Kontakt:

magda_girsztowt@wp.pl

wtorek, 21 lutego 2017

Kurczak w miodzie i musztardzie

Co dziś na obiad? To pytanie często się pojawia w moim domu. Najczęściej musi być po prostu szybko i pożywnie. A już szczególnie w  wyjątkowo pracowitym tygodniu . Każdy dzień bywa istnym maratonem,spraw do załatwienia, oczywiście wszystko na wczoraj. Do domu wracam później niż zwykle, do tego dwa razy bardziej zmęczona niż zwykle. Dlatego też obiady muszą być proste, smaczne i bardzo,bardzo szybkie. Stąd też przepis na pierś z kurczaka w pysznej marynacie miodowo-musztardowej, którą zrobiłam drugi raz w ciągu jednego tygodnia. Połączenie dwóch różnych smaków-słodkiego i ostrego, nadało mięsu z kurczaka nowego wyrazu. Do tego całe danie robi się błyskawicznie,tyle co marynatę. Kiedy mięso się piecze, wystarczy ugotować ryż. W międzyczasie można zaś odpocząć, albo wręcz przeciwnie, nadrobić domowe zaległości. Wybór należy do Was. Ja zdecydowanie wybieram relaks. Tak powinno zaczynać się w końcu nowy tydzień.


Składniki:
1 duża pierś z kurczaka ( 70 dg)
3 łyżki miodu lipowego
2 pełne łyżki musztardy rosyjskiej
Sól
Pieprz
2 łyżki oleju rzepakowego
Łyżka klarowanego masła

W miseczce ukręcam olej z miodem i musztardą, dodaję sól i pieprz. Marynatą dokładnie smaruję mięso z kurczaka, odkładam na kwadrans do lodówki. Po tym czasie przekładam do żaroodpornego naczynia i piekę 40 minut w 180 stopniach, W połowie pieczenia mięso posypuję wiórkami klarowanego masła. Ja kurczaka podałam z ryżem i surówką z marchewki.


sobota, 18 lutego 2017

Kokosanka babci Stasi

Dziś dzielę się z Wami rodzinnym przepisem. Przepisem na kokosankę Babci Stasi. Jak już wspominałam wiele razy, moja babcia wybitną kucharką nie była i nie jest. W zasadzie ciężko się temu dziwić, kilkanaście lat spędziła na Syberii, gdzie gotowało się to co było. Nikt nie myślał o wymyślnych daniach, składnikach i nauce gotowania. Pewnie dlatego moja babcia gotowała prosto i tak zwyczajnie. Najbardziej lubi pierogi, łazanki i kopytka. Kiedyś robiła je co tydzień, teraz już tylko zajada. Jeżeli chodzi o ciasta, to babcia niestety wielkim cukiernikiem nigdy nie była. Na wszelkie większe okazje był tort, kupione blaty biszkoptowe, przełożone maślanym kremem z kakao. Wybacz babciu,ale tortów nigdy nie lubiłam. I znielubiłam je na całe życie. Ale, ale,babcia miała w zapasie parę dobrych ciastkowych przepisów. W tym między innymi ten, na pyszną kokosankę. Niedawno wpadłam przypadkiem na babcię, stałyśmy obie w kolejce do bankomatu. Nagle przypomniało mi się to ciasto, poprosiłam babcię by szybko mi przypomniała jak się je robi. I od razu zabrałam się do pracy. Nie martwcie się,nie zaczęłam piec pod bankomatem, a  na spokojnie w domu. Moja rodzina oszalała, okazało się,że każdy tęsknił za babcimą kokosanką. Chociaż dodałam cukier kokosowy zamiast zwykłego, a mąkę pszenną zamieniłam na orkiszową. Delikatne ciasto, bardzo miękkie, i wspaniała masa. Kokosowa z wyraźnie karmelową nutą. Chrupiąca, ale i ciągniąca się jak toffie. Po prostu ideał. Jedyną wadą jest ta, że ciasto znika zdecydowanie zbyt szybko.
Dodatkowo jest mi bardzo miło dodać,że ciasto to zostało wyróżnione przez Martę z bloga Z Majeczką w kuchni w jej urodzinowym konkursie. Wiadomością podzieliłam się z babcią, która była zaskoczona, że takie proste ciasto, może zrobić wrażenie:)




Składniki:
Ciasto:

3 jajka
350 gramów mąki orkiszowej tortowej
100 gramów cukru kokosowego
300 ml śmietany 12 %
Olejek śmietankowy

Masa:
125 gramów masła
100 gramów wiórków kokosowych
5 łyżek brązowego cukru

Dodatkowo :
masło i bułka tarta do formy


Ucieram 3 jajka z 100 gramów kokosowego cukru. Dodaję ekstrakt śmietankowy i 400 ml śmietany. Dodaję 350 gramów mąki orkiszowej tortowej i łyżkę proszku do pieczenia. Ciasto wylewam na blaszkę wysmarowaną masłem i wysypanej bułką tartą.  Ciasto piekę przez 30 minut w 185 stopniach.
W garnuszku roztapiam 125 gramów masła z 5 łyżkami brązowego cukru, dodaję 100 gramów wiórków kokosowych i smażę -trzeba robić to ostrożnie, by nie spalić masy. Powinna zacząć karmelowo pachnieć i mieć złoty kolor.
Masą kokosowową smaruję ciasto, piekę je 10 minut. I studzę całkowicie przed pokrojeniem.







czwartek, 16 lutego 2017

Orkiszowo-Jogurtowe scones z rokitnikiem

Znów mi się to zdarzyło. Jedni byliby wściekli, ale ja zwęszyłam w tym przypadku okazję. Obudziłam się kwadrans przed budzikiem. Poczułam więc okazję by przygotować coś pysznego na śniadanie. Zamiast owsianek i innych płatków, zachciało mi się porannego pieczenia. Drożdżowe bułeczki odpadały. Za dużo przy nich zamieszania, upiekłby się pewnie gdy byłabym już przy swoim biurku w pracy, a do tego nie miałam drożdży,czyli strategicznego składnika. Zamiast więc  tradycyjnych bułeczek, zabrałam się za błyskawiczne scones. Przygotowanie to ledwie 8 minut. Potem scones się pieką, a ja udałam się na sesję jogi. I po chwili,jadłam moje bułeczki z dużym kubkiem kakao i kawałkami mango. Moje scones są idealne na leniwe poranki. I te zabiegane również,bo robią się bardzo szybko. Wartościowa mąka orkiszowa, jogurt i dżem z rokitnika. Rokitnik to skarbnica witaminy C, tak potrzebnej w sezonie zimowym, nie tylko wzmacnia odporność, ale i dodaje energii. Orkiszowe scones z dżemem z rokitnika to cudowny sposób na początek dnia. Mięciutkie, delikatne, zdrowe, pełne smaku. Egzotyczny kokos i dawka goryczki z rokitnika. Musicie je spróbować, upieczcie je na weekendowe śniadanie. Na pewno je pokochacie tak jak ja.
A tymczasem rozkoszuję się tym,że jutro piątek. Co prawda cały dzień miałam wrażenie,że piątek nastał już dziś i trudno mi było przyjąć do wiadomości,że to dopiero jutro,ale już niedługo. Już za moment wyczekany weekend, i chwila oddechu.



Składniki na 8 bułeczek:
150 gramów jogurtu naturalnego
1 duże jajko
Pełna szklanka mąki orkiszowej pełnoziarnistej
3 łyżki wiórków kokosowych
25 dg masła
1 łyżka proszku do pieczenia
Skórka z połowy cytryny
3 łyżki kokosowego cukru
8 łyżek dżemu Łowicz 100 % Rokitnik


W misce łączę mąkę z proszkiem do pieczenia,wiórkami, cukrem i skórką z cytryny.
Dodaję jajko i jogurt, na koniec posiekane masło. Łączę składniki-robić to należy bardzo szybko,nie musi być bardzo dokładnie. Zagniatam ciasto, formuję kwadrat, dzielę go na 8 części. W środku każdej robię z boku nacięcie nożem, wkładam tam po łyżce dżemu z rokitnika, zlepiam.  Bułeczki przekładam na blachę, wyłożona papierem do pieczenia i piekę 18-20 minut.





Prozdrowotne dżemy Łowicz na śniadanie – poznaj dobroczynną moc natury taką, że Łooo!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...