Kontakt:

magda_girsztowt@wp.pl

środa, 30 marca 2016

Szpekuchy

Ostatnio już uciekłam od świątecznego stołu,ale dziś robię krok wstecz i zapraszam Was na moje wielkanocne śniadanie. W tym roku na tym stole pojawiła się bowiem wyjątkowa nowość, z przepisem na tę nowość muszę się z Wami podzielić.
Szpekuchy-a  cóż to takiego możecie się zapytać? Pierwsze skojarzenia są z Niemcami. W końcu luźno tłumaczona nazwa mówi nam, że będziemy mieli do czynienia z ciastem ze słoniną. Tak, tak, wszyscy co są na diecie, jedzą jedynie zieloną sałatę, popijają zielone koktajle, pałają nienawiścią do tłuszczu i glutenu pewnie już są przerażeni i podskoczyło im ciśnienie i poziom cholesterolu od samego czytania. Szpekuchy to drożdżowe pierożki z nadzieniem ze słoniny bądź boczku. Kruche ciasto, puszyste, i do tego wspaniały farsz, kto odważy się spróbować na pewno się zakocha. Ja bardzo długo słuchałam opowieści mego taty o szpekuchach jakie piekła jego babcia do wielkanocnego barszczu. Moja babcia nie potrafiła i nie potrafi robić ciasta drożdżowego,więc nie kontynuowała rodzinnych tradycji. Rodzinnych, bo szpekuchy wbrew pozorom to danie litewskie. Pierwszy raz spróbowałam je rok temu  właśnie podczas podróży do korzeni,czyli na Litwie. Kupione były one w jednym z największych hipermarketów, w niejakiej Maximie na stoisku z potrawami tradycyjnymi. Wujek Ditis kupił ich 1,5 kilograma i wierzcie mi bądź nie,ale 7 osób śmiało zjadło je na drugie śniadanie, które urządziliśmy sobie na rynku w Kiejdanach. W każdym razie w Wielki Piątek mój tatko oglądał telewizję i ni z  tego, ni z owego przypomniał sobie o dawnej tradycji-a szkoda,że nie zrobimy szpekuch na Wielkanoc. Powiedziałam- a czemu nie zrobimy? Żaden problem, będą. I zgodnie z założeniem wstałam dodatkową godzinę wcześniej, czyli o 4.45 i zaczęłam zagniatać drożdżowe ciasto. Brat pomagał mi w formowaniu, tata próbował smaku nadzienia i orzekł-perfekcja. A kiedy gotowe szpekuchy wyszły z pieca zjadł jeszcze gorące, parzące palce i  stwierdził,że smakują tak samo jak te prababci Loli.
Szpekuchy mogą stanowić dodatek do rosołu,barszczu czerwonego, delikatnego warzywnego kremu. Można podać je jako danie obiadowe z surówką, albo potraktować jako przekąskę. Jeść na ciepło i na zimno. Jest tysiąc możliwość. Nic tylko próbować.


Składniki:
Ciasto:
1/3 paczki świeżych drożdży
450 gramów mąki pszennej
3 żółtka
80 gramów roztopionego masła
Łyżeczka cukru
Szczypta soli
Łyżeczka pieprzu
Mleko

Nadzienie:
450 gramów wędzonego boczku
2 średnie cebule
4 ząbki czosnku
Duża łyżka majeranku
Łyżeczka pieprzu
Ewentualnie olej

Dodatkowo:
Białko
Mąka do wałkowania


Najpierw zabieram się za ciasto. Drożdże rozcieram z łyżką mąki,cukru i mleka. Zostawiam na kwadrans. Gdy zaczyn zacznie pracować dodaję żółtka, masło,mąkę i przyprawy. Jeżeli ciasto będzie zbyt twarde dolewam mleka, tyle aby łatwo dało się uformować w kulę. Zostawiam ciasto do wyrośnięcia na minimum godzinę w ciepłe miejsce, przykrywam ściereczką i czekam aż podwoi swoją objętość.
W międzyczasie szykuję farsz. Boczek kroję w drobną kostkę, podsmażam na patelni. Następnie siekam drobno cebulę i czosnek. Z patelni zdejmuję rumiany boczek, podsmażam na niej warzywa. Gdyby boczek nie był mocno tłusty, można dodać olej. Gdy cebulka się zarumieni doprawiam przyprawami,dodaję boczek i podsmażam przez chwilę. Zostawiam do przestudzenia.
Z ciasta odrywam mniejsze kawałki, wałkuję na podsypanej mąką stolnicy. Ciasta nie wałkuję zbyt cienko, nie może być tak cienkie jak na pierogi. Śmiało może to być grubość połowy palca. Dużą szklanką albo kubkiem wycinam koła, lekko rozciągam. Na środek nakładam solidną porcję farszu. Teraz trzeba szpekuchy zlepić, robimy to od góry, nie z boku, mają one bowiem stać na blaszce, a nie leżeć.
Gotowe szpekuchy smaruję roztrzepanym białkiem, piekę je przez 20 minut w 170 stopniach.





60 komentarzy:

  1. Wstać o 4:45 aby zagnieść ciasto? wow wielki szacunek :D Choć dla takiego smaku widocznie się opłaca :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda to pysznie!

    http://pathyelisia.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow! Jestem pod wrażeniem:) A Tata musiał pękać z dumy:D Czasem ciężko osiągnąć smak tego co jadło się w dzieciństwie, tym bardziej szacunek!Z chęcią spróbowałabym takich drożdżowych pierogów:) Dziękuję za inspirację, już wiem co podam do zupy-krem:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję i bardzo je polecam:)

      Usuń
  4. wygladaja pysznie, moj narzeczony by sie pewnie w nich rozpłynął :) on uwielbia boczek...
    ;p
    musze zrobic mu kiedys na kolacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zrób koniecznie,będzie zachwycony :)

      Usuń
  5. "Podskoczył" mi cholesterol od czytania XD Jednak mimo wszystko to tradycyjne danie i warto zachować w pamięci, nie wszyscy są na diecie:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale apetycznie wygląda. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyglądają bardzo apetycznie, oj zjadłabym z chęcią :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszą być wyborne,zapisuję przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiele człowiek się może dowiedzieć. Zupełnie nieznana mi nazwa, choć powiem, że robiłam kiedyś coś podobnego zupełnie intuicyjnie i pamiętam, że było pycha. Nawet miałam w te święta prawdziwy austriacki speck (szpek). Nie wiem jak oni to wędzą, ale smak jest niewyobrażalnie dobry. Co do mnie to osobiście balansuje pomiędzy zielonymi koktajlami, a od czasu do czasu jedzonkiem z większą kalorycznością, ale i niezastąpionym smakiem. Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciasto na pewno by mi smakowało, ale jak bym się wgryzła i napotkała boczek (którego nigdy nie jadłam), pewnie bym się rozczarowała :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciasto na pewno by mi smakowało, ale jak bym się wgryzła i napotkała boczek (którego nigdy nie jadłam), pewnie bym się rozczarowała :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego napisałam,że nie jest to danie dla wszystkich;)

      Usuń
  12. Świetne są te szpekuchy, pachnie nimi aż u mnie :) A to zrobiłaś miłą niespodziankę rodzince, wyrazy uznania :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam ani nie jadłam takich pierożków. Ale kombinacja mnie ciekawi. Zapisuję więc ten przepis i chętnie skorzystam. Będzie to fajna niespodzianka (dla mojego M) z tym nadzieniem w środku. Sama jestem ciekawa. Pysznie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj podziwiam Cie za to zaangażowanie i tym bardziej cieszę się, że wyszło tak apetyczne danie podtrzymujące rodzinną tradycję. Wyglądają naprawdę kusząco i chyba ciężko byłoby przejść obok nich obojętnie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tego rodzaju pierożków nigdy nie jadłam, ale jako fanka takich specjałów jestem zachwycona przepisem! :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pysznie wygląda, a ja jeszcze nic nie przełknęłam dzisiaj :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Wyglądają smacznie, aż zaczyna mi się chcieć jeść! :D

    OdpowiedzUsuń
  18. To musi być mega pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Prezentują się tak pysznie, że muszę spróbować! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo oryginalna propozycja na śniadanie! Bardzo lubię pierogi, więc nie zawsze uważam na to, co jem, ale o takich jeszcze nie słyszałam. Naprawdę świetny pomysł i na pewno są smaczne...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są pyszne,ciężko się oderwać:)

      Usuń
  21. Wygląda smakowicie! Chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Fantastyczne, nigdy o nich nie słyszałem :D

    OdpowiedzUsuń
  23. bardzo jestem ciekawa smaku. I nie przerażają mnie kalorie nadzienia, najważniejszy jest smak;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te kalorie są wyjątkowo przyjazne;)

      Usuń
  24. Już widzę, że u nas zrobiłyby furorę :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...