Kontakt:

magda_girsztowt@wp.pl

czwartek, 7 maja 2015

Litewski smak

Dziś chciałabym opowiedzieć co nieco o litewskiej kuchni, której przez ostatnie dni miałam okazję próbować, podpatrywać rodzinę w kuchni i zbierać przepisy. Asystowałam przy produkcji najprawdziwszych zeppelinów, i w końcu wiem, co mój tata robił źle, albo raczej czego nie wiedział. Zeppeliny cioci Tekli to majstersztyk.
 Trochę żałuję,że nie mogłam korzystać z bogatej oferty knajpek i kawiarni. Niestety-albo i stety, moja rodzina postanowiła przygotować każdego dnia po 3 uczty, także w drodze powrotnej było nas pewnie o 10 kg więcej.
Czym różni się litewska kuchnia od naszej? Bazuje na bardziej naturalnych składnikach. Dla mojej cioci-mieszkanki miasta i bloku, nie istnieją sklepy mięsne czy delikatesy. Sama wędzi wędliny, robi kiełbasy, a jeden pokój ma zamieniony w spiżarnię pełną prawdziwych miodów, grzybów z własnej działki i dżemów. Bardzo zaskoczyły mnie niektóre przetwory, ot na przykład keczup z arbuza i cukinii. Miałam pewne obawy, ale okazało się,że połączenie arbuza, papryki i pomidorów jest obłędne, a jak pasuje w połączeniu z kiełbaską na ciepło.
Naleśniki o zaskakującym połączeniu smaków
Nabiał-wart jest wspomnienia. Obłędne wprost pieczone sery twarogowe z ziołami. Bardzo ciekawą rzeczą okazały się naleśniki wypełnione pikantnym ziołowym serkiem, polane galaretką z jeżyn. Połączenie okazało się naprawdę fascynujące. Nie lubię śmietany, ale ta litewska jest tak słodka, tak delikatna, że mogłabym przywieść sobie całą cysternę delikatnej śmietanki.
Grill. Mieliśmy okazje trzy razy być goszczeni, pogoda dopisała, warunki do grillowania idealne. Cóż jedliśmy? Zasadniczo mięso nie różni się niczym od tego marynowanego w Polsce. Natomiast sam sposób podania już tak. U niespokrewnionych krewnych podano nam mięso w taki sam sposób, więc jest to chyba tamtejszy zwyczaj. Do grillowanego mięsa podaje się ryż, marynowane cebulki,a  całość polewa się solidną porcją ostrego sosu pomidorowego. Nie powiem, kombinacja bardzo przypadła mi do gustu.
Szpetuchy, niby zwykłe bułeczki drożdżowe z nadzieniem w postaci skwarków, ale kosztowanie ich to była kulinarna rozkosz. Delikatne, mięciutkie, w ogóle nie tłuste. Przepyszne.
Szpetucha towarzyszyła mi w podróży do Wilna.
Wileński tort miodowy
Sok z pigwy-był w każdym domu, na każdym stole. Coś pysznego, idealnie gasi pragnienie, jest  idealnie wyważony między słodyczą a goryczą. Niestety, pigwa którą kupiłam na jesieni ma zupełny smak. Dobrze,że dostałam parę litrów tego pysznego soku.
Którą słodkość wybrać?
Tak zgrabnie przechodzimy do deserów. Przepyszny wileński tort miodowy. Nie mogłam przestać jeść-co zresztą widać na zdjęciu-ciasto w zderzeniu ze mną po paru minutach zostało okaleczone. Kruche placki na miodzie gryczanym, przełożone lekkim kremem z wiejskiej śmietanki i polane czekoladową pomadą. Nie znoszę tortów, ale przyznaję szczerze wileński tort miodowy to majstersztyk. Wybitny był też tort mojej cioci z kremem z kaszy manny. Czekoladowy biszkopt, krem z kaszy z malinami i do tego solidna porcja czekolady na wierzchu. Ciasto było lekkie jak chmurka, wprost rozpływało się w ustach. Do tego obowiązkowo sękacze w tysiącu odmianach i mrowisko-cudowny deser. Maksymalnie słodki, mający chyba z 6 milionów kalorii, ale smakujący rozkosznie.
Takiemu mrowisku mówimy Tak.
Udało mi się udać na zakupy i uzupełnić zapasy przepysznych cukierków. Nie wiem czemu, ale na Litwie cukierki- w większości, pakuje się w papierki pokazujące zabytki. Słodycze kształcą. Wróciłam z bagażnikiem pełnym miodu, konfitur, wiejskich wędlin, pysznego chleba....
Wszystkie przepisy zamierzam niebawem wypróbować. Oj, będzie pysznie.
Sękaczowy zawrót głowy.

Kuchenne korepetycje u cioci Teci.
Więcej litewskich wspomnień tutaj.

65 komentarzy:

  1. Wspaniałe te uczty rodzinne i ten ich specyficzny klimat:) Zazdroszczę:) Moja Babcia pochodziła z Wilna, ale po wojnie z dziećmi min. moim Tatą musiała opuścić swój dom i przeprowadzić się, bo była Polką. Fajnie że zebrałaś przepisy:)) Najbardziej jestem pod wrażeniem tortu wileńskiego:)) Czekam na przepis:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moi dziadkowie wyjechali pod koniec lat 50, bo tam przez wojnę stracili wszystko, a krewni, którzy przyjechali szukać szczęścia w Polsce je tutaj znaleźli i cóż, dziadkowie zaryzykowali-i dobrze w sumie :)
      Sama wciąż jestem pod wrażeniem tego tortu, był przepyszny i na pewno zrobię, może na dzień matki? :)

      Usuń
  2. znakomity wyjazd :) a ile smakołyków, normalnie ślinka cieknie :) bardzo podoba mi się pomysł na keczup z arbuza :):) bardzo oryginalny :) chętnie bym takiego spróbowała :) i te bułeczki :) a tort to musiało być niebo dla podniebienia :) ahh czytają i patrząc na te zdjęcia rozpłynęłam się z tych smakowitości :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam przepis na ten keczup, i na pewno zrobię, i podzielę się przepisem cioci :)
      Tort jest bajeczny, najlepsze ciasto jakie jadłam w życiu;)

      Usuń
  3. Ale wspaniałe przeżycie. Takie podróże uczą i są fantastyczne :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ Ty tu o pysznościach piszesz! Takie pieczone sery bardzo chętnie bym spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sery są przepyszne, na jarmarkach można czasem spotkać litewskie stoiska-warto kupić taki ser:)

      Usuń
  5. Zazdroszczę Ci troszeczkę. Nigdy nie miałam okazji poznać z bliższa litewskiej kuchni, a uwielbiam podróże kulinarne. Najwięcej można się nauczyć właśnie poprzez takie poznawanie smaków i receptur. Fajnie, że litewska kuchnia bazuje na bardziej naturalnych składnikach. A te zeppeliny muszą być niesamowite :) Pozdrowionka serdeczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, są nieziemskie. Nie wiem czy w domu będą smakować tak samo, ale się postaram;)

      Usuń
  6. Regionalne przysmaki to jest coś, co pozwala poznać tradycje danego kraju. Niektóre z opisywanych dań czy słodkości znam:) Miodowy tort czy mrowisko to smaki mojego dzieciństwa, cepeliny robiła mama... ale jestem bardzo ciekawa, jak smakują pozostałe cudeńka, w arbuzowym ketchupem na czele;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mrowisko wstyd się przyznać robiła mi ciocia, i wysyłała autobusem-Kowno-Gdańsk, a tata odbierał półmisek od kierowcy. Oj to były czasy. Ale przyznaję-na Litwie smakują te wszystkie znane mi z domu potrawy dużo lepiej;)

      Usuń
  7. Ciekawa jestem jak te regionalne dania tam smakują :) Fajnie zawsze gdzieś pojechać i spróbowac kuchni innej niż nasza :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zapraszamy do dodania bloga w serwisie zBLOGowani! Mamy już ponad 6900 blogów z 22 kategorii.
    zBLOGowani to największy polski serwis skupiający blogi i vlogi. Czytelnikom umożliwiamy obserwowanie blogów oraz tworzenia katalogów ulubionych wpisów. Blogerzy mają dodatkowo możliwość brania udziału w ciekawych akcjach i konkursach oraz dyskusji na forum. Zachęcamy do rejestracji.

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny, ciekawy post. Ja z kuchnią litewską nie miałam bliższej styczności. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super post! Fajnie tak poczytac o innych smakach :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytając ten post myślę sobie, że kuchnia litewska to coś dla mnie ;). Lubię kuchenne eksperymenty i nowe smaki, szczególnie w domowej wersji, więc bardzo Ci zazdroszczę, że miałaś szansę spróbować tego wszystkiego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebawem tej kuchni będzie nieco więcej, więc zapraszam :)

      Usuń
  12. Podróże wzbogacają... Dużo się dowiedziałam od Ciebie na zachętę i mam teraz straszną ochotę tam pojechać...

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeju ależ Ci zazdrościmy takiego rodzinnego wypadu! Mieć możliwość na raz spróbować tylu regionalnych przysmaków to nie lada zaszczyt i wyzwanie dla brzucha xD Tortem to nas zabiłaś! Chcemy go teraz! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już tęsknię za tym tortem, eh, chyba muszę po niego wracać;)

      Usuń
  14. Zapamiętać - nie czytać Leny przed snem ani w trakcie odchudzania... Dziewczyno, Ty nawet kranówę potrafiłabyś przedstawić jako napój bogów! ;) Jadę zwiedzać Litwę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam za bardzo do czynienia z kuchnią litewską ale już żałuję i muszę nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, za jakiś czas będą przepisy rodzinne;)

      Usuń
  16. Leno już nie mogę się doczekać przepisów z kuchni litewskiej. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pyszna wycieczka, sama bym się tam wybrała gdybym miała okazję.
    Tam nie dotarły unijne restrykcje żywieniowe i możne jeszcze zdrowo się najeść:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawy post. Lena, podróże kształcą. Ja ze swoich zawsze przywoziłam jakieś przepisy na nowinki ciekawostki kulinarne. Czekam więc na jakiś nowy przepis od Ciebie. Pozdrawiam Cię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będą przepisy, już niebawem:)

      Usuń
  19. Z niecierpliwością czekam na przepisy :) Ja na Litwę wybieram się jak sójka za morze niestety :( Planuję, a potem coś mi wypada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, naprawdę warto się wybrać, ja też z 10 lat się wybierałam ;)

      Usuń
  20. Nigdy nie jadłam litewskiej kuchni. Ciekawa podróż, zazdroszczę :) Czekam na przepisy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polecam ich kuchnię , pyszna jest ;)

      Usuń
  21. Fantastyczny wpis, wspaniała podróż. Zazdroszczę tych smaków i z niecierpliwością czekam, aż się z nami choć odrobiną nauczonych przepisów podzielisz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuję coś przygotować, chociaż pewnie tak pysznie nie będzie;)

      Usuń
  22. To musiało być fantastyczne przeżycie, tyle nowych doświadczeń, smaków, pozazdrościć ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Marzę o podróży na Litwę, wspaniałe jedzonko, świetnie to wszystko opisałaś:)

    OdpowiedzUsuń
  24. super było dowiedziec sie czegos nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  25. ahh uwielbiam takie wpisy :-) byłam na Litwie raz, niestety nie dane mi było poznać tak wspaniałych smaków, zazdroszczę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następnym razem spróbuj koniecznie:)

      Usuń
  26. Jejuś, ile pysznego jedzenia !! :) Najchętniej zjadłabym sękacza :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jejuś, ile pysznego jedzenia !! :) Najchętniej zjadłabym sękacza :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Pozdrowienia dla cioci Terci, jest naprawdę niesamowita i pięknie Was ugościła...Te konfitury, soki i torty, podoba mi się pomysł na ,, kształcące cukierki " :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Pozdrowienia dla cioci Terci, jest naprawdę niesamowita i pięknie Was ugościła...Te konfitury, soki i torty, podoba mi się pomysł na ,, kształcące cukierki " :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, ciocia jest gościnna jak mało kto:)

      Usuń
  30. Pychota. W końcówce maja tez się wybieram w taką podróż, w te same regiony, rodzinnie. Może i ja coś ciekawego wyszukam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno, tam są same pyszności;)

      Usuń
  31. Zazdroszczę podróży, wszystko opisałaś jednak na tyle barwnie, że czuję się, jakbym smakowała razem z Tobą :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ależ Ci zazdroszczę tych smaków. I czekam na przepisy.

    OdpowiedzUsuń
  33. to teraz tylko czekamy na przepisy :) super, ze ich tyle dla bas zabrałaś ! :D

    niesamowite, że w bloku da się zorganizować produkcję wędlun, jestem pod wrażeniem!

    Humora

    OdpowiedzUsuń
  34. Och! Nasyciłam się samym czytaniem i oglądaniem, wszystko wygląda przepysznie! Zazdroszczę Ci takiej cioci Teci! A cioci Teci zazdroszczę tej spiżarnii pełnej przetworów! :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Zawsze fascynuje mnie co ludzie jedzą na całym świecie, a żadna książka kucharska nie zastąpi takich podróży :) Bardzo dobrze czytało się Twoją relację :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ale masz fajną ciocię, ketchup z arbuza mnie zaciekawił i jej pokój pełen specjałów. Aż dziw że taka szczupła jest :-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...