Kontakt:

magda_girsztowt@wp.pl

piątek, 8 kwietnia 2016

Leśny mech z ricottą i białą czekoladą

Szpinakowe ciasto dla mojego taty? Dobry żart. Tak mogłabym powiedzieć jeszcze miesiąc temu. Mój tato szpinakiem bowiem pluł nie na metry, a na kilometry. Nieważne w jakiej wersji miałby być podany, zawsze była to ta zła wersja. Ostatnio tatko był na smutnej uroczystości, był to bowiem pogrzeb jego kolegi. Tam też spróbował tata zielonego ciasta, które go zaintrygowało. Na tyle,że nie zrobiła na nim wrażenia obecność szpinaku. Wręcz przeciwnie, ciasto uznał za tak pyszne,że zielony składnik w ogóle mu nie przeszkadzał. Pamiętam, że jak tatko wrócił do domu i opowiadał o tym cieście to aż świeciły mu się oczy. Zdecydowanie był pod dużym wrażeniem tego przysmaku. Ostatnio mamy trudny okres w pracy. Wszyscy wszystko chcą na wczoraj. Zamieszanie, dużo stresu i emocji. Praca z własnym tatą ma dużo plusów, ale jeden minus, jeżeli coś idzie nie tak, nie da się od tego odciąć. Nie można zostawić problemów za drzwiami firmy. W domu na nowo przerabiamy stresujące tematy i stresujemy się dzięki temu non stop.Ostatnie dni w pracy były zaś kompilacją wszystkich możliwych problemów. Zagubione paczki, problemy z płatnościami, niezadowoleni albo marudni panowie architekci i presja czasu. Można zwariować. Ja najlepiej relaksuję się w kuchni, pieczenie to mój sposób na pełen relaks. Dla taty wielką przyjemnością jest jedzenie słodkości. Cukrzyca ograniczyła mu tę przyjemność do wyjątkowych okazji. Walka z codziennymi problemami to zdecydowanie ta okazja gdy można zjeść kawałek ciasta. A takie ciasto, sami przyznacie, dość urocze, czekające po powrocie z pracy to wielka niespodzianka i po prostu przyjemność. I dla ciała i dla ducha. Wspaniałe, niezwykle wilgotne i delikatne ciasto a obłędnie zielonym kolorze. W domu oczekiwano, że będzie mocno czuć szpinakiem. Były nawet uwagi- no,ale gdzie ten szpinakowy smaczek? Ci co nie lubią szpinaku nie mają się czego bać, w cieście daje jedynie kolor, smaku nie zmienia. Poza ciastem mamy krem. W większości wersji leśnego mchu kremem jest bita śmietana, solo, albo w duecie z serkiem mascarpone. U mnie jest inaczej, ricotta i biała czekolada z nutką cytryny, wspaniały,lekki, delikatny, wyjątkowo kremowy. Nie psuje wyglądu ciasta dnia następnego, tak jak bita śmietana. Moim zdaniem, i nie tylko moim ten krem jest miliard razy lepszy niż wszystkie śmietanowe wariacje. I tylko ten będę szykować do przekładania ciast. Wam też polecam. My byliśmy w niebie. Ciasto błyskawicznie zniknęło, likwidując po drodze wszelakie problemy. Bo jakimże problemem jest kuchnia pełna zielonych okruszków, czy też soku z  granatów na rolecie? To są drobnostki.. Bo czy przy kawałku takiego ciasta można się stresować? Na pewno nie. To ciasto sprawia, że czujemy się jak w niebie.


Składniki:
Ciasto:
400 gramów mrożonego szpinaku
4 duże jajka
1/3 szklanki cukru kokosowego
300 gramów mąki pszennej typ 750
1/3 szklanki oleju
1 opakowanie cukru wanilinowego Delecta
Łyżka proszku do pieczenia Delecta

Krem:
500 gramów Ricotty
100 gramów białej czekolady
Sok z połowy cytryny
Łyżka mleka

Do nasączenie:
4 łyżki herbaty cytrynowej

Dodatkowo:
1 owoc granatu
Kasza manna i masło do formy



Szpinak rozmrażam. Jajka ucieram w mikserze z cukrem i cukrem wanilinowym. Następnie dodaję odsączony szpinak i dokładnie miksuję. Na końcu dodaję olej i chwilę miksuję.
Mąkę przesiewam z proszkiem do pieczenia, dodaję do ciasta. Dokładnie całość miksuję. Tortownicę smaruję masłem, wysypuję kaszą manną, wylewam ciasto do formy i piekę je 45 minut w 170 stopniach, do suchego patyczka. Studzę.

Szykuję krem. Roztapiam czekoladę z mlekiem. Ricottę odsączam od serwatki. Do serka dodaję czekoladę i sok z cytryny, dokładnie mieszam całość, odstawiam na 5 minut.
Ciasto kroję na dwa placki. Z górnej części odcinam mocniej spieczone kawałki, resztę rozkruszam  w palcach, okruchy przekładam do miseczki.


Blat ciasta nasączam herbatą, smaruję kremem, i wyrównuję. Krem posypuję okruszkami ciasta oraz pestkami granatu. Przed podaniem chłodzę minimum godzinę.









Piecz... ot tak... prosto z serca!

70 komentarzy:

  1. Jadłyśmy to ciasto w jednym z vege barów i też bardzo nam smakowało :) Jeszcze same nie próbowałyśmy go zrobić ale do tej pory nie udało nam się skomponować bezglutenowego przepisu, który tak ładnie by się prezentował i pulchniutko z szpinakiem wyrósł.
    Taka córka to prawdziwy skarb :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny, tyle razy się do niego przymierzałam i nic nie wyszło z moich przymiarek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oczywiście moje łakomstwo nie pozwoliłoby mi przejść obok niego obojętnie, ale... tak pięknie wygląda, że aż szkoda jeść. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście z początku ciężko zrobić pierwsze cięcie, ale smak wynagradza popsucie wyglądu:)

      Usuń
  4. Jakie dziwo, powiem tak, szpinak lubię, ale nie odważyłabym się tak skomponować, choć nie przeczę, może i faktycznie dobre :-).

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę w końcu zrobić to ciacho :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda apetycznie!

    Zapraszam na konkurs, który jest na moim blogu! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepiękne ciasto, muszę kiedyś takie upiec :):)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ricotta z białą czekoladą jest fajnym zamiennikiem dla mascarpone z bitą śmietaną. U mnie mama robiła ten przepis, w klasycznej wersji i wszyscy byli pod wrażeniem nie tylko smaku, ale przede wszystkim też wyglądu. Lubię go. Pozdrowionka i miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam wersję z ricottą, ten krem jest wspaniały:)

      Usuń
  9. Widziałam już tyle wersji tego ciasta i coraz bardziej mam ochotę, żeby takie upiec. Podoba mi się ten przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Brzmi i wygląda cudownie, jeszcze w takiej postaci szpinaku nie jadłam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zawsze miałam ochotę na to ciasto, ale zawsze się też go trochę bałam... :D Pozdrawiam, melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam, bo szpinaku nie czuć, a efekt jest świetny;)

      Usuń
  12. Muszę się w końcu tez przybrać i zrobić

    OdpowiedzUsuń
  13. Jadłam to ciasto i zauroczyło mnie :) Jest pyszne.

    OdpowiedzUsuń
  14. Szpinak w cieście ?! Wygląda przepysznie! Bardzo kusi, żeby zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Twoja wersja wydaje się pyszna, z przyjemnością bym zjadła :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy tego mchu nie popełniłam, a taki on piękny zieloniutki:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przepysznie! Dla mnie od razu trzy kawałki ciasta ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Genialnie to wygląda jestem ciekawa smaku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w smaku jest pyszne, warto spróbować:)

      Usuń
  19. Hahah, mój tato ma dokładnie tak samo jeśli chodzi o szpinak :) Ciekawe czy takie ciacho by mu posmakowało?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno,jak mojemu, to już każdemu:)

      Usuń
  20. stanowczo za długo zwlekam z przyrządzeniem tego ciasta. Twój tata przekonał się do ciasta ze szpinaku a moja koleżanka do buraka w formie ciasta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, właśnie,będę musiała zrobić coś z burakiem na słodko:)

      Usuń
  21. Cudownie i smacznie wygląda ciasto ! Ciekawi mnie jego smak, na pewno użyje przepis :)
    Pozdrawiam ! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. same pyszności na tych zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wygląda świetnie, ciekawe jak smakuje! ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Czegoś takiego jeszcze nigdy nie widziałam ani nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wkrótce na blogu zamierzam przygotować coś bardzo podobnego! Robi wrażenie:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jestem ciekawa, jakby szła mi praca z moim Tatą... Chyba całkiem nieźle :)
    Ciacho wygląda bosko. jestem pewna, że poprawiłoby nastrój każdemu :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...