Kontakt:

magda_girsztowt@wp.pl

piątek, 2 stycznia 2015

Noworoczny keks

Dawno z okazji świąt nie piekłam keksu. Ok, przyznaję się bez bicia, ostatni raz piekłam to ciasto z 10 lat temu. Jakoś z mamą musiałyśmy wybrać zły przepis bo zapamiętałam,że z keksu wyszło nam kruche ciasto. Nie dało się go normalnie pokroić, kruszył się strasznie. Powstało więc ciasto idealne do serwowania  w pucharku. w tym roku zrobiłam spontaniczne podejście numer dwa. Przepis ze starej książki kucharskiej zachęcał - Pyszny keks angielski. I jak tu się nie skusić? Wszystkie składniki akurat były pod ręką, w odróżnieniu od książkowej wersji zawierającej jedynie rodzynki i skórkę pomarańczową dodałam więcej bakalii. A zamiast w rumie owoce marynowałam w ginie. Keks wyszedł wprost nieziemski. tak bardzo obłędny, że zrobiłam powtórkę na Sylwestrowy wieczór w rodzinnym gronie. Keks zniknął błyskawicznie, ot tyle ile trwał pokaz fajerwerków. Takim keksem warto uczcić pierwszy weekend w Nowym Roku. Zdecydowanie warto.

Składniki:
Masło - 125 gramów
Jajka - 4 
Mąka pszenna - 300 gramów
Cukier -50 gramów
Proszek do pieczenia - łyżka
Bakalie- w sumie duży kubek- rodzynki, suszone morele, żurawina, skórka pomarańczowa, płatki migdałowe, skórka cytronowa
Gin- kieliszek
Masło do wysmarowania formy i bułka tarta
Lukier:
Cukier puder - 4 łyżki
Sok z cytryny - 2 łyżki
Bakalie kroję na mniejsze kawałki, zalewam ginem i odstawiam na jakiś czas. Im dłużej tym będą bardziej aromatyczne. 
Masło ucieram z cukrem na jasny krem. Dodaję po kolei jajka, i dalej bardzo dokładnie ukręcam masę. Mąkę przesiewam z proszkiem do pieczenia, dodaję do masy maślano-jajecznej. Na koniec dosypuję bakalie. Całość mieszam delikatnie. Ciasto powinni być naprawdę gęste. Wylewam je na posmarowaną masłem i wysypaną bułką tartą keksówkę i piekę 40 minut w 180 stopniach.

Gdy ciasto ostygnie smaruję je lukrem ukręconym z cukru pudru i soku z cytryny. Zostawiam do zastygnięcia lukru. Keks najlepszy jest następnego dnia.

31 komentarzy:

  1. U nas nie ma tradycji aby piec keks :/ Szkoda, bo wygląda fantastycznie, a my już robimy tyle ciast, że w tym roku znowu nic nie wyszło z jego pierwszego przyrządzenia :P Chociaż nasza rodzina jest dość wybredna co do bakalii i same nie jesteśmy pewne, czy na końcu same byśmy go nie jadły... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie tradycji wielkich nie było, ale u mamy w domu to była obowiązkowa pozycja więc zrobiłam to dla niej, a najbardziej zajadał tata, który uznał je za ciasto roku ;)

      Usuń
  2. Wygląda fenomenalnie, wspaniałe ciacho:)

    OdpowiedzUsuń
  3. wygląda wspaniale to ciacho :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam keksy :-) poproszę malutki kawałeczek :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Został chociaż mały kawałeczek? ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. Maleńki okruszek ino został ;)

      Usuń
    2. Wystarczy okruszek :)
      Zrobiłam wielki krok do przodu i przeniosłam się na blogspota :) jeszcze nie wszystko tam ogarniam, ale mam nadzieję, że mnie odwiedzisz w nowym miejscu :)

      Tosia z naczytane.blog.pl, teraz z naczytane.blogspot.com

      Usuń
  7. Uwielbiam keks a tak dawno go nie jadłam;( Już sama nie wiem kiedy te wszystkie słodkości zrobić a jeszcze zjeść;)) Oj, narobiłaś mi takiego smaka, ach..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz wiem, że do tego keksu będę wracać częściej niż co 10 lat. Naprawdę wychodzi obłędny :)

      Usuń
  8. keks też robiłam na Święta, pyszne ciasto! musze wypróbować Twój przepis :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pyszny keks. Pełny bakalii :) Pięknie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspaniały!
    Uwielbiam keksy i na pewno skorzystam z przepisu.
    Wszystkiego naj w 2015!

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam keks z mnóstwem bakalii! Twój prezentuje się wyśmienicie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja tak jak Ty, dawno keksu nie piekłam i nie jadłam. A tak bardzo lubię. Zapiszę sobie Twój przepis i chętnie się skuszę na ten keks :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo polecam ten przepis, keks wychodzi naprawdę pyszny :)

      Usuń
  13. mmm... noworoczny keks prezentuje się cudownie!

    OdpowiedzUsuń
  14. Mmm, wygląda cudownie :)
    Ja keksu nie piekłam nigdy... Ale lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wspaniały! Porywam kawałeczek ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. U nas w domu na "keks" mówi się "cwibak" w sumie nie wiem dlaczego? Od małego nie lubię bakalii w ciastach... :P A cwibak często pojawia się na stole, bo inni za nim wprost przepadają :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kawałeczek skubnę bo bardzo lubię, do kawki w sam raz.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...