Kontakt:

magda_girsztowt@wp.pl

czwartek, 29 czerwca 2017

Z pudełkiem cały dzień.

Nie będę owijać w bawełnę, lubię gotować i lubię swoje jedzenie. Gotuję bardzo tradycyjnie, dokładnie tak jak uczyła mnie mama. Wszytko przyszło mimochodem, podpatrywałam ją w akcji. Chociaż pieczenia ciast - poza sernikiem, musiałam uczyć się sama. Moja mama słodkości chętnie je, ale bardzo niechętnie je piecze. Pierwsze ciasto upiekłam z tatą. Była to szarlotka. Chyba dobra, bo polubiłam pieczenie. Wyznaję zasadę - domowo najlepiej.


Chociaż oczywiście nie znaczy to, że z góry odrzucam wszystkie inne możliwości. Wręcz przeciwnie, uwielbiam chodzić do knajp. Wielkim sentymentem darzę bary mleczne. Do dziś pamiętam smak utopionych w słodkiej śmietance naleśników z twarogiem podanych na gustownej czerwonej tacce. Oczywiście, na gustownym Społemowskim talerzu. Mój ukochany z dzieciństwa bar mleczny wciąż istnieje w Gdańsku. Choć dziś zdecydowanie wolę zjeść tam porcję placków ziemniaczanych, to lubię odkurzyć wspomnienia i wpaść tam na małe co nie co. Na wakacjach lubię zaś odwiedzać śniadaniowe knajpki. Wakacje, czy nie, i tak wstaję przed 6 rano. Lubię te niespieszne śniadania, pełne relaksu i pozytywnej atmosfery. I oczywiście moje ukochane wręcz pierogarnie. Chyba w każdym nowo odwiedzonym mieście muszę jakąś odwiedzić, zjeść, ocenić i przyrównać do gdańskiego ideału.
Zdaję sobie sprawę, że nie każdy ma jednak czas i chęć by codziennie gotować. Ja także mam dni, że muszę posiłkować się półproduktami. Czasami zdolności również nie te - tak, tak, patrzę na moją siostrę, która potrafi jajecznicę doprawić cynamonem, a ryż osolić cukrem i podać go jako dodatek do kurczaka. Wrażenia niezapomniane. Zdarza się, że człowiek musi zrzucić to i owo, i gubi się w gąszczu dietetycznych zaleceń - co i z czym można, a dlaczego tego nie? Czego unikać, a co koniecznie zajadać. Czemu tyle, a dlaczego nie dwa razy więcej? No i ta regularność. Nie każdy ma w  pracy odpowiednie warunki by odgrzać, czy przygotować sobie posiłek. A potem spokojnie go spałaszować. Często mamy też taki okres w życiu kiedy nie można gotować. Bo złamana noga, albo ręka. Albo mamy remont w domu. Sama tego doświadczałam rok temu. Bywa to sporym problemem, bo jak tu gotować bez choćby centymetra blatu, kuchennych sprzętów i co najważniejsze wody i blatu?
Trzeba szukać alternatyw. Taką alternatywą może być dieta pudełkowa. Na rynku jest dziś masa firm, oferujących diety w pudełkach dostarczane wprost  pod nasze drzwi. Kiedy już zdecydujemy się na ten rodzaj żywienia - nieważne czy na krótko, czy na długo, staje się przed pytaniem - ale co wybrać? Jaką firmę, jaką dietę? Jaka cena będzie w sam raz, tak aby nie przepłacić, ale i nie paść ofiarą zimnych czy nieświeżych posiłków?

Dziś można wybierać z dziesiątek diet. Zarówno tych klasycznych, jak i tych dla odchudzających się, a także dla osób z różnymi ograniczeniami dietetycznymi. Są więc diety bez glutenu, laktozy, wegańskie, na wysoki cholesterol. Swoje diety znajdą też cukrzycy, osoby z nadwrażliwym jelitem, czy też ci, co mają problemy z nadciśnieniem. Są już również specjalne pudełka dla dzieci. Tak, można wybrać dietę dostosowaną do potrzeb malucha. Każdy znajdzie coś dla siebie.
Uff, można się zgubić. Na szczęście dzięki www.cateromarket.pl można porównać setki ofert, przeczytać komentarze, zweryfikować producenta żywności i dokonać najlepszego wyboru. Tak aby być zadowolonym, zjeść smacznie, zdrowo, nie przepłacić i spróbować nowego sposobu żywienia, dostosowanego do naszego stylu życia i aktualnych potrzeb.
A Wy korzystaliście kiedyś z takiej diety?

12 komentarzy:

  1. Nie korzystałam z cateringu dietetycznego i na razie nie mam zamiaru - ale nie wykluczam, że w przyszłości może to nastanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie musze zamawiać jedzonka :) Pracuję w domu, więc nie mam takiej potrzeby :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nigdy nie korzystałam z cateringu i lubie swoje jedzenie, ale dla wielu osób to z pewnością bardzo fajna opcja :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też uważam, że domowo najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie korzystałam, ale nie mówię - nie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Super! :)
    Ja gotuję sama i pakuję w pudełka.
    Lubię zdrowe, pyszne jedzonko.
    Rzadko jadam byle gdzie, na mieście, w biegu.
    POzdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie korzystałam, ale też nie miałam nigdy takiej potrzeby. Wiadomo, że różne sytuacje pchają człowieka do zmiany nawyków. W knajpkach np jadam chętnie, lubię takie wyjścia, natomiast kiedy niedawno w radiowej trójce usłyszałam, że większość firm oferujących taką dietę pudełkową nie przeszło kontroli sanepidu, dwa razy bym się nad takim wyborem zastanawiała;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...