Kontakt:

magda_girsztowt@wp.pl

niedziela, 11 września 2016

Brioszki z miodem i kakao

6 tygodni remontu za mną. Przede mną pewnie jeszcze ze 3 tygodnie i będzie można wrócić do starego,wróć,w zasadzie nowego domu. Remont jest jednak bardzo wyczerpujący i psychicznie i fizycznie. W tym momencie najgorzej wygląda niestety kuchnia, posiada bowiem jedynie docelową podłogę. Meble się robią, czekamy na fronty. Panowie stolarze pocieszają mnie,że w najgorszym razie czeka się na nie jeszcze 5 tygodni. Mam szczerą nadzieję,że żartowali sobie ze mnie. W moim planie remontowym 1 października budziłam się w swoim łóżku, w nowym pokoju,maszerują do kuchni mego projektu i robię pyszną jajecznicę. Nie zniosę zmian w tym harmonogramie. Wszyscy więc trzymajmy kciuki za stolarzy i moje kuchenne meble.
Na kuchenne prace mam mało czasu. Za mało,zdecydowanie. W pracy miałam okropnie męczący czas, tak to jest,jedni pracują,by inni mogli doceniać uroki wrześniowej pełni lata. Do tego męczące dojazdy. Na co dzień idę do pracy 20 minut, albo jadę 1 przystanek autobusem, ot 3 minuty. Teraz zaś dojeżdżam w jedną stronę godzinę. Rano już budzę się spóźniona,a żaden ze mnie śpioch,a skowronek klasy pierwszej.  Nie mogę doczekać się końca tego chaosu. Ale by osłodzić sobie nieco ten chaos zrobiłam brioszki z pysznym nadzieniem-miód i kakao.Niezbyt oczywiste połączenie,ale jakie cudowne. Brioszki są mięciutkie,delikatne, i bardzo pyszne. Świetne na deser i na drugie śniadanie. Spróbujcie koniecznie.


Składniki:


350 gramów mąki pszennejplus 2 łyżki
150 gramów masła
150 ml mleka plus łyżka
2 jajka
1/3 paczki świeżych drożdży
2 łyżki cukru kokosowego plus łyżka
Łyżeczka esencji waniliowej
Odrobina soli
Nadzienie:
4 łyżki miodu ( nie może być płynny)
3 łyżki kakao

Dodatkowo:
2 łyżki mleka




Łyżka cukru kokosowegoZ 2 łyżek mąki, łyżki mleka,cukru i drożdży szykuję zaczyn. Odstawiam na kwadrans.
W misce mieszam mąkę z jajkami, mlekiem i zaczynem. Dodaję wanilię  i posiekane masło.Wyrabiam ciasto-około 10 minut. Odstawiam na godzinę do wyrośnięcia.


Łączę miód z kakao.
Z ciasta odrywam kawałki, spłaszczam je, na środku kładę łyżeczkę nadzienia,dokładnie zlepiam bułeczkę. Brioszki układam na blaszce do pieczenia blisko siebie, smaruję je mlekiem i cukrem. Piekę 20 minut w 175 stopniach.





71 komentarzy:

  1. Dojazdy potrafią być męczące... Brioszki wyglądają jak milion dolarów ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham brioszki! Są przepyszne.:)
    Zapraszam do siebie. https://jaglusia.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Też niedawno przeżyłam remont i wiem jakie to uciążliwe :P
    Ale brioszki wyglądają przepysznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. remont jest paskudny,ale na myśl,że 4 raz mam się przeprowadzać w ciągu 2 miesięcy to wolę by się nie kończył :)

      Usuń
  4. Dawno ich nie jadłam, a z Twojego przepisu wyglądają bosko! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. remontu nie zazdroszczę, ale brioszkę do kawy porywam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiałam, jak tata kupował mi na śniadanie lekko słodkie brioszki z rodzynkami :) Do tego ciepła herbata lub mleko. Takiej wersji nie jadłam, ale musi być cudowna - dobrze też pewnie sprawdziłoby się nadzienie z czekoladowego masła orzechowego.

    Wierzę, że Twoje marzenie o 1 października jest realne i remont niedługo dobiegnie końca :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Współczuję męczącej, stresującej sytuacji w pracy i tych uciążliwych dojazdów. Jednak takie wspaniałe brioszki z pewnością mogą osłodzić ten ciężki czas. Poproszę o jedną na wynos - na drugie śniadanie będzie jak znalazł do herbatki. Pozdrowionka cieplutkie! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wygląda bardzo smakowicie. Trzymam kciuki za meble! Oby się udało do października!:)

    OdpowiedzUsuń
  9. O mniam, to jest coś, co uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale fajnie Ci wyszły. Moje remontowe przygody kuchenne są na tym samym etapie jest docelowa podłoga. Na sprzęty na 100% poczekam do października, a wszystko rozbija się o zlew pewnej znanej firmy. Nie wiedzieć czemu będzie dostępny dopiero w październiku. Doskonale rozumiem co czujesz i trzymam kciuki za powodzenie akcji REMONT

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój zlew na szczęście dostałam bez problemów-chociaż z tym nie było problemów:)

      Usuń
  11. O jej akurat jestem głodna - zjadłabym :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Musze wypróbować ten przepis

    OdpowiedzUsuń
  13. wyglądają obłędnie! :)

    weronikarudnicka.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Przepis na pewno wypróbuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Takie bułeczki idealne na osłodę życia :D Trzymamy również kciuki aby jednak remont poszedł sprawniej :D I już Ci nie zazdrościmy tego późniejszego sprzątania i ogarnięcia chaty!! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprzątania to się nie boję bo je uwielbiam :) obym tylko szybko u siebie mogła posprzątać:)

      Usuń
  16. To jest ten typ słodkości, której nie potrafię się oprzeć :)Po prostu idealne :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ojej! Remonty, jak ja ich nie lubię :/ Po ostatnim przebudowywaniu domu sprzed 2 lat mam ich już serdecznie dość.
    Brioszki prezentują się wyśmienicie <3 Jadłabym je z ochotą :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Znakomicie się prezentują, przydałaby mi się choć jedna ;) Duży plus za nadzienie, świetny pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  19. z pewnością nie oparłabym się im :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dobre, ale szkoda, że miód traci wtedy swoje właściwości. :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tutaj ma dać słodycz nadzieniu, żeby było zdrowo brioszki można posmarować miodem,przecież to bułeczki;)

      Usuń
  21. chciałabym jedną taką na śniadanie jutro;)

    OdpowiedzUsuń
  22. To ja poproszę o jedną lub dwie na kolację, do kubka mleka :)

    OdpowiedzUsuń
  23. brioszki pierwsza klasa :) a do pracy również dojeżdżam godzinę i czasami ma się dość

    OdpowiedzUsuń
  24. Cudne te brioszki, na pewno zrobię tylko nigdzie nie widziałam cukru kokosowego w sklepach, czym można zastąpić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. brązowym,bo kokosowy ma lekko karmelowy smak:)

      Usuń
  25. Oj jak one cudownie wyglądają:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Brioszki chyba robiłam raz w życiu. Ale teraz narobiłaś mi na nie ogromnej ochoty.

    OdpowiedzUsuń
  27. Kapitalne ;) przeczytałam przepis i teraz....mi brioszki w głowie ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Bajeczne te brioszki :) Jak już kiedyś znajdę trochę czasu, to sobie upiekę :)
    Ja do pracy dojeżdżam 109 km w jedną stronę, a zaczynam czasami o godzinie 3 nad ranem. Także doskonale Cię rozumiem.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...