Kontakt:

magda_girsztowt@wp.pl

sobota, 29 listopada 2014

Ciasto jogurtowe z brzoskwinią i gruszką

Jako,że wciąż mamy listopad potrzebuję dodatkowego wsparcia. Wsparcia w postaci cukru.Nie wiem co ma w sobie ten biały proszek, ale podany w formie ciasta od razu poprawia mi nastrój i pozwala przeżyć tę mglistą aurę. Wczoraj przydarzył się jeden z najbardziej mglistych dni nad morzem. Wykorzystałam więc ten przyśpieszony wieczór na przygotowanie ciasta o korzennym zapachu, ach ta świąteczna nuta. Do tego to ciasto-miękkie,delikatne i lekko kwaskowate. Propozycja wręcz idealna na weekendowy szybki i pyszny wypiek. Zapachy jakie unoszą się przy pieczeniu tego ciasta rozgrzewają i zdecydowanie odwracają uwagę od szarugi za oknem. A jogurtowy spód kojarzy się dość letnio. Ot taki idealny jesienny miks. 
Składniki:
500 gramów jogurtu z kawałkami brzoskwiń
400 gramów mąki pszennej
100 ml oleju
2 jajka
120 gram cukru
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
2-3 gruszki
po połowie łyżeczki cukru z wanilią, kardamonu, cynamonu, imbiru, mielonych goździków i szczypcie chilli
Odrobina masła i bułki tartej
ew. cukier puder
Gruszki myję, obieram i kroję w średnią kostkę. Dokładnie mieszam z przyprawami korzennymi i odkładam na bok. 

Jogurt mieszam z olejem i jajkami. W drugiej misce przesiewam mąkę z proszkiem do pieczenia, dodaję cukier. Łączę obie masy, ale robię to tylko do połączenia składników. Blachę do pieczenia smaruję masłem, wysypuję bułką tartą i wylewam na nią ciasto. Z wierzchu posypuję je gruszkami. Ciasto piekę mniej więcej 40 minut w 180 stopniach.
Po wystudzeniu posypuję cukrem pudrem.



Ciasto idealnie pasuje na osłodę długiego, jesiennego wieczoru.




Wasze pomysły na osłodę jesiennych wieczorów

czwartek, 27 listopada 2014

Focaccia z szynką i rozmarynem


Moja rodzina zażyczyła sobie pizzy. Nie lubię pizzy. Mam przykre doświadczenia, nawet bardzo przykre. Jako,że to blog kulinarny oszczędzę szczegółów.  Nie tylko nie jem pizzy, co nawet w samej pizzerii nie potrafię wysiedzieć. To już jakaś fobia. Trudno, żyć mi to nie przeszkadza, da się unikać wyrobów o nazwie pizza i być szczęśliwym człowiekiem.No chyba, że rodzina ma ochotę na włoski przysmak. Wtedy wykorzystuję okazję i robię sobie focaccię. Moja obiadowa wersja zawiera drobną pokrojoną szynkę, suszone pomidory i sporą dawkę rozmarynu. Można się spokojnie najeść. A pokrojona w małe kawałki, będzie świetną przystawką na imprezę.

Składniki:
1/4 opakowania drożdży świeżych
2 szklanki mąki pszennej typ 550
Niepełna szklanka letniego mleka
Szczypta soli
3 łyżki oliwy z oliwek
Dodatkowo- rozmaryn, 5-6 pomidorków suszonych, 2 plastry dobrej szynki-u mnie surowa wędzona
Drożdże rozcieram razem z letnim mlekiem i odstawiam na mniej więcej 15 minut, tak by zaczęły pracować. Mąkę przesiewam z solą, dodaję zaczyn i oliwę. Zaczynam zagniatać ciasto, dodaję też wodę-ja użyłam 1,5 szklanki. Ilość wody zależy od mąki. Ugniatam gładkie ciasto, łatwo odchodzące od ręki. Najlepsze drożdżowe to to wyrabiane ręcznie, ale można skorzystać z miksera. Ciasto odstawiam na mniej więcej godzinę-do podwojenia objętości.

Po tym czasie do ciasta dodaję rozmaryn i drobno posiekaną szynkę, raz jeszcze zagniatam, i przekładam ciasto do formy. Smaruję je z wierzchu oliwą i odstawiam ponownie na mniej więcej pół godziny. Tuż przed pieczeniem posypuję ponownie rozmarynem i układam pokrojone pomidorki. Focaccię piekę około 30 minut w 175 stopniach. 







wtorek, 25 listopada 2014

Pigwa do herbaty

Jak byłam mała rodzice kupili działkę. Chcieli karmić nas zdrowo i bez sztuczności. To była wersja oficjalna, tak naprawdę mama chciała mieć miejsce do opalania a tata po prostu kocha wszelkie prace ziemne. Mam to chyba po nim, bardzo żałuję,że działki dziś nie ma, cóż dziś tam płynie droga. Nowej nie kupiono, brak czasu. Czego najbardziej żałuję? Truskawek, malin, czereśni, poziomek? Najbardziej  żałowałam pigwy. O ile wszystkie inne owoce, warzywa czy zioła mogłam swobodnie kupić to pigwy nie widziałam całe lata czy to na ryneczku czy w sklepie. Pamiętam,że mam te owoce oddawała babci, a ona oddawała pełne słoiki. Mroźną zimą nie było niczego przyjemniejszego niż gorąca herbata z dodatkiem pigwy. Ach, wspomnienia. Ostatnio idąc do pracy wstąpiłam do Biedronki. Miałam wziąć tylko herbatę, ale włączył mi się jak zwykle instynkt łowcy-uwagę zwróciłam na dziwne owoce. Gruszka to czy jabłka jakieś dziwne? Nie to pigwa, ukochana, zapomniana wróciła. Niewiele myśląc wzięłam ponad trzy kilo. Znalazłam przepis na pigwę, myślałam-zrobię raz dwa i po sprawie. Zaczęłam po 22. Nie wiem kiedy skończyłam, wiem,że krojenie pigwy śmiało można zlecać najgorszemu wrogowi. Nie znalazłam noża idealnego, krojenie to czysty dramat. Ale kiedy doda się laskę wanilii, kiedy wszystko zacznie się smażyć, kiedy zaczną pachnieć konfitury, zmęczenie znika, pojawia się satysfakcja i słoiki pełne pyszności.
Składniki:
3 kg pigwy
3,5 szklanki cukru
2 szklanki wody
laska wanilii

Najpierw owoce pigwy dokładnie myjemy, następnie kroimy w drobną kostkę. Proces to żmudny, najlepiej zaangażować w to parę osób, przy okazji można sobie poplotkować. Owoce przekładamy do garnka z grubym dnem, zasypujemy cukrem, zalewamy wodą, dodajemy laskę wanilii i zaczynamy gotowanie. Moja pigwa po 1,5 godziny była gotowa. Im mniejsza kostka tym szybciej mięknie. Gotową pigwę-gorącą, przekładam do wyparzonych słoików. Następnie pasteryzuję ją około 20 minut. 

Osobiście wolę kiedy pigwa jest delikatnie kwaskowata. Jeżeli jednak ktoś woli słodsze przetwory lepiej dodać dodatkową szklankę cukru.



niedziela, 23 listopada 2014

Muffiny z fetą u suszonymi pomidorami

Ostatnio pracuję coraz więcej i więcej. Stąd też zwiększyła się ilość czasu jaką spędzam poza domem, a jeść się chciało tak się chce-niestety. Pomysł na te muffiny to alternatywa dla standardowych kanapek jakie rano szykuję sobie do pracy. Muffiny robią się szybko, są bardzo aromatyczne i naprawdę pyszne. Świetnie pasują na pierwsze czy drugie śniadanie, sprawdzą się też jako przekąska. Kiedyś myślałam,że muffiny mogą dobrze wypaść tylko na słodko i uparcie odmawiałam przygotowania wytrawnej wersji babeczek, ale człowiek był młody i głupi. Teraz zacznę nadrabiać zaległości, więc wersja z fetą i pomidorkami jest dopiero preludium. W końcu jest tyle kombinacji do odkrycia...
Składniki:
Mąka pełnoziarnista-350 gram
2 jajka
75 ml oleju
150 ml mleka
2 łyżeczki proszku do pieczenia
Opakowanie fety
6-7 suszonych pomidorków
Sól
Pieprz
Po dużej szczypcie słodkiej i ostrej papryki, estragonu, oregano i tymianku


Mąkę łączą  z solą, proszkiem do pieczenia i przyprawami. W drugiej miseczce łącze mokre składniki-olej, mleko i jajka. Dwie części mieszam razem, ale tylko do połączenia składników.

Fetę kroję w kostkę, tak samo postępuję z pomidorkami. Dodaję oba składniki do ciasta i bardzo delikatnie mieszam całość.



Ciastem napełniam foremki na muffiny, piekę je przez 20 minut w 180 stopniach.







piątek, 21 listopada 2014

Karmelowe-odwrócone z jabłkami

W tym sezonie wyjątkowo smakują mi jabłka. Jabłka na wszystkie możliwe sposoby. Te w cieście chyba smakują najlepiej. Kiedy na dworze jest tak brzydko i szaro nie ma nic przyjemniejszego niż kubek gorącej herbaty i kawałek domowego ciasta. Uwielbiam takie wieczory, ja i moja piżama. Do tego książka i koniecznie coś słodkiego. Moja potrzeba na słodkie całorocznie jest wysoka, ale jesienią jakby troszkę większa. Nie mam więc nic przeciwko tej nagłej chęci na coś pysznego. Tym razem wykorzystałam jabłka. Jabłka i karmel o korzennej, bardzo jesiennej nucie. Nie powiem miałam pewnego stracha czy nie spalę formy, czy ciasto zechce wyjść i z formy i w ogóle postanowi być zjadliwe. Obawy dość szybko minęły, ciasto wyszło pyszne. Dzięki karmelowi i jabłka nabrały innego smaku, a same ciasto również kusiło wilgotnością i nutką palonego cukru. Polecam wszystkim amatorom słodkości.


Składniki:
3/4 kostki masła
Niepełna szklanka cukru
2 jajka
350 gram mąki pszennej
200 ml mleka
4 duże jabłka
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
Aromat śmietankowy
Po pół łyżeczki cynamonu i  gałki muszkatołowej
3 goździki


Zaczynam od przygotowania jabłek. Obieram je ze skórki, kroję w plastry i układam je na dnie foremki do pieczenia-wcześniej natłuszczonej odrobiną masła. Teraz czas na karmel.  Połowę porcji masła topię razem z cynamonem, gałką i goździkami. Dodaję 3/4 szklanki cukru i gotuję całość, aż karmel stanie się brązowy. Gorącym karmelem zalewam jabłka.
Teraz czas na ciasto. Ucieram masło z jajkami, mlekiem i aromatem śmietankowym. Dosypuję mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Ciasto wylewam na jabłka. Całość piekę około 40 minut w 180 stopniach. Upieczone ciasto zostawiam na godzinę to wystudzenia. Po tym czasie odwracam formę i wykładam ciasto na talerz.






środa, 19 listopada 2014

Ryż z soczewicą pełen przypraw


Listopad mimo, że ponury nie męczył zbyt niskimi temperaturami. Nie męczył aż do wczoraj kiedy to termometr pokazał ledwie 3 stopnie, a przeraźliwy wiatr potęgował uczucie chłodu. Zgodnie ze wszystkimi zasadami fizyki piec w pracy w dni względnego ciepła grzeje jak szalony, do tego stopnia, że trzeba wietrzyć by nie wyzionąć ducha, a jak robi się w zimno, analogicznie piec grzeje mniej i wszyscy marzniemy.Po takim dniu miałam ochotę na coś rozgrzewającego i pełnego smaku. W ręce wpadł mi ryż, dodałam więc soczewicę, parę szczypt przypraw, pół godziny i gotowe. Bardzo aromatyczny i pyszny ryż.

Składniki:
Ryż jaśminowy-pół woreczka na osobę
Soczewica-pół szklanki
Szczypiorek
Bulion z warzyw(najlepiej 2 szklanki domowego)
Oliwa
Kolendra-nasiona
Kminek
Cynamon
Chilli
Sól, pieprz

W garnku z grubym dnem podprażam kminek i kolendrę, gdy zaczną pięknie pachnieć dodaję oliwę i ryż, smażę aż stanie się szklisty. Następnie dolewam pół szklanki bulionu, resztę przypraw i soczewicę. Teraz niestety trzeba stać nad garnkiem i regularnie dolewać bulion, gdy ty;lko ryż go w pełni wchłonie. Gdy ryż jest już miękki zdejmujemy go z ognia, dodajemy szczypiorek i odstawiamy na 10 minut by wchłonął całkowicie resztki płynu i gotowe.




poniedziałek, 17 listopada 2014

Błyskawiczna zapiekanka makaronowa

Bardzo makarono mi. Sama nie wiem czemu, może to wpływ włoskich przodków mamy? W każdym razie ostatnio cierpię na totalny brak czasu, oraz ogromny apetyt po ciężkiej pracy. W takiej sytuacji ratuje mnie dobry makaron i jakieś makaronowe pyszności. Tym razem wróciłam do domu maksymalnie głodna i maksymalnie zmęczona. Lodówka niby pełna, ale nic konkretnego znaleźć nie można było, stąd też wyjęłam parę składników i w parę chwil wyczarowałam szybką i pyszną zapiekankę. Każdy miłośnik pary -makaron i ser powinien być zadowolony. Ja byłam. W końcu nie ma nic lepszego niż po ciężkim dniu zaszyć się z porcją gorącego makaronu. 
Składniki:
Makaron rurki-ilość wedle uznania
Wędzony boczek-parę plastrów
Czerwona cebulka
2 ząbki czosnku
2 pomidorki
Kulka mozzarelli
Po szczypcie pieprzu, soli, wędzonej papryki, oregano 
Zielona pietruszka do podania

Makaron gotuję wedle czasu podanego na opakowaniu. Boczek kroję w kostkę, podsmażam na patelni, Do boczku-dodam,że uwielbiam ten zapach skwiercączego boczku, dodaję pokrojoną w kostkę cebulkę i czosnek, a następnie posiekane pomidorki. Gdy zaczną puszczać sok doprawiam solą, pieprzem, papryką i oregano. Sos łączę z makaronem i przekładam do naczynia do zapiekania. Na wierzchu układam plastry mozzarelli,całość zapiekam aż ser się rozpuści. Przed podaniem posypuję pietruszką.






sobota, 15 listopada 2014

Jabłecznik z dynią


Jabłecznik z dynią zrobiłam po raz pierwszy, miałam sporo obaw, bo dynia-choć pyszna, w moim domu zbyt wielu fanów nie ma. No może poza frytkami z tego pomarańczowego warzywa, wtedy każdy pcha się bliżej piekarnika i krzyczy-więcej i więcej.  A tak ciągle słyszę, że mdła, że nijaka i trudna w odbiorze. Dyni mam ostatnio -jak na złość, w nadmiarze, ochota na ciasto była wielka i stąd pomysł na połączenie tradycyjnego jabłecznika z dynią. Nadzienie jest pełne smaków, a ciasto wedle tego przepisu wychodzi bardzo maślane, delikatne i obłędnie wręcz kruche. Jabłecznik zjedzono do ostatniego okruszka chwilę po podaniu. więc misja oswajania dyni udała się w 110 procentach. Jednak kruchego ciasta nigdy dość, przynajmniej ja tak mam. A wyjątkowo jesiennie połączenie smaków wyjątkowo przypadło mi do gustu. 

Składniki:
350 gram mąki krupczatki
150 gramów  masła
2 jajka
6 łyżek cukru
Pół łyżeczki proszku do pieczenia
Esencja waniliowa
300 gram dyni pokrojonej w kostkę
5 jabłek
2 paczki cukru z prawdziwą wanilią
Łyżeczka cynamonu
Po pół łyżeczki kardamonu, imbiru i gałki muszkatołowej
Masło do wysmarowania formy i bułka tarta do podsypania


Najpierw przygotowuję kruche ciasto, wiadomo najlepiej mu zrobi chwila w lodówkowym chłodzie. Mieszam łyżką mąkę z proszkiem do pieczenia, cukrem, paroma kroplami esencji i jajkami. Następnie dodaję pokrojone w kostkę masło. Szybko zagniatam całość i gotową kulę odkładam do lodówki na czas przygotowania nadzienia. 

Dynię obieram ze skóry, kroję w drobną kostkę i wrzucam do garnka, zasypuję cukrem, przyprawami i paroma kroplami wanilii. Podlewam zimną wodą-parę łyżek i zaczynam duszenie. Po 20 minutach dodaję pokrojone jabłka-tym razem w grubą kostkę. W miarę potrzeb dolewam wody, dynia powinna być miękka, wtedy zdejmuję owoce z ognia. 
Zimne ciasto wyjmuję z lodówki i wałkuję, wylepiam nim formę-wcześniej wysmarowaną masłem i wysypaną bułką, formując wyższy brzeg. Zostawiam 1/3 ciasta na wierzch. Spód ciasta posypuję odrobiną bułki i wykładam nadzienie. Wierzch posypuję startym ciastem. Jabłecznik wstawiam do nagrzanego piekarnika-185 stopni na 35 minut. Studzę i podaję. 







Przepis dołączam do jesiennego gotowania.

Smaczna Jesień

czwartek, 13 listopada 2014

Makaron z tuńczykiem

Są takie dni kiedy nie mam ochoty na długie gotowanie. Wczoraj był właśnie taki dzień. Byłam bardzo zmęczona po pracy, bardzo głodna, ale oczywiście poziom energii wołał o pomstę do nieba. W takiej sytuacji jak zwykle genialnie sprawdził się makaron. Poratowała mnie puszka z tuńczyka, parę pomidorów i już, gotowe. Tuńczyk to ta ryba, którą szczerze kocham, a makaron mogłabym jeść częściej niż codziennie. Szybkie gotowanie nie znaczy mało smaczne gotowanie, więc szybki makaron z tuńczykiem świetnie sprawdza się jako smaczny obiad czy też kolacja. Dodatkowo po makaronowej energii porządki idą tysiąc razy sprawniej-przetestowałam i naprawdę polecam.


Składniki:
Puszka tuńczyka w oleju
2 pomidory
Mała cebulka
2 ząbki czosnku
Makaron-wybrany rodzaj, u mnie tagliatelle
sól, pieprz,chilli, oregano
Odrobina oliwy
Natka pietruszki do posypania
Makaron przygotowuję według przepisu na opakowaniu. 
Cebulkę kroję w kostkę, siekam czosnek i całość podsmażam na oliwie, dodaję pokrojone w kostkę pomidory. Przyprawiam, solą, pieprzem, oregano i chilli. Gdy pomidory zaczną mięknąć dodaję tuńczyka, smażę aż całość wymiesza się smakami. Łączę sos z makaronem i podaję danie posypane sporą ilością natki pietruszki.





wtorek, 11 listopada 2014

Zupa ze szpinakowych bagien

Od dziecka kochałam szpinak, ku rozpaczy mojej mamy. Czemu rozpaczy? Bo chociaż ona sama uwielbiam to warzywo to jednak nie miała w planach robić go dzień dnia jak życzyło sobie jej dziecko. Jako, że byłam wielkim niejadkiem, mama ciesząc się,że coś mi smakuje robiła szpinak na tysiąc sposobów. Między innymi podawała go w formie zupy, którą później jadłam cały tydzień-jako,że poza mną nikt na szpinak patrzeć nie chciał. Trudno, nie wiedzą co stracili. Zupa pełna szpinaku jest obłędna w swojej prostocie. Ostatnio wmówiłam bratu, że to zupa z brokuła, chyba, źle o nim świadczy fakt, że nie poczuł różnicy i poprosił o dokładkę. A przecież on nie znosi szpinaku. W tej zupie szpinak zaś idealnie współgra z resztą warzyw, oddaje zupie swój cudowny kolor i delikatność. Chociaż wielką fanką zup nie jestem, to tą szpinakową mogłabym jeść niemal bez przerwy.
Składniki:
4 skrzydełka z kurczaka lub porcja rosołowa na bulion
Paczka mrożonego szpinaku
2 duże marchewki
1  mały seler
1 korzeń pietruszki
1 duża cebula
3 - 4 ząbki czosnku
2 ziemniaki
2 łyżki masła
serek topiony śmietankowy
sól, pieprz, zioła prowansalskie, czosnek niedźwiedzi

Skrzydełka z kurczaka zalewam wodą, dodaję cebulę i gotuję. Skrzydełka wyjmuję, mięso można oddzielić od kości i wrzucić do zupy pod koniec gotowania. Do bulionu dodaję posiekane w bardzo drobną  kostkę ziemniaki, a także starte na tarce warzywa. Czekam aż warzywa zmiękną-około 10 minut i dodaję zamrożony szpinak-nie ma potrzeby go rozmrażania.  Kiedy zupa się gotuje na maśle podsmażam posiekany czosnek, razem z masłem dodaję go do zupy i doprawiam całość sporą ilością pieprzu, ziół, czosnku niedźwiedziego i soli. Na koniec do zupy dodaję serek topiony-można użyć tradycyjnie śmietany, bądź jogurtu, ale z serkiem zupa smakuje najlepiej. Gdy serek się rozpuści zupa już gotowa. 

Jako, że zupę gotuję się naprawdę szybko dodaję ją do akcji












niedziela, 9 listopada 2014

Marchewkowe z nutą pomarańczy


Pewnie tysięczny raz wspomnę, że jesień nie jest moją ulubioną porą roku. Jeszcze październik bywa piękny, ale listopadowa szarość i okropny wiatr od morza odbierają mi energię do życia. Jako, że jednak ostatnio postanowiłam poszukać w życiu jakichś plusów w jesieni też postanowiłam znaleźć plus. Chłodny, zimny i deszczowy wieczór zamieniłam na chwilę z książką, oczywiście jesienią częściej wybieram lekkie historie z happy endem, koniecznie z jakimś wątkiem w tle. Także ona znajduje swojego księcia z bajki, ja mam tylko kubek malinowej herbaty, w tle gra mi bez ustanku nowa piosenka Bryana Ferry'go i tylko księcia brakuje. A kto powiedział, że tym księciem nie może być przepyszne, pełne aromatycznych przypraw ciasto marchewkowe? Dodatkowo dla jeszcze większej wilgotności i ciekawszego smaku polałam je syropem pomarańczowym. Ciasto zniknęło błyskawicznie, smakowało wyjątkowo. Moja jesienne wersja happy endu.


Składniki:
3 starte marchewki-duże
2 jajka
1,2 szklanki mąki pszennej
1 szklanka mleka
1/2 szklanki oleju
50 gram cukru
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
Parę kropli esencji waniliowej
sól, cynamon, imbir, kardamon, gałka muszkatołowa
Odrobina bułki tartej i masła
Syrop:
Sok z jednej pomarańczy
Skórka starta z jednej pomarańczy
Niepełna szklanka cukru pudru
Jajka roztrzepuję razem z mlekiem, olejem i wanilią. Następnie dodaję tartą marchew. Teraz czas na mąkę przesianą z proszkiem do pieczenia, cukier-ja dałam w zasadzie dwie łyżki, syrop jest wystarczająco słodki, ale można dać więcej. Na koniec dodaję przyprawy-lubię jak ciasto jest aromatyczne, więc daję po łyżeczce cynamonu, imbiru, gałki i kardamonu. Ciasto delikatnie mieszam, i przekładam do wysmarowanej masłem i bułką tartą formy. Marchewkowiec piekę około godziny w 180 stopniach.
Gdy ciasto się piecze przygotowuję syrop-gotuję razem cukier, sok z pomarańczy i skórkę. Polewam nim jeszcze ciepłe ciasto i odstawiam do ostygnięcia.

Przepis dołączam do imieninowej akcji.



piątek, 7 listopada 2014

Jarmużowe naleśniki a'la caprese

Jarmuż tak sobie stał i stał, aż w końcu znalazłam dla niego zastosowanie. Miałam w planie naleśniki na słodko, ale plany się zmieniły. Część ciasta zamieniłam w naleśniki na ostro z jarmużem. Za nadzienie posłużyła mozzarella, pomidor i suszona bazylia-bo ta na oknie weszła w fazę buntu. Z tej mieszanki wyszła naprawdę ciekawa i co ważne smaczna kombinacja. Nadzienie kojarzy mi się bardzo letnio, zaś ciasto dzięki jarmużowi i ostrej papryce zaskakuje zupełnie nowym smakiem. Bardzo mi posmakowała ta jarmużowo-naleśnikowa fantazja i na pewno częściej będzie mi towarzyszyć w te dziwne listopadowe dni, kiedy to ciągle jest szaro, ponuro a wiatr porwał ostatki liści.
Składniki:
Mąka pszenna-1,5 szklanki
Mleko-szklanka
Woda-szklanka
2 jajka
Olej rzepakowy-2 łyżki
Jarmuż-parę garści
sól,pieprz, chilli, słodka papryka
Mozzarella-2 kulki
2 pomidory
Suszona bazylia


Jajka łączę z mlekiem i wodą-roztrzepuję całość. Następnie dodaję mąkę, olej, przyprawy- ilość w zależności od stopnia ostrości i posiekany jarmuż-całość dokładnie mieszam aż masa przyjmie konsystencję gęstej śmietany, odstawiam na 15 minut. Smażę naleśniki z obu stron na złoty kolor.

Mozzarellę i pomidory kroję w plastry, układam na przemian w naleśnikach, posypuję bazylią, składam na pół i podsmażam naleśniki na klarowanym maśle na rumiano.






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...