Kontakt:

magda_girsztowt@wp.pl

sobota, 3 listopada 2018

Omlet serowo-ziołowy

Czasem trudno mi się przekonać do nowych rzeczy. Nawet  bardzo trudno. Nie to, że nie lubię próbować nowości, ale chyba wierność mam we krwi. I nie lubię zostawiać tego co sprawdzone. Bo skoro razem nam dobrze, to po co szukać innych opcji? Kiedyś bardzo wyraźnie określiłam muzyczne gatunki, które mnie kręcą, a które nie. I byłam wierna aż do przesady. Ale pamiętam dobrze jak w pewien czerwcowy dzień, usłyszałam pewną piosenkę. Jej słowa idealnie pasowały do mojego stanu ducha. I jakoś tak nie zdążyłam zaprotestować,a  zaliczyłam tysiąc odtworzeń jednej piosenki. I byłam zdziwiona. No dobrze, w ogóle nie byłam zdziwiona. Bo przecież to była wspaniała piosenka. Ale jestem rockową dziewczyną. Perkusja, gitary i mocne brzmienie. A tutaj? Skrzypce, flety, wiolonczela i..... hip hop. Byłam w szoku, ale cóż, z miłością nie ma co walczyć. Nie uda się wygrać. Przestałam więc walczyć, poddałam się uczuciu i słuchałam, i słuchałam... A kiedy okazało się , że Miuosh wystąpi w Gdańsku, od razu kupiłam bilety dla mnie i dla przyjaciółki. I czekałyśmy grzecznie 4 miesiące i cóż, wybiła godzina zero. Poszłyśmy na koncert, śpiewałyśmy jak wariatki, bawiłyśmy się wspaniałe, naładowałam się po kokardki pozytywną energią  i powiem Wam szczerze, że tak jak nie wyobrażałam sobie, że będę słuchać symfonicznego hip hopu, tak samo nie sądziłam,że będę jeść serowy omlet. Człowiek myśli, że siebie zna, a tu proszę. Potrafię samą siebie zaskoczyć.To moje śniadanie, późne śniadanie, po wspaniałym piątkowym wieczorze.


Składniki:
2 jajka
2 plastry wędzonego sera
Pół awokado
5 łyżek mleka
2 łyżki mąki
Masło klarowane
Szczypiorek-garść
Sól
Pieprz
Słodka papryka
Szczypta chilli
Suszony koperek
Suszona bazylia

Rozbijam jajka, dodaję mleko i mąkę, dokładnie ubijam składniki. Dodaję wszystkie przyprawy. Ser kroję w bardzo drobną kostkę, dodaję do masy omletowej.
Rozgrzewam masło, wylewam masę, smażę około 2 minuty z jednej strony, przewracam i dosmażam drugą stronę minutę. Podaję z pokrojonym awokodo i szczypiorkiem.




47 komentarzy:

  1. To raczej nie dla mnie :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasem to co wydaje się "nie dla nas" potrafi zaskoczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Takiego omleta jeszcze nie jadłam.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja bardzo lubię siebie zaskakiwać, choć zbyt często się to nie zdarza.
    Omlet - pierwsza klasa!

    OdpowiedzUsuń
  5. Dawno już nie jadłam omletów. Nauczyłam się je robić w liceum na lekcji francuskiego :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Takiego jeszcze nie jadłam, ale bardzo chętnie zrobię :) Pysznie musi smakować :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jesteś zdecydowanie koncertową dziewczyną :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Awokado jakoś do mnie nie przepada, ale może takie połączenie by mi zasmakowało.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam to samo :) Uwielbiam nowości, ale czasami trudno się do czegoś nowego zmusić :) A omlet mega.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochana ale pyszności :-) wspaniały omlecik :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chętnie zrobię omlety w/g tego przepisu.

    OdpowiedzUsuń
  12. zapowiada się bardzo smacznie- i w dodatku wegetariańsko :-D

    OdpowiedzUsuń
  13. Brzmi ciekawie, chętnie spróbuję takiej wersji omletu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. No i pięknie! Warto próbować nowych rzeczy. Ja słucham wszystkiego co wpadnie mi w ucho - zaczynając od hard rocka, poprzez reggae i hip hop, a kończąc na muzyce klasycznej ;) Nawet opery lubię :D
    Omlet zapowiada się rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
  15. Na śniadanko lub kolację idealny :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Rzadko przygotowuję omlety...sama nie wiem czemu

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...