernika na zimno. Dziś bardzo, ale to bardzo je lubię i często robię.W ten weekend postanowiłam go przygotować, aby osłodzić sobie nerwy ostatnich dni. Taki aksamitny sernik poprawia humor i wprawia w prawdziwie niebiański nastrój! Przenosi w krainę spokoju i słodyczy. I te niebanalne dodatki, słodkie mango, chrupiące orzeszki i kwaskowaty dżem. No i musicie przyznać, robi się go błyskawicznie! Dziś pojadę szukać spokoju w lesie, daleko od ludzi, krótki spacer i spokojny oddech. Potem ciasto, będzie to udana niedziela!



Składniki:
500 gramów śmietanki 36 %
350 gramów serka homogenizowanego śmietankowego
1 listek żelatyny
1 puszka mango
Dżem porzeczkowy
250 gramów biszkoptów
orzeszki w karmelu




W wysokim naczyniu ubijam na sztywno śmietankę. 
Tortownicę wykładam papierem do pieczenia. Dno wykładam biszkoptami. 
Żelatynę rozpuszczam we wrzątku. 
Śmietankę ubijam na sztywno, dodaję serek, oraz żelatynę. Miksuję całość delikatnie. Masę sernikową wykładam na biszkopty. Na wierzchu układam kawałki mango, dżem porzeczkowy oraz orzeszki w karmelu. 
Sernik chłodzę w lodówce 3 godziny. 






piątek, 2 października 2020

Roladki z indyka ze szpinakiem

Kto lubi szpinak ręka w górę? Ja tam od dziecka szpinak uwielbiam. A jak podali mi go z wątróbką... Dobrze, nie o niej mowa. W każdym razie od małego kocham szpinak. Jako dodatek, albo ciekawy składnik dania. Albo farsz do roladek. Takich jak te. Lekkie, delikatne i aromatyczne. Pieczone, a nie smażone, bez panierki. Super sprawdzą się na sobotni obiad. Ta sobota planowana była inaczej. Miały być duże zakupy, dużo spacerów i generalnie, dzień miał minąć w pędzie. Ale cóż, wpadliśmy w żółtą strefę obostrzeń covidowych. Będzie więc maraton filmowo-serialowy. Będzie dużo gotowania i czytania książek. Może zrobię porządki? A jak pogoda dopisze, to z pewnością część dnia przesiedzę w ogródku. Może nawet tam zjem obiad? Może nawet będą to ponownie takie roladki?



Składniki:

1 pierś z indyka

200 gramów szpinaku

1 kulka mozzarelli

2 ząbki czosnku

Sól

Pieprz

Słodka papryka

Masło- 3 łyżki

Dodatkowo:

Puree, ulubiona surówka









Mięso przepłukuję, suszę, kroję na kilka kotlecików. 

Na patelni rozgrzewam łyżkę masła, podsmażam posiekany czosnek, dodaję szpinak, doprawiam solą i pieprzem, duszę 2 minuty. Mozzarellę kroję na kawałki, i dodaję do szpinaku. Farsz odstawiam na bok. 

Mięso doprawiam solą, pieprzem i słodką papryką. Nakładam na kotleciki po łyżce farszu. Zwijam roladki, spinam wykałaczkami. Przekładam je do naczynia do zapiekania, z wierzchu układam dwie łyżki masła. Roladki piekę 35 minut w 190 stopniach. 

Podaję z puree i ulubioną surówką.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...