Kontakt:

magda_girsztowt@wp.pl

środa, 6 września 2017

Kawowy budyń i gorące maliny

Kawa i maliny. To połączenie znalazłam w książce. Niezbyt udanej na marginesie. Ale właśnie pewna zakonnica miała tam pewną słodką tajemnicę. Otóż, zajadała się , albo raczej popijała, kawę, a na dnie zawsze kładła łyżkę musu malinowego. Ja na taką kawę ochoty nie miałam, ale na takie połączenie już tak. Wymyśliłam więc sobie kawowy budyń z gorącym sosem malinowym. Bardzo kremowy, domowy budyń, o subtelnym aromacie kawy. I pyszny sos malinowy, z korzennymi przyprawami. Ten wieczorny deser, skojarzył mi się z jesienią. Korzenne maliny, ciepły budyń, kawa... Zdecydowanie najlepiej smakuje w zimny i ponury wieczór. Błyskawicznie poprawia nastrój. Sprawdziłam i działa. A jak dodacie do tego dobry film, to już pełnia szczęścia. Ja oczywiście naiwnie, mimo prognozy pogody, wierzę, że jeszcze będę miała okazję założyć letnią sukienkę i iść na nadmorski spacer. Mam nadzieję, że to marzenie uda mi się spełnić. A na razie budyniowa poprawa humoru. Słodka, aromatyczna i pyszna. Budyń to zdecydowanie mój comfort food.



Składniki:
Budyń kawowy
2 żółtka
400 ml mleka
1czubata łyżka mąki ziemiaczanej
1 łyżka cukru kokosowego
1 łyżka kawy rozpuszczalnej
Odrobina masła

Sos:
20 gramów malin
1 łyżka miodu
Szczypta cynamonu
Szczypta kardamonu
Ekstrakt waniliowy

W garnuszku gotuję mleko ( 300 mililitrów) razem z cukrem i masłem.
Żółtka ucieram z resztą mleka, mąką ziemniaczaną i kawą. Mieszankę ostrożnie wlewam do gotującego się mleka, dokładnie mieszam i podgrzewam 2- 3 minuty, do zgęstnienia.
Szykuję sos. Owoce płuczę, przekładam do garnuszka, podlewam dwoma łyżkami wody, dodaję przyprawy i duszę aż owoce zmiękną. Na koniec dodaję miód, zdejmuję sos z ognia i mieszam aż miód się rozpuści.


52 komentarze:

  1. Kawy nie pijam, przepis absolutnie nie dla mnie, ale zapach kawy bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja kawy nie lubię pić, ale w deserach ten aromat uwielbiam ;)

      Usuń
  2. Dała bym więcej kawy :) jestem jej miłośniczką i Twój budyń idzie do moich ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Taki budyń to już chyba nie dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety kompletnie nie moje smaki :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Co za połączenie, aż ślinka cieknie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyrafinowane połączenie aromatów :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdecydowanie jest to coś, czego chcę spróbować!
    Nigdy się nie spotkałam z taką wersją malin na gorąco z budyniem.
    Świetna propozycja.
    Pozdrowionka popołudniowe :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jednak wybieram wersję zakonnicy, bo jeśli kawa, to tylko w płynie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię budynie kawowe - takie niby budynie niby desery :) Pycha :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie mam malin ale mam malinojeżyny i jezyny :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam kawowe smaki, a z owocami to już w ogóle. :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam budynie, aż nie pamiętam kiedy ostatnio jadłam :)
    Wygląda rewelacyjnie, chociaz nie jestem fanką kawy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj nie lubię kawowych słodkości.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo lubię czekoladę i maliny, kawy z malinami jeszcze nie łączyłam, muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kawa i gorące maliny...., brzmi wspaniale!

    OdpowiedzUsuń
  16. budyń kawowy, brzmi przepysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Budyń niestety przełknę jedynie w wersji śmietankowej/waniliowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja najbardziej lubię czekoladowy :)

      Usuń
  18. Kawę lubię, lecz tylko w kubku. Budyń raczej wybieram waniliowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasem można spróbować czegoś innego :)

      Usuń
  19. Nigdy nie jadłam kawowego budyniu. Koniecznie muszę go spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kawowy nie, ale kakaowy z malinami już tak :D

    OdpowiedzUsuń
  21. kawa i maliny - to mnie kupiłaś! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo ciekawy pomysł, muszę kiedyś wypróbować :-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...