Kontakt:

magda_girsztowt@wp.pl

niedziela, 31 stycznia 2016

Placek bananowo-migdałowy pod kruszonką

Ostatnio miałam ochotę na ciasto. I akurat w kuchni leżało parę bardzo dojrzałych bananów. Idealna okazja do upieczenia pysznego ciasta. Bananowe wypieki są idealne zimową porą. Sycące, łatwo się je robi, świetnie zastąpią drugie śniadanie podczas spacerów. Do ciasta głównego w ogóle nie dodałam cukru, moim zdaniem słodycz z bananów całkowicie wystarczy. Ciasto jest konkretne w konsystencji, pięknie pachnie, jest apetycznie wilgotne, wspaniale smakuje w towarzystwie dobrej herbaty. I oczywiście robi się je bardzo szybko i łatwo. Wprost idealne ciasto by zrobić je w niedzielne przedpołudnie. Za oknem, szaro i ponuro, więc kawałek takiego placka skutecznie odpędzi ponury nastrój. U mnie podziałało,więc polecam. To co, idziemy po banany i pieczemy?



Składniki:
Ciasto:
4 duże banany
2 jajka
200 ml mleka
1/3 szklanki oleju
350 gramów mąki pszennej pełnoziarnistej
2 łyżki płatków migdałowych
Łyżka proszku do pieczenia
Łyżka cynamonu
Łyżeczka gałki muszkatołowej

Kruszonka:
80 gramów roztopionego masła
100 gramów mąki pszennej
3 łyżki zmielonych migdałów
3 łyżki cukru kokosowego
Łyżeczka cynamonu

Dodatkowo:
Bułka tarta i masło do formy


Rozgniatam 3  banany, dodaję jajka,mleko,olej i cynamon. Mąkę mieszam z przyprawami i proszkiem do pieczenia. Łączę składniki płynne z suchymi, delikatnie mieszam całość. Kroję pozostałego banana na plasterki, dodaję do ciasta razem z płatkami migdałów.
Formę smaruję masłem, wysypuję bułką tartą, wylewam ciasto.
Łączę razem wszystkie składniki kruszonki, powinna być dość luźna. Posypuję nią ciasto. Placek piekę przez 40 minut w 175 stopniach.


piątek, 29 stycznia 2016

Ryba na aromatycznej parze

Przyjęło się u mnie,że  jest piątek, jest i ryba. Ostatnio jednak jadamy ją częściej. Głównym powodem jest cukrzyca taty. Zdrowa dieta przynosi korzyści całej rodzinie. Udało mi się przekonać ją nawet to jedzenia ryb na parze. Dotychczas moje "parowe" wyroby nazywano sanatoryjną fanaberią. Że niesmaczne, mało wyraziste,nijakie i mdłe. Że dzieci w przedszkolu jedzą smaczniej. Oczywiście nikt nigdy nie chciał spróbować mięsa czy ryby prosto z pary. Ja zaś jem je chętnie. Jestem osobą o dość wrażliwym żołądku i takie dania wyjątkowo mi odpowiadają. Ostatnio bardzo często robię rybę w ten właśnie sposób. Danie jest bardzo aromatyczne i smakowite. Zupełnie nie przypomina potraw bez smaku jakie kojarzą się z dietą lekkostrawną. Dzięki bardzo aromatycznej parze, ryba jest pełna smaków. Do tego mięso jest delikatne, rozpływa się w ustach. Owszem, danie nie wygląda nadzwyczajnie, ale za to jak smakuje. Jeżeli tak jedzą jedynie przedszkolaki, to po spróbowaniu tej ryby każdy chciałby zostać przedszkolakiem.


Składniki na 5 porcji:
800 gramów filetów z białej ryby-u mnie morszczuk
1 duża cytryna
Pęczek koperku
Garść liści szałwii
2 ząbki czosnku
Sól
Świeżo mielony pieprz

Masło ziołowe:
100 gramów masła
2 ząbki czosnku
2 garście natki pietruszki

Dodatkowo:
3 marchewki
10 kartofli


Zaczynam od przygotowania masła. Siekam drobno czosnek i pietruszkę. Ucieram masło, dodaję czosnek i pietruszkę, wkładam do zamrażarki.
Filety myję i suszę, posypuję solą i pieprzem. Marchewki myję, obieram, kroję w plasterki. Kartofle  myję, obieram i kroję na ćwiartki.
Do naczynia do gotowania na parze wkładam pęczek koperku i liście szałwii. Cytrynę kroję na ćwiartki, czosnek siekam na grube plasterki, dodaję do ziół. Zalewam wodą. Na wierzchu układam rybę i warzywa. Gotuję całość przez 10 minut, po czym rybę smaruję częścią masła. Gotuję kolejny kwadrans.
Na rybie układam resztę masła, podaję z warzywami.




Przypominam też o konkursie :
konkurs



środa, 27 stycznia 2016

Rozgrzewający kisiel pomarańczowy

Parę dni było mroźnych i śnieżnych. Zostało po nich wspomnienie. Pogoda jest marcowa. Ale to wciąż zima i wciąż można rozkoszować się rozgrzewającymi przysmakami. Co powiecie na kisiel pomarańczowy z przyprawami? Nie będę udawać,że jestem fanką kisieli. Nie i już. Ostatnio jednak moja siostra non stop kupuje gotowce i robi rozgrzewające słodkości w kubeczku. Kiedy zobaczyłam skład takiego "cuda" postanowiłam zrobić domową, śmiem rzecz milion razy lepszą i zdrowszą wersję. Jak się robi taki kisiel? Wyjątkowo prosto, wystarczy wycisnąć sok z pomarańczy-można również użyć gotowego soku,ale koniecznie świeżego, nie z kartonu. Potem parę zimowych przypraw i gotowe. Zero cukru, zero sztucznych dodatków. W parę chwil mamy domowy, pyszny kisiel. Wspaniały na podwieczorek,pyszną kolację, zdrowy deser. Sama nie mogłam się oprzeć, Spróbujcie i Wy.


Składniki:
Szklanka soku pomarańczowego-świeżo wyciśniętego
Łyżka mąki ziemniaczanej
3 plasterki imbiru
Laska cynamonu
2 gwiazdki anyżu
Szczypta kardamonu


Sok przelewam do garnuszka,dodaję przyprawy, podgrzewam przez parę minut. Do kubeczka wsypuję mąkę, łączę z 2 łyżkami soku, dokładnie mieszam i delikatnie łączę z sokiem. Gotuję ciągle mieszając do zgęstnienia. Wyławiam kawałki przypraw i gotowe. Kisiel jest wspaniały jedzony od razu na ciepło. Jak  i po lekkim przestudzeniu.



wtorek, 26 stycznia 2016

Owies na śniadanie czyli recenzja Cheerios Oats

Dziś będzie wyjątkowo nietypowo. Nie ugotowałam niczego w ten weekend. A wolny poniedziałek, przeleżałam z ogromnym bólem zatok-jednak zimowy spacer po mrozie i bitwa na śnieżki nie dodają zdrowia. Przynajmniej nie mi. Kiedy tak wczoraj rano myślałam nad śniadaniem uznałam,że nie mam siły na nic więcej niż jogurt z płatkami. W szafce znalazłam nowość- Cheerios Oats,które kupiłam na takie właśnie awaryjne poranki. To właśnie te płatki -połączone z bólem głowy i totalną niechęcią do niczego więcej niż leżenie, zapoczątkowało myślenie o nowym cyklu, czy też nowości jak pojawi się w moim kulinarnym kąciku,czyli recenzjach. Już od dłuższego czasu miałam na to ochotę. Ale odważyłam się dopiero teraz.

W każdym sklepie widziałam ostatnio te płatki, wzięłam więc paczkę. Do wyboru są dwa rodzaje,czy też smaki, naturalny i cynamonowy. Jako miłośniczka cynamonu musiałam wziąć ten drugi wariant.
Opakowanie jak opakowanie, ładne, może niezbyt specjalnie przyciąga wzrok, ale może być. Płatki w domu przesypuję do pojemnika, więc nie przeszkadza mi fakt,że opakowanie nie jest sztywne. Ale jak ktoś woli trzymać płatki w oryginalnym opakowaniu zapewne wolałaby praktyczny kartonik.
Otwieram opakowanie i czekam na odurzający aromat cynamonu. Czekam, wciąż czekam i nic. To dość dziwne,bo mój brat -nie znosi cynamonu,dość szybko wyczuł jego woń. Jak dla mnie zapach jest wyjątkowo delikatny i prawie niewyczuwalny. Rzut oka do środka-co tam na nas czeka? Kółeczka Cheerios, które pamiętam z dzieciństwa i pieczone płatki owsiane. Całość nie powiem,wygląda apetycznie.
A jak smakuje? Hmm, za mojego dzieciństwa kółeczka były tak dobre,że chętnie jadłam je na sucho. Teraz są nijakie. Po prostu słodkie. Płatki są chrupiące i słodkie. Minimalnie wręcz cynamonowe. Dziś płatki jadam jedynie z jogurtem, namoczone w tym gęstym "płynie" długo zachowują przyjemną chrupkość.  Ale na pytanie czy kupiłabym je po raz drugi powiedziałabym nie. Za mało cynamonowe, za mało wyraziste. Za to zdecydowanie zbyt słodkie. Owszem, producent mówi, że owies może obniżyć cholesterol. To fakt, ale nie dodaje,że łatwo zapaść na cukrzycę,po regularnej konsumpcji tych płatków. Lepiej podprażyć zwykłe płatki owsiane, dodać owoce,orzechy i podać z jogurtem,bądź mlekiem,

A co ze składem? Na plus na pewno to,że 74 % opakowania wypełniają ziarna zbóż w różnych proporcjach. Biorą pod uwagę inne śniadaniowe płatki to dość spora ilość. Na uwagę zasługuje też ilość środków odpowiedzialnych za słodki smak. Czegóż tu nie ma, jest i cukier, i syrop glukozowy, i miód, i melasa, cukier inwerto..... Już się zmęczyła, a  przecież to nie koniec. Moim zdaniem śmiało można zostawić miód i dajmy na to melasę. I starczy. Za to zdecydowanie dosypałabym cynamonu. Nie wiem czy to moja paczka została niedocynamonowana, czy to standard, ale jeżeli coś sprzedaje się pod nazwą-cynamonowy, powinno być ten cynamon czuć.
ziarna zbóż (74,0%) [płatki owsiane pełnoziarniste (62,8%)], mąki pełnoziarniste [owsiana (3,6%), pszenna (3,6%),jęczmienna (2,5%), ryżowa (1,0%), kukurydziana (0,5%)], cukier, błonnik owsiany, syrop glukozowy, ekstrakt słodowy jęczmienny, skrobia pszenna, syrop cukru inwertowanego, sól, miód, cynamon, aromaty, melasa cukru trzcinowego, regulator kwasowości (fosforany sodu), przeciwutleniacz (mieszanina tokoferoli)
SUBSTANCJE WZBOGACAJĄCE: WITAMINY I SKŁADNIKI MINERALNE (niacyna, kwas pantotenowy, ryboflawina (B2), witamina B6, kwas foliowy, wapń, żelazo).
Nie jest to na pewno produkt niejadalny, w awaryjnej sytuacji można zjeść, ale w moim odczuciu nie warto dać się skusić reklamie. Może gdyby płatki były nieco bardziej cynamonowe i mniej słodkie kupiłabym je drugi raz? Jak dla mnie przereklamowane i zdecydowanie za drogie.

Cena -6,20 / 210 gramów

niedziela, 24 stycznia 2016

Waniliowo-kakaowa babka

Dziś przepis na coś prostego, ale bardzo smacznego. Jako,że mamy tu dodatek mąki razowej i brak białego cukru,śmiało można też uznać,że jest to słodkość nieco zdrowsza niż inne. Można więc śmiało skusić się na jeden kawałek więcej, a co jeden, jak jest coś dobre, weźmy od razu dwa  razy więcej. To ciasto zdecydowanie jest bardziej zdrowe niż inne, i bardzo smaczne. Delikatne, chociaż dodałam mąki razowej pełnoziarnistej. Lekko karmelowe w smaku-to dzięki kokosowemu cukrowi, który całkowicie wyparł białego kolegę. Koniecznie spróbujcie upiec ciasto z jego dodatkiem, zapach Was uwiedzie. Jest też niestety możliwość,że czekoladowo-karmelowy aromat skusi też sąsiadów. Wtedy możecie albo udawać,że nie ma nikogo w domu i jeść w ukryciu ,albo potulnie upiec drugą blaszkę i dzielić się tym szczęściem jakim jest kawałek babki do filiżanki pysznego kakao.


Składniki:
3 jajka
1/2 szklanki mąki razowej pełnoziarnistej
3/4 szklanki mąki pszennej
150 gramów masła
2 łyżki kakao
1/2 szklanki cukru kokosowego
1 łyżka mąki ziemniaczanej
parę kropli ekstraktu waniliowego
łyżka proszku do pieczenia
Dodatkowo masło i bułka tarta do formy


Masło roztapiam i studzę. Jajka ucieram z cukrem na puch, dodaję ekstrakt waniliowy. Do jajecznej masy dodaję masło. Mąkę pszenną i razową przesiewam, dodaję proszek do pieczenia, łączę z masą maślano-jajeczną i dokładnie mieszam. Ciasto dzielę na dwie nierówne części. Do większej dodaję mąkę ziemniaczaną, do mniejszej kakao. Do formy na babkę wylewam jasne ciasto, na to wykładam łyżką ciemne, lekko mieszam je widelce z jasną masą.
Ciasto piekę przez 50 minut w 170 stopniach.
Można posypać cukrem pudrem po wystudzeniu.




A po deserze czas na spacer. Może po zaśnieżonej Długiej?



piątek, 22 stycznia 2016

Jedna zupa- dwie historie. Zapraszam na konkurs.


W moim domu zawsze było ciekawie. Ciekawie w pokoju dziecięcym i kuchni. Było nas troje, oczywiście ciągle jest na troje. Ale kiedy byliśmy dzieciakami mama miała z nami niezły trening. Nie tylko polegał on na opanowaniu wyjścia na spacer z dwójką dzieci rok po roku,a  potem z trzecią pociechą. Nie polegało to też na ogarnięciu trójki wyjątkowych psotników. Prawdziwą szkołę życia mama dostała w kuchni. Bo jak tu usatysfakcjonować dziecko numer jeden, które teoretycznie apetyt miało na wszystko, a przy obiedzie marudziło nad talerzem,że to za zielone, a tego dobrego to za mało? Jak pogodzić to z dzieckiem numer dwa, które apetytu nie miało nic a nic, i rosły podejrzenia,że żywi się energią kosmiczną? Jako, że dziecko numer dwa miało też genialne i szalone pomysły rodzice uznali,że ich dziecko na pewno jest kosmitą. W każdym razie numerem dwa byłam ja. Numer trzy był mało wybredny. Ale nie w kwestii zup. Najmłodsze jadło non stop rosół, ewentualnie zamieniony na zupę pomidorową. I tu zaczynały się schody. Bo jedno jadło tylko z ryżem, a drugie koniecznie z  makaronem. Jedno kochało krupnik, a dwójka kolejnych nie mogła na nią patrzeć. Jedno kochało i kocha wciąż, rosół z lanymi kluskami, reszta musiała mieć makaron. Jedna kocha barszczyk z pasztecikiem, druga wciąż przekonuje,że tylko kołduny są godne barszczu. Jedna wielbi prostą jarzynową, najmłodszy całe życie łowił z niej marchewkę i brukselkę. Zapomniałam wspomnieć, najmłodszy nie znosi warzyw w zupie. Musi mieć je zmiksowane, jeżeli zaś zobaczy kawałek marchewki bądź brukselkę, nie daj Boże zaplątać się brukselce w porcji najmłodszego, jest płacz, mimo jego 21 lat. Do tego niechęć pewnej osoby do śmietany. Mama musiała odlewać część zupy bym nie dostała choć kropli. Najczęściej więc mama gotowała jedną zupę na parę sposobów. Wersje łagodne i ostre. Z dodatkami i bez. Kremowe i z kawałkami warzyw. Tysiące wersji tych samych zup.

Ja mam dla Was prostsze zadanie konkursowe. Jedna zupa i dwie wersje. Użyjcie wyobraźni, przypraw, ciekawych dodatków. Nagrody czekają.

Warunki konkursu są dość proste:

1. Na podstawie jednej zupy krem od Prostych Historii przygotujcie jej dwie odsłony.
2. Podzielcie się przepisami na Wasze zupy.
3. Przepisy i zdjęcia zamieszczajcie w specjalnej aplikacji - aplikacja konkursowa
4. Opowiedzcie dla kogo przygotowaliście zupy. W końcu każda zupa to wspaniała historia.

I najciekawsze nagrody. Te są naprawdę warte grzechu. Sami zobaczcie co tym razem przygotował dla Was Russell Hobbs. 
 Konkurs trwa do 7 lutego.
Powodzenia. 





środa, 20 stycznia 2016

Mandarynkowy deser

Co jest najlepszym pocieszycielem kobiety? Słodkości. Do tego mini maraton z Przyjaciółmi. Taki zestaw idealnie poprawia nastrój. No dobrze, ale o ile w kwestii Przyjaciół sprawa wygląda dość prosto, wystarczy wybrać odpowiedni odcinek, włączyć play i już, o tyle z deserami bywa różnie.Cóż by tu przygotować? Ostatnio za sprawą mojego taty i jego cukrzycy, w domu mam pełno jogurtów, naturalne zastępują tacie słodycze. Kiedyś pękał ze śmiechu gdy je jadłam. Było prawie jak w pewnym serialu kiedy mąż krzywił się widząc lodówkę pełną jogurtów i brak słodyczy- jogurt to bakterie, mam nadzieję,że popijasz to mydłem. Teraz jogurty niemal wysypują się z lodówki. Dlatego też sięgnęłam po opakowanie jogurtu, nieco śmietanki, amaretto, odrobinkę ciasteczek, mandarynki i deser gotowy. Wprost przepyszny, a do tego wyjątkowo prosty.

Składniki:
400 gramów jogurtu greckiego light
100 ml śmietanki 36 %
2 łyżki cukru kokosowego
2 łyżki Amaretto (albo aromatu migdałowego)
10 kakaowych herbatników
6 dużych mandarynek
Łyżka kakao

Śmietankę ubijam-nie musi być bardzo sztywna. Dodaję partiami jogurt grecki,teraz czas na cukier i Amaretto. Całość delikatnie mieszam i chłodzę minimum pół godziny.
Kruszę ciasteczka. Obieram mandarynki i dzielę na cząstki.
Na dnie pucharków układam łyżkę kremu, posypuję ciasteczkami, dodaję mandarynki, ponownie nakładam łyżkę kremu. Wierzch posypuję kakao, dekoruję cząstkami mandarynek.





poniedziałek, 18 stycznia 2016

Imbirowo-cytrynowe biscotti z czekoladą

Ostatnio miałam ochotę na ciasteczka. Nie ciasto,ale na pyszne ciasteczka do popołudniowej herbatki w pracy. Taka ochota mnie naszła o 5.15 rankiem. Na dworze egipskie ciemności, do wyjścia do pracy niemal 3 godzinny zapas, nic tylko upiec ciasteczka, zabrać je do pracy i dostać tytuł pracownika tygodnia. Nie zdążyłam na poważnie myśleć co tym razem upiec gdy przypomniałam sobie o przepisie na pyszne biscotti z imbirem. Zimowe smaki, idealne do kawy. Niezbyt słodkie, głębokie w smaku dzięki dodatkowi gorzkiej czekolady. Bardzo kruche, kiedy zanurzy się je w kawie bądź w herbacie smakują wybornie. Poranne wstawanie ma wiele plusów. Jeden z nich to zdecydowanie imbirowe biscotti z czekoladą. Moglibyście nie skusić się na takie ciasteczko?



Składniki:
250 gramów mąki krupczatki
2 jajka
2 łyżki cukru pudru
2 garście kandyzowanego imbiru
Cytryna

Polewa:
3/4 tabliczki gorzkiej czekolady min 60 %
2 łyżki mleka

Kawałki imbiru siekam na jeszcze mniejsze kawałeczki. Ścieram skórkę z cytryny, wyciskam sok.
Mąkę mieszam w imbirem i skórką z cytryny. Dodaję cukier. Czas na jajka, łączę z masą, na koniec dodaję sok z cytryny. Zagniatam szybko ciasto, formuję je w kształt bochenka i chłodzę przez minimum pół godziny. Piekę ciasteczkowy bochenek przez kwadrans, studzę.
Ostudzone ciasto kroję na kromeczki, rozkładam na blasze do pieczenia, piekę ciasteczka kolejny kwadrans. Możecie też jak ja nie czekać aż ostygną, ale nie polecam :)
W garnuszku roztapiam czekoladę z mlekiem. Ciepłą polewą dekoruję ciasteczka, zostawiam do ostudzenia.
Biscotti najlepiej przechowywać w zamkniętej puszce albo słoiku.







sobota, 16 stycznia 2016

Wymoczony schabowy

Ostatnio w  moim mieście gościła Magda Gessler z rewolucją w pobliskiej restauracji. Przypomniało mi to o przepisie na schabowe moczone w mleku,proponowane przez słynną restauratorkę. Mówiąc szczerze nie spodziewałam się,że można odmienić schabowego, a już na pewno nie w ten sposób. Ale przyznaję, taki "wymoczony" schabowy jest wyjątkowy delikatny i kruchy. Cebula zaostrza nieco smak, dodając ciekawego aromatu. Całość warto zrobić rano, a po południu wystarczą 3 minuty  zabawy z panierką i usmażenie. Przepis jest bardzo prosty, danie nie wymaga za wiele pracy. Moim zdaniem idealnie nadaje się na typowy niedzielny, tradycyjny obiad. Od czasu do czasu można zjeść coś do najbardziej zdrowych produktów nie należy. Ale bez takich drobnych grzeszków życie nie miałoby tyle smaku.


Składniki:
5 kotletów schabowych bez kości
2 cebule-średnie
1,5 szklanki mleka
Sól
Świeżo mielony pieprz
2 jajka
4 łyżki bułki tartej
2 łyżki mąki razowej
2 łyżki oleju rzepakowego
Łyżka smalcu
Schab myję, delikatnie rozbijam. Obieram cebule, kroję je w cienkie plastry. Do miski wlewam mleko, dodaję cebulę, sól i pieprz, dokładam kotlety i odstawiam na minimum 2 godziny. 
Na osobne talerzyki wysypuję mąkę i bułkę tartą. Roztrzepuję jajka. Kotlety wyjmuję z mleka, panieruję w mące razowej, następnie w jajku, na końcu w bułce tartej. 


Rozgrzewam olej ze smalcem, smażę kotlety do zarumienienia , około 5 minut z jednej strony i 4 z drugiej.



czwartek, 14 stycznia 2016

Mleczny sernik z brzoskwiniami

Kiedy tak siedzę w domu i walczę z chorymi zatokami nachodzi mnie ochota na coś słodkiego. A, że mam nadmiar wolnego czasu postanowiłam zaszaleć i upiec sernik. Tym razem wykorzystałam przepis mojej ukochanej cioci Klary na mleczny sernik z brzoskwiniami. Bardzo kremowy, aksamitny, obłędnie delikatny. Po prostu rozpływa się w ustach. Brzoskwinie wspaniale tutaj pasują, ich delikatna słodycz idealnie podkreśla charakter tego ciasta. Przyznaję szczerze dla takiej rozkoszy dla podniebienia warto na chwilę mieć katar. Oczywiście nie można zapominać o terapeutycznych właściwościach tego deseru. Już jeden kawałek znakomicie osłabia wszelkie zaziębienia. A dwa kawałki działają na równi z antybiotykiem. Więc co, zakładamy fartuszki,mielimy twaróg i szykujemy idealny sernik na dobry nastrój.


Składniki:
1,2 kg twarogu (nie z wiaderka)
5 jajek
1/3 szklanki cukru
3/4 szklanki mleka
Puszka brzoskwiń
2 paczki budyniu śmietankowego
50 gramów masła
Szczypta soli
Do formy masło i kasza manna



Żółtka ucieram z cukrem na puch. Powoli dodaję miękkie masło i ucieram aż masa idealnie się połączy. Twaróg mielę trzy razy, partiami dodaję do masy żółtkowej, następnie dodaję proszek budyniowy rozpuszczony w mleku, mieszam całość.
Około 5 połówek brzoskwiń kroję w kostkę, dodaję do sernikowej masy. Ubijam białka ze szczyptą soli, delikatnie dodaję do masy serowej.
Tortownicę smaruję masłem i wysypuję kaszą manną. Sernik piekę przez 60 minut w 175 stopniach. Po upieczeniu studzę w wyłączonym piekarniku.









wtorek, 12 stycznia 2016

Zapiekanka makaronowa z mięsem i pomidorami

Wielkie mrozy odpuściły,ale na grudniowe temperatury nie ma co liczyć. Stąd zamiast lżejszych obiadów pojawiają się u mnie solidne dania. Takie jak to, sycące, bardzo apetyczne, a jak zwykle szybkie i mało skomplikowane. W zasadzie można powiedzieć,że to wariacja na temat spaghetti. Jeżeli więc jesteście fanami tego dania, a nieco Wam już się znudziła zwykła forma podania, śmiało przygotujecie taką zapiekankę. Na pewno nie będziecie zawiedzeni. Proste składniki, niezbyt dużo pracy, i w taki śnieżny dzień mamy obiad, który każdego rozgrzeje i doda sił na resztę dnia. Mi taka siła bardzo się przyda. Muszę walczyć z zapaleniem zatok, bardzo nie lubię tej przypadłości,bo nie znoszę łykania niesmacznych lekarstw, w tym wielkiej tabletki antybiotyku. Dlatego też postanowiłam przygotować sobie obiad, który nieco zrekompensuje niezbyt udane samopoczucie. Misja zakończyła się sukcesem, obiad poprawił mi humor idealnie.

Składniki:

150 gramów makaronu-u mnie fale
Puszka pomidorów bez skóry
50 dg mięsa mielonego z indyka
1 cebula
3 ząbki czosnku
1 czerwona papryka
Dwie garście tartego sera-łagodnego
Sól
Pieprz
Odrobina chilli
Po pół łyżeczki suszonej bazylii i oregano
Łyżka oliwy


Zaczynam od ugotowania makaronu-dwie minuty krócej niż radzi producent. Odcedzam, przelewam zimną wodą.
Rozgrzewam oliwę, siekam czosnek i cebulkę, podsmażam,aż nabiorą złotego koloru, dodaję mięso mielone, smażę całość około 6-7 minut.
Kroję paprykę w średnią kostkę,dodaję do mięsa razem z pomidorami z puszki, doprawiam przyprawami. Duszę całość aż pomidory zaczną się rozpadać.

Na dnie naczynia do zapiekania wykładam masę mięsno-warzywną, przykrywam warstwą makaronu. Wierzch posypuję tartym serem, układam plasterki pomidora. Zapiekam całość około 15 minut w 180 stopniach.


niedziela, 10 stycznia 2016

Ciasteczka z kaszy manny z powidłami

Ciasteczkowa ostatnio się zrobiłam. A przy tym ekspresowa. Przez nadmiar pracy weekendowej nie miałam za wiele czasu na długie pichcenie słodkości, stąd pomysł na te błyskawiczne ciasteczka z kaszy manny z powidłami śliwkowymi. Nigdy nie wpadłabym na to by z kaszy manny zrobić ciasteczka. Natchnęła mnie moja przyjaciółka, która przypomniała sobie,że w dzieciństwie jej babcia robiła takie ciasteczka, i ona bardzo je lubiła. Telefon do babci przyjaciółki,przepis mam. Wersja oryginalna nie zawierała powideł, moim zdaniem i zdaniem przyjaciółki dodatek powideł okazał się strzałem w dziesiątkę. Chociaż przyznaję z początku miałam pewne obawy-czy będą smaczne? Obawy okazały się płonne. Ciasteczka są kruche, ale konkretne. Delikatne w smaku. Posłodziłam je minimalnie cukrem kokosowym. Będzie on stale występował w moich wypiekach, ze względu na bycie odpowiednim dla cukrzyków. Odkąd choruje na tę chorobę mój tata postanowiłam,że biały cukier całkiem zniknie z moich kuchennych szafek. Ten kokosowy nie smakuje kokosem, co wydaje się dość logiczne. Nadaje za to lekko karmelową nutkę. Wspaniale łączy się z ciasteczkami. Idealne na lekki deser.



Składniki:
150 gramów kaszy manny
2 łyżki cukru kokosowego
1 spore jajko
4 łyżki mleka
2 łyżki oleju
Ekstrakt waniliowy
Powidła śliwkowe



Kaszę mannę ( suchą) łączę z olejem, mlekiem,ekstraktem waniliowy, i jajkiem. Zagniatam ciasto, gdyby było zbyt rzadkie dodaję nieco kaszy. Formuję kulki, spłaszczam je, układam na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. W środku robię wgłębienie, i wypełniam je powidłami śliwkowymi. Ciasteczka piekę przez 15 minut w 180 stopniach.





piątek, 8 stycznia 2016

Ryżowy miks z kurczakiem i warzywami

W zimowe dni-nareszcie mam prawdziwą zimę, najbardziej lubię jeść dania konkretne w smaku. Pikantne, rozgrzewające, aromatyczne. Lubię też jak takie dania robi się szybko i w jednym garnku. Takie jest właśnie to danie, proste, szybkie, bardzo smaczne, idealne na obiad w zimny dzień. Najważniejsze w nim jest to,że wykorzystujemy obiadowe resztki. U mnie resztki brązowego ryżu i kawałki upieczonego wcześniej kurczaka. Wystarczy dodać warzywa, przyprawy, całość podgrzać i już, gotowe. W takie dni jak dziś-kiedy wciąż walczymy z inwenturą w magazynach, miło wrócić do domu  po pracy i w parę chwil przygotować sobie smakowity obiad. Porcja zjedzona, nowe siły wstąpiły w me zmęczone ciało. Głód opanowany, organizm gotowy na wieczór pełen plotek z przyjaciółką. To bardzo miły początek weekendu.


Składniki:
200 gramów brązowego ryżu (ugotowanego)
300 gramów mięsa z kurczaka
Po pół puszki czerwonej fasolki i kukurydzy
2 ząbki czosnku
Średnia cebulka
Marchewka pokrojona w kostkę
Puszka pomidorów bez skórki
100 ml bulionu drobiowego(domowego)
Sól
Pieprz
Szczypta chilli
Majeranek-szczypta
Mielony kminek-szczypta
Łyżka oliwy z oliwek

Siekam czosnek i cebulkę, rozgrzewam oliwę i podsmażam na nim posiekane warzywa. W międzyczasie kroję w kostkę kurczaka, dodaję na patelnię i podsmażam parę minut. Odcedzam warzywa, gdy mięso lekko zbrązowieje dodaję kukurydzę, fasolę,pokrojoną w kostkę marchewkę i pomidory z puszki oraz przyprawy,. Całość podgrzewam, dodaję bulion, po około 5 minutach czas na dodanie ryżu. Podgrzewam aż ryż będzie ciepły. Podaję w miseczkach.




środa, 6 stycznia 2016

Prościutkie ciasteczka cytrynowe

Czasem tak jest,że człowiek wstaje rano z ogromną potrzebą domowej słodkości. I kiedy tak planuje co by upiec okazuje się, że w szafkach niewiele, a sklepy dziś nieczynne. Najważniejsze składniki jednak były, masło,mąka i cytryna. Dodałam jajko, nieco cukru i wyszły pyszne ciasteczka. Jako, że nie mogłam nie wykorzystać foremkowej rodziny państwa Ciastków, ciasteczka przybrały nieco świąteczny charakter. Jako,że dziś dzień świąteczny myślę,że nie jest to wielkim błędem. Ciasteczka są proste, szybkie, a smakują naprawdę wspaniale. Nie są zbyt słodkie, dlatego idealnie pasują do kubka gorącej czekolady w mroźny i śnieżny dzień- tak w końcu pada u mnie śnieg. Szykuje się ciasteczkowo-książkowy wieczór.



Składniki:
150 gramów masła
1 cytryna
6 łyżek cukru
250 gramów mąki krupczatki
1 duże jajko
1 łyżki zimnej wody


Siekam masło z mąką. Dodaję jajko, cukier i wodę.
Cytrynę myję, parzę wrzątkiem, ścieram skórkę, wyciskam sok-dodaję do ciasta. Zagniatam szybko kruche ciasto, zostawiam je na minimum pół godziny w lodówce.
Następnie wałkuję ciasto, wycinam foremkami ciasteczka, przekładam je na blachę,wyłożoną papierem do pieczenia. Ciasteczka piekę przez 12-13 minut w 180 stopniach.





poniedziałek, 4 stycznia 2016

Ciasto kokosowe z jabłkami

Po świątecznych sernikach i makowcach zapragnęłam czegoś prostego. Ot, zwykłego ciasta, które robi się szybko i pysznie smakuje. Nie chciałam spędzać godzin w kuchni, ale chciałam ciasta. Wymyśliłam więc sobie bardzo proste ciasto z kokosem i jabłkami,zatopionymi w cieście, dzięki temu ciasto wygląda dość ciekawie. Szybkie, bardzo smaczne,o wakacyjnym zapachu kokosa. A jeżeli dodamy do tego filiżankę, nie lepiej solidny kubek gorącej czekolady i dobry film, to już w ogóle można zapomnieć o mrozach. Taką zimę właśnie uwielbiam. Jeszcze nieco śniegu i byłoby idealnie. Ale nie narzekam, mam w końcu fantastyczne ciasto, z którymi żadne mrozy nie są mi straszne.


Składniki:
125 gramów masła
5 łyżek cukru
3 duże jajka
200 ml mleka
350 gramów mąki
4 łyżki wiórków kokosowych
Łyżka proszku do pieczenia
3 twarde jabłka
Ekstrakt waniliowy
Cukier puder do posypania

Masło i kasza manna do formy

Masło ucieram z cukrem i ekstraktem waniliowym. Gdy masa jest puszysta czas na jajka,gdy ładnie połączą się z maślaną masą dolewam mleko. Przesiewam mąkę z proszkiem do pieczenia, dodaję wiórki kokosowe i łączę z maślano-jajeczną masą.
Tortownicę smaruję masłem, posypuję bułką tartą, wylewam ciasto.
Jabłka obieram, kroję na połówki, z wiechu delikatnie nacina,układam jabłka na cieście. Placem piekę przez 35 minut w 185 stopniach.
Po ostudzeniu posypuję cukrem pudrem.











sobota, 2 stycznia 2016

Szpinakowy makaron

Czy tylko ja po tym całym świąteczno-noworocznym okresie nie mam za wiele chęci do wymyślnego gotowania? Oczywiście to chwilowy stan, ale przez parę najbliższych dni zamierzam gotować rzeczy proste, szybkie i niewymagające za wiele pracy i energii. Tym razem wybór padł na makaron ze szpinakiem,pieczarkami i pleśniowym serem. Szczerze to nie lubię pleśniowego sera, ale w tym połączeniu wyjątkowo mi posmakował. Najważniejsze,że danie robi się szybciutko, smakuje przepysznie.


Składniki:
3 garście mrożonego szpinaku
5 pieczarek
4 łyżki śmietanki kremówki
2 ząbki czosnku
Mała cebulka
15 gramów sera Lazur
Sól,Pieprz
Gałka muszkatołowa
Łyżka klarowanego masła

Makaron Tagliatelle

Makaron gotuję dwie minuty krócej niż zaleca producent.
Rozgrzewam masło, dodaję posiekaną cebulkę i czosnek-podsmażam razem minutę. Czas na pieczarki, umyte kroję na mniejsze kawałki, dodaję na patelnie i podduszam pięć minut, po tym czasie dodaję szpinak, przyprawy i podsmażam przez 2 minuty, kruszę ser i dodaję do sosu razem z kremówką, do sosu dodaję makaron i całość podgrzewam przez dwie minuty. I gotowe





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...