Kontakt:

magda_girsztowt@wp.pl

środa, 29 stycznia 2020

Sernik z borówkami i korzenną kruszonką

Kto ma ochotę na sernik? Ja zawsze. Tym razem wersja z borówkami i korzenną kruszonką. Prosto i oczywiście bardzo smacznie. Jak ja się cieszę, że borówki są dostępne cały rok. Wspaniałe owoce, które jak się okazuje, genialnie pasują do sernika. To prosty przepis, który każdemu wyjdzie, i na każdym zrobi wrażenie. Korzenne zimowe smaki i borówkowa świeżość, czy można się jej oprzeć? Oczywiście, że nie! To kremowy i delikatny sernik, w sam raz na lekki deser w sobotnie popołudnie, albo i w środku tygodnia. Musicie go koniecznie przygotować.Mi wyjątkowo smakował. Pewnie to przez dodatek mascarpone do twarogu.... Ach, rozmarzyłam się. Taki sernik poprawia nastrój. Czekam na słońce. Po trzech szarych dniach z ciągłym deszczem zaczynam mieć lekko dość tej aury. Wyjątkowo ciężki mi wstać z łóżka! A jeszcze ciężej mi chodzić do pracy. Zdecydowanie do życia potrzebne mi słońce!

Składniki:
600 gramów twarogu ( u mnie śmietankowy ze Strzałkowa)
300 gramów serka mascarpone
3 jajka
1,5 opakowania budyniu śmietankowego
6 łyżek cukru
2 garście borówek
200 gramów herbatników
2 łyżki przyprawy korzennej
60 gramów roztopionego masła
2 łyżki cukru



Borówki myję, zostawiam do odcieknięcia. 
Ucieram twaróg z cukrem, dodaję serek mascarpone i ucieram aż oba rodzaje sera się połączą. Dodaję jajka, ciągle mieszając. Na koniec dodaję budyń śmietankowy. 
Szykuję kruszonkę, 3/4 herbatników kruszę. Dodaję masło, przyprawę korzenną i cukier, masa powinna przypominać klasyczną kruszonkę. 
Tortownicę wykładam papierem do pieczenia, na nim kładę warstwę herbatników. Wylewam masę sernikową, z wierzchu kładę borówki, posypuję kruszonką. 
Sernik piekę 10 minut w 190 stopniach, następnie obniżam temperaturę do 165 stopni i piekę ciasto 65 minut. 
Sernik studzę przy uchylonych drzwiczkach piekarnika, przekładam do lodówki, najlepszy jest na 2 dzień. 






poniedziałek, 27 stycznia 2020

Pelati

Kulinarna podróż do Włoch. Aczkolwiek zostajemy w Gdańsku. Będziemy we Włoszech, z widokiem na Motławę. Pelati to stosunkowo młoda knajpka w Gdańsku, w pięknym miejscu. Oczywiście wiedziałam, że muszę ją odwiedzić! Wybrałam się więc tam na obiad. 


Od wejścia czuć wspaniałą atmosferę. Miła kelnerka od razu się nami zajęła, skierowała do stolika i podała karty. Mówiąc szczerze, wygląd knajpki jest rewelacyjny. Stąd po prostu nie chce się wychodzić. Jest ciepło, rodzinnie, włosko, i nawet ponury dzień zamienia się we włoskie wakacje!
Karta jest w sam raz, jest z czego wybierać, ale pozycji nie jest zbyt dużo. Naje się i tutaj i wegetarianin i miłośnik mięsa. Fan pizzy czy konkretnych obiadów. My wybraliśmy krem z czosnku, pizzę z pastą truflową i salami, oraz gnocchi z pietruszkowym pesto i mozzarellą.
Po jakichś 10 minutach dostajemy zupę. Pyszny gęsty krem o naprawdę delikatnie czosnkowym smaku. Do tego czipsy z salami i chrupiąca bagietka. Nie sądziłam,że zupa może być tak delikatna, a jednocześnie aż tak czosnkowa. Coś rewelacyjnego. 
Czas na drugie danie. Pizza była naprawdę świetna. Cienka, dobrze wypieczona, wszystkie składniki były naprawdę wysokiej jakości. Pasta truflowa genialnie podbijała smak pizzy. Pikantne salami i papryczki, były kropką nad i. Nawet ja, wielka przeciwniczka pizzy-mam złe wspomnienia, skusiłam się na kawałek i naprawdę mi smakowało! A teraz opowiem o gnocchi. To one skradły moje serce. Ziemniaczane kluseczki, wspaniałe, delikatne pietruszkowe pesto, najwyższej jakości mozzarella i suszone pomidory. Bardzo mi smakowało połączenie ciepłych kluseczek i zimnej mozzarelli, która zachowała swój kształt i pełnię smaku. Danie na wielką piątkę z plusem. 
Z restauracji wyszliśmy wyjątkowo zadowoleni. Podobała nam się atmosfera tego miejsca, wspaniała obsługa i oczywiście pyszne, włoskie jedzenie. Jak będziecie w Gdańsku, koniecznie wpadnijcie do Pelati. 
Pelati, Gdańsk, Stara Stocznia 2/3







piątek, 24 stycznia 2020

Budyniowe placki z borówkami

To może być poranek na słodko. Albo podwieczorek, słodki obiad, czy też kolacja. Co kto woli i co kto lubi. Dla mnie placki to zawsze dobre i sycące śniadanie. Lekkie, delikatne w smaku i wypełnione czymś dobrym. Tym razem placki z borówkami, na budyniu śmietankowym. Pyszne, leciutkie, delikatne. Do tego szybkie do zrobienia, szczególnie pasują do leniwego, weekendowego poranka. Umilają te spokojne momenty, w ciągu tygodnia, kiedy bez pośpiechu możemy zasiąść do śniadania. Chociaż w moim przypadku, oznacza to po prostu zjedzenie śniadania w pościeli. Z dobrym serialem u boku. Oj tak, taki mam plan na jutrzejszy poranek. Zdecydowanie muszę się wyspać, odespać trudy i wszystkie nerwy tego tygodnia. 

Składniki:
1 duże jajko
3 garście borówek
2  pełne łyżki budyniu śmietankowego
4  łyżki mleka
3  pełne łyżki mąki orkiszowej
szczypta proszku do pieczenia
Masło klarowane do smażenia

Ubijam jajko z mlekiem. Dodaję mąkę i proszek budyniowy, oraz proszek do pieczenia. Mieszam na jednolitą masę. Do masy dodaję 2/3 porcji borówek. 
Rozgrzewam masło na patelni, smażę średniej wielkości placki na małym  ogniu. Podaję z resztą borówek. 






środa, 22 stycznia 2020

Makaron z boczkiem i fetą

Makaron to ekspresowy, często ratunkowy pomysł na obiad. Kiedy bowiem gotuje nam się makaron, szykujemy dodatki i już. Obiad gotowy. W chwili totalnego braku czasu, wystarczy wlać do garnka wrzącą wodę z czajnika i wtedy czas przygotowania obiadu, to w ogóle kilka minut. Taki jest ten mój błyskawiczny przepis.Na kryzysowe chwile i zabiegane dni. Takie jak wczoraj. Po pracy pędziłam na spore zakupy, w końcu dzień babci! Trzeba było odwiedzić kwiaciarnię i cukiernię. Zrobić błyskawiczny obiad. .A potem ruszyć do babci. A tam był podwieczorek złożony z pleśniaka i rogalików z różą. A na kolację babcia zrobiła wnukom placki ziemniaczane. Babcia na medal, wszyscy były zadowoleni. Zabiegany, ale świetny dzień.


Składniki:
Makaron- u mnie świderki
2 pomidory
2 plasterki wędzonego boczku
1 mała cebulka
2 ząbki czosnku
Pół opakowania sera feta
Pieprz ziołowy
Pieprz
Oliwa

Gotuję makaron al dente.
Drobno siekam czosnek i cebulkę, podsmażam na oliwie. Boczek kroję w bardzo drobną kostkę i również podsmażam. Pomidory parzę wrzątkiem i obieram ze skórki. Dodaję na patelnię, chwilę podgrzewam, tak by delikatnie puściły sok. Doprawiam.
Fetę kroję w kostkę, dodaję do sosu. Chwilę mieszam.
Makaron polewam sosem, podaję z natką pietruszki i świeżo mielonym pieprzem.



niedziela, 19 stycznia 2020

Manna i duszone jabłka


Czas na proste, pyszne i szybkie śniadanie. Orkiszowa kasza manna i duszone jabłka. Szczypta cynamonu, imbiru i żurawina suszona. Smaczne i pożywne śniadanie. Co prawda nie męczą nas zabójcze mrozy, ale poranki bywają zimne, pełne szronu i oczywiście szarości. Porcja takiej rannej kaszki potrafi rozgrzać od środka i wprawić w dobry nastrój. Tęskniąc za zimę, czuję jednocześnie wiosenne przesilenie. Najchętniej przespałabym cały weekend, ale i tydzień. Moja energia gdzieś się zgubiła. To cud, że wczoraj nie zasnęłam w kinie! Wiecie, film był dobry, nawet bardzo, ale ten miękki fotel, ciemność i pora, było już po 18, a mi tak chciało się już spać! Dlatego teraz dzielę się przepisem na śniadanie, może bliska wizja poranka, doda mi choć odrobinkę energii?


Składniki:
4 łyżki kaszy manny orkiszowej
200 ml mleka 
1 duże jabłko
Garść suszonej żurawiny
Szczypta cynamonu
Szczypta imbiru
Łyżeczka miodu

Podgrzewam mleko, wsypuję kaszę i gotuję do zgęstnienia - około 3 minuty. 
Jabłko obieram, kroję w dużą kostkę. Przekładam do garnuszka, podlewam odrobiną wody, dodaję przyprawy i żurawinę. Duszę przez 5 minut, jabłka powinny lekko zmięknąć.Na koniec dodaję miód. 
Kaszę mannę podaję z duszonymi jabłkami. 

czwartek, 16 stycznia 2020

Francuskie z czarnym bzem


Co jak co, ale ciasto francuskie jest nie tylko pyszne, ale i wyjątkowo wdzięczne. Pasuje do wielu wypieków, ciasta, ciasteczka, owoce w cieście... W kilka chwil można wyczarować pyszny deser. Ja do popołudniowej herbaty zrobiłam smakowite ciasteczka z czarnym bzem, a dokładniej z konfiturą z czarnego bzu i pomarańczowym lukrem. Niezwykle pyszne i aromatyczne. Kwaskowate nadzienie i słodki lukier. Bardzo chrupiące ciastka, które pyszne są na ciepło. W sam raz kiedy wpadną niespodziewani goście. Albo w ponure popołudnie najdzie Was ochota na małe słodkie co nieco! Tę pogodę trzeba sobie osłodzić! 
Składniki:
 1 arkusz ciasta francuskiego
5 łyżek konfitury z czarnego bzu
2 łyżki mleka
3 łyżki cukru pudru
2 łyżki soku z pomarańczy


Ciasto francuskie należy lekko rozwałkować. Dzielę je na 10 kwadratów. W kwadracie wycinam kwadrat- zostawiam dolne 2 rogi nienacięte. Smaruję środkowy kwadrat połową łyżki nadzienia, sklejam boki kwadratu do środka, a pozostałe ramki zakładam na przemian- prawą na lewy bok, lewą na prawy. Ciastka smaruję mlekiem i piekę je 20 minut w 185 stopniach. 


Z cukru pudru i soku robię lukier. Smaruję nim ciastka. 




poniedziałek, 13 stycznia 2020

Krokiety ze szpinakiem

Naleśniki i krokiety to coś co bardzo lubię! A jak jeszcze w środku jest szpinak, to już w ogóle mogę oszaleć ze szczęścia. Zostałam trochę tak podkuszona, że naleśniczki, że szpinaczek, i z zazdrości, no po prostu z czystej, ludzkiej zazdrości zrobiłam krokiety. A jakże, ze szpinakiem. Pyszne, chrupiące , smakowały wybornie. Taki obiad był mi bardzo potrzebny, to był zabiegany weekend. Dużo się działo, ale odwrotnie niż tydzień wstecz, wszystko było pozytywne. Moja ukochana babcia skończyła 88 lat. Była więc okazja do rodzinnych spotkań i świętowania. A w międzyczasie, był czas na krokiety!



Składniki na `10 krokietów:
Naleśniki:
2 duże jajka
1 szklanka mąki pszennej
100 ml mleka
150 ml wody mineralnej
2 łyżki oleju rzepakowego
Szczypta soli
Panierka:
1 jajko
5 łyżek bułki tartej
Farsz:
350 gramów szpinaku
2 łyżki kwaśnej śmietany
2 ząbki czosnku
1 łyżka masła
Sól
Pieprz
Gałka muszkatołowa

Dodatkowo: 
masło klarowane



Wszystkie składniki na ciasto naleśnikowe miksuję. Odstawiam na kwadrans. Rozgrzewam patelnię do naleśników, smażę cienkie naleśniki. Odkładam na bok. 
Szpinak przepłukuję. Siekam czosnek i cebulę bardzo drobno. Rozgrzewam masło na patelni, wrzucam czosnek z cebulką, jak się zezłocą dodaję szpinak. Duszę całość 3-4  minuty, doprawiam. Na koniec dodaję śmietanę, dokładnie mieszam. 
Naleśniki smaruję szpinakowym farszem. Panieruję je w jajku i tartej bułce. Smażę na klarowanym maśle do zrumienienia. 








czwartek, 9 stycznia 2020

Zapiekane puree z brukselką

Ciągle się ostatnio zastanawiam -gdzie ta zima? Czy śnieg i mróz, to już moje dziecięce wspomnienia? Pamiętam te zaspy, mroźne spacery do szkoły, kiedy wystające spod czapki włosy natychmiast robiły się białe. Ten czas kiedy kiedy było biało, pięknie i radośnie. Teraz jest szaro i nijako. Nie lubię takiej zimy. Wiem, że gdzieś tam w górach leży śnieg, ale zdjęcia nie zastąpią mi zimy na żywo. No cóż, pozostaje mi marudzić i narzekać. Albo i skończyć narzekanie. Zapraszam na bardzo szybki obiad. Puree i brukselka, a to wszystko posypane serem. Takie proste, zimowe danie. Jest pysznie, kremowo, serowo, i tak szybko i tak prosto! Oczywiście milej by się jadło taką zapiekankę mając za oknem, połacie śniegu, ale już koniec narzekania! Jemy, gotujemy i cieszymy tym co mamy.


Składniki:
5 sporych ziemniaków
5 łyżek mleka
2 małe ząbki czosnku
2 łyżki masła plus łyżeczka
Kilka sporych brukselek 
2 łyżki sera Pecorino 
Gałka muszkatołowa
Biały Pieprz
Sól

Ziemniaki obieram, kroję w kawałki, gotuję z czosnkiem do miękkości, na ostatnie 5 minut dodaję brukselkę.  Odcedzam, brukselkę wyjmuję.  
Do ziemniaków dodaję mleko i masło- 2 łyżki, ubijam je na gładkie puree. Doprawiam solą, pieprzem i gałką. 
Naczynie do zapiekania smaruję masłem. Wykładam puree, wciskam w nie brukselkę, posypuję serem. Danie zapiekam 25 minut w 185 stopniach. 





wtorek, 7 stycznia 2020

Gulasz wołowy tradycyjny

Nie ma to jak tradycyjny gulasz. Taki domowy, na najlepszych, prostych składnikach. Gulasz to idealne danie na obiad w zimną porę roku. Nic lepiej nie rozgrzewa obiadową porą jak porcja gulaszu. Taki klasyczny gulasz, zawsze z chęcią przygotowywała moja mama, ostatnio zabrałam się za niego ja. Tak naprawdę niewiele do niego trzeba, odrobina cierpliwości i dobrej jakości mięso. I gulasz gotowy. Taki gulasz jest po prostu idealny na styczniową pogodę. Fajnie jest wrócić do domu, po pracowitym dniu i zjeść taki posiłek. Nic zimą nie dodaje mi lepiej energii. Co prawda wieszczą ocieplenie, ale liczę,że wróci, nie, przyjdzie prawdziwa zima, i gulasz będzie częściej gościć na moim stole.

Składniki:
70 dg wołowiny na gulasz
2 duże ząbki czosnku
1 średnia cebula
1 kromka chleba razowego
2 łyżki oleju
Sól
Pieprz
1 łyżka mąki pszennej
Ziele angielskie
Liść laurowy
3/4 szklanki bulionu


Do podania- kuskus, ogórki

Mięso kroję w kostkę, oprószam solą, pieprzem i mąką. Rozgrzewam olej, przesmażam mięso przez 5 minut, często mieszając, zdejmuję je z patelni.
Siekam  czosnek z cebulką. Podsmażam na oleju. Gdy się zezłocą dodaję wołowinę z powrotem. Doprawiam. Gulasz zalewam bulionem i duszę około 45 minut na małym ogniu. Po sam koniec do gulaszu dodaję chleb razowy, rozpadnie się i zagęści sos.
Gotowy gulasz podaję z ulubionymi dodatkami. U mnie kuskus i ogórki.
Smacznego.


niedziela, 5 stycznia 2020

Proste ciasto z malinami.

Maliny i czekolada, czy to może nie smakować? Oczywiście, że ten duet smakuje pysznie. Dlatego też upiekłam takie oto proste ciasto z malinami i polewą z czekolady. Lekki ucierany placek, dużo i jeszcze więcej malin i oczywiście czekolada dla idealnego efektu smakowego. Jak dobrze, ze maliny można teraz kupić przez cały rok. Wiadomo, te letnie są najlepsze, najbardziej słodkie i w ogóle, ale jednak miło w środku zimy wrócić do smaku lata. I fajnie zrobić takie proste ciasto z malinami! Przydało się kiedy niespodziewanie postanowiła odwiedzić mnie kuzynka. Najpierw była kawiarnia i zimowa herbata. Potem spacer- niestety w niezbyt zimowych okolicznościach przyrody, a na końcu ciacho. A jak fajnie, że przed nami wolny poniedziałek. 



Składniki:
125 gramów masła
150 ml mleka
2 jajka
1 paczka cukru z prawdziwą wanilią
80 gramów cukru
300 gramów mąki tortowej orkiszowej
150 gramów malin
1 łyżeczka proszku do pieczenia
Polewa:
1  łyżka mleka
60 gramów gorzkiej czekolady

Masło roztapiam,dodaję mleko, studzę. 
Jajka ucieram z cukrami na jasny krem. Dodaję maślaną mieszankę. Przesiewam mąkę z proszkiem do pieczenia. Łączę składniki ciasta. Na sam koniec wsypuję maliny. 
Tortownicę wykładam papierem do pieczenia. Wylewam ciasto. Placek piekę 45-50 minut w 190 stopniach. 
Szykuję polewę, roztapiam czekoladę razem z mlekiem. Ciepłą polewą smaruję przestudzone ciasto. 




czwartek, 2 stycznia 2020

Bananowa kaszka kukurydziana

Jestem jak dziecko. Kocham kaszki. Kaszki poranne wprawiają mnie w dobry nastrój i osładzają zimne poranki. Bo czy miseczka takiej radosnej i żółtej kaszki nie poprawi humoru? Taka miseczka z rana, to jak porcja słońca, prosto do łóżka. Tak, bo ja najczęściej jem śniadania w łóżku. W 99 % tak naprawdę. Powinnam się z tego wyleczyć? Chyba nie. I dobrze, bo nie zamierzam! Kaszka na nowy początek. Kaszka na Nowy Rok. Jak Wasze powitanie Nowego Roku? Ja spędziłam ten czas w domu, rodzinnie, smacznie i spokojnie. A teraz czas pracować, na szczęście już jutro kolejny długi weekend.


Składniki:
5 łyżek kaszki kukurydzianej
200 ml mleka
Ekstrakt waniliowy
1 duży banan
1 łyżka miodu
Orzechy
Sproszkowane jagody acai

Połowę banana kroję w kostkę, połowę na połówki.
Podgrzewam mleko razem z wanilią, dodaję kaszkę i banana w plasterkach. Gotuję około 7 minut, dodaję miód.
Kaszkę przekładam do miseczki, podaję z orzechami, pozostałym bananem i proszkiem z jagód Acai.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...