Kontakt:

magda_girsztowt@wp.pl

wtorek, 23 stycznia 2018

Mercado

Dziś zapraszam na małą kulinarną wycieczkę. Będzie po hiszpańsku! 
Tego dnia zaplanowany miałam obiad w dobrze znanej i tradycyjnej knajpce. Ale po drodze plany się zmieniły, czas tak bywa, impuls i postanawiasz spróbować czegoś nowego. Tak właśnie było tym razem. Zamiast na pierogi wybraliśmy się na hiszpańską ucztę w centrum Gdańska. 
Mercado mieści się we Wrzeszczu, jednej z moich ulubionych dzielnic Gdańska, szczególnie polecam spacer Starym Wrzeszczem i zabłądzenie w jakiejś bocznej uliczce. Może to i dobrze, że turyści okupują Stare Miasto, a nam zostawiają resztę? W każdym razie ja Wrzeszcz bardzo lubię i polecam do odwiedzenia. Ale wróćmy do knajpy. Mercado mijam zawsze, kiedy jadę na cmentarz. Wiem, wiem, że nie jest to zachęta, ale świadczyć to ma po prostu o tym, że lokal znałam, mijałam, ale nigdy nie wpadłam. I któregoś dnia, wracając właśnie z cmentarza, minęliśmy kolejny raz Mercado, i doszliśmy do wniosku, że tym razem wpadniemy tu na obiad. Decyzja spontaniczna, ale czy była to dobra decyzja?

Wnętrze jest nowoczesne, i nienachalne. Jako, że mieści się lokal w nowoczesnym wieżowcu, stylem nawiązuje właśnie to tego budynku. Jest prosto, spokojnie, ale mimo wszystko dość przytulnie. Aczkolwiek ci co szukają romantycznych wnętrz z oryginalnym wyglądem mogą być rozczarowani i poczuć się za nowocześnie. Mi wystrój pasował, a także to, że lokal choć spory, nie jest zatłoczony i szczelnie wypełniony stolikami. Można poczuć się swobodnie i czekać na posiłek. 
Kelner szybko zebrał zamówienie, chętnie podpowiedział co i jak, polecał dania, a także chętnie przyjął zamówienie z wyłączeniem niektórych składników z dania. Nie było żadnego problemu by usunąć kozi ser i zastąpić go parmezanem. Po jakichś 25 minutach na stole pojawiła się zupa. Po 10 minutach dania główne. Chociaż lokal nie był pełen, czas oczekiwania był spory. Można było za to oglądać proces powstawania potraw, gdyż w lokalu znajduje się otwarta kuchnia. Ma to olbrzymie plusy, ale i zasadniczy minus - po wizycie w Mercado odzież nadaje się do prania. Pewnie to wina tego, że mieliśmy stolik bezpośrednio przy kuchni, ale warto zadbać o nieco lepszą wentylację. Już nie wspominając o tym, że zapachy pobudzają apetyt, a tutaj trzeba czekać!


Zamówiliśmy zupę z  owoców morza, paellę w wersji mięsnej i oryginalnej z owocami morza, makaron z kurczakiem i szpinakiem w śmietanowym sosie oraz hiszpański burger z frytkami. Do tego wspaniała jaśminowa herbata, naprawdę warto o niej wspomnieć, bo jest przepyszna. Zacznę od zupy, była bardzo delikatna, porcja była naprawdę solidna, moim zdaniem idealnie sprawdziłaby się na wiosną lub latem, ze względu na swoją delikatność, ale przyznaję, była pyszna. Makaron z kurczakiem to solidna porcja makaronu, delikatnego śmietanowego sosu i soczystego kurczaka. Może mało to hiszpańskie, ale bardzo smaczne. Obie paelle były piękne podane, i apetyczne. Mi osobiście bardziej posmakowała wersja z kurczakiem, ale po prostu nie jestem fanką krewetek i innych morskich żyjątek. Idealnie doprawione, kremowe, pełne dodatków. Ale prawdziwym hitem obiadu był burger. Burger z zielonym sosem caldo verde i chorizo. Soczysta wołowina, wysmażona w punkt, świeża bułka, pyszne frytki i to idealne połączenie hiszpańskiego sera i ostrej kiełbasy. To była kulinarna petarda. 
Biorąc pod uwagę wysokość cenę to muszę przyznać, że stosunek ceny do jakości jest idealny. Za 4 osoby rachunek wyniósł 170 złotych. Jedzenie było świeże, atrakcyjnie podane i idealnie doprawione. Porcje są spore, wybór w menu może niezbyt duży, ale wolę knajpy, gdzie dań jest mniej, ale są prawdziwymi perełkami. W Mercado możecie też kupić hiszpańskie smakołyki, ale najważniejsze, po prostu miło i pysznie spędzić tutaj czas. Jedynie do poprawki zgłaszam wentylację. A poza tym bez zarzutów. 









Mercado, Gdańsk, Partyzantów 8

37 komentarzy:

  1. Ale pyszności <3
    https://xthy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Do tej restauracji raczej się nie wybiorę, ale na Wrzeszcz na pewno przy kolejnej wizycie w Gdańsku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam na deser churros od nich, boskie :)

      Usuń
  3. Jaka szkoda, że tak daleko ode mnie do Gdańska! Poza herbatą jaśminową piszę się na wszystko:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale mi smaka narobiłaś tymi pysznościami! Wybieramy się w tamte strony, więc dobrze wiedzieć, gdzie można dobrze zjeść :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli takie dobre jedzenie, to zapisuję adres :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też znam tę knajpkę, ale w środku nigdy jeszcze nie byłam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne dania, bardzo lubię paellę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Great post and photos really liked, Dear ❤️
    I'd be happy friendship blogs ♥️ Subscribe to your Blogger
    Julia Shkvo

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystko wygląda przepysznie, szczególnie ten burger :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszystko wygląda baaardzo smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie byłam w Gdańsku, ale będę pamiętała o tej knajpce w razie czego :) Jedzenie wygląda przepysznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Takiego burgerka bym pochłonęła....

    OdpowiedzUsuń
  13. Do Gdańska mam trochę daleko, ale jak widać fajna knajpka :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapowiada się bardzo smacznie, nie słyszałam o tej restauracji, może wybiorę się po sąsiedzku :) :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...