Kontakt:

magda_girsztowt@wp.pl

poniedziałek, 20 maja 2019

Polędwiczka na miodowym maśle

Kolejny weekend, który sponsorował deszcz, grad i burze. W przerwie między opadami deszczu, udało mi się wyskoczyć na półgodzinną rowerową wycieczkę. Dla pewności jeździłam blisko domu, bo jazdy z parasolem nad głową, jeszcze nie opanowałam. I to by było na tyle. Znów było serialowo, domowo, książkowo, kosmetycznie. Ma to oczywiście swój urok, ale nie co tydzień! W takie szare i ponure dni, aż chce się zjeść coś dobrego, domowego i bardziej tradycyjnego. Takie comfort food, otulające i przywołujące miłe wspomnienia potrawy, poprawiają humor. Ziemniaczane puree, klasyczny coleslaw i pyszna miodowa polędwiczka. Ten zestaw zdecydowanie przywraca poczucie komfortu. Niezależnie od pogody za oknem! Ale mam nadzieję na nieco bardziej słoneczny tydzień.



Składniki:
1 polędwiczka wieprzowa ( u mnie 0,5 kg)
3 łyżki masła
3 łyżki miodu
1 łyżka mieszanki ostrej i słodkiej papryki
1 łyżeczka mielonego imbiru
Sól himalajska
Świeżo mielony pieprz

Do podania :
Czosnkowe puree ziemniaczane
Surówka coleslaw


Mięso przepłukuję i osuszam, kroję na 3 części. Nacieram solą, pieprzem, paprykami i imbirem.
Rozgrzewam masło z miodem w naczyniu żaroodpornym, smażę polędwiczkę po 2 minuty z każdej strony, aż lekko się przyrumieni. Następnie przekładam naczynie do piekarnika i piekę polędwiczki przez 20 minut  w 185 stopniach. Wyjmuję z piekarnika, odstawiam na kilka minut i kroję na plastry. Podaję z czosnkowym puree (ziemniaki ugotowałam z 3 ząbkami czosnku i ugniotłam je z mlekiem) oraz surówką, obficie polewam mięso sosem.






piątek, 17 maja 2019

Serniczki z patelni z aronią i ananasem

Już dawno uważałam,że sernik w śniadaniowej porze, to najlepsze co może się przydarzyć w czasie weekendu. Lekkie serniczki to super opcja, kiedy chce mi się zjeść słodkie i pyszne śniadanie i przygotować je w kilka minut. Nie wiem jak jest u Was, ale na mnie ta majowa-jesienna aura, bardzo źle wpływa. A kiedy rano zamiast słońca, budzi mnie deszcz, wstanie z łóżka robi się wielkim, wielkim wyzwaniem. Ale wiadomo, nie ma lekko, do pracy chodzić trzeba. Nie mogę okupować łóżka, oglądać seriali i rozgrzewać gorącą czekoladą. Takie słodkie śniadanie nie tylko dodaje mi szybkiej porcji energii ( która też pozwala mi wykonać poranne punkty programu), ale i poprawia humor. Nie to jak zacząć dzień od sernika. I co z tego, że z patelni!



Składniki:
200 gramów twarogu
1 duże jajko
4 łyżki mąki orkiszowej
Olejek śmietankowy
2 garści kandyzowanej aronii
2 plastry ananasa
Łyżka klarowanego masła

Ubijam jajko z olejkiem, rozgniatam twaróg i łączę z jajkiem. Do masy twarogowej dodaję mąkę, dosypuję aronię i pokrojony w kostkę plaster ananasa. Łączę wszystkie składniki. Masa powinna być gęsta. Ręcznie formuję serniczki.
Rozgrzewam masło i smażę placuszki po 3 minuty z każdej strony. Podaję odrobiną aronii i plastrem ananasa pokrojonym na kawałki.

środa, 15 maja 2019

Ciasto migdałowe z gruszkami

No i nasza mnie ochota na ciasto. Jesienią ta potrzeba jest jakby większa i bardziej pilna. Domowe ciasto, ten kojący aromat jaki wydobywa się z piekarnika, to po prostu zapach domu.... Jesienią i zimą, do wypieków chętnie wykorzystuję gruszki. Na surowo jadam je bardzo rzadko. W zasadzie prawie nigdy. Ale przetworzone.... To już zupełnie inna historia. Gruszki są dla mnie jak wiśnie i śliwki, na surowo mogą nie istnieć, ale uwielbiam wypieki z  tymi owocami. Takie jak ten. Lekkie ciasto, soczyste gruszki, i ta apetyczna, chrupiąca skórka. Takie proste, a takie pyszne. Musicie spróbować! Ciasto robi się szybko, więc umili Wam popołudnie w środku tygodnia. A te majowe popołudnia ostatnio u nas są deszczowe i wietrzne. Zrobiło się nieco jesiennie. Czas na książki, korzenne herbatki i migdałowe ciasto z gruszkami.



Składniki:
2 średnie gruszki
125 gramów masła
100 gramów cukru
1/2 szklanki mielonych migdałów
3 jajka
100 ml mleka
350 gramów mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
Ekstrakt migdałowy

Dodatkowo masło i bułka tarta do formy, cukier puder


Obieram gruszki i kroję je w plastry, a te na połówki.
Ucieram masło z cukrem i olejkiem migdałowym na krem. Dodaję jajka i ucieram na jasną masę, na koniec dolewam mleko.
Przesiewam mąkę z proszkiem do pieczenia, dodaję do reszty składników razem z mielonymi migdałami, ucieram jednolite ciasto.
Keksówkę smaruję masłem, wysypuję bułką tartą, wylewam do niej ciasto,  z wierzchu układam owoce. Piekę ciasto przez 45-50 minut w 185 stopniach. Po wystudzeniu posypuję cukrem pudrem.






poniedziałek, 13 maja 2019

Spaghetii z klopsikami z indyka i ricottą

To był dziwny weekend. Miałam tyle planów, a tymczasem pogoda popsuła je wszystkie. Już w sobotę czułam deszczową niedzielę. Jak zwykle przy zmianie frontu, odzywają się moje zatoki, co oznacza walkę z bólem głowy i niechęcią do świata. W niedzielę zaś deszcz nie pozwolił mi na cieszenie się wiosną. A miałam tyle planów! A może potrzebny był mi taki weekend? Dwa ostatnie weekendy spędziłam na podróży, porządkach, pakowaniu i rozpakowywaniu się. Teraz zaś mogłam bezkarnie odpocząć. Oglądać seriale przez pół dnia. Czytać książki. Bawić się w mini spa. Wyciągnąć kolorowanki i próbować pokolorować szarość za oknem.... Może ten weekend nie dostarczył mi niesamowitych wrażeń, ale za to zwolniłam po szalonym tygodniu, dałam myślom ułożyć się w głowie i pobawiłam się nieco w kuchni. I tak oto powstały klopsiki w pomidorowym sosie.  Niby banał, ale nie do końca. Sos dzięki dodatkowy ricotty jest niesamowicie delikatny, ale i bardzo konkretny w smaku. W ogóle nie wymagał dodatku żółtego sera, czy też Parmezanu! Musicie spróbować wersji z ricottą. Mam nadzieję,że Was zachwyci, tak jak mnie. 



Składniki na 4 porcje:
0.5 kg mięsa mielonego z indyka
0.5 czerwonej cebuli
2 ząbki czosnku
1 jajko
Pół bułki
4 łyżki ciepłej wody
Słodka papryka
Szczypta ostrej papryki
Sól
Pieprz
1 czubata łyżka mąki pszennej
Olej rzepakowy
Sos:
Puszka pomidorów bez skóry
1 mała czerwona cebulka
2 ząbki czosnku
Połowa czerwonej papryki
150 gramów  Ricotty
Natka pietruszki
Łyżka suszonej bazylii i oregano
Sól morska
Pieprz
Szczypta ostrej papryki
Oliwa z oliwek
Makaron spaghetti - 300 gramów





Bułkę rozdrabniam, zalewam wodą, zostawiam na kilka minut. 
Siekam czosnek i cebulkę, dodaję do mięsa. Doprawiam przyprawami, dodaję jajko i namoczoną bułkę, dokładnie wyrabiam masę, formuję małe klopsiki, obtaczam w mące. Rozgrzewam olej, smażę klopsiki przez 3 minuty z dwóch stron, zdejmuję je z patelni. 
Siekam czosnek i cebulkę. Podgrzewam oliwę i szybko smażę warzywa-około 2 minut, dodaję posiekaną drobną paprykę i puszkę pomidorów. Doprawiam ziołami, papryką, sola i pieprzem. Duszę przez kwadrans, aż rozpadną się pomidory. Do sosu wkładam klopsiki, dodaję ricottę i natkę pietruszki, podgrzewam danie przez 10 minut. 
W międzyczasie gotuję makaron spaghetti. Klopsiki podaję z makaronem. 

czwartek, 9 maja 2019

Maślana babka

Najbardziej maślana babka świata. Najbardziej delikatna babka na świecie. Mięciutka, o zniewalającym wręcz aromacie. Taka jest właśnie maślana babka. W zasadzie to podwójnie maślana. Pyszna, rozpływająca się  w ustach. Znikająca  w kilka chwil od postawienia jej na stole. Dawno nie jadłam tak wspaniałej babki. Rozpływa się w ustach, jest leciutka i miękka jak puch. Do tego robi się jak banalnie prosto. Babka jest niezwykła, w środku mięciutka, a z zewnątrz otoczona delikatnie chrupiącą skorupką. Po prostu wspaniała. Taką babkę najbardziej lubi moja mama. Podjada ją po kawałku, po małym kawałeczku, jak nikt nie widzi. Bo przecież ona nie jada słodyczy, bo się wiecznie odchudza... Taka babka jest idealnym towarzyszem naszych długich rozmów. Musicie koniecznie spróbować, może i Wasze mamy ją polubią?


Składniki:
250 gramów masła
250 ml maślanki
4 średnie jajka
3 szklanki mąki pszennej
1/2 szklanki cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
Łyżeczka ekstraktu z wanilii

Polewa:
100 gramów masła
3 łyżki cukru pudru
Łyżka ekstraktu z wanilii
2 łyżki wody

Dodatkowo:
Masło i bułka tarta do formy


Masło ucieram z cukrem i wanilią na jasny krem. Pojedynczo dodaję jajka, ucieram aż masa będzie idealnie połączona, dolewam maślankę.
Przesiewam mąkę z proszkiem do pieczenia, dodaję do reszty składników i łączę w jedną gładką masę.  Ciasto przelewam do foremki na babkę, wysmarowanej masłem i posypaną bułką tartą. Babkę piekę 55-60 minut w 190 stopniach. Lekko studzę.
Roztapiam masło z cukrem, wanilią i wodą. Wierzch babki nakłuwam nożem, polewam polewą.





Do 30 czerwca na stronie  www.manufaktura-wielkopolska.pl obowiązuje 10 % zniżka na zakupy,  na hasło durszlak10

poniedziałek, 6 maja 2019

Budyń z Nutellą

Kto nie ma takiego dnia, że czekolada się do nie uśmiecha całą sobą i po prostu trzeba coś z nią zjeść, bo człowiek gotów się udusić! No i mnie dopadł taki dzień. Po prostu jak tylko wyszłam z pracy, wiedziałam, że musi być coś czekoladowego na podwieczorek. Bo inaczej będzie ze mną po prostu bardzo źle. I tak było i teraz. Skończył się magiczny długi weekend, trzeba wracać do codzienności. Witaj praco. Na ten trudny moment, kiedy trzeba się przestawić i ponownie poddać codzienności, przygotowałam sobie budyń na poprawę humoru. I uwaga, naprawdę działa! A na dodatek powiem Wam, że wspaniale się przy nim ogląda zdjęcia i przywołuje piękne wspomnienia. I nawet powrót do pracy po tygodniowej labie, jest jakoś tak mniej bolesny!


Składniki na dwie duże porcje:
400 ml mleka
1 żółtko
2 łyżki mąki ziemniaczanej
3 łyżki Nutelli
Ekstrakt waniliowy

300 ml mleka podgrzewam z wanilią.
Do reszty mleka dodaję mąkę ziemnaczaną i żółtko, dokładnie ucieram, mieszankę wlewam do gotującego się mleka, na koniec dodaję Nutellę. Budyń podgrzewam przez 3 minuty.
Wyśmienicie smakuje zarówno na ciepło, jak i na zimno.


czwartek, 2 maja 2019

Grzybek z miodem i twarogiem


Długi weekend. Długie i leniwe śniadania. W tym roku miałam to szczęście, że mam cały wolny tydzień. Dawno nie miałam takiego luksusu! Co prawda zaliczyłam w styczniu tydzień bez pracy, ale za to miałam zapalenie oskrzeli, więc nie wspominam tego najlepiej. W każdym razie mam nadzieję, że odpoczywacie, i nawet jeżeli nie macie bardzo długiej majówki, to i tak jest fajnie. A jeszcze fajniej może być ze śniadaniowym omletem. Puszysty grzybek z miodem i twarożkiem. Proste i nieskomplikowane śniadanie. Dodaje smaczku leniwym porankom..... 
Eh, majówka mogłaby trwać cały miesiąc! Lubię swoją pracę, ale zdecydowanie lubię też za nią zatęsknić, porzucić faktury i świat nerwowych inżynierów.....


Składniki:
2 duże jajka
100 ml mleka
1/3 szklanki mąki
3 łyżki roztopionego masła
Ekstrakt waniliowy
Łyżka miodu

Dodatkowo:
2 garście twarogu
2 łyżki miodu


Jajka rozbijam z mlekiem i wanilią na jednolitą masę. Dodaję masło, i delikatnie dodaję mąkę. Mieszam składniki, na sam koniec dodaję miód. 
 Na patelnię, którą można zapiekać w piekarniku, wylewam masę omletową. Grzybek piekę 20 minut w 185 stopniach. Podaję z pokruszonym twarogiem i miodem. 





sobota, 27 kwietnia 2019

Gorąca Kiełbasiarnia

Do Gorącej kiełbasiarni chciałam zajrzeć od dawna. No bo co tu ukrywać, z dużą chęcią  i zapałem oglądam Kuchenne Rewolucje. I jakoś tak, Gorąca Kiełbasiarnia mnie kusiła. A jako, że byłam w Łodzi, nie mogłam sobie odmówić przyjemności odwiedzenia tego miejsca i sprawdzenia, czy warto było tyle czekać na odwiedziny.


Okolica nie jest zbyt ciekawa. Ot, blokowisko, a na dole lokal. Ciemno, zimno, ciężko trafić, Ale sama Kiełbasiarnia jest przytulna, jasna i sprawia bardzo pozytywne wrażenie. Jest kącik dziecięcy, i dość nowocześnie. Aktualne menu wywieszone jest na kuchennych deskach, na widoku mamy kotły z zupą i kiełbasami. Miłe zapachy skutecznie zachęcają do jedzenia. Kelnerka chętnie zajmuje się gośćmi i doradzaniem co wybrać. Poza kiełbasami możemy spróbować zup, schabowego, żeberek czy kaczki. Niestety, schabowy już się rozszedł. Wybraliśmy soliankę, pikantną kiełbasę, białą od Wieśka, oraz pierś z kaczki.


Bardzo szybko podano zupy, wyjątkowo gorące, pikantne i pełne dodatków. Z porcją fantastycznego chleba, był chrupiący i świeżutki, mimo wieczorowej pory. Duży plus. Potem na stół wjechała kaczka z ziemniakami i surówką z kiszonego ogórka. Po porcji widać, że jest to talerz na bardzo, bardzo duży głód. Kaczka była pieczona, bardzo delikatna, ziołowa, rozpływała się  w ustach. Aczkolwiek ja akurat jadłam zazwyczaj kaczkę z chrupiącą skórką, a mięso było wcześniej podsmażone, tak robię w domu. Ta wersja była pewną nowością, smaczną muszę przyznać. Nie dałam rady zjeść wszystkiego. Kiełbaski były ciepłe, prosto z kotła, który znajduje się w części jadalnianej, stąd każdy może obserwować proces gotowania. Wszystkie produkty są jak domowe, robione na miejscu, naprawdę smaczne, zarówno biała kiełbasa, jak i ta pikantna, dobrze doprawione i świeże. Nie ma się do czego przyczepić. To co zachęca do ponownych odwiedzin to bardzo fajne ceny - za kaczkę z dodatkami, liczą sobie 22 złotych, solidna solianka do 12 zl., oraz miła obsługa. Żałuję, że Łódź mam dość daleko od domu, ale wszystkim, którzy są nieco bliżej, szczerze polecam to miejsce.


Gorąca Kiełbasiarnia, Łódź, Głowackiego 5








środa, 24 kwietnia 2019

Leśny mech z kiwi

To ciasto jest już klasykiem w moim domu. Ma swoich wiernych fanów. W tym roku zostałam przekonana, żeby zamiast tradycyjnego sernika zrobić zielone ciasto. Ale jako, że nie lubię nudy, zrobiłam je odrobinę inaczej. Do kremu dodałam kiwi. To był strzał w dziesiątkę. Kwaśne kiwi, przełamało słodycz kremu z białej czekolady. Nie muszę mówić, że o ostatni kawałek toczyła się zawzięta walka, bo jest to sprawa całkiem oczywista. Pyszne szpinakowe ciasto, o wyraźnie cytrynowej nucie, lekki krem z białą czekoladą, kiwi  i czekoladowe jajeczka. Poza wielkanocnym sezonem możecie wierzch udekorować owocami czy cukierkami. Zawsze będzie pięknie!
A jakie były moje święta? Obfitowały w niezłą dawkę zamieszania, rodzinnego spędzania wolnego czasu, długich spacerów nad morzem  i rowerowych wycieczek, po których każdy miał ochotę na jeszcze jeden kawałek słodkich pyszności.






Składniki:
Ciasto:
3 jajka
2 szklanki mąki pszennej
150 ml oleju
400 gramów szpinaku ( świeży bądź mrożony)
100 gramów cukru
Sok i skórka z 1 cytryny
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Krem:
450 gramów Ricotty
2 tabliczki białej czekolady
2 kiwi
2 łyżki mleka

Dodatkowo:
Masło i bułka tarta do formy
Owoce, bądź cukierki do dekoracji


Szpinak miksuję na mus z 2 łyżkami wody. Jeżeli używacie mrożonego najpierw należy go rozmrozić i potem zmiksować.
Jajka ubijam z cukrem na jasny krem, dodaję olej, sok i skórkę z cytryny, dalej ucieram mikserem. Przesiewam mąkę z proszkiem, a na końcu dodaję mus ze szpinaku. Dokładnie łączę wszystkie składniki.
Tortownicę smaruję masłem i posypuję bułką tartą, przelewam ciasto i piekę je 40-45 minut w 195 stopniach. Studzę.
Czekoladę roztapiam razem z mlekiem. Chwilę studzę, delikatnie łączę z ricottą. Kiwi kroję na małe kawałki.
Z ciasta ucinam wierzch, kruszę go w dłoniach. Placek smaruję kremem, układam na wierzchu owoce kiwi, posypuję pokruszonym ciastem.
Mech można dowolnie udekorować, ja przygotowałam wersję wielkanocną, więc użyłam czekoladowych jajeczek.
Przed podaniem deser chłodzę minimum godzinę.
Moje rady:
Ciasto możecie upiec dzień wcześnie,a  kremem przełożyć w dniu podania.



piątek, 19 kwietnia 2019

Babka jogurtowa z bananami

To bardzo prosty przepis, na babkę, którą można zrobić last minute i podać na świąteczny stół. To taka babka dla tych co nie lubią godzinami stać w kuchni, początków cukierników, czy po prostu tych, którzy nie chcą eksperymentować przed samymi świętami. Delikatne, mięciutkie ciasto i do tego pełne bananowej słodyczy. No i nie zapominajmy o czekoladowej polewie. I do tego babka robi się w kwadrans, to wielki argument by ją przygotować, nie tylko z okazji świąt.  Moje przedświąteczne przygotowania weszły w decydującą fazę. Przez najbliższe dwa dni rzadko będę opuszczać kuchnię. Ale potem zamierzam odpocząć, nacieszyć naturą i rodziną. 
I Wam życzę pogodnych, rodzinnych i smacznych Świąt. 


Składniki:
2 duże banany
2 duże jajka
300 ml jogurtu naturalnego ( w temperaturze pokojowej)
1/3 szklanki brązowego cukru
300 gramów mąki pszennej
1/2 szklanki oleju rzepakowego
1 łyżka proszku do pieczenia
Ekstrakt waniliowy

Polewa:
50 gramów gorzkiej czekolady
2 łyżki śmietanki kremówki
Dodatkowo:
1 banan
Masło i bułka tarta do formy


Jajka ucieram z cukrem i wanilią na jasny krem. Dolewam olej i jogurt naturalny, łącze na jednolitą masę. Przesiewam mąkę z proszkiem do pieczenia, dodaję do reszty składników i dokładnie mieszam. 
Kroję banany w plastry i dodaję do ciasta, bardzo delikatnie łączę je z masą. 
Keksówkę smaruję masłem i posypuję bułką tartą. Wylewam ciasto, piekę je 50 minut w 190 stopniach (termoobieg), do suchego patyczka. 
Roztapiam czekoladę razem z kremówką, polewam ciasto. Na wierzchu układam plasterki bananów. 






wtorek, 16 kwietnia 2019

Ciastka i M&Ms

To bywa zaskakujące. Starasz się i starasz, wymyślasz nowe przepisy, a potem robisz najprostsze ciastka świata i okazuje się, że to jest to. Zadzwoniła moja przyjaciółka. Poinformowała mnie, że za godzinę będzie. Że mam jej zapewnić dużo, dużo ciastek. Dodatkowo wspominała coś o dobrej herbacie i poprawieniu humoru. Ale zasadniczo chodziło jej o jedno - chciała zjeść ciastka. Bez umiaru. Przyjaciółki są od tego, by w trudnych chwilach były blisko i zapewniły tyle ciastek, ale stół uniesie. Upiekłam więc dwie blachy wielkich ciastek z czekoladowymi drażetkami. Kruche, słodkie, delikatne, pyszne.Siedziałyśmy i plotkowałyśmy.  I zajadałyśmy się tymi ciastkami. Ja jej opowiadałam o cudownym koncercie Krzysztofa Zalewskiego, który to w sobotę doprowadził moje gardło do ruiny, ale serce i duszę do euforii. Kto nie był niech żałuje. Albo na pocieszenie, niech zrobi sobie ciacha. 



Składniki:
150 gramów masła
1 paczka cukru z prawdziwą wanilią
6 łyżek cukru
3/4 szklanki mąki
2 małe jajka
Pół łyżeczki proszku do pieczenia
100 gramów czekoladowych cukierków M&MS



Masło ucieram z cukrami na jasny krem, wbijam jajka i dalej dokładnie ucieram. Do maślanej masy dodaję mąkę i proszek do pieczenia, mieszam, dosypuję cukierki i bardzo delikatnie łączę je z ciastem.
Łyżką do lodów formuję średniej wielkości ciastka, piekę je 13-15 minut w 185 stopniach.




sobota, 13 kwietnia 2019

Pijana bzem sałatka owocowa

Ostatnio stałam się fanką sałatek owocowych. Mogłabym je jeść niemal codziennie. Rano, jako dodatek do jogurtu. I jako podwieczorek. W tej wersji zdecydowanie nie jest to posiłek śniadaniowy, no chyba,że weekendowo-domowy. Takie późne śniadanie w niedzielę, mogłoby być całkiem przyjemne? Ale wróćmy do tematu, kilka rodzajów owoców i pyszny, lekko pijany sos o przyjemnym smaku bzu. To nie mogło się nie udać. Kilka minut i sałatka gotowa. Ja sałatkę zostawiam sobie na potem. Dziś czeka mnie wieczór poza domem, będzie głośno, tłoczno i cudownie. Z pozytywnym nastawieniem ruszam bawić się na koncercie.



Składniki:
1 mango
Połowa melona
1 duże kiwi
1 małe jabłko

Sos:
2 łyżki miodu lipowego
Kieliszek nalewki z kwiatu bzu
2 łyżki soku z cytryny

Owoce dokładnie myję i obieram. Kroję w drobną kostkę, wsypuję do miski.
W kubku łączę składniki sosu, polewam nim owoce, i dokładnie mieszam. Sałatkę chłodzę przez minimum pół godziny.

czwartek, 11 kwietnia 2019

Kawowa Stefanka z czekoladą

No i znów mnie macie. Deser z kaszą manną. Tym razem w formie ciasta. Może to i trochę dziecinne, ale kto mi zabroni? Kaszę mannę uwielbiam i koniec. Tym razem w wersji z kawą i czekoladą. Trochę tak poważniej, trochę tak doroślej. W końcu kawa to marzenie każdego dziecka! Co prawda kawoszem/ kawoszką nie jestem, ale aromat kawy w deserowych wyrobach bardzo lubię. Tak więc połączyłam kaszę manną z kawową nutą. A raczej z wyraźnym smakiem kawy. I do tego czekolada... Można się rozpłynąć. Ja zdecydowanie czułam się wspaniale po kawałku takiego ciasta. Co prawda musi odleżeć trochę czasu w lodówce, ale za to jego przygotowanie to mniej więcej kwadrans. Wystarczy więc uzbroić się w odrobinę cierpliwości, a potem już po prostu się rozpieścić tym smakiem! Dla mnie to deser  idealny.


Składniki:
0.5 litra mleka
2 paczki cukru z prawdziwą wanilią
2 czubate łyżki kawy rozpuszczalnej
2 łyżki masła
Szklanka kaszy manny
około 30 herbatników



Polewa:

50 gramów gorzkiej czekolady
2 łyżki mleka
1 łyżeczka masła


Mleko podgrzewam z cukrem i kawą, dodaję masło. Gdy mleko się zagrzeje, wsypuję kaszę mannę. Gotuję około 6-7 minut, aż kasza wyraźnie zgęstnieje.
Formę do pieczenia ( najlepiej z ruchomym dnem) wykładam papierem do pieczenia, układam pierwszą warstwę herbatników. Na ciastkach rozsmarowuję masę kawową, powinna być ciepła. Przykrywam kaszę mannę kolejną warstwą herbatników.
W rondelku roztapiam czekoladę z masłem i mlekiem, ciepłą polewą smaruję ciastka. Stefankę chłodzę przez minimum dwie godziny w lodówce.





poniedziałek, 8 kwietnia 2019

Obiadowa sałatka z sojowymi schabowymi.

Byłam wtedy w klasie maturalnej. Było świeżo po feriach, a ja świeżo po chorobie. Całe ferie przechodziłam z jakimś paskudnym zapaleniem krtani. Nieszczęśliwie zaraziłam młodszego brata. Zamiast pojechać z mamą na ferie, 11 latek nudził się w domu i kasłał na potęgę. Mama postanowiła lekko nagiąć czas, i kiedy wszyscy wracali do domu i szykowali się do powrotu do szkoły, zabrała brata na mini ferie. W każdym razie w domu zostałam ja, siostra i tata. Jako, że moja siostra była świeżo upieczoną studentką wracała do domu dość późno. Rolę domowej kucharki przejęłam więc ja. Ale wiadomo, szkoła, nauka, powtórki do matury. Nie miałam czasu na gotowanie. Szkoda mi było jednak taty, bo zmęczony wracał z pracy, i marzył o ciepłym obiedzie. W szafce znalazłam kotlety sojowe, z których mama robiła oszukane flaczki. Ja robiłam przez 4 dni z rzędu oszukane schabowe. Tata był zachwycony, albo przynajmniej idealnie udawał. W każdym razie sojowe kotleciki zawsze mam w szafce. Wystarczy je namoczyć w bulionie, opanierować  i usmażyć. I obiad gotowy. Teraz też ogarnęło mnie kulinarne lenistwo i wyjęłam z dużą przyjemnością z kuchennej szafki sojowe kotleciki. Zrobiłam z nich obiadową sałatkę, która zaspokoi nawet największy głód.



Składniki na 2 porcje:

5 sojowych kotlecików
100 gramów kaszy kuskus
Pół dużego ogórka
1 pomidor
1 jajko
300 ml bulionu
2 łyżki bułki tartej
Duża garść szczypiorku
Słodka i ostra papryka
Sól
Pieprz
Oliwa
Sok z połowy cytryny


Kuskus zalewam 200 bulionu, odstawiam na 5 minut, kilka razy mieszam.
Kotleciki sojowe zalewam 100 gramów bulionu, odstawiam na 10 minut, następnie osączam z płynu. Kotleciki posypuję solą, pieprzem i słodką papryką. Ubijam lekko jajko, doprawiam ostrą papryką. Sojowe kotleciki panieruję w jajku, a następnie w bułce tartej. Na rozgrzanej oliwie smażę kotleciki, około 2,5 minut z każdej strony, kroję na kawałki.
Obieram pomidora i ogórka, kroję na mniejsze kawałki, dodaję do kaszy. Siekam szczypiorek, łączę go z 1 łyżką oliwy, pieprzem i sokiem z cytryny, polewam sosem kaszę z warzywami. Na kaszy kładę kotleciki. Można podawać sałatkę na ciepło, jak i na zimno w formie lunchu.











czwartek, 4 kwietnia 2019

Rosyjski jabłecznik

Lubię przeglądać kulinarne gazetki, w jednej z nich znalazłam przepis na rosyjski jabłecznik. Sama nie wiem czemu ten jabłecznik tak się nazywa. Może dlatego, że w Rosji wiele rzeczy stoi na głowie, a ten jabłecznik piecze się do góry nogami? Nie wiem, ale wiem, że jabłecznik wyszedł wspaniały. Intensywnie owocowy, a do tego cudownie wypieczony. Bałam się zakalca, ale nie było czego się bać, bo placek upiekł się w punkt. To taki niby zwykły jabłecznik, ale jaki pyszny! Delikatny, bardzo jabłkowy, mięciutki, niezwykle aromatyczny. Pasuje idealnie do kubka jaśminowej herbatki, kocyka i plotek z przyjaciółką. Z tym jabłecznikiem każdy wieczór, będzie idealny. Polecam, robi się błyskawicznie, a jest przepyszny. Polecam na weekend.


Składniki:
4 duże jabłka ( u mnie kwaśne ligole)
4 jajka
300 gramów mąki
150 gramów masła
1/3 szklanki cukru
1 łyżka brązowego cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżka cynamonu
1 łyżka bułki tartej

Dodatkowo:
Cukier puder
 Duża szczypta cynamonu


Jabłka myję, obieram, kroję w plastry,a  te na połówki.
Tortownicę wykładam papierem do pieczenia, smaruję go odrobiną masła, posypuję cynamonem, bułką tartą i brązowym cukrem. Wykładam jabłka.
Masło ucieram z cukrem na puszystą masę, dodaję jajka i ucieram aż składniki połączą się w jednolity krem. Przesiewam mąkę z proszkiem do pieczenia, dodaję do maślanej masy, delikatnie łączę składniki.
Na jabłka wylewam ciasto, wkładam do piekarnika nagrzanego do 190 stopni i piekę placek przez 45 minut. Po wystudzeniu posypuję cukrem pudrem z cynamonem.






poniedziałek, 1 kwietnia 2019

Placki owsiane na pikantnie

To był bardzo fajny weekend. Spokojny, i relaksujący. Co prawda był też dość pracowity, ale były to miłe zajęcia. I najważniejsze znalazłam też czas na lenistwo. Pogoda dopisała, były więc wiosenne spacery i celebrowanie jedzenia. Uwielbiam takie chwile. Leniwe poranki, długie i słoneczne dnie... Dlatego też dziś dzielę się pomysłem na śniadanie. Weekendowe, albo te codzienne. Polecać będę sycące i wyjątkowo proste placki owsiane. Wiosennym akcentem jest dodatek kiełków. Zdrowsze od nowalijek, a tak samo zielone i kojarzące się ze słoneczną częścią roku. Polecam więc placuszki i mam nadzieję, że pozytywna energia z weekendu, przełoży się na pozytywny i przyjemny tydzień.



Składniki:
4 łyżki płatków owsianych
1 jajko
3 łyżki mąki orkiszowej
2 łyżki mleka
2 suszone pomidorki
Duża szczypta czosnku granulowanego
Ostra papryka
Sól
Pieprz
Olej rzepakowy

Dodatkowo:
3 łyżki kremowego serka naturalnego
Pieprz
Kiełki brokuła

Płatki owsiane zalewam wrzątkiem ( do wysokości płatków), dodaję sól, pieprz, posiekane suszone pomidorki i paprykę, odstawiam na 5 minut.
Ubijam jajko, dodaję mąkę i mleko, łączę z płatkami owsianymi i mieszam wszystkie składniki.
Rozgrzewam olej, smażę średniej wielkości placki po 2 minuty z każdej strony.
Placki podaję z serkiem i kiełkami, posypuję pieprzem.








czwartek, 28 marca 2019

Dyniowa owsianka z bananem

Jak byłam dzieckiem, dynię w moim domu jadło się tylko w formie kosteczki, którą moja babcia zalewała octową zalewą i podawała do obiadu. Powiem szczerze, że cierpiałam, kiedy do obiadu podawano te słodko-kwaśne kawałeczki. Niestety,marynowana dynia była przysmakiem mojej siostry i babcia produkowała to w ilościach hurtowych. A potem na każdym niedzielnym obiedzie stawiała miseczkę z dynią na stole i czekała aż zniknie. A ja cierpiałam, dłubałam te kosteczki i marzyłam by te wszystkie słoiki,trafił szlag. Dynia kojarzyła mi się z takim właśnie octowym smakiem. Ocet i słodkość. Z dyni lubiłam tylko pestki. Dopiero jak sama zaczęłam gotować poznałam inne oblicze dyni. Ciasta dyniowe, zupa dyniowa, frytki z dyni. A może by tak dynia na śniadanie? Tak pomyślałam i tak zrobiłam. Dyniowa owsianka. Dyniowe puree wyjęłam z zamrażarki i szybko przygotowałam owsiankę.  Na pyszny i słoneczny poranek.



Składniki:
4 czubate łyżki płatków owsianych
200 ml mleka
Pół szklanki puree z dyni
1 łyżeczka cynamonu
Szczypta imbiru
1 łyżka miodu
1 banan
Ekstrakt waniliowy
Odrobina soli

Płatki owsiane zalewam wodą-tak by była równo z płatkami, dodaję miód, cynamon, imbir, sól i wanilię, odstawiam na 5 minut.
W garnuszku podgrzewam mleko, dodaję namoczone płatki, puree z dyni i banana, pokrojonego w plasterki. Gotuję całość około 5 minut, aż masa wyraźnie zgęstnieje. Podaję z kilkoma plasterkami banana.

wtorek, 26 marca 2019

Kokosowy omlet cesarski z mango

Omlety i wszelkiego rodzaju placki, placuszki i racuszki, to moja weekendowa tradycja. Odskocznia od kanapek do pracy. Jak jest weekend, to wiadomo, są i placki. Najczęściej improwizuję i korzystam z tego, co znajdę w kuchni. Tym razem mój wzrok przykuło dorodne mango, paczka kokosowych wiórek i słoik miodu. Bardzo szybko przygotowałam omlet. Ale nie taki zwykły, acz cesarski, karmelizowany przy pomocy miodu i masła. Niezwykle apetyczny. I banalnie prosty. Zdecydowanie cesarski I taki słoneczny, w sam raz na szary początek tygodnia. U mnie ciągle pada.... Oby to minęło.


Składniki:
2 jajka
2 łyżki mleka
2 łyżki wiórków kokosowych
Olejek śmietankowy
1 łyżka miodu
1 łyżka masła klarowanego


Oddzielam biała od żółtek. Białka ubijam na pianę, żółtka ucieram z mlekiem, mąką i olejkiem. Dodaję pianę z białek i wiórki kokosowe, delikatnie mieszam.
Rozgrzewam masło klarowane, wylewam masę jajeczną na patelnię i smażę omlet 2 minuty, przewracam na drugą stronę i widelcem dzielę go na kawałeczki. Polewam omlet miodem i smażę minutę.
Omlet podaję z pokrojonym w kostkę mango i odrobiną wiórków kokosowych.


sobota, 23 marca 2019

Korzenny tort z ananasem

Fanką tortów nie jestem. I chyba nie będę. Ale są takie chwile, są takie okazje, które wymagają odpowiedniej oprawy. Również tej deserowej. Są takie okazje, kiedy proste ucierane ciasto, jest zbyt banalne. I mimo mojej niechęci, musi być tort. Tym razem okazją była rocznica ślubu moich rodziców. Moja mama miała bardzo konkretne zamówienie. Korzenny biszkopt, krem na bazie serka mascarpone z dużą ilością ananasa. Ponoć w jakiejś kawiarni, jadła coś podobnego i skradło to jej serce. Jako,że mama kazała, córka podjęła się wyzwania. Nie jestem  fanką tortów, nie jestem. Powtarzam się, ale ten mi smakował. Nie był przesłodzony, ciekawie kontrastował smak piernikowego ciasta z ananasowym kremem. Zjadłam dwa kawałki i na pół roku jestem tortowo nasycona. A Wam polecam to ciasto. Sama zaś udaję się skorzystać z pogody, ponoć wieczorem ta ładniejsza strona wiosny robi sobie na kilka dni wolne...


Składniki:
Ciasto:
4 duże jajka
100 gramów roztopionego masła
1/2 szklanki cukru
1 szklanka mąki pszennej
3 łyżki gorzkiego kakao
3 czubate łyżki mąki ziemniaczanej
1 łyżka esencji waniliowej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
150 ml ciepłej wody
2 łyżki przyprawy do piernika



Krem:
500 ml śmietanki 36 %
300 gramów serka mascarpone
2 łyżki cukru pudru
10 plastrów ananasa

Do nasączenia:
4 łyżki wody
4 łyżki soku ananasowego




Jajka ucieram z cukrem na jasny krem, delikatnie dolewam masło, a następnie wodę-cały czas dokładnie mieszam. Woda nie powinna być wrząca, ale zdecydowanie bardzo ciepła.
Do jajecznej masy dodaję wanilię. Mąkę przesiewam z kakao i proszkiem do pieczenia, łączę z resztą składników. Tortownicę wykładam papierem do pieczenia, przelewam ciasto i piekę je 35 minut w 185 stopniach. Studzę i kroję na dwa placki.


Czas na krem. Ubijam śmietankę z cukrem pudrem na sztywno. Dodaję serek mascarpone i delikatnie mieszam go z kremem śmietankowym. Wkładam na kwadrans do lodówki.
Ananasy kroję w kostkę.

Ciasto nasączam ananasowym sokiem. Smaruję placek kremem, posypuję 3/4 ilości ananasa, przykrywam drugim plackiem, nasączam sokiem, smaruję kremem i dekoruję pozostałymi owocami. Tort chłodzę minimum dwie godziny przed podaniem.











środa, 20 marca 2019

Kurczak curry na ryżu kokosowym

Obiad. To ten moment w ciągu dnia, na który bardzo czekam. Lubię w pracy zacząć myśleć co tym razem przygotuję. Lubię szukać nowych smaków, ale przy tym za bardzo się nie napracować i nie przemęczyć. W końcu mam za sobą kilka godzin w pracy. Lubię z kilku prostych składników, przygotować coś nowego i ciekawego. Nie lubię zbytniej nudy. Dlatego z wielką przyjemnością przygotowałam dobrze znane udka z kurczaka, w nowy dla mnie sposób. Tym razem upiekłam je na kokosowym ryżu. A samo mięso solidnie doprawiłam. Danie robi się naprawdę szybko. A jak pachnie! Ten aromat przyprawia o dreszcz radości. Tak przyrządzone mięso jest wyjątkowo soczyste i delikatne. A ryż miękki i rozpływający się w ustach. W ostatnim czasie robiłam to danie 3 razy. Tak wszystkim posmakowało, że rodzina domagała się powtórki. Co czyniłam z ogromną przyjemnością. Może zabrzmi to nieskromnie w ustach autora, ale to danie, jest po prostu wspaniałe. Spróbujcie koniecznie. 

Składniki:
4 filety z udek kurczaka ( bez kości)
2 szklanki ryżu basmati
Puszka mleka kokosowego
4 ząbki czosnku
1 czerwona cebula
2 łyżki curry w proszku
1 łyżka koncentratu pomidorowego
1 łyżka słodkiej papryki
Duża szczypta chilli
2 łyżki oliwy z oliwek
Sól
Pieprz
Natka pietruszki


Udka z kurczaka przepłukuję, nacieram solą, pieprzem i całą porcją curry. Rozgrzewam oliwę, podsmażam udka po 3 minuty z każdej strony, aż delikatnie się zezłocą. Zdejmuję mięso z patelni. 
Siekam drobno czerwoną cebulę oraz czosnek, wrzucam na patelnię, podsmażam przez 2 minuty. Dodaję koncentrat pomidorowy, słodką paprykę i dokładanie łącze go z warzywami. Teraz czas by wsypać ryż, podsmażam go przez minutę i zalewam mlekiem kokosowym. Dolewam 2,5 szklanki wody. 
Na ryżu układam kawałki kurczaka, przykrywam naczynie pokrywką. Piekę ryż z mięsem przez 35-40 minut w 190 stopniach. 
Gotowe danie posypuję natką pietruszki.

Moje rady
Podczas pieczenie należy regularnie zaglądać do piekarnika i sprawdzać ile płynu wchłonął ryż, ewentualnie należy podlać ryż dodatkową porcją wody. 


poniedziałek, 18 marca 2019

Crumpet z sosem borówkowym

Pisałam już kiedyś, że przepadłam. Przepadłam i cóż, co jakiś czas muszę przygotować sobie na śniadanie te pyszne angielskie placuszki . Są bezproblemowe, robią się wyjątkowo prosto i zawsze wychodzą. Tym razem przygotowałam wersję z sosem borówkowym. Gorący sos, lekko wytrawne placuszki, i mamy przepis na idealne weekendowe śniadanie. W tym zimowym czasie potrzebuję porannego rozpieszczenia, nie zawsze udaje się na co dzień, ale dbam by w weekendy jadać coś więcej niż kanapki. A te placki zawsze wywołują u mnie miłe skojarzenia. A zapach borówkowego sosu przywołuje letnie wspomnienia. I od razu robi się milej. Weekendy przedwiosenne mają to do siebie, że są bardzo pracowite i w zasadzie to nie wiadomo gdzie włożyć ręce. Ale nawet w tym gorącym czasie nie zapominam o odpowiednim śniadaniu. w końcu po dobrym śniadaniu, żadne porządki i nie są takie straszne.


Składniki:
1 łyżka suszonych drożdży
150 ml mleka
100 gramów mąki pszennej
1 łyżka sody
1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią
Szczypta soli

Sos:
3 garście borówek
1 łyżka miodu
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
Szczypta imbiru
2 łyżki wody

Dodatkowo:
Masło klarowane


Lekko podgrzewam mleko, dodaję do niego drożdże i cukier. Zostawiam na 10 minut.
W misce mieszam mąkę z solą i sodą, dolewam płynne składniki, dokładnie mieszam. Teraz zostawiam ciasto na minimum 30 minut aby wyrosło.
Rozgrzewam masło na patelni, formuję średniej wielkości placki i smażę 3 minuty. Następnie przewracam je na drugą stronę i smażę kolejną minutę.

Borówki dokładnie przepłukuję, przekładam do garnuszka, dodaję wodę, miód, wanilię i cynamon. Duszę owoce około 5 minut. Borówkowym sosem polewam placki.



sobota, 16 marca 2019

Resztkowa zapiekanka makaronowa

Co jak co, ale wszystko co z makaronem uwielbiam. A jeszcze większą radość mam wtedy, kiedy mój obiad z makaronem w roli głównej, a do tego proces przygotowania posiłku nie zabiera więcej niż kwadrans. A tak właśnie jest tutaj. Nie tylko zapiekankę można przygotować błyskawicznie, ale również wyczyścić lodówkę z resztek wędlin i serów. Taki kryzysowy obiad, na kryzysowy dzień. Albo i na bardzo zabiegany dzień. A taki miałam wczoraj. Połączenie kryzysu w pracy, takiego dnia, kiedy nawet nie mam kiedy zjeść śniadania. A po pracy pędziłam do kina. Człowiek jest zmienny. Jako dziecko w kinie bywałam co niedziela, z tatą na porankach dla dzieci, co ciekawe było to kino w wojskowym garnizonie. Potem przestałam kino lubić, bo pojawiły się wielkie multipleksy. A mnie mierziły zapachy popcornu, stopionego sera, siorbanie coli i rozmowy. Na szczęście od kilku lat znów wracają małe kina. Takie małe kino mam pod domem, repertuar jest tak cudowny, że bywam ostatnio co tydzień. Ale wracając do kina, główny bohater Green Booka bardzo, ale to bardzo dużo je. Jako, że jest Włochem, głównie to makaron i pizza. Myślę,że ta zapiekanka bardzo by mu smakowała. A film polecam. Tak jak i zapiekankę.



Składniki:
150 gramów suchego makaronu rurki
6 plastrów drobiowej wędliny ( może być dowolna)
3-4 plastry sera
4 pomidory z puszki
2 ząbki czosnku
Połówka cebulki
Sól
Pieprz
Zioła prowansalskie
3-4 łyżki bulionu warzywnego
Oliwa z oliwek
Natka pietruszki

Makaron przekładam do naczynia do zapiekania.
Siekam czosnek i cebulkę, podsmażam na oliwie. Dodaję pomidory z puszki, podduszam 5 minut, rozgniatając pomidory. Doprawiam solą, pieprzem i ziołami, podlewam bulionem, gotuję jeszcze dwie minuty.
Wędlinę i ser kroję na mniejsze kawałki, może też je porwać w ręku.
Suchy makaron zalewam gorącym sosem, posypuję wędliną i serem, lekko mieszam. Piekę zapiekankę 30-35 minut w 185 stopniach.
Podaję z natką pietruszki.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...