Kontakt:

magda_girsztowt@wp.pl

wtorek, 17 czerwca 2014

Brioszki

Piękna pogoda zachęciła mnie do wyjścia z domu. Jezioro, mała plaża i coś pysznego pod ręką- czy może być coś przyjemniejszego? I wtedy zaczęłam kombinować co by upiec ? Wiadomo, musiało być to coś co spokojnie zniesie podróż i nie straci nic na swoim smaku i wyglądzie. W takiej chwili najlepsze jest ciasto drożdżowe, a jeszcze lepsze są drobne, maślane i cudownie delikatne brioszki. Przepyszne francuskie bułeczki zniewalają zapachem i smakiem. Wprost rozpływają się w ustach i uzależniają. Trochę bałam się sposobu ich przyrządzenia, ale tak naprawdę to była czysta przyjemność.
Składniki na 12 brioszek:
Drożdże-1/3 opakowania
Mleko-pół szklanki
Masło-pół kostki
Mąka-350 gram
Cukier-4 łyżki
Cukier waniliowy-1 paczuszka
Jajko-1 sztuka
Sól-szczypta
Zabawę z ciastem drożdżowym tradycyjnie zaczynami od zrobienia zaczynu. Potrzebne są do tego drożdże, łyżka mleka, mąki i łyżeczka cukru. Całość ucieramy, a następnie zostawiamy na 15 minut, tak aby zaczyn podwoił swoją objętość.
Gdy tak się stanie przystępujemy do drugiego etapu. Mąkę łączę z cukrem waniliowym i  tym zwykłym a także szczyptą soli. Wbijam jedno jajko, mleko i zaczyn. Całość mieszam i zagniatam w kulę. Następnie dodaję pokrojone w kostkę masło i ugniatam tyle czasu aż masło idealnie połączy się z masą, a ciasto będzie swobodnie odchodzić od dłoni. Gdy ten etap nadszedł zostawiamy ciasto w ciepłe miejsce na godzinę. A my możemy cieszyć się pięknymi ramionami :)

Ciasto podwoiło swoją objętość co widać na zdjęciu. Teraz należy uzbroić się w wałek i zacząć wałkowanie. Kulę dzielę na 6 części. Każdą wałkuję na prostokąt- nie musi być zbyt cienki, który dodatkowo dzielę na połowę. Teraz prostokąt nacinam -ale nie do końca, następnie zwijam wzdłuż  dłuższej strony  w rulonik i zwijam w ślimaka. Wszystko widać na zdjęciach.


Analogicznie postępujemy z pozostałym ciastem. Gotowe brioszki smarujemy mlekiem, posypujemy odrobiną cukru i zostawiamy na pół godziny do wyrośnięcia. Następnie pieczemy- mniej więcej dwadzieścia minut w 185 stopniach. Gotowe można posypać cukrem pudrem, zajadać z konfiturą bądź po prostu solo. I czujemy się jak w Paryżu o poranku.







9 komentarzy:

  1. Strasznie dużo tłuszczu dajesz... Nie są za ciężkie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, one mają być maślane. poza tym ja i tak daję mniej- połowa kostki to 125 gram, a widziałam przepisy gdzie na 8 bułeczek wychodzi tyle samo masła. Także nie jest za dużo, moim zdaniem idealnie :) A bułeczki wychodzą naprawdę bardzo duże.

      Usuń
  2. ja też robię z taką ilością tłuszczu, to bułeczki maślane, więc musi być go czuć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, masła w tych bułeczkach nigdy dość:)

      Usuń
  3. Fajnie wyglądają. Ja kiedyś robiłam podobne ślimaczki tylko że z marmoladą. Pychota - uwielbiam ciasta/tka drożdżowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciasto drożdżowe jest chyba najlepsze ze wszystkich, i do tego naprawdę proste :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Właśnie zajadam następną wersję drożdżowej pyszności:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...