Kontakt:

magda_girsztowt@wp.pl

wtorek, 24 kwietnia 2018

Makaron z karmelizowaną cebulą i fetą

Lubię oglądać kulinarne programy. Nawet bardzo lubię. Jak mam gorszy dzień, włączam sobie kanał kulinarny i po kwadransie spędzonym wśród smaków świata czuję się jak nowo narodzona. Albo kiedy prasuję, tak, bardzo wtedy lubię oglądać programy. Zebrało mi się sporo rzeczy do prasowania, musiałam więc więc spędzić romantyczny wieczór z deską do prasowania i żelazkiem. Towarzyszyła mi też Martha Stewart. Jako perfekcyjna pani domu pewnie załamałaby ręce nad moim sposobem prasowania koszul. Ale na szczęście zajęta była gotowaniem. A co gotowała? Makaron z cebulą i fetą. Danie banalnie wręcz proste, czyli takie jakie lubię najbardziej. Oczywiście nie byłabym sobą gdybym natychmiast nie spróbowała tego przepisu w domu. Spróbowałam i uznałam,że to przepyszne połączenie. Myślę,że sprawdzi się i na kolację, i na szybki obiad. Jest to świetny przepis na te dni, kiedy nie chce się gotować.



Składniki:
Ulubiony makaron ( u mnie świderki kukurydziane)
1 duża czerwona cebula
80 gramów sera Feta
2 łyżeczki brązowego cukru
Masło klarowane
Sól
Pieprz

Gotuje makaron al dente.
Na patelni roztapiam masło. Siekam cebulę w piórka, wrzucam ją na patelnię, dodaję cukier, smażę cebulkę około 10 minut, powinna się skarmelizować. Posypuję sporą szczyptą soli, smażę jeszcze minutę. Kroję fetę w nierówną kostkę.
Makaron polewam karmelizowaną cebulą, rozkładam kostki fety, posypuję całość świeżo mielonym pierzem. 

poniedziałek, 23 kwietnia 2018

Wiosenna jajecznica ze szpinakiem i botwniką.

Jajecznica, śniadaniowa klasyka. Coś co każdy lubi. No, może prawie każdy. W każdym razie rzecz znana i można powiedzieć, dość oklepana. W końcu jajecznica to jedna z tych potraw, które robimy sami po raz pierwszy w życiu. Wystarczy rozbić jajka, wylać na patelnię, podsmażyć, dodać szczypiorek, sól i pieprz. I można podawać. Taką klasyczną jajecznicę, bardzo,ale to bardzo ,lubię. Ale dziś będę zachęcała do małego eksperymentu. Zróbmy sobie wiosenną jajecznicę, dodajmy pomidor, czerwoną cebulę, liście szpinaku i botwinki. Wyjdzie nie tylko bardzo zdrowa, ale i pyszna jajecznica. Ja całość posypałam jeszcze fetą. Może i jest mało wiosenna, ale i dodaje niezwykłego smaku naszej jajecznicy. Taka jajecznica zdecydowanie pasuje na wiosenne śniadanie.

Składniki:
2 jajka
Garść liści szpinaku i botwinki
Garść pokrojonej w kostkę fety
1/4 pomidora
1/2 małej czerwonej cebulki
Pieprz
Masło klarowane

Siekam pomidora i cebulkę. Rozgrzewam masło na patelni, wrzucam cebulkę i pomidory, podsmażam przez minutę. Dodaję listki szpinaku i botwinki. Rozbijam jajka do osobnej miseczki, doprawiam sporą ilością pieprzu, rozkłócam, wbijam na patelnię. Smażę przez 1,5 minuty. Na koniec posypuję jajecznicę pokruszoną fetą.

sobota, 21 kwietnia 2018

Ciasto z suszonymi morelami

Jesteśmy w takim dziwnym momencie. Na świeże owoce jeszcze chwilę musimy poczekać, a ciasta  zimowe, z czekoladą, imbirem i orzechami już aż tak nie kuszą. I co zrobić? Może takie ciasto, puszyste, lekkie, bardzo aromatyczne i po prostu pyszne. Ciasto z suszonymi morelami, które ukryły się pod pyszną skorupką. Przepis zobaczyłam w programie Ewy Wachowicz. Z początku nic mnie w nim zachwyciło, ot, zwykłe ciasto. Potem przypadkiem zobaczyłam ten program drugi raz i uznałam,że to musi być fajny przepis. A jak trafiłam na ten sam odcinek po raz trzeci to już wiedziałam, że co jak co, ale przypadek to nie jest i po prostu muszę je zrobić. Kiedy już je zrobiłam zaczęłam żałować, że przygotowałam je tak późno! Z pewnością będę przerabiać ten przepis i próbować z różnymi owocami. Ten słodki placek umili z pewnością każdą sobotę, i niedzielę. Weźcie go na wycieczkę, albo na balkon.


Składniki:
16-18 suszonych moreli
150 gramów masła
3 jajka
50 gramów cukru kokosowego
350 gramów mąki orkiszowej tortowej
1/3 szklanki mleka
Ekstrakt waniliowy
Łyżka proszku do pieczenia
100 ml herbaty earl grey

Wierzch:
50 gramów masła
Czubata łyżeczka cynamonu
3 łyżki brązowego cukru


Morele zalewam gorącą herbatą. Odstawiam na kwadrans a następnie odcedzam.
Ucieram masło razem z cukrem i wanilią  na jasny krem. Powoli wbijam jajka-pojedynczo, i dokładnie ucieram je z masłem.
Przesiewam mąkę razem z proszkiem do pieczenia do maślanej masy, dodaję mleko i ucieram dość gęste ciasto.
Tortownicę wykładam papierem do pieczenia, wylewam ciasto. Z wierzchu układam morele.


Siekam masło, rozkładam je równomiernie na owocach. Posypuję wierzch cukrem i cynamonem. Placek piekę 45 minut w 185 stopniach.

piątek, 20 kwietnia 2018

Śniadaniowe tosty z twarożkiem i bananem




Dzielę się z Wami moją ostatnią śniadaniową fascynacją - tostami z miodem, bananem i płatkami migdałowymi. Niby nic wielkiego, ale to połączenie potrafi wprawić w idealny nastrój od samego rana. Po przesileniu i cóż, braku energii, dostałam jej taki nadmiar, że nie wiem co z nią zrobić? Stąd kiedy tylko rano wstaję szykuję sobie smakowite śniadania i mam ochotę na poranne eksperymenty. Od paru dni męczę jednak jeden przepis, czy też pomysł na te słodkie tosty. Myślę, że wyjątkowo posmakują dzieciom. Bo niby kto nie lubi miodu, banana i twarożku? Jeżeli nie macie pomysłu na śniadaniową odmianę, a jogurt z płatkami już się znudził, to znak, że te tosty są po prostu dla Was. Polecam i życzę pięknego dnia. Jeżeli pogoda mówi prawdę, to to będzie przepiękny letni dzień. Ja na pewno nie będę siedzieć w domu. Z tej dawki słońca i ciepła, aż żal nie skorzystać.



Składniki:
Ulubione pieczywo ( u mnie chleb na jogurcie)
40 gramów twarożku
1 duży banan
Dwie garście migdałów
Łyżka miodu


Chleb opiekam. Twarożek łączę z miodem, smaruję nim ciepłe kromki chleba. Banana kroję w plasterki, układam na tostach, posypuję płatkami migdałów.

środa, 18 kwietnia 2018

Sojowe, serowe schabowe

Coś mi pokręciło. Kiedyś obiad bez mięsa, był dla mnie sprawą trudną do przeżycia. W ogóle dzień bez mięsa był czymś czego nie potrafiłam sobie wyobrazić. Teraz po mięso sięgam naprawdę rzadko. Nie pamiętam kiedy jadam kanapki z wędliną, albo parówki. Mięsny obiad nie gości u mnie częściej niż 2 razy na tydzień. Widać na wiosnę mój organizm ma zupełnie inne potrzeby i mięso go nie kręci. w poszukiwaniu obiadowych inspiracji bez mięsa, wróciłam do sojowych przysmaków. Moja mama kilkanaście lat wstecz chętnie robiła oszukane flaczki sojowe, to wtedy poznałam sojowe kotleciki. Dziś w mojej kuchennej szafce zawsze znajdzie się zapas tych małych i uroczych kotlecików, z których w parę chwil można przygotować smaczny i pożywny obiad. Po dość długim dniu pracy i jeszcze dłuższym spacerze z pracy do domu ( nogi same skierowały mnie w stronę rzeki), nie miałam za wiele czasu na przygotowanie obiadu. Brakowało chęci, sił i pomysłów. I wtedy w oko wpadły mi sojowe kotleciki. Namoczyłam je w bulionie, opanierowałam jak schabowe, dodając resztki parmezanu. Efekt był wspaniały. Z przyjemnością dodam, że kotleciki podkradł mi też brak. Wielki wróg wszystkiego co nie jest mięsem, ziemniakiem i słodyczem. Powiedział, że wyszły pyszne.


Składniki:
5-6 kotlecików sojowych
200 ml warzywnego bulionu
1 łyżka bułki tartej
1 łyżka mąki orkiszowej
2 łyżki tartego Parmezanu
Słodka papryka
Sól
Pieprz
Oliwa do smażenia

Do podania:
Makaron i ogórki

Kotleciki zalewam ciepłym bulionem, odstawiam na kwadrans.
Bułkę tartą łączę z parmezanem, papryką, solą i pieprzem.
Następnie odcedzam kotlety, panieruję je w mące i serowej bułce tartej. Rozgrzewam oliwę i smażę kotleciki po 3 minuty z każdej strony. Podaję z makaronem i ogórkami.

poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Szybki deser budyniowy

Nowy tydzień. Czas pędzi jak szalony. Dopiero co witałam piątek, a tu proszę, już poniedziałek. Wiosenno-letnie weekendy mają pewną wadę. Czas pędzi zdecydowanie za szybko. Bo kiedy robi się same miłe rzeczy, to ma się wrażenie, że każda godziną jest sekundą. Nie wiem jak u Was, ale u mnie kwietniowa pogoda jest po prostu przepiękna. Ma się po prostu ochotę spędzać każdą chwilę na świeżym powietrzu i rozkoszować wiosną. Albo od razu i latem? Mam masę energii i po prostu mnie nosi. Ciężko mi wysiedzieć w jednym miejscu. Aż dziw mnie bierze, kiedy przypomnę sobie te wszystkie marcowe dni, mróz, śnieg, moją apatię i zniechęcenie. Przesilenie minęło, i pozytywna energia mnie nie opuszcza. Na spacerach tracę bardzo dużo czasu. Wróć, jakie tam tracenie czasu, przecież to czysta przyjemność! Lubię wracać do tych miłych chwil, na przykład mając przed sobą miseczkę z budyniowym deserem. Banan, domowy budyń i czekoladowe ciasteczka. Jest pysznie, prosto i słodziutko.


Składniki:
2 żółtka
Laska wanilli
400 ml mleka
2 łyżki mąki ziemniaczanej
1 duży banan
Kilka herbatników

W garnuszku podgrzewam połowę porcji mleka z laski wanilii. Ukręcam żółtka z mąką ziemniaczaną, dodaję resztę mleka. Połowę banana rozgniatam widelcem. Masę żółtkową dodaję do gotującego się mleka, dodaję bananowe puree, ciągle mieszając gotuję budyń, aż do zgęstnienia - około 2-3 minut.
Budyń podaję z resztą banana i pokruszonymi herbatnikami kakaowymi. Jest pyszny na ciepło i po schłodzeniu w lodówce.

sobota, 14 kwietnia 2018

Babka cynamonowa z migdałami

I przyszedł kolejny ciepły i przyjemny weekend. Wiadomo, jest weekend, jest domowe ciasto. A jako, że jest tak ciepło i słonecznie, proponuję ciasto, które nie ma w sobie czekolady i kremu, w sam raz na pikniki i podróże. Małe i duże. Szalenie proste, miękkie i aromatyczne. Cynamon i migdały. Przepis nie tylko na pyszne ciasto, ale i przyjemny weekend. Przyznam szczerze, ta babka zniknęła w moim domu błyskawicznie, nie zdążyła dobrze ostygnąć, a już nie było połowy. Szczególnie polecam ją po długim spacerze. Takim leśnym, sosnowym. Po 3 godzinnym wędrowaniu, kubek pysznej herbaty  i solidny kawałek ciasta nie tylko dodaje energii, ale i daje poczucie niezwykłego relaksu. I komfortu. Bo taka babka jak żadna inna przypomina babcine wypieki. Domowe, pachnące, idealne do wzięcia w rękę i rzucenia się w wir zabawy. A, że się troszeczkę pokruszy? Bez tego nie ma zabawy. Pięknego i pysznego weekendu Wam życzę. Koniecznie spróbujcie tej babki, na pewno będziecie zadowoleni.



Składniki:
3 jajka
100 gramów cukru kokosowego
1/2 szklanki oleju rzepakowego
150 ml mleka
300 gramów mąki pszennej
Łyżka proszku do pieczenia
3 łyżki cynamonu
2 łyżki płatków migdałowych
Ekstrakt waniliowy

Dodatkowo:
masło i bułka tarta do formy, cukier puder


Jajka ucieram z cukrem na jasny krem, dodaję wanilię i olej. Łączę składniki dodając partiami mleko. Przesiewam mąkę z proszkiem do pieczenia, łączę z ciastem.
Keksówkę smaruję masłem i wysypuję bułką tartą. Wylewam 1/3 ciasta, posypuję łyżką cynamonu, na to znów wykładam połowę pozostałego ciasta, posypuję cynamonem, wylewam pozostałe ciasto na wierzch, posypuję cynamonem i płatkami migdałów. Babkę piekę 40 minut w 180 stopniach.
Po upieczeniu posypuję cukrem pudrem.


czwartek, 12 kwietnia 2018

Omlet cesarski

Czwartek, jeszcze dwa dni i weekend. Jeden poranek i weekend. Prognozy pogody znów są optymistyczne. Ma nas czekać pogodny czas, raczej bez deszczu. Bardzo czekałam na takie dni. Na te chwile pełne słońca i ciepła. Staję się coraz bardziej ciepłolubna, a moje stare kości uwielbiają odpoczywać na świeżym powietrzu i wchłaniać witaminę D. Nie mam jeszcze szczegółowych planów na ten weekend, ale wiem jedno, postaram się wykorzystać piękną pogodę maksymalnie. A na jutrzejsze śniadanie, albo i na to weekendowe, polecam klasykę, omlet cesarski. Lekki, bardzo puszysty, pełen rodzynek. Do tego bajecznie prosty. Nie ma nic bardziej prostszego, co zawsze się udaje i robi wrażenie. Uwielbiam te małe przypieczone kawałki omletu o poranku. Zdecydowanie pasują do kwietniowego weekendu!



Składniki:
2 duże jajka
Duża garść rodzynek
4 łyżki mleka
Czubata łyżka mąki
Masło klarowane
Ekstrakt waniliowy
Łyżka cukru
Rodzynki zalewam wrzątkiem, odstawiam na moment, odcedzam.
Oddzielam biała od żółtek. Białka ubijam na sztywną pianę, żółtka ubijam razem z mlekiem i wanilią, delikatnie dodaję mąkę. Na koniec dodaję pianę z białek i łączę wszystkie składniki. 
Rozgrzewam masło na patelni, wylewam masę, posypuję rodzynkami, smażę aż zetnie się spód. Następnie odwracam omlet na drugą stronę i kroję na patelni na małe kawałki. Posypuję omlet cukrem, i smażę około 1,5 minuty na złoto. 
Podaję z ulubionymi owocami, albo z konfiturą. 


środa, 11 kwietnia 2018

Chiński makaron ze słodkim indykiem

Danie na środę? Ma być szybko, prosto i smacznie. Czyli tak by po powrocie z pracy przygotować obiad dosłownie w kwadrans i móc cieszyć się wolnym popołudniem. Taki jest właśnie ten przepis. Chiński makaron wystarczy zalać wrzątkiem. Do indyka wystarczy sok ananasowy, trochę papryki i pomidorów. I mamy obiad. Posmakuje całej rodzinie. A my możemy cieszyć się piękną pogodą. Zdecydowanie odżyłam razem z nadejściem prawdziwej wiosny. Pochowanie zimowych kurtek i kozaków, miało dla mnie działanie bardzo terapeutyczne. I nawet jak wieje, chwilami trochę pada, to mimo wszystko na duszy jest mi bardzo, ale to bardzo dobrze ! Dlatego każdą wolną chwilę chcę obecnie wykorzystać na spacery i celebrowanie wiosny. A na obiad polecam ten błyskawiczny przepis.




Składniki:
1 filet z indyka
150 ml soku ananasowego
300 gramów chińskiego makaronu bez gotowania
1 żółta papryka
100 ml passaty pomidorowej
Pół cebuli
2 ząbki czosnku
Sól
Pieprz
Sos sojowy
Słodka papryka
Pietruszka
Olej rzepakowy do smażenia

Makaron zalewam wrzątkiem, odstawiam na parę minut. Odcedzam.
Mięso przepłukuję, koję w paski średniej wielkości.Siekam czosnek i cebulkę, wrzucam na rozgrzany olej i podsmażam na złoto. Kroję paprykę w paski, dorzucam do cebulki razem z indykiem, smażę przez 5 minut. Do zawartości patelni dodaję wszystkie przyprawy, oraz sok ananasowy i passatę. Duszę danie około 10 minut. Na patelnie wrzucam makaron, mieszam składniki, podaję z natką pietruszki.

poniedziałek, 9 kwietnia 2018

Ceppeliny

Najlepsze ceppeliny robi moja ciocia Tecia. Są po prostu mistrzowskie. Niestety, ciocia mieszka w Kownie. Nie ma więc mowy by spontanicznie zadzwonić i bezczelnie wprosić się na obiad. Niestety. Pamiętam, że podczas majówki na Litwie parę lat wstecz ciocia przygotowała 100  ceppelinów. Część zapakowała do słoików i przywieźliśmy je do domu. Były idealne. Wtedy też dowiedziałam się, że poza wersją mięsną, istnieje też wegetariańska, z twarogiem. Najpierw nie byłam przekonana, ale zupełnie niepotrzebnie. Twarogowe ceppeliny są tak samo pyszne, jak wersja klasyczna. Sama nie wiem, które są lepsze i bardziej mi smakują? Nie potrafię wybrać. I na szczęście nie muszę. Mój brat bardzo często testuje w różnych miejscach ceppeliny. I niestety nie są to próby udane, o ile ciasto jakoś udaje się zrobić bliskie oryginałowi, to jednak wszyscy legną w starciu z nadzieniem. Nadzienie to ceppelinów to surowe mięso wołowe. Nie zaś farsz pierogowy. Niestety, jakoś ta wiedza nie potrafi dobić się do drzwi kuchni, wielu, naprawdę wielu lokali. Dlatego też kiedy usłyszałam, że już czas na domowe ceppeliny, nie mogłam z tym głosem walczyć. Tym bardziej, że sama z wielką chęcią miałam ochotę na porządną porcję tej bomby kalorycznej. Co prawda zawsze kiedy zabieramy się za produkcję ceppelinów dochodzi do wielkiego konfliktu. Na miarę wybuchu bomby atomowej. Na sam koniec każdy jest zły na każdego. A zaczyna się banalnie, za dużo kartofli, za luźne ciasto, daj więcej czosnku, jak ty to zlepiasz, nic beze mnie się nie udaje, babcia to inaczej robiła, przecież ta woda nie wrze, mówiłem 30 minut, a minęło dopiero 27 i tak dalej... Na szczęście łączy nas smak. Smak ceppelinów, a ten jest niezmiennie idealny. I godzi wszystkie pokolenia.
Nie będę Was oszukiwać, szykowanie ceppelinów to spora porcja pracy, ale zapewnia, że ten smak jest tego wart.


Składniki :
2 kg ziemniaków
2 duże jajka
Sól
Pieprz
4 łyżki mąki ziemniaczanej
3 tabletki witaminy C



Nadzienie mięsne:
500 gramów mięsa mielonego wołowego
3 ząbki czosnku
Średnia cebula
Czubata łyżka majeranku
Łyżka oleju
Sól
Pieprz
3-4 łyżki bulionu wołowego



Nadzienie twarogowe:
400 gramów tłustego twarogu
1 jajko
Pół cebuli
2 ząbki czosnku
Sól
Pieprz
Olej



Do podania :
                                                                  okrasa, surówka


Ziemniaki obieram, 3/4 odkładam, resztę gotuję na miękko.
Pozostałe ziemniaki trę na tarce ( ja używam specjalnej maszynki do mielenia ziemniaków na ceppeliny),następnie przy pomocy gazy odcedzam ziemniaki z nadmiaru płynu. Trzeba to zrobić bardzo dokładnie, tak by ziemniaki były całkowicie suche. Płynu po odcedzeniu nie wylewam, odstawiamy na minimum kwadrans, aż oddzieli się skrobia. Skrobię zbieram z dna miseczki i dodaję do ziemniaków. Ugotowane kartofle rozgniatam przy pomocy praski, przestudzam i dodaję do surowych ziemniaków. Wbijam jajka, doprawiam i zagniatam ciasto, dodając mąkę ziemniaczaną, dodaję też pokruszone tabletki witaminy(ziemniaki nie będą szare) Jej ilość zależy do gatunku ziemniaków, końcowo masa powinna mieć zwartą konsystencję i pozwolić formować ceppeliny.
Szykuję nadzienie mięsne. Na rozgrzanym oleju podsmażam posiekaną w kostkę cebulkę i czosnek. Dodaję do mięsa razem ze wszystkimi przyprawami i bulionem, dokładnie łączę składniki farszu.
Nadzienie twarogowe. Na rozgrzanym oleju podsmażam  posiekany czosnek z cebulką. Dodają do twarogu, wbijam jajko, doprawiam na pikantnie. Dokładnie łączę  wszystkie składniki.
Z ciasta urywam średniej wielkości kawałki, rozpłaszczam je w dłoni, nadziewam sporą ilością wybranego farszu. Formuję podłużne kluski - w kształcie Zeppelina. Warto przy formowaniu podsypać sobie ręce mąką ziemniaczaną.
Ceppeliny wkładam na osoloną, wrzącą wodę i gotuję 30-35  minut. Podaję z podsmażoną cebulką i skwarkami.



sobota, 7 kwietnia 2018

Amerykańskie ciasteczka czekoladowo-orzechowe

Po tych wszystkich świątecznych wypiekach nie mam śmiałości proponować skomplikowanych ciast. Ciężkich delicji z kremem, pracochłonnych drożdżowych zawijasów, czy też imponujących serników. Będą więc bardzo proste weekendowe ciasteczka z czekoladą i orzechami. Jako, że pogoda zrobiła się typowo wiosenna, to polecam przygotować takie ciacha i zabrać je w plener. Na mniejsze i większe wycieczki. Może pierwsze pikniki? Orzechy i czekolada szybko dodadzą energii na rowerowej czy pieszej wycieczce. Albo po szaleństwach na placu zabaw. Takie amerykańskie ciacha są bardzo kruche, sycące i bardzo czekoladowe. A co najważniejsze, ich przygotowanie jest banalnie proste, bez problemu poradzą sobie z nimi nawet maluchy. I wszyscy ci, co uważają, że do pieczenia mają dwie lewe ręce. Do tego ciasteczka są tak samo pyszne na drugi dzień, więc od razu szykujcie podwójną porcję.

Składniki:
50 gramów mlecznej czekolady
50 gramów gorzkiej czekolady
50 gramów białej czekolady
50 gramów orzechów ziemnych
80 gramów masła
250 gramów mąki pszennej
2 jajka
5 łyżek brązowego cukru
Łyżeczka proszku do pieczenia
Szczypta soli

Siekam wszystkie rodzaje czekolady razem z orzechami.
Ucieram masło z cukrem, dodaję mąkę i proszek do pieczenia. Następnie dodaję całe jajka oraz sól, dokładnie mieszam, dodaję kawałki czekolady, oraz orzeszki.
Blaszkę z wyposażenia piekarnika wykładam papierem do pieczenia, łyżką formuję średniej wielkości ciastka, piekę je przez 10 minut w 185 stopniach.



czwartek, 5 kwietnia 2018

Kokosowa manna z rodzynkami

Kasza manna to dla mnie zawsze dobry wybór na śniadanie, deser czy kolację. Po ciężkim dniu nie ma nic lepszego niż miseczka kaszy manny. A kaszka manna od samego rana jest po prostu świetnym początkiem dnia. Nieważne jak bardzo będzie to szalony dzień, dzięki kaszce na śniadanie, mam dobry humor. Często szukam nowych smaków mojej ukochanej kaszki, tak, żeby mi się nie znudziło. Tym razem wykorzystałam wiórki kokosowe, mleko kokosowe i rodzynki. Powstała lekko egzotyczna kaszka, bogata w słodkie rodzynki. Gęsta, kremowa, idealna. I jak tu nie lubić kaszki manny? Po prostu się nie da!


Składniki:
6 łyżek kaszy manny
150 ml mleka kokosowego
100 ml mleka krowiego
Czubata łyżka wiórków kokosowych
2 garści rodzynek
Pół łyżeczki masła
Ekstrakt waniliowy

Rodzynki zalewam wrzątkiem
W garnku podgrzewam mleko krowie razem z masłem i wanilią. Gdy zacznie się gotować zmniejszam temperaturę gotowania, dodaję kaszę, rodzynki, wiórki i mleko kokosowe. Gotuję aż kasza wchłonie całe mleko. Podaję na ciepło, lub po przestudzeniu.

wtorek, 3 kwietnia 2018

Hiszpański ryż

I jak minęły Wam święta? Najedzeni, czy przejedzeni? Pogoda dopisała? U mnie tradycyjnie wszystkiego było nieco za dużo. Największą popularnością cieszył się tradycyjny sernik, który z roku na rok, jest coraz lepszy. Tegoroczny mazurek, a raczej hawajska wariacja na temat Cygana, okazała się przebojem, teraz zawsze będę dodawała bananowe i kokosowe chipsy. A pomyśleć, że byłam taka wściekła kiedy domowi mężczyźni zamiast kupić mieszankę keksową, przynieśli mi egzotyczny miks bakalii. No i szpekuchy, wyjątkowe, kruche i przepyszne boczkowe pierożki. Również za dużo dobrej atmosfery, bo ciężko wrócić do codzienności, tak,tak, myślę tutaj o pracy. Wracało mi się tym,że przed świętami miałam przymusowy urlop, więc zderzenie z nadmiarem obowiązków i rozbabranych spraw na biurku, nie miała nic wspólnego z miłą, świąteczną atmosferą. Ale wróćmy z pracy do kuchni. Zapewne po Świętach zostało Wam naprawdę sporo rzeczy do zjedzenia. Przede wszystkim różnego rodzaju mięsa. Nie oszukujmy się, chyba nigdy nie uda się nam zaplanować ilości porcji wędlin, i innych mięsiw, tak aby wszystko zniknęło podczas Świąt. Dlatego też dziś polecam Wam ryż , hiszpański ryż. Jest to przepis podstawowy, możecie dodać do niego kawałki wędlin, kiełbas i świątecznych pieczeni. Albo podać po prostu jako dodatek do takiego mięsa, rolad, zrazów i kotletów. A jeżeli macie dość mięs , to zjedźcie go solo. Jest pyszny, niezwykle aromatyczny i lekki. To obecnie mój ulubiony sposób na przygotowanie obiadowego ryżu. Musicie spróbować!



Składniki:
250  gramów ryżu (polecam Basmati)
1 duży pomidor
1 mała czerwona cebulka
400 ml bulionu warzywnego
Łyżka masła klarowanego
1 ząbek czosnku
Łyżeczka kurkumy
Pieprz
Kmin rzymski
Natka pietruszki

Siekam drobno czosnek i cebulkę. Rozgrzewam masło, wrzucam posiekane warzywa, smażę 2-3 minuty, następnie dodaję ryż, smażę kolejne 3 minut- ma stać się szklisty. Zalewam ryż 3/4 porcji bulionu, dodaję wszystkie przyprawy i gotuję aż ryż wchłonie cały płyn.
Pomidora obieram ze skórki, kroję w kosteczkę, dodaję do ryżu, dolewam resztę bulionu i gotuję aż aż ryż będzie miękki- około 4 minut.
Do ryżu dodaję dużą ilość natki pietruszki.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...