Kontakt:

magda_girsztowt@wp.pl

wtorek, 23 maja 2017

Dwie czekolady. Jedna manna.

Ostatnio uświadomiłam sobie,że niemal całe dwa tygodnie nie jadłam manny. Po prostu odkąd zrobiło się ciepło,zdecydowanie wolę śniadanie na zimno. Ale kiedy wczoraj wstałam poczułam potrzebę by zjeść na śniadanie ciepłą porcję kaszki manny. Spontanicznie dodałam do niej po dwie kostki czekolady, białej i gorzkiej. Do tego truskawki i wyszło pyszne śniadanie. Tak, słodkie, ale czasami są takie poranki, takie dni, że od bladego świtu potrzebna jest porcja słodkości. I żaden zdrowy substytut nie zadziała. Po prostu trzeba zaspokoić potrzebę, albo nawet dziką żądzę umysłu i spełniać zachciankę. Porcja takiej kaszki naprawdę ma działanie terapeutyczne. Po za krótkim weekendzie dodaje optymizmu i pozwala miło zacząć dzień. I poczuć spokój, chociaż atak furii był bliski. Wiecie jak to jest, kiedy budzicie się w poniedziałek i macie nieodparte wrażenie,że powinna być sobota. Ba, przecież przed sekundą było piątkowe popołudnie, nie może, nie powinno być więc już poniedziałku. Tak, ta manna idealnie nadaje się do walki z nieubłaganym kalendarzem. Koi nerwy i dodaje energii. I dodaje uśmiechu. I znów wszystko wraca do normy.



Składniki:
4 czubate łyżki kaszy manny
3/4 szklanki mleka
2 kostki białej czekolady
2 kostki gorzkiej czekolady
Truskawki

W garnuszku podgrzewam mleko, dodaję kaszę mannę i gotuję około 4-6 minut. Do ciepłej kaszki dodaję posiekane kostki czekolady, mieszam. Truskawki kroję na kawałki,łączę z kaszką. Jem na ciepło.

niedziela, 21 maja 2017

Mleczna babka

Dzisiejsze ciasto jest bardzo mleczne, bardzo delikatne i bardzo wyjściowe. Nie zawiera bowiem w sobie czekolady, kremów czy polew, które roztopią się na słońcu. Z racji pięknej pogody niedzielny deser, względnie podwieczorek, polecam skonsumować w jakichś sielskich okolicznościach przyrody. Może to być nadmorska plaża, pomost nad jeziorem, miejski park,czy wiejska łąka. Wybór miejsca zostawiam Wam. Ale przepis pozwolę sobie podać i szczerze polecić ten wyjątkowo mleczny wypiek. Wilgotny, śmietankowy, puszysty. Genialnie smakuje kiedy podjada się go na balkonie w otoczeniu świeżo co posadzonych pelargonii. Przepis jest naprawdę prosty i świetnie nadaje się wtedy kiedy marzy nam się ciacho przygotowane małym nakładem sił. Tak, by w niedzielne popołudnie uraczyć siebie smakiem domowego ciasta o niezwykłym aromacie. Bardzo mleczne, i takie proste. Nie wiem jak Wy, ale ja w  weekend, tak piękny weekend, staram się załapać jak największą dawkę witaminy D i uzupełnić zapasy na cały tydzień. Stąd też weekendowe ciasto musiało być bardzo proste, ale jednocześnie bardzo smaczne. Jako, że zagraniczne truskawki nie są jeszcze tak słodkie,a  cały rabarbar zużyłam do kompotu, wersja kruchego placka  z majowymi owocami poszła w zapomnienie. Dlatego też powstała ta mleczna babka, która genialnie smakuje w towarzystwie lodów. Najlepiej tych o smaku masła orzechowego. Pięknej niedzieli. Niech to będzie spacerowy dzień.
P.S. Zachwyciłam się wczoraj ślubnym strojem niejakiej Pippy, już nie Middleton. Gdybym chciała brać ślub, mogłabym pożyć od niej sukienkę.



Składniki:
150 gramów masła
4 jajka
400 gramów mąki pszennej
5 łyżek cukru kokosowego
Mała puszka mleka zagęszczonego
Łyżeczka proszku do pieczenia
Ekstrakt waniliowy

Lukier:
3 łyżki cukru pudru
Łyżka wody

Dodatkowo masło i bułka tarta do formy


Ucieram masło z cukrem kokosowym. Powoli dodaję jajka i ucieram aż składniki się połączą. Przesiewam mąkę, łączę z proszkiem do pieczenia i wsypuję do masy jajecznej. Na końcu dolewam mleko zagęszczone i ekstrakt waniliowy. Dokładnie łączę wszystkie składniki.

Formę do babki smaruję masłem i wysypują bułką tartą. Wylewam ciasto, babkę piekę około 50 minut w 185 stopniach.
Po ostudzeniu polewam lukrem.







piątek, 19 maja 2017

Roladki z kurczaka i szparagów

Szparagi kocham. Chociaż nie jest to miłość łatwa. Szparagi są jak bez, który kocham tak samo mocno. Otóż te pyszne warzywa są kapryśne i sezon a nie trwa tak krótko. Pojawią się, ledwie nasycą pierwszy szparagowy głód i znów znikają. I znów trzeba czekać cały rok na pełnię smaku. Są jak przystojniak, co wpada raz do roku. Spędza z zakochaną w nim damą jedno popołudnie i znika na koniec świata. A ona rozpacza, wypłakuje za nim oczy i cierpliwie czeka na kolejne spotkanie. Oj tak, szparagi choć okropnie pysznie, są też okropnie nieuprzejme. Bo wiele obiecują, pokuszą, a potem po prostu znikają. Ale nie obrażam się na nie, tylko dzielnie i cierpliwie czekam. A sezon na nie wykorzystuję maksymalnie. Ostatnio szczególnie mi i mojej rodzinie posmakowały bardzo proste szparagowe roladki. Idealne na szybki obiad. Przygotowuje się je szybko i prosto. Zawsze wychodzą. I wszystkim smakują. Nawet tym co jakoś nie mogą pokochać szparagów. Polecam je każdemu. Ten obiad ze zdjęcia to praca zespołowa. Siostra przygotowała pieczone ziemniaczki o intensywnie ziołowej nucie, ja zaś zajęłam się roladkami. Taka wspólna praca w kuchni to super pomysł na wspólne popołudnie.
Przepis dodaję do akcji Błyskawiczne Piątki. 



Składniki:
Pęczek białych szparagów
2 podwójna pierś z kurczaka
2 łyżki mąki orkiszowej
200 ml bulionu ( najlepiej domowego)
Pieprz
Kurkuma,Słodka papryka,Suszony czosnek - po dużej szczypcie
Masło klarowane
Łyżeczka cukru


Do podania :
pieczone ziemniaki, ulubiona surówka



Szparagi oczyszczam, usuwam zdrewniałe części, gotuję około 7 minut w wodzie z dodatkiem cukru.
Mięso suszę i  kroję na 4 płaty, a je następnie rozcinam nie do końca -jak na sznycle. Kurczaka  posypuję pieprzem, papryką, kurkumą  i czosnkiem.
Większe szparagi przekrajam na połowę. Na środek płatów mięsa kładę szparagi, zwijam roladki, panieruję w mące i spinam wykałaczkami. Roladki smażę na rozgrzanym maśle do zrumienienia- około 5 minut. a następnie podlewam bulionem i duszę 25 minut.
Podaję z ziemniakami z piekarnika.







Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...