Kontakt:

magda_girsztowt@wp.pl

środa, 3 lutego 2016

Zebra

Gdziekolwiek nie spotkam się z tym ciastem widzę komentarze-smak dzieciństwa, to ciasto pamiętam z domu, pyszne ciasto, które piekła mama i babcia i tak dalej. Tymczasem w moim domu nigdy na stole żadna zebra się nie pojawiła. Ani jako deser, ani jako domowy zwierz. Jako,że przepis na to ciasto nie brzmi jakoś wyjątkowo skomplikowanie, postanowiłam zmierzyć się z zebrą i sprawdzić ileż to straciłam nie jedząc jej nigdy wcześniej. Trochę bałam się -patrząc na wiele efektów końcowych, że osiągnięcie "zebrowych " paseczków jest czasochłonne i skomplikowane. Nie oszukujmy się bowiem, gdy dawali talenty artystyczne musiałam nieźle zaspać i nie załapałam się choćby na kapkę zmysłu plastycznego. Na szczęście okazało się,że przygotowanie tego ciasta nie jest niczym skomplikowanym, i można śmiało je zrobić w środku tygodnia jako miłe urozmaicenie popołudniowej herbatki. Co do smaku? Zebra to naprawdę smaczne ciasto. Dzięki wodzie gazowanej jest puszyste, lekkie, delikatne. Naprawdę polecam je zrobić-jeżeli tak jak ja, wychowaliście się bez spróbowania tego zwierzo-ciasta. A tymczasem oddalam się po kolejny kawałek do herbatki i książki.



Składniki:
5 jajek
2/3 szklanki mąki pszennej plus dodatkowa łyżka
2/3 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
1/3 szklanki cukru kokosowego
250 ml wody gazowanej
Około pół szklanki oleju
Ekstrakt waniliowy
Łyżka proszku do pieczenia
3 łyżki kakao
Szczypta soli

Dodatkowo:
bułka tarta i masło do formy
Rozpuszczona gorzka czekolada



Oddzielam białka od żółtek. Białka ubijam ze szczyptą soli na sztywną pianę. Żółtka ucieram z cukrem kokosowym i ekstraktem waniliowym na jasny krem. Mąki przesiewam,dodaję proszek do pieczenia, łączę z masą żółtkową. Dodaję wodę gazowaną i olej. Gdy ciasto jest dobrze wymieszane dodaję białka i bardzo delikatnie mieszam całość.
Ciasto dzielę na dwie części. Do jednej dodaję łyżkę mąki, do drugiej dodaję kakao. Masy dokładnie mieszam. Tortownicę smaruję masłem i wysypuję bułką tartą. Chochelką wylewam jasne ciasto, na nie wylewam ciemne i tak do skończenia obu mas.
Ciasto piekę godzinę w 170 stopniach.
Po ostudzeniu można polać czekoladą.



Przypominam też o konkursie:

Konkurs


52 komentarze:

  1. Nie wiem dlaczego, ale to ciasto mi również przypomniało smak dzieciństwa i tzw. fale Dunaju. Ale mam wrażenie, że to dwa różne ciasta.
    Fale Dunaju jedliśmy przede wszystkim latem kiedy były świeże wiśnie. Takich smaków się nie zapomina!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fali Dunajów też nigdy nie jadłam, będę musiała zrobić;)

      Usuń
  2. A widzisz u nas też Zebra nigdy nie była znana :) Dopiero z blogosfery się o niej dowiedziałyśmy :) Nawet próbowałyśmy kiedyś zrobić ale coś nie wyszło... Raczej była to krowa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff, to nie tylko ja nie znałam wcześniej tego ciasta:)

      Usuń
  3. Jadłam kiedyś u kogoś i smakowała mi. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś próbowałam zrobić, ale zapomniałam o wodzie gazowanej...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja chyba nigdy Zebry nie jadłam, ale w jej pyszny smak nie wątpię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. wygląda obłędnie, musi być pyszna :) też zebry nigdy nie jadłam

    OdpowiedzUsuń
  8. W końcu muszę się zabrać za pieczenie zebry. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zebra to moje ulubione ciasto. Jest bardzo urodziwe :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jejku, jak pięknie wygląda! Chyba upiekę je dla samego wyglądu i sprawdze smak :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękna Ci wyszła! Ja należę do grona osób wychowanych na zebrze :) i muszę przyznać, że dawno nie robiłam. Dzięki za przypomnienie!

    OdpowiedzUsuń
  12. dla mnie również to nie jest ciasto z dzieciństwa, ale piekłam już i nawet nam smakowało;)

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie w domu nie piekło się takiego ciasta, ale poznałam je w liceum dzięki koledze. On trochę piecze, od zawsze i podzielił się ze mną przepisem :) Ale już kupę lat go nie jadłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to nie tylko mój dom był bezzebrowy :)

      Usuń
  14. Dla mnie także to -smak dzieciństwa :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie wzbudza to może moich wspomnień z dzieciństwa, ale tak czy inaczej skojarzenia są pozytywne - super ciacho. :3

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak ja dawno jej nie jadłam! Za dzieciaka mama często ją robiła, a potem jakoś przestała... Czas jej przypomnieć! :D Zapraszam, melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Pierwszy raz robiłam i jadłam to ciasto na zajęciach kulinarnych w podstawówce i do tej pory wracam do niego z przyjemnością :))

    OdpowiedzUsuń
  18. U Ciebie znowu ciekawy wypiek! :)Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dzięki za przypomnienie, juz od dawna chce upiec i ciagle zapominam:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Przepis dość prosty, warto wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  21. My znamy je z dzieciństwa. Popularność wynikała chyba z tego, że przepis na zebrę można było znaleźć w takich popularnych zeszytach z przepisami (chyba do dzisiaj są sprzedawane). Pewnie większość "gotujących" miała je wtedy w domu.

    OdpowiedzUsuń
  22. Dawno nie piekłam, a bardzo lubię :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...