Kontakt:

magda_girsztowt@wp.pl

wtorek, 26 lutego 2019

Pierogi z marchewką i masłem orzechowym

Od jakiegoś czasu stałam się wyjątkowo nudna. Zawsze kiedy odwiedzam moją ukochaną gdańską pierogarnię, czyli Mandu, zamawiałam pierogi z marchewką i masłem orzechowym. Cudowne, lekko słodkie, przełamane intensywnie orzechową nutą. Coś wspaniałego! Pamiętam jak za pierwszym razem, nie miałam do nich większego zaufania, duet marchewki z orzechami, jakoś nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia. Czy to może smaczne? Może! Ostatnio miałam pierogowy dzień. Robiłam pierogi, bo zostało mi dużo mięsa z rosołu, a tradycyjna potrawka lekko już się znudziła. Padło więc na pierogi. Przy okazji, postanowiłam, że część pierogowego ciasta wypełnię  farszem marchewkowo-orzeszkowym. Jak wyszło? Pysznie wyszło. Pierogi są bardzo delikatne w smaku, ale wyraźnie orzechowe. Farsz robi się błyskawicznie, do tego są wegańskie, więc można je przygotować dla każdego. Nie zostaje mi nic innego, jak powiedzieć Wam, że te pierogi są rewelacyjne i musicie ich spróbować. Tak wiem , że domowa produkcja pierogów zajmuje trochę czasu. Wiem, że pół kuchni wymaga gruntowego mycia - a może tylko u mnie mąka jest wszędzie? Ale produkcja pierogów to świetna zabawa w podgrupach. Można poplotkować, nadrobić zaległości z całego tygodnia, wspólnie śpiewać, i narzekać, że jeszcze tyle pracy przed nami..... A potem wspólnie jeść.



Składniki:

Ciasto:
1 kg mąki pszennej
400 ml gorącej wody
1/2 szklanki oleju rzepakowego
Szczypta soli


Farsz:
4 średnie marchewki
10 łyżek masła orzechowego ( u mnie crunchy)
Duża szczypta mielonego imbiru
Duża szczypta mielonej gałki muszkatołowej
Szczypta soli

Do podania:
1 czerwona cebula
1 łyżka oleju
Pół łyżeczki cukru



Na stolnicę przesiewam mąkę, zaparzam ją gorącą wodą, dodaję olej i sól. Zagniatam gładkie ciasto-około 5-7 minut, odstawiam na pół godziny. 
W międzyczasie szykuję farsz. Marchewki obieram, kroję w plasterki, przekładam do garnka, zalewam wodą do wysokości warzyw. Doprawiam szczyptą soli, gotuję do miękkości. Marchewki ugniatam, dodaję masło orzechowe, gałkę i imbir. Dokładnie mieszam. 
Ciasto wałkuję na cienki placek, delikatnie podsypując mąką. Wycinam szklanką kółka, nadziewam farszem, zlepiam. 
Pierogi gotuję w lekko osolonej wodzie 2-3 minuty od wypłynięcia.
Cebulę siekam, podsmażam 3 minuty na oleju, dodaję cukier i karmelizuję przez 2-3 minuty. Cebulą polewam pierogi. 


sobota, 23 lutego 2019

Migdałowe racuchy z wiśniami


Wyjątkowo cieszy mnie perspektywa weekendu. Nie mam żadnych planów. Sobotni poranek. Za oknem wciąż ciemno i nieco biało. Cicho i spokojnie. Biorę do ręki kubek gorącej malinowej herbaty. Nie robię nic. Trochę patrzę się przez okno, trochę myślę. Mija kwadrans, zabieram się za poranną jogę. Delikatnie myśli zaczynają krążyć wokół śniadania.... Ale najpierw książka, włączam ukochaną muzykę, może jeden odcinek serialu? W końcu nabieram pełni ochoty na poranny posiłek. Sycący i smakowity. Lekko słodki i bardzo domowy. Otwieram lodówkę i kuchenne szafki. Jest sobota, mam czas, nigdzie się nie śpieszę.... Tworzę drożdżowe racuchy z wiśniami. Nie mogę się doczekać aż się usmażą. Jeszcze chwila i momencik. Do tego duży kubek zbożowej kawy o smaku cynamonu. Jestem w sobotnim niebie....



Składniki:
1 duże jajko
20 gramów świeżych drożdży
200 gramów mąki
Pół szklanki mleka
1 łyżka cukru
Kilkanaście wiśni ( u mnie mrożone)
3 garście płatków migdałowych
Masło klarowane


Drożdże rozcieram razem z łyżką mąki, mlekiem i cukrem. Zostawiam na 5 minut. 
Do zaczynu dodaję resztę mąki, mleka, jajko i 2 garście płatków migdałowych. Dokładnie łączę składniki. Na koniec dodaję wiśnie. Zostawiam ciasto na racuchy na 10 minut. 
Roztapiam masło, łyżką formuję średniej wielkości placki, smażę po 2 minuty z każdej strony. Posypuję płatkami migdałowymi. 









czwartek, 21 lutego 2019

Babka czekoladowo-kawowa na jogurcie

Są takie dni, kiedy każda ilość czekolady, wydaje się być ilością niewystarczającą. Mnie ostatnio przydarzył się taki dzień. Każda komórka mojego ciała potrzebowała czekolady. Dodatkowo potrzebowałam chwili relaksu, a taką jak wiadomo jest pieczenie. Przy czym najlepiej, żeby to pieczenie nie trwało pół dnia. I taka jest ta babka, maksymalnie prosta i szybka. Kilka ruchów, kilka składników, minimum mycia naczyń i cudowny zapach roztacza się w całym domu. Kawa, kakao i jeszcze więcej kawy i kakao... Zawsze kiedy wracam do domu, nawet z najmniejszej podróży, mam olbrzymią ochotę na domowe pyszności. Na rosół, na kawałek ciasta. I chociaż oderwanie się od domu i odkrywanie nowych miejsc, było naprawdę fajne, to bardzo miło jest wrócić do domu i przygotować takie pyszne ciasto.... I pooglądać zdjęcia, i podzielić się wrażeniami... I zatopić w aromacie czekolady....




Składniki:
2 duże jajka
250 gramów jogurtu greckiego
100 gramów masła
350 gramów mąki
70 gramów cukru
50 gramów grubo posiekanej gorzkiej czekolady ( u mnie 90 %)
4 czubate łyżki kakao
2 łyżki mielonej kawy
Szczypta soli
Ekstrakt waniliowy
1 łyżka proszku do pieczenia

Dodatkowo:
kasza manna i masło do formy
Cukier puder

Roztapiam masło w garnuszku, dodaję cukier i wanilię, odstawiam na parę minut.
Jogurt łączę z jajkami, dodaję do maślanej mieszanki.
Przesiewam mąkę z kakao, solą, kawą i solą. Dodaję do płynnych składników i dokładnie mieszam ciasto. Na koniec dosypuję czekoladę.
Keksówkę smaruję masłem, wysypuję kaszą manną, przelewam ciasto, wyrównuję wierzch. Babkę piekę 50-55 minut w 190 stopniach. Po wystudzeniu posypuję cukrem pudrem.

wtorek, 19 lutego 2019

Snickersowe śniadanie

No tak, nieładnie, batoniki na śniadanie? Niektórzy byliby oburzeni, inni zaś szczerze zachwyceni. Ja postanowiłam połączyć zdrowe śniadanie ze smakiem popularnego batonika. Bo zdrowe śniadanie nie musi być nudne i byle jakie w smaku. Może być z czekoladą, orzechami i smakiem batoników. A do tego kasza jaglana, napój sojowy i mamy pożywny posiłek, który rozgrzeje i doda energii w zimny poranek. Jest i słodko i zdrowo. I orzechowo i czekoladowo. Rozkosznie po prostu.


Składniki:
1/2 szklanki kaszy jaglanej
300 ml napoju sojowego waniliowego plus 3 łyżki
Ekstrakt waniliowy
5 kostek mlecznej czekolady
1 szczypta soli morskiej
2 garście prażonych orzeszków ( u mnie miks migdałów, ziemnych i nerkowców)
1 łyżka masła orzechowego

Kaszę jaglaną przepłukuję w gorącej wodzie, przekładam do garnka, zalewam napojem sojowym, dodaję ekstrakt waniliowy. Gotuję jaglankę przez około 20 minut, dodaję masło orzechowe i bardzo dokładnie łączę je z kaszą.
W garnuszku rozpuszczam czekoladę z mlekiem, dodaję sól morską. Czekoladą polewam kaszę, posypuję orzeszkami. 

sobota, 16 lutego 2019

Kurczak w sosie imbirowo-ananasowym

Jestem wielką, wielką fanką dań z azjatycką nutką. Takie pomieszanie smaków. Trochę ostro, a trochę słodko. I taki właśnie jest ten kurczak. Słodki, ale i pikantny. Mi wyszedł mocno pikantny. Pewnie przez mój zakatarzony nos i słabe wyczucie ostrości. Rodzinę -która kocha ostre smaki, lekko piekło,a  ja dalej byłam przekonana, że danie jest  bardziej słodkie, niż ostre. Ostatecznie nikt nie narzekał i każdy zjadł swoją porcję z dużą przyjemnością. Pewnie prościej byłoby sięgnąć po gotowy sos ze słoika, ale nie od dziś wiadomo, że domowe znaczy lepsze. A ten sos nie wymaga wiele pracy, zaś daje wiele, wiele przyjemności.  Aczkolwiek w ten weekend nie będę gotować, ani sprzątać. Tym zajmą się inni. Ja będę odpoczywać i zwiedzać.



Składniki:
1 podwójna pierś  z kurczka
8 plastrów ananasa
1 szklanka soku ananasowego
3 ząbki czosnku
3 łyżki sosu sojowego
2 łyżki mąki ziemniaczanej
5 cm kawałek imbiru
2- 3 łyżki sosu Sriracha
1 czubata łyżka brązowego cukru
1 łyżka słodkiej papryki
Pół łyżeczki papryki chilli
Sól
Pieprz
2 łyżki oliwy

Do podania ryż

Pierś kroję w kostkę i przekładam do foliowego woreczka. Posypuję mąką, słodką papryką, chilli, solą i pieprzem. Dokładnie wstrząsam i odstawiam na kwadrans. Rozgrzewam łyżkę oliwy i smażę kurczaka w przyprawach przez 5 minut.
W garnuszku rozgrzewam resztę oliwy. Siekam bardzo drobno czosnek i imbir, wrzucam na oliwę, posypuję brązowym cukrem i podsmażam około 2 -3 minut. Dodaję sok z ananasa, sos sojowy i sos Sriracha. Gotuję składniki na sos przez 2-3 minuty, następnie zalewam sosem mięso na patelni. Podgrzewam całość na małym ogniu.
Kroję w kostkę plastry ananasa, dodaję na patelnię, łączę z pozostałymi składnikami, duszę danie przez 10-`12 minut.
Podaję z ryżem, posypuję pietruszką.

środa, 13 lutego 2019

Drożdżówki z bananami

Jestem bardzo drożdżówkowa. Śmiało mogę powiedzieć, że krąży we mnie jakiś procent drożdżówkowej krwi. Już samo przygotowywanie drożdżowego ciasta to swoista forma terapii. Można się wyżyć, pozbyć złych emocji przy ręcznym zagniataniu. A potem rozbudzić pozytywne uczucia przy nadziewaniu słodkich bułeczek i doglądaniu jak one są ładnie rosną. Lubię drożdżówki, nic na to nie poradzę. Lubię jeść i lubię je piec. I wymyślać nowe smaki, kształty i rodzaje tych słodkich bułeczek. Tym razem postawiłam na owoc, który na pierwszy rzut oka, nie kojarzy się z drożdżówką. Dobry, poczciwy banan. Prawie zawsze jest w każdym domu. Często kupuje się go zupełnym mimochodem,kompletnie bez potrzeby. A potem tak sobie leży smutnie i czeka aż ktoś nim się zaopiekuje. Ja miałam 3 banany do ogarnięcia. Najprościej byłoby upiec bananowy chlebek. Ale to dość oklepany temat. Miałam ochotę na drożdżowe, przygotowałam więc drożdżówki. Takie, które świetnie pasują zarówno na deser, albo na drugie śniadanie. Lekkie, słodkie, ale i nieco zaskakujące. Bo przecież nikt nie podejrzewa skromnej drożdżówki, o to, że skrywa w sobie banany. To połączenie okazało się naprawdę pyszne, drożdżówki są mięciutkie, idealne, a banany idealnie podkręcają słodycz. To ostatnio moje ulubione drożdżówki. Musicie ich spróbować.



Składniki:
3 duże banany
1 duże jajko
1/3 opakowania świeżych drożdży
200 ml mleka plus 2 łyżki
400 gramów mąki plus łyżka
100 gramów masła
100 gramów cukru plus łyżka
Ekstrakt waniliowy

Kruszonka:
40 gramów masła
60 gramów mąki
2 paczki cukru z prawdziwą wanilią

Dodatkowo:
3-4 łyżki mleka


Drożdże rozcieram z cukrem, mlekiem( 2 łyżki) i mąką- wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową. Zostawiam na kwadrans by drożdże zaczęły pracować.
W międzyczasie roztapiam masło, dodaję do niego mleko i wanilię.
W misce łączę mąkę z cukrem, dodaję mleczno-maślaną mieszankę i rozczyn. Dokładnie zagniatam gładkie ciasto- trwa to około 10 minut, przykrywam je ściereczką i zostawiam na godzinę w ciepłym miejscu.
Banany kroję na połówki, a każdą połówkę wzdłuż. Z podanych składników zagniatam drobną kruszonkę.
Z ciasta odrywam kulki, rozciągam je,smaruję odrobiną mleka,  w środku kładę kawałki banana, posypuję kruszonką. Odstawiam na bok, a w międzyczasie nagrzewam piekarnik do 190 stopni.
Drożdżówki piekę 20-25 minut w 190 stopniach.





poniedziałek, 11 lutego 2019

Spaghetti z czosnkiem i oliwą

Czasem się zastanawiam czy nie jestem przypadkiem uzależniona od czosnku? Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że tak właśnie jest. Czosnku nie dodaję chyba tylko do deserów. Ale kto tam wie, może kiedyś skuszę się na czosnkowe lody? Wszystko przede mną. Ale jako, że ostatnio sporo chorowałam, czosnek rozgościł się w mojej kuchni i po prostu rządził. I jako dodatek to porannych kanapek z twarożkiem, i jako składnik obiadu. Na przykład jako składnik sosu do makaronu. Dodajmy, wyjątkowo prostego, acz wyjątkowo aromatycznego.


Składniki:
100 gram makaronu spaghetti
3 duże ząbki czosnku
2 łyżki pikantnej oliwy z oliwek
2 garście natki pietruszki
1 garść Parmezanu
Sól morska świeżo mielona
Świeżo mielony pieprz

Makaron gotuję al dente w osolonej wodzie, odcedzam zostawiając 2 łyżki wody.
Czosnek kroję na cienkie plasterki. Rozgrzewam oliwę, dorzucam czosnek, podsmażam około 3-4 minut. Na patelnię dosypuję sól i pieprz, oraz natkę pietruszki, dodaję makaron razem z wodą oraz starty Parmezan, podgrzewam całość minutę, często mieszając, tak aby oliwa dokładnie oblepiła makaron. Podaję zaraz po zdjęciu z patelni.

piątek, 8 lutego 2019

Babeczki czekoladowo-wiśniowe

Babeczki czekoladowe z wiśnią. Coś dla mnie. Wiśnie i czekolada to duet po prostu idealny. Dla mnie oczywiście. Głęboki smak czekolady i kwaskowate wiśnie. Babeczki po kwadransie lądują w piekarniku, są banalnie proste, w sam raz do przygotowania w ponury wieczór. Ich wielką zaletą jest to, że błyskawicznie poprawiają humor. Najlepsze są jeszcze ciepłe. Ale ci bardziej wytrwali mogą nieco poczekać i polać wierzch babeczek sporą porcją czekolady. Wtedy mamy rozpustę na całego. Wiśnie, czekolada, odrobina chilli. Kto jest chętny na taką słodką ucztę? Ja znów mam na nie wielką ochotę! Zdecydowanie polecam je na weekend.




Składniki na 15 babeczek:
2 małe jajka
150 ml mleka
300 gramów mąki pszennej
1/2 szklanki oleju rzepakowego
3 łyżki gorzkiego kakao
1/2 słoika wiśni w kompotu ( około 30 sztuk)
4 łyżki kompotu z wiśni
6 łyżek brązowego cukru
1 łyżka proszku do pieczenia
Pół łyżeczki Chilli w proszku
Ekstrakt waniliowy

Polewa:
10 kostek deserowej czekolady
4 łyżki mleka
Odrobina masła
2 wiórków kokosowych


W misce łączę mleko z olejem, kompotem z wiśni, wanilią i jajkami, mieszam.
W drugiej misce łączę mąkę z kakao, cukrem i proszkiem do pieczenia.
Obie masy łączę, i mieszam, ale niezbyt dokładnie, tylko do połączenia się składników.
Formę na muffinki wykładam papilotkami, wypełniam je 3/4 ciastem, na wierzchu układam po 2 wiśnie. Babbeczki piekę 25 minut w 185 stopniach. Studzę.
Czekoladę roztapiam z mlekiem i masłem. Polewą smaruję czubki babeczek, posypuję je odrobiną wiórków kokosowych.




środa, 6 lutego 2019

Moje cytrynowe risotto z kurczakiem

To nie jest takie klasyczne risotto, najbardziej klasyczne z klasycznych. Ale nie myślcie, że przez to jest niedobre! Wręcz przeciwnie, robi się je szybko, a smakuje rewelacyjnie. W sam raz na zimny dzień, na późny obiad, kiedy niewiele chce się robić. Ostatnio takich dni, kiedy niewiele mi się chce, mam aż za dużo. Mimo radości z nowych zimowych butów, marzy mi się wiosna. Wyczekuję jej wyjątkowo. A  w przerwie między czekaniem, szykuję sobie takie oto risotto. Bardzo cytrynowe i bardzo pyszne. Nieco słońca w tę ponurą środę!



Składniki:

200 gramów ryżu do risotto
1 pierś z kurczaka
1 duża cytryna
400 ml bulionu
1 mała cebulka
2 ząbki czosnku
Duża garść Parmezanu
1 pełna łyżka miodu
1 łyżeczka mielonego imbiru
1 łyżeczka czosnku granulowanego
Sól
Pieprz
1 łyżka oliwy
Natka pietruszki


Rozgrzewam oliwę. Siekam drobno czosnek i cebulę, wrzucam na patelnię, podsmażam 2-3 minuty.
Mięso płuczę, kroję w kostkę, dodaję do czosnku i cebuli, przyprawiam solą i pieprzem, smażę 5 minut. Po tym czasie dodaję miód i imbir, z cytryny ścieram skórkę i dodaję do mięsa, wyciskam sok i wlewam na patelnię.Całość smażę około 2-3 minut.
Na patelnię wsypuję ryż, podsmażam kolejne 2 minuty, ryż ma stać się szklisty, zalewam połową porcji bulionu, i gotuję aż ryż wchłonie cały płyn. Dolewam kolejną porcję bulionu i gotuję aż ryż będzie miękki. Na sam koniec gotowania, dodaję ser i kilka razy mieszam całość.
Danie podaję z natką pietruszki.

poniedziałek, 4 lutego 2019

Keksowa owsianka

Poranna porcja przyjemności i ciepła to porcja owsianki. Te ciepłe owsianki i kasze zdecydowanie wolę zajadać zimą. Ale przyznaję, latem jest mi je dużo prościej przygotować. Wystarczy dodać truskawki, maliny, porzeczki. Słodkie brzoskwinie, kwaśne jeżyny, wiśnie.... Zimą zostają mi jabłka i banany. Ale nawet miks banana z masłem orzechowym potrafi się znudzić. Stąd też śniadanie wyzwala kreatywność. Dziś wymyśliłam więc owsiankę podobną w smaku do keksu. Są tu bakalie, kandyzowane owoce i rumowy aromat. Czyli same pyszności. Trochę zimowo, trochę jakby świątecznie. Ciepło, sycąco, kremowo i rozkosznie. W sam raz by miło zacząć poniedziałek.


Składniki:
5 łyżek płatków owsianych
250 ml mleka ( u mnie migdałowe)
2 łyżki płatków migdałowych
2 łyżki owoców kandyzowanych
Ekstrakt rumowy
1 łyżka budyniu waniliowego

Płatki zalewam 3 łyżkami wody i zostawiam na kilka minut. Od mleka odejmuję 100 ml i łączę z budyniem, dokładnie mieszam. Resztę mleka dodaję do płatków, podgrzewam razem  z migdałami, owocami i ekstraktem około 3 minut, następnie dodaję mleko z proszkiem budyniowym. Gotuję płatki do zgęstnienia. Podaję zaraz po przygotowaniu. Warto owsiankę posypać dodatkową porcją kandyzowanych owoców i migdałów.

piątek, 1 lutego 2019

Omlet z kakao, imbirem i kaki

Omletów mi nigdy dość. Nigdy. To zawsze dobra opcja na śniadanie, albo kolację. Może być też na obiad, ale taki leciutki. Ja jednak omlety najbardziej lubię śniadaniową porą. A ten omlet jest wyjątkowy. Wyjątkowy, bo czekoladowy. I to jak! Taki omlet jest obłędnie wręcz pyszny. Intensywnie kakaowy, a dzięki owocom kaki taki słodki i orzeźwiający. To coś co idealnie sprawdzi się na weekendowe słodkie i leniwe śniadanie. Mogłabym jeść go przez pół zimy! A tymczasem czekam aż minie 15, pójdę do domu i zacznę w końcu weekend. Marzy mi się tym razem domowe spa i dużo dobrych filmów. I oczywiście pyszne śniadania.



Składniki:
2 małe jajka
2 czubate łyżki gorzkiego kakao
2 łyżki mleka
Szczypta soli
Szczypta mielonego imbiru
1 owoc kaki
1 łyżka klarowanego masła
1 łyżeczka cukru pudru

Kaki obieram ze skórki, kroję w półplasterki.
Oddzielam białka od żółtek. Białka z solą ubijam na sztywną pianę. Do żółtek dodaję mleko,imbir i kakao, roztrzepuję całość. Dodaję pianę z białek i delikatnie łączę masę omletową.
Rozgrzewam masło na patelni, smażę omlet 2 minuty z jednej strony, przewracam na 2 stronę, układam owoce, składam na pół, dosmażam minutę. Posypuję cukrem pudrem.







Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...