Kontakt:

magda_girsztowt@wp.pl

sobota, 15 października 2016

Grzany cydr na weekendowy wieczór

Nie jestem fanką zimnych wieczorów. Oczywiście miło otulić się kocykiem i zająć czas przyjemną lekturą, ale kiedy każdy wieczór wygląda tak samo,łatwo o pewną monotonię. W piątkowe popołudnie musiałam zadbać o literaturę na weekend, stąd też odbyłam spacer do biblioteki. Rano spacer do pracy-w  końcu przestało padać, potem spacer do biblioteki połączony z zakupami. Było co prawda słonecznie,ale niestety mroźne powietrze,tak,nie jesienne,nie po prostu chłodne,a mroźne dało mi w kość. Wieczorem szukałam różnych sposobów na rozgrzanie przy słuchaniu Listy Przebojów i czytaniu książek. I wtedy przypomniałam sobie o tym co widziałam w pewnej kawiarni. Pomyślałam o grzanym cydrze. Nie lubię alkoholu. Od czasu do czasu namoczę bakalie do zimowego ciasta w rumie. Nie jestem zaś typem osoby, która w popijaniu kieliszka wina odnajduje jakąkolwiek radość. Powiem szczerze, 99 % alkoholi mnie odrzuca. Nawet najwykwintniejsze wino jest gorzkie. Jedyny wyjątek robię dla cydru. Ale powiem szczerze,cydr lubię tylko od małych producentów, lokalny. Te masowo produkowane są dla mnie nie do przełknięcia. Także już wiecie,że marny ze mnie kandydat na alkoholika, ale taki grzany cydr w jesienny,weekendowy wieczór chętnie wypiję i na pewno w sezonie jesienno-zimowym,będę wracać do tego przepisu.



Składniki na 4 porcje:
700 ml cydru ( najlepiej rzemieślniczego)
1 laska cynamonu
3 cm kawałek imbiru(obranego)
2 goździki
2 gwiazdki anyżu
1 ziarno kardamonu
2 jabłka

Cydr przelewam do garnuszka, dodaję przyprawy. Obieram jabłka i kroję w ósemki,dodaję do napoju. Podgrzewam całość przez 10-12 minut na średnim ogniu. Wyjmuję przyprawy. Podaję z plasterkami jabłek.








62 komentarze:

  1. Dobry na jesienne wieczory :)
    pozdrawiam, mikrouszkodzeniaa.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  2. No to chyba możemy sobie przybić piątkę z tym alkoholem ;) Ja co prawda lubię jeszcze białe wino, ale równie dobrze mogłabym żyć bez procentów :D A próbowałaś może perry? To taki cydr z gruszek, też smaczny. Myślałam, że będzie zbyt słodki i mdły, ale jednak się myliłam. Wracając do przepisu - w wersji grzanej jeszcze cydru nie piłam, więc chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. perry piłam-smaczne :) mam z Litwy jeszcze jagodową wersję, ale jakoś nie mam do niej przekonania :)

      Usuń
  3. Nie przepadam za alkoholem na ciepło, zdecydowanie wolę kieliszek czerwonego, wytrawnego wina...

    OdpowiedzUsuń
  4. Z chęcią bym wypiła bo za oknem zimnica :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z chęcią bym wypiła bo za oknem zimnica :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Suuuuuper na jesienno-zimowe wieczorki przy książce i pod kocykiem...mmmm....chyba zrobię!!! :)
    Serdeczności!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Cydr to nie dla mnie. Niestety jakoś od początku (jak tylko pierwszy raz spróbowałam) mi takie smaki nie podchodziły. Pozdrowionka serdeczne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja niestety również nie przepadam za alkoholem, chociaż cydr w tym wydaniu zdaje się idealnie pasować do pogody, która ostatnio nas nie rozpieszcza. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiedziałam że cydr można podgrzewać, oryginalny przepis :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cydru nigdy nie byłam, wciąż czekam na okazję :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja weekend spędzałam z grzanym winem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mniaaam pycha, ja w tym roku sama robię cydr :)

    OdpowiedzUsuń
  13. taki trunek doskonale umili jesienny wieczór :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja alkohol lubię (o matko, jak to brzmi!), ale jestem wybredna. Piję wino, czasami piwo, czy szampana, mocniejsze alkohole dolewam do ciast ;) Cydry lubię, a grzane już w ogóle :) Taki musiał być przepyszny! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czegoś takiego jeszcze nie próbowałam. Kiedyś piłam grzane piwo, co początkowo wydało mi się dziwne, ale było smaczne, więc pewnie grzany cydr też by mi przypasował ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. I ja mam tak samo z alkoholem, ale cydru także nie piję :D Jedynie smakował mi taki drink pity w Czarnogórze z gruszkowej rakiji, likieru wiśniowego i soku pomarańczowego, ale był tak słodki, że masakra :D Spróbowałam łyka od siostry. Ale taki cydr grzany na pewno świetnie sprawdza się na klimatyczne, jesienne wieczory :)

    OdpowiedzUsuń
  17. fajny przepis! Wyprobuje na pewno! Przyda się na jesienna chandrę!

    OdpowiedzUsuń
  18. O takie cudeńko na dni pełne mgły i zimna to w sam raz dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja też nie często sięgam po alkohol, ale takiego cydru bym spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dzisiaj tak wymarzłam w lesie zbierając grzyby, że po powrocie chętnie bym się tego napiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Coraz zimniej robi się na zewnątrz, więc na pewno zrobię sobie taki cydr któregoś wieczoru :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Cydr bardzo lubię, ale grzanego jeszcze nie piłam :) Przepis do zapamiętania :)

    OdpowiedzUsuń
  23. o tak to już idealny czas na takie grzańce, poczęstuję się :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Akurat grzanego cydru jeszcze nie piłam :)
    Muszę wypróbować koniecznie !

    OdpowiedzUsuń
  25. my się dogrzewamy nalewkami albo grzanym winem

    OdpowiedzUsuń
  26. Grzanego cydru nie próbowałam, ale chętnie, chętnie skorzystam :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam cydr, ale grzanego jeszcze nie kupiłam :).
    Czas spróbować :)!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...