Kontakt:

magda_girsztowt@wp.pl

sobota, 23 lipca 2016

Szwarcwaldzka konfitura wiśniowa

Wiśnie. Kocham je w formie konfitur, nie jem ich na surowo. Nie wiem czemu, ale nie przepadam za nimi w tej formie. Za to jeżeli chodzi o konfitury, to jem je po prostu namiętnie. A jeszcze chętniej szykuję. Co prawda z przygotowaniem konfitur jest nieco zabawy-zawsze pod sam koniec orientuję się, że:
a) założyłam bardzo jasną bluzkę
b) zapomniałam znów iść do piwnicy po drylownicę
Dopiero na sam koniec zakładam fartuszek i obiecuję sobie,że następnym razem to już na pewno skorzystam z pomocy drylownicy. Ale do przepisu może wróćmy. W magazynie Sielska kuchnia znalazłam przepis na szwarcwaldzką galaretkę wiśniową. Galaretka ma to do siebie, że najpierw trzeba by zrobić sok, albo skorzystać z jakiegoś gotowego soku. I tutaj uznałam, że mi ten przepis nie do końca pasuje. Bo ja uwielbiam konfitury  z całymi wiśniami. Owszem,mam sentyment do babcinej porzeczkowej galaretki, ale jeżeli chodzi o wiśnie, to te muszą być całe. Żadne tam galaretki. Dlatego, że zmieniłam przepis po swojemu. Zamiast galaretki uzyskałam fantastyczną po prostu konfiturę. Wyjątkowo aromatyczną, o głębokim smaku,bogatym w kakao. Ta konfitura z miejsca stała się hitem w moim domu. Spróbujecie? Zobaczcie jakie są proste, i jakie apetyczne!

Składniki:
1,5 kilograma wiśni
3 łyżki gorzkiego kakao
sok z jednej limonki
250 gramów cukru
1 opakowanie cukru żelującego ( 40 gramów)
opcjonalnie 2 łyżki Kirschu


Wiśnie myję i pestkuję. Owoce przekładam do garnka z grubym dnem i zasypuję cukrem żelującym. Podgrzewam owoce przez 2 minuty. Następnie dodaję cukier, sok i skórkę z limonki oraz przesiane kakao(jeżeli dodajemy Kirsch to właśnie teraz). Całość należy smażyć około 5 minut. Wyparzone słoiki napełniam konfiturą i dokładnie zakręcam. Tak przygotowanych przetworów nie trzeba pasteryzować, ale ja dla pewności i tak 10 minut gotuję słoiki - zalecenie babci :)








51 komentarzy:

  1. ja też zawsze z gotowania wychodzę.. ochlapana :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja kocham wiśnie zarówno jako konfitura i na surowo też się nimi zajadam ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe jak smakuje szczególnie z tym dodatkiem gorzkiego kakao :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Osobiście nie przepadam jakoś specjalnie za wiśniami. Uwielbiam je za to w alkoholu :D
    >FOXYDIET<

    OdpowiedzUsuń
  5. Z wiśniami mam dokładnie to samo - na surowo niekoniecznie, w konfiturach uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie w domu tak mają wszyscy:)

      Usuń
  6. Ciekawy smak :) Ja wiśnie najbardziej lubię na surowo :)
    Też dziś robiłam dżem, ale wiśniowo - porzeczkowy. Oczywiście cała się ufajdoliłam, a wiśnie dryluję ręcznie - nigdy nie chce mi się schodzić po drylownicę, a poza tym wiśnie wtedy za bardzo pryskają :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja babcia mi zostawiła super litewską drylownicę, nic nie pryska. Ale nigdy mi się zejść nie chce. A w sumie przy ręcznym drylowaniu tyle zabawy;)

      Usuń
  7. Świetny przepis. Ciekawy. Z dodatkiem kakao. Musze spróbować.
    Ja też wolę wiśnie które są przetworzone. Smakują wyśmienicie. Serdecznie Cię pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowny przepis, uwielbiam takie :)
    pozdrawiam, mikrouszkodzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Czy to kakao bardzo czuć w konfiturze?

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja wczoraj dostałam od sąsiada trochę wiśni, ale chyba powstanie jednak sok. Ten pomysł z kakao jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  11. hehe, skąd ja to znam:) za każdym razem mam zamiar założyć fartuszek, gdy się biorę za wiśnie;)
    a konfitura musi być pyszna:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mniam :-) pysznie wygląda, ja też jem wiśnie tylko w formie przetworzonej :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mniam :-) pysznie wygląda, ja też jem wiśnie tylko w formie przetworzonej :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam identyczne podejście co do wiśni. W czystej postaci nie potrafię jej zjeść, ale konfitury z niej robione to dla mnie czysta poezja. Konfitura wiśniowa z kakaowym akcentem musi być pyszna!

    OdpowiedzUsuń
  15. Konfitura to bardzo dobry pomysł na zrobienie czegoś z wiśni, choć ja akurat robiłam ciasto i kompot.

    OdpowiedzUsuń
  16. Wiśnie z czekoladą to duet idealny :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Może i utopijne myślenie, ale póki co nie zauważyłam, żebym źle wyszła przy takiej postawie. Chodzi po prostu o to, że ci lepsi wcale tacy nie są, a ludzi na uboczu nie warto przekreślać.

    OdpowiedzUsuń
  18. przydałby mi się słoiczek takiej konfitury :)

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie też wiśnie lądują w przetworach albo ciastach, na surowo mnie nie pociągają ;)
    Konfitura musi smakować obłędnie! :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...